16.09.2010

Dopuszczalność apelacji

Od postanowienia sądu pierwszej instancji o odrzuceniu pozwu w części przysługuje zażalenie chociażby postanowienie to zostało zamieszczone w wyroku; zażalenie to podlega stosownej opłacie niezależnie od opłaty od apelacji wniesionej od zawartego w wyroku rozstrzygnięcia o dochodzonym roszczeniu.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 10 czerwca 2008 r. Sąd Rejonowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych (...) w K. w sprawie z powództwa Bolesława S. przeciwko K. Holdingowi Węglowemu S.A. w K. - KWK "S." w K. o podwyższenie renty wyrównawczej w pkt 1 odrzucił pozew w zakresie żądania zasądzenia renty wyrównawczej za okres od 1 października 2004 r. do 30 września 2006 r.; w pkt 2 w pozostałej części powództwo oddalił; w pkt 3 odstąpił od obciążania powoda kosztami zastępstwa procesowego na rzecz strony pozwanej oraz wydatkami sądowymi.

Powyższy wyrok zaskarżył w całości apelacją pełnomocnik powoda będący adwokatem uiszczając opłatę podstawową od apelacji w kwocie 30 zł.

Sąd Okręgowy - Sąd Pracy w K., rozpoznając apelację powoda od powyższego wyroku Sądu Rejonowego, powziął wątpliwość co do prawidłowości opłacenia wniesionego przez powoda środka odwoławczego i na podstawie art. 390 § 1 kpc przedstawił do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne o treści określonej w postanowieniu z dnia 20 listopada 2008 r.

W uzasadnieniu postanowienia Sąd Okręgowy stwierdził, że wyrok Sądu Rejonowego zawiera rozstrzygnięcie właściwe dla wyroku o częściowym oddaleniu powództwa, a oprócz tego zawiera postanowienie w przedmiocie odrzucenia pozwu. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 11 października 1995 r. III CZP 138/95 (OSNC 1996/2 poz. 20), należy przyjąć, że środek odwoławczy od rozstrzygnięcia w przedmiocie częściowego odrzucenia pozwu zamieszczonego w wyroku podlega rozpoznaniu jako zażalenie z zachowaniem reguł procesowych związanych z tym środkiem, z wyjątkiem reguły co do zachowania terminu przewidzianego w art. 394 § 2 kpc. Postanowienia np. w przedmiocie częściowego odrzucenia pozwu, czy częściowego umorzenia postępowania, choćby wydane w tej samej dacie co wyrok, powinny być wydawane w formie odrębnych postanowień. Do przyjętego w postępowaniu procesowym podziału orzeczeń sądu na wyroki i postanowienia ustawodawca dostosował system środków odwoławczych, stanowiąc, że na postanowienia kończące postępowanie w sprawie oraz inne postanowienia i zarządzenia przewodniczącego wskazane w art. 394 kpc przysługuje zażalenie. Ustawodawca od tej zasady wprowadził jeden wyjątek, stanowiąc wyraźnie w art. 394 § 1 pkt 9 kpc, że od zawartego w wyroku postanowienia dotyczącego rozstrzygnięcia o kosztach przysługuje apelacja. Poza tym przypadkiem ustawodawca nie przewidział, w postępowaniu procesowym, dopuszczalności takiego połączenia.

Zdaniem Sądu Okręgowego powołana uchwała Sądu Najwyższego zachowała aktualność również w obecnym brzmieniu Kodeksu postępowania cywilnego. Aktualne sformułowanie punktu 9 art. 394 § 1 kpc jest efektem założenia przyjętego przez autorów ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, że wszystkie czynności sądowe powinny być unormowane w Kodeksie postępowania cywilnego. W związku z tym obecnie obowiązująca ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. 2005 r. Nr 167 poz. 1398 ze zm.) nie zawiera odpowiednika art. 22 poprzednio obowiązującej ustawy z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. 2002 r. Nr 9 poz. 88 ze zm.), a regulacja zaskarżalności postanowień i zarządzeń dotyczących kosztów sądowych została przeniesiona do Kodeksu postępowania cywilnego. Art. 22 ust. 1 ustawy z 13 czerwca 1967 r. stanowił, że zażalenie przysługuje na zarządzenie przewodniczącego w przedmiocie obowiązku uiszczenia kosztów sądowych, zwrotu pisma nieopłaconego należycie oraz zwrotu opłaty lub zaliczki na pokrycie wydatków. Zażalenie nie przysługiwało jednak na zarządzenie w przedmiocie określenia wpisu tymczasowego. W ust. 2 przepis ten stanowił, że zażalenie przysługuje też na postanowienie sądu pierwszej instancji w przedmiocie odrzucenia z powodu nieuiszczenia należnej opłaty: apelacji, zażalenia, sprzeciwu od wyroku zaocznego lub zarzutów od nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym oraz jeżeli strona nie składa środka zaskarżenia co do istoty sprawy - w przedmiocie wymiaru opłaty lub obciążenia kosztami sądowymi. Ustawodawca wprowadził jeden wyjątek co do dopuszczalności zaskarżenia apelacją zamieszczonego w wyroku rozstrzygnięcia o zwrocie kosztów, określenia zasad ponoszenia przez strony kosztów procesu, wymiaru opłaty, zwrotu opłaty lub zaliczki, obciążenia kosztami sądowymi w sytuacji, gdy strona składa środek zaskarżenia co do istoty sprawy (art. 394 § 1 pkt 9 kpc). Jedynie w tej sytuacji opłacie podlega tylko apelacja.

Z przedstawionych względów Sąd Okręgowy uważa, że opłacie podlegają osobno oba środki odwoławcze - apelacja i zażalenie. Ponadto Sąd Okręgowy wskazał na art. 3 ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, stosownie do którego opłacie podlega pismo, jeżeli przepis ustawy przewiduje jej pobranie. Opłacie podlega tak apelacja, jak i zażalenie. Zgodnie z art. 19 ust. 3 pkt 2 powołanej ustawy od zażalenia pobiera się piątą część opłaty, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Przepisem szczególnym jest art. 35 ust. 1 przewidujący, że w sprawach z zakresu prawa pracy pobiera się opłatę podstawową w kwocie 30 zł między innymi od apelacji i zażalenia; w sprawach, w których wartość przedmiotu sporu przewyższa kwotę 50.000 zł, pobiera się od wszystkich, podlegających opłacie pism procesowych opłatę stosunkową. Ten przepis szczególny reguluje jedynie inną kwotowo, niż piątą część opłaty, wysokość opłat od zażalenia. Brak jest natomiast przepisu, który wyłączałby obowiązek uiszczenia opłaty od obu środków zaskarżenia, choć formalnie zawartych w jednym piśmie procesowym stanowiącym apelację. Pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych na podstawie delegacji zawartej w art. 37 tej ustawy, zostało wydane rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 grudnia 1996 r. w sprawie określenia wysokości wpisów w sprawach cywilnych (Dz. U. 1996 r. Nr 154 poz. 753 ze zm.), które w § 9 ust. 3 pkt 2 stanowiło, że piątą część wpisu pobiera się od zażalenia, jeżeli nie jest połączone z innym środkiem zaskarżenia. Obecnie żaden przepis ustawy o kosztach sądowych czy Kodeksu postępowania cywilnego nie daje takiej możliwości. Jedynym wyjątkiem jest apelacja połączona z zażaleniem na rozstrzygnięcie dotyczące kosztów (art. 394 § 1 pkt 9 kpc).

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Chociaż przesłankę przedstawienia Sądowi Najwyższemu zagadnienia prawnego stanowią "poważne wątpliwości" (por. art. 390 § 1 zdanie pierwsze kpc) Sąd Okręgowy - Sąd Pracy w K. przedstawił dobrze uargumentowaną odpowiedź na postawione przez siebie pytanie.

Do rozpoznania przez Sąd Okręgowy działający w sprawie jako Sąd drugiej instancji pozostawała apelacja (wyłącznie apelacja) wniesiona przez powoda od wyroku Sądu pierwszej instancji (całego wyroku), który zawierał dwa rozstrzygnięcia o wyraźnych różnicach rodzajowych. Jedno dotyczyło oddalenia (w określonej części) powództwa, drugie - odrzucenia pozwu (w części pozostałej). Oba te rozstrzygnięcia łącznie odnoszą się do dochodzonych w sprawie roszczeń, lecz w odmiennych istotowo typach rozstrzygnięć. Oddalenie powództwa stanowi rozstrzygnięcie co do istoty dochodzonej w sprawie ochrony; rozstrzyga o bezzasadności (o niepodleganiu ochronie) zgłoszonego w pozwie roszczenia po jego rozpoznaniu. Natomiast odrzucenie pozwu nie jest rozstrzygnięciem o powództwie (o przysługiwaniu lub zasadności zgłoszonych w pozwie roszczeń); nie rozstrzygając o powództwie, orzeczenie o odrzuceniu pozwu odnosi się wyłącznie do pozwu jako pisma sądowego i wyłącza - przez odrzucenie tego pisma - rozpoznanie zawartych w nim roszczeń. Zawarte w wyroku rozstrzygnięcie o żądaniach powoda należy do materii przeznaczonej dla wyroku (por. w szczególności art. 316 § 1 i art. 325 kpc), drugie natomiast z przedmiotowych rozstrzygnięć dotyczące odrzucenia pozwu bez rozpoznania określonego w tej części pozwu żądania nie jest orzeczeniem dla którego Kodeks (por. art. 354 kpc) przewiduje wydanie wyroku i z tego powodu - zgodnie z powołanym art. 354 kpc - jest postanowieniem.

Sąd Okręgowy w K. słusznie zatem stwierdził, że w wyroku, od którego wniesiono przedmiotową apelację, znajduje się postanowienie o odrzuceniu pozwu w jego określonej części. Stwierdzając powyższe trzeba było określić konsekwencje zamieszczenia w sentencji wyroku, oprócz rozstrzygnięcia dla wyroku właściwego, postanowienia o odrzuceniu pozwu (w części). Powstała wątpliwość, czy zamieszczenie w wyroku orzeczenia w przedmiocie częściowego odrzucenia pozwu, a więc takie skonkretyzowanie formy orzeczenia nie oznacza, że do tej urzeczywistnionej formy należy dostosować dalsze konsekwencje procesowe przewidziane w Kodeksie postępowania cywilnego dla wyroków. Sąd Okręgowy słusznie zauważył, że postanowienie o odrzuceniu pozwu nie staje się wyrokiem tylko dlatego, że zostało w takiej formie wydane. Nie odnosi się ono do procedury w jakiej następuje "wyrokowanie" i w związku z tym nie może w szczególności stwarzać sytuacji powagi rzeczy osądzonej (por. art. 366 kpc), albo zmieniać określone w kodeksie środki i postępowanie w zakresie zaskarżania orzeczeń - odrębne w odniesieniu do postanowień. Kwestie te zostały jednoznacznie ukształtowane w praktyce sądów. W odniesieniu do przedstawionej kwestii dotyczącej środka odwoławczego od odrzucenia pozwu wyrokiem, praktyka sądów została ustalona zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego połączonych Izb: Izby Cywilnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 6 marca 1972 r. III CZP 27/71 (OSNC 1973/1 poz. 1), stwierdzającej, że "W razie odrzucenia pozwu wyrokiem środek odwoławczy podlega rozpoznaniu jako zażalenie również wtedy, gdy skarżący nazwał go rewizją nie może być jednak odrzucony z powodu niezachowania terminu przewidzianego w art. 394 § 2 kpc".

Powyższa uchwała - co do wynikającej z niej zasady - nie straciła znaczenia po zmianach Kodeksu postępowania cywilnego, gdyż zmiany te nie dezaktualizują założeń, na których została oparta, w szczególności co do podziału orzeczeń na wyroki i postanowienia, podziału zależnego od przedmiotu rozstrzygnięcia oraz konieczności dostosowania środka odwoławczego do przedmiotu rozstrzygnięcia, a nie do formy jaką błędnie nadał swemu orzeczeniu sąd pierwszej instancji.

Pozostając w granicach przedstawionego zagadnienia prawnego i bacząc by nie naruszyć kognicji Sądu drugiej instancji (por. art. 390 § 2 kpc) przez wyrażenie ocen co do kwestii, których Sąd ten w trybie art. 390 § 1 kpc wyraźnie Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia nie przedstawił, warto zwrócić uwagę na zawarte w uzasadnieniu powołanej uchwały III CZP 27/71 wskazanie konsekwencji zaskarżenia orzeczenia o odrzuceniu pozwu, któremu sąd nadał formę wyroku, środkiem odwoławczym właściwym dla wyroku, że strona nie powinna ponieść ujemnych konsekwencji omyłki sądu "ma ona bowiem prawo działać w zaufaniu do decyzji sądu, zwłaszcza gdy udzielono jej takiego pouczenia".

Sytuacji procesowej podobnej do tej, która zaistniała w sprawie, w której powstało rozpatrywane zagadnienie prawne dotyczy uchwała Sądu Najwyższego z dnia 11 października 1995 r. III CZP 138/95 (OSNC 1996/2 poz. 20). Zgodnie z tą uchwałą "Środek odwoławczy od rozstrzygnięcia w przedmiocie częściowego odrzucenia pozwu zamieszczonego w wyroku podlega rozpoznaniu jako zażalenie także w sytuacji, gdy jest on zawarty w rewizji wniesionej od orzeczenia w zakresie rozstrzygającym o istocie sprawy".

Utrwalenie w orzecznictwie poglądu, że o rodzaju i dopuszczalności środka odwoławczego decyduje przedmiot rozstrzygnięcia, a nie forma jaką nadano temu rozstrzygnięciu stwierdzał Sąd Najwyższy także w późniejszych orzeczeniach uwzględniających liczne nowelizacje Kodeksu postępowania cywilnego, w tym także przepisów o środkach odwoławczych (por. np. wyrok z dnia 19 września 2002 r. II CKN 1090/2000 OSNC 2003/12 poz. 166, postanowienie z dnia 20 maja 2005 r. III CZ 40/2005, postanowienie z dnia 31 sierpnia 2006 r. I CZ 64/2006, postanowienie z dnia 19 grudnia 2007 r. V CZ 123/2007).

W świetle powyższych uwag, za niebudzące zastrzeżeń należy uznać w uzasadnieniu postanowienia Sądu Okręgowego w K. ustalenia, po pierwsze, że w wyroku Sądu pierwszej instancji zawarte jest rozstrzygnięcie o częściowym oddaleniu powództwa od którego przysługuje apelacja (art. 367 § 1 kpc) oraz, że w wyroku tym zawarte jest również postanowienie o odrzuceniu pozwu w części, od którego przysługuje zażalenie (art. 394 § 1 kpc), po drugie - że zaskarżenie tego wyroku Sądu pierwszej instancji apelacją powoduje w konsekwencji objęcie zaskarżeniem również postanowienia w przedmiocie odrzucenia pozwu; w tym ostatnim zakresie Sąd drugiej instancji powinien potraktować wniesiony środek odwoławczy jako zażalenie i rozpoznać je według reguł rządzących tym postępowaniem.

Ustalenia powyższe prowadzą do potwierdzenia zasadności ostatniego elementu poglądu Sądu Okręgowego, że opłacie podlega apelacja od wyroku rozstrzygającego o powództwie oraz, że osobnej opłacie podlega zażalenie, nazwane przez skarżącego apelacją od zawartego w wyroku postanowienia.

Z uproszczeniem opisu przedmiotowej sytuacji do jej - wyżej wyjaśnionych - kwalifikacji, przedstawia się ona jako zaskarżenie dwu orzeczeń (wyroku i postanowienia) dwoma środkami odwoławczymi (apelacją i zażaleniem). Z kolei, jeżeli - jak to zasadnie przedstawił Sąd Okręgowy - według przepisów ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych opłacie podlega apelacja i zażalenie (art. 3 ust. 1 i ust. 2 pkt 2), to wniosek jest dość jednoznaczny, skoro obowiązkowi opłacania apelacji i zażalenia nie można przeciwstawić regulacji, które przewidywałyby pobranie jednej opłaty od dwóch środków odwoławczych albo możliwość objęcia jednym środkiem odwoławczym (apelacją) także zawartego w wyroku postanowienia o odrzuceniu pozwu. Takich regulacji nie ma, gdyż tylko w sytuacji, gdy strona składa środek zaskarżenia co do istoty sporu (apelację), nie musi wnieść odrębnego środka w postaci zażalenia na postanowienie o kosztach zamieszczone w wyroku (art. 394 § 1 pkt 9 kpc).

Można do tej argumentacji dodać uwagę, że przyjęcie odmiennych konsekwencji wniesienia przez stronę apelacji od postanowienia o odrzuceniu pozwu zawartego w wyroku byłoby nie tylko sprzeczne z kodeksową konstrukcją środków odwoławczych od wyroku i od postanowienia, ale ponadto nie spełniałoby postulatu ochrony uzasadnionego interesu strony, która nie powinna ponosić ujemnych konsekwencji nadania postanowieniu o odrzuceniu pozwu nieodpowiedniej formy wyroku. Interes ten jest odpowiednio chroniony przez nadawanie biegu zażaleniu pomimo wniesienia wyłącznie apelacji. Zażalenie podlega bowiem, za wyjątkiem przypadków opłaty podstawowej z art. 35 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, niższej opłacie od tej, której podlega apelacja.

Z przytoczonych wyżej względów Sąd Najwyższy podjął uchwałę o treści sformułowanej w sentencji postanowienia.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 6 czerwca 2007 r.

III CZP 63/2007

Apelacja pozwanego od wyroku nakazującego opróżnienie lokalu mieszkalnego nie zawierającego rozstrzygnięcia o prawie do lokalu socjalnego ze względu na ustalenie, że pozwany nie jest lokatorem w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (Tekst jednolity: Dz. U. 2005 r. Nr 31 poz. 266 ze zm.) jest dopuszczalna również w razie wskazania w niej, że wyrok jest zaskarżony w części nie przyznającej lokalu socjalnego.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych

z dnia 6 marca 2007 r.

II PZ 83/2006

Dopuszczalność zaskarżenia wyroku korzystnego dla strony ze względu na treść sentencji dotyczy sytuacji, gdy może to mieć istotne znaczenie dla określenia zakresu powagi rzeczy osądzonej (art. 366 kpc).

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 22 września 2006 r. Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Poznaniu odrzucił apelację pozwanej Fundacji Pomocy Wzajemnej "B." w P. od wyroku Sądu Rejonowego w Poznaniu z dnia 3 kwietnia 2006 r., którym Sąd ten oddalił powództwo Alfreda O. w sprawie przeciwko pozwanej o odszkodowanie, a także nie obciążył powoda kosztami procesu.

W uzasadnieniu tego postanowienia Sąd Okręgowy stwierdził, że w granicach kontroli spełnienia warunków formalnych apelacji, którą sąd drugiej instancji przeprowadza na podstawie art. 373 kpc, mieści się również sprawdzanie zasadności przywrócenia uchybionego terminu do wniesienia apelacji. W rozpoznawanej sprawie Sąd Rejonowy postanowieniem z dnia 22 czerwca 2006 r., wydanym na podstawie art. 168 § 1 kpc, przywrócił pozwanej termin do wniesienia apelacji, uwzględniając podniesioną przez nią okoliczność, że bez swojej winy nie miała ona możliwości zapoznania się z treścią niekorzystnego dla siebie uzasadnienia wyroku przed datą upływu terminu do wniesienia apelacji i dlatego nie złożyła wniosku o uzasadnienie wyroku dla siebie korzystnego. Zdaniem Sądu Okręgowego nie zaistniały przesłanki określone w art. 168 § 1 kpc, ponieważ profesjonalny pełnomocnik działający w imieniu pozwanej nie wykazał należytej staranności w prowadzeniu jej spraw. Już sam tok postępowania, a w szczególności odrzucenie przez Sąd pierwszej instancji wniosków dowodowych, zaniechanie merytorycznego badania sprawy oraz sposób rozstrzygnięcia w wyroku o kosztach sądowych - powinien skłonić pozwaną do zapoznania się z uzasadnieniem wyroku tego Sądu. Powyższe okoliczności przemawiały za nieuwzględnieniem wniosku pozwanej o przywrócenie terminu do wniesienia apelacji i w konsekwencji Sąd Okręgowy odrzucił apelację na podstawie art. 373 kpc.

W zażaleniu na to postanowienie pozwana domagała się jego zmiany przez przyjęcie apelacji do rozpoznania, zarzucając naruszenie prawa procesowego, w szczególności art. 168 § 1 kpc, poprzez błędne przyjęcie, iż pozwana z własnej winny nie dokonała czynności polegającej na złożeniu apelacji w terminie. Zdaniem wnoszącej zażalenie, nie miała ona podstaw do niepokoju, ponieważ sytuacja, w której Sąd nie obciąża strony będącej pracownikiem kosztami postępowania sądowego zdarza się często. Ponadto ogólnie przyjętą zasadą jest, że nie występuje się o sporządzenie uzasadnienia wyroku korzystnego dla strony. Wnosząca zażalenie podkreśliła, że w przedmiotowej sprawie wielokrotnie przytaczano argumenty merytoryczne na uzasadnienie jej racji. Wydanie wyroku nastąpiło po otrzymaniu odpowiedzi z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, które odmówiło wszczęcia postępowania o unieważnienie uchwały Zarządu Fundacji w przedmiocie udzielenia pełnomocnictwa do reprezentowania przez przewodniczącego fundacji w zakresie stosunków pracy. Dlatego też wnosząca zażalenie była przekonana, że Sąd Rejonowy w wydanym wyroku przyznał jej rację. Ponadto uzasadnienie wyroku w części, w której Sąd ustalił, iż przewodniczący Zarządu nie był uprawniony do reprezentowania fundacji w sprawach z zakresu stosunku pracy, jest niezgodne z obowiązującymi przepisami.

W odpowiedzi na zażalenie pozwanej powód wniósł o jego odrzucenie jako formalnie niedopuszczalnego i merytorycznie w sposób oczywisty bezzasadnego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zażalenie nie jest uzasadnione ponieważ w rozpoznawanej sprawie zapadł niekorzystny dla powoda wyrok Sądu Rejonowego w Poznaniu z dnia 3 kwietnia 2006 r., oddalający jego powództwo o odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika. W ocenie składu orzekającego Sądu Najwyższego, niezależnie od kontrowersyjnych motywów orzeczenia Sądu pierwszej instancji podanych ustnie po ogłoszeniu wyroku na rozprawie, w której nie wziął udziału pełnomocnik pozwanej, a następnie przedstawionych w uzasadnieniu pisemnym sporządzonym na wniosek powoda, wyrok Sądu pierwszej instancji oddalający powództwo był oczywiście korzystny dla strony pozwanej. Strona ta nie została tym orzeczeniem pokrzywdzona, a zatem nie miała interesu prawnego w zaskarżeniu tego wyroku, który w istocie rzeczy, niezależnie od jego kontrowersyjnego uzasadnienia, realizował w całości interes prawny pozwanej. W konsekwencji nie istniała zatem obiektywna potrzeba zmiany lub uchylenia wyroku korzystnego dla strony pozwanej, która z braku pokrzywdzenia nie wystąpiła o sporządzenie uzasadnienia dla celów zaskarżenia tego korzystnego wyroku.

Trzeba mieć na uwadze, że ewentualne zaskarżenie tego korzystnego dla pozwanej wyroku jedynie przez tę stronę, bo powód ostatecznie nie zaskarżył tego wyroku, i tak nie mogłoby prowadzić do wydania orzeczenia o innej sentencji niż oddalenie powództwa, przeto strona pozwana, która dysponowała już takim rozstrzygnięciem, nie miała żadnego interesu w zaskarżeniu tego korzystnego dla niej orzeczenia, które uwzględniło jej stanowisko procesowe, skoro oddalało powództwo o odszkodowanie z tytułu rozpoznanego sporu o legalność rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Jeżeli nadto zważyć, że strona wnosząca apelację powinna wskazać, czy skarży wyrok w całości czy w części (art. 368 § 1 pkt 1 kpc), to wymagania tego nie mógłby wypełnić jej profesjonalny pełnomocnik procesowy i to pod rygorem odrzucenia apelacji (art. 370[1] kpc), ponieważ prawniczo absurdalne byłoby formułowanie apelacyjnych wniosków o zmianę lub uchylenie w całości lub w części w odniesieniu do wyroku korzystnego dla strony apelującej. W rozpoznawanej sprawie prowadziło to do przyjęcia przez Sąd Najwyższy, że strona pozwana wygrywająca proces nie miała interesu prawnego w zaskarżeniu korzystnego dla siebie wyroku Sądu pierwszej instancji, nawet jeżeli uzasadnienie tego orzeczenia okazało się dla niej niekorzystne.

Wprawdzie niekiedy przyjmuje się dopuszczalność zaskarżenia przez stronę wyroku dla niej korzystnego ze względu na treść jego sentencji, który w uzasadnieniu narusza interes prawny tej strony, ale dotyczy to sytuacji, gdy może mieć to istotne znaczenie dla określenia powagi rzeczy osądzonej zaskarżanego orzeczenia, co - w ocenie składu orzekającego - występuje wówczas, gdy możliwe byłoby wydanie innego wyroku co do tego, co w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia pomiędzy tymi samymi stronami (art. 366 kpc). Taka możliwość nie odnosiła się do przegranego przez powoda sporu o odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia dlatego, że powód nie zaskarżył niekorzystnego dla siebie wyroku, ponieważ ten według konkluzji jego kontrowersyjnego uzasadnienia okazał się "w istocie rozstrzygnięciem przyznającym mu rację w sporze z pozwanym pracodawcą". Ponadto wyrok oddalający powództwo nie nadaje się do wykonania lub egzekucji na rzecz strony, która przegrała sprawę (powoda). Wyrok ten w żadnym razie nie może stanowić uzasadnienia do formułowania innych roszczeń przez powoda, które nie były objęte podstawami osądzonego sporu o odszkodowanie, jak i zakresem wydanego niekorzystnego dla powoda orzeczenia.

Ostatecznie Sąd Najwyższy uznał, że w rozpoznawanej sprawie niedopuszczalna była apelacja strony pozwanej od korzystnego dla niej wyroku Sądu pierwszej instancji osądzającego jedynie spór o legalność rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, ponieważ warunkiem dopuszczalności takiego zaskarżenia byłby interes prawny w zaskarżeniu (gravamen), polegający na niezgodności tego orzeczenia ze stanowiskiem procesowym strony pozwanej (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 września 1997 r. III CKN 152/97 LexPolonica nr 1627891), co w rozpoznawanej sprawie nie miało miejsca. Z uwagi na tak rozumianą generalną niedopuszczalność wniesienia apelacji od wyroku korzystnego dla strony pozwanej, Sąd Najwyższy uznał, że zaskarżone postanowienie o odrzuceniu apelacji pozwanej ostatecznie odpowiada prawu (art. 394[1] § 3 kpc w związku z art. 398[14] kpc).

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 22 listopada 2006 r.

III CZP 86/2006

Do apelacji wniesionej od wyroku wydanego po wejściu w życie(1) ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. 2005 r. Nr 167 poz. 1398 ze zm.) mają zastosowanie przepisy tej ustawy.

Uzasadnienie

W sprawie, która wpłynęła do Sądu Rejonowego w R. przed dniem 2 marca 2006 r., został wydany w dniu 10 marca 2006 r. wyrok oddalający powództwo.

Sąd Rejonowy odrzucił apelację powoda z dnia 18 kwietnia 2006 r., wniesioną przez adwokata, jako niewłaściwie opłaconą (art. 130[2] § 3 kpc).

Sąd Okręgowy w R., rozpoznający zażalenie powoda, powziął wątpliwość w kwestii intertemporalnej dotyczącej wykładni art. 149 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. 2005 r. Nr 167 poz. 1398 ze zm.). Sąd wskazał, że moment "zakończenia postępowania w danej instancji" wiązany jest z różnymi zdarzeniami, a mianowicie z datą wydania orzeczenia kończącego postępowanie w danej instancji, z datą wniesienia środka odwoławczego albo z datą przedstawienia akt sądowi wyższej instancji. Określenie właściwej daty konkretnego zdarzenia procesowego przesądza w konsekwencji o właściwości (niewłaściwości) nowej ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, którą zastosował Sąd Rejonowy odrzucając apelację.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. 2005 r. Nr 167 poz. 1398 ze zm. - dalej: uksc) weszła w życie w dniu 2 marca 2006 r., po wszczęciu rozpoznawanej sprawy. Do czasu zakończenia postępowania w instancji (tu: w pierwszej instancji) obowiązywały jednak dotychczasowe przepisy o kosztach sądowych (art. 149 ust. 1 uksc). Sąd Okręgowy trafnie odnotował istnienie rozbieżnych stanowisk w odniesieniu do chwili "zakończenia postępowania w danej instancji", równoznacznej z momentem wydania orzeczenia kończącego postępowanie w danej instancji bądź z momentem wniesienia środka odwoławczego (upływem terminu do jego wniesienia) albo z momentem przekazania akt sprawy z wniesionym środkiem odwoławczym sądowi wyższej instancji przez sąd niższej instancji. W rozpoznawanej sprawie doszło do wystąpienia po dniu 2 marca 2006 r. dwóch wymienionych wyżej zdarzeń procesowych w postaci wydania wyroku oraz wniesienia apelacji, nie nastąpiło natomiast przekazanie akt sprawy z apelacją Sądowi Okręgowemu. Można więc stwierdzić, że w tej sytuacji jedynie związanie zakończenia postępowania z datą przekazania akt sądowi wyższej instancji oznaczałoby obowiązywanie przepisów ustawy(1) o kosztach sądowych w sprawach cywilnych z 1967 r., określających odmiennie wysokość opłaty apelacyjnej i sposób jej pobrania niż w ustawie nowej.

Przekazanie akt z apelacją sądowi drugiej instancji nie może być jednak uznane za czynność sądową kończącą postępowanie pierwszoinstancyjne. Jest to bowiem czynność techniczno-organizacyjna, nieobjęta rygorami procesowymi, o której strony nie są informowane. Moment przekazania akt byłby dla stron trudny do ustalenia. Wytyczenie granicy międzyinstancyjnej związane jest z instancyjnością w znaczeniu procesowym nie ustrojowym, ponieważ środki odwoławcze są wnoszone do sądu, który wydał kwestionowane orzeczenie, i przed sądem tym dokonywane są niektóre czynności należące do postępowania odwoławczego. Przekazanie akt sądowi wyższej instancji nie może być więc utożsamiane z wszczęciem postępowania odwoławczego związanego z wniesieniem przez stronę środka odwoławczego o charakterze dewolutywnym, nie może zatem oznaczać zakończenia postępowania w instancji w rozumieniu art. 149 ust. 1 uksc.

Powyższy przepis nie rozstrzyga w sposób wyraźny granicy zasięgu oddziaływania starej ustawy o kosztach sądowych w odniesieniu do spraw wszczętych przed dniem 2 marca 2006 r. Zasięgu tego nie może kończyć data wniesienia środka odwoławczego o charakterze dewolutywnym, bo oznacza tylko wszczęcie postępowania odwoławczego, nie wyjaśniając problemów związanych z postępowaniem międzyinstancyjnym, jako że poszczególne instancje w znaczeniu procesowym nie muszą następować bezpośrednio po sobie. Wniesienie środka odwoławczego jest pierwszą czynnością postępowania odwoławczego, ale wiele czynności tego postępowania podejmuje sąd niższej instancji. Oznaczenie granicy czasowej obowiązywania starej i nowej ustawy musi być precyzyjne, tym bardziej że każda z nich zawiera inne wymagania oraz rygory wymuszające ich stosowanie. Zmiana przepisów wywołuje jednoczesny skutek w stosunku do wszystkich stron, natomiast wniesienie środka odwoławczego ma charakter indywidualny i mogą wystąpić przypadki wniesienia go przez różne strony w różnych terminach. Mogą również wystąpić trudności w ustaleniu daty wniesienia środka odwoławczego.

Najmniej zastrzeżeń wywołuje pogląd, że zakończenie postępowania w danej instancji w rozumieniu art. 149 ust. 1 uksc następuje z chwilą wydania orzeczenia kończącego postępowanie w tej instancji. Pogląd ten ukształtował się wyraźnie w orzecznictwie Sądu Najwyższego, w szczególności w postanowieniu z dnia 28 czerwca 2006 r. III CZ 36/2006 (niepubl.), w postanowieniu z dnia 25 października 2006 r. III CZP 73/2006 (Biuletyn Sądu Najwyższego 2006/10) oraz w uchwale z dnia 25 października 2006 r. III CZP 74/2006 (Biuletyn Sądu Najwyższego 2006/10) Podkreślono tam, że ustawodawca wiąże ustanie obowiązywania starej ustawy z zakończeniem postępowania w instancji, a nie z innym zdarzeniem, np. wszczęciem postępowania w wyższej instancji. Zakończenie postępowania w danej instancji najbardziej miarodajnie potwierdza wydanie kończącego orzeczenia (merytorycznego bądź niemerytorycznego). Pogląd taki wyraźnie był reprezentowany w judykaturze (m.in. w orzeczeniach Sądu Najwyższego z dnia 25 lipca 1953 r. II C. 609/53 OSN 1954/III poz. 61, postanowieniu z dnia 8 lutego 1968 r. II CZ 29/68 OSNCP 1968/11 poz. 191 oraz wyroku z dnia 10 maja 1974 r. II CR 155/74 OSPiKA 1975/3 poz. 66). Zaletą tego poglądu jest również uwolnienie się od istotnych zastrzeżeń dotyczących innych poglądów, poprzednio omówionych. Data orzeczenia kończącego postępowanie jest oczywista, znana stronom, potwierdzająca w sposób przejrzysty kres obowiązywania starej ustawy i jednoczesne zaktualizowanie się ustawy nowej. Nie ujawniają się też kontrowersje związane z zasięgiem i znaczeniem procesowym postępowania międzyinstancyjnego; po wydaniu kończącego orzeczenia obowiązuje nowa ustawa, zgodnie z zasadą natychmiastowego jej stosowania.

Podzielając ten pogląd należy uznać, że do apelacji wniesionej od wyroku wydanego po wejściu w życie nowej ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych mają zastosowanie przepisy tej ustawy. Oznacza to, iż miarodajne stają się również znowelizowane przepisy procesowe odnoszące się do kosztów sądowych, w szczególności art. 130[2] § 3 kpc.

Z przedstawionych przyczyn orzeczono, jak w uchwale (art. 390 § 1 kpc).

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie

z dnia 27 czerwca 2006 r.

I ACa 122/2006

Interes prawny w zaskarżeniu zachodzi nie tylko wówczas, gdy orzeczenie zostało wydane niezgodnie ze zgłoszonym żądaniem, ale także wtedy, gdy z takiego rozstrzygnięcia strona nie może odnieść tych wszystkich korzyści jakie powinno zapewnić wolne od wad orzeczenie sądu.

Uzasadnienie

Powód "T." Polska Spółka z o.o. z siedzibą w W. wniosła o zasądzenie od pozwanego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej z siedzibą N. kwoty 41.955,51 zł z ustawowymi odsetkami:

- od kwoty 5.464,06 zł od dnia 1 października 2003 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 663,31 zł od dnia 15 października 2003 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 2.890,55 zł od dnia 19 października 2003 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 663,31 zł od dnia 22 października 2003 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 4.064,04 zł od dnia 7 stycznia 2004 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 10.237,58 zł od dnia 28 lutego 2004 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 1.337,41 zł od dnia 28 lutego 2004 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 9.359,59 zł od dnia 14 marca 2004 r. do dnia zapłaty,

- od kwoty 7.275,66 zł od dnia 4 kwietnia 2004 r. do dnia zapłaty tytułem zapłaty ceny z umów sprzedaży artykułów i sprzętu medycznego.

Nakazem zapłaty z dnia 21 grudnia 2004 r. wydanym w postępowaniu upominawczym Sąd Okręgowy w W. nakazał pozwanemu aby w terminie dwóch tygodni od dnia doręczenia uiścił powodowi powyższą kwotę oraz kwotę 3.174,30 zł tytułem kosztów postępowania.

Sprzeciw od powyższego nakazu wniósł pozwany. Nie kwestionując zasądzonej kwoty co do zasady i co do wysokości poza odsetkami za opóźnienie, wobec przyjęcia błędnych dat początkowych ich płatności, skarżący wniósł o rozłożenie należności na raty wskazując na trudną sytuację finansową i zagrożenie wszczęciem postępowania egzekucyjnego co doprowadziłoby do powstania dodatkowych kosztów.

Powód początkowo w piśmie procesowym wyraził zgodę na raty pod warunkiem, że pierwsza z nich w wysokości 20.977,75 zł zostanie zapłacona do dnia 15 sierpnia 2005 r., a druga w wysokości 20.977,76 zł do dnia 15 września 2005 r. Na rozprawie w dniu 27 września 2005 r. powód oświadczył, że w wyznaczonych terminach pozwany nie wpłacił rat, stąd nie zgadza się na rozłożenie należności na raty.

Sąd Okręgowy w W. wyrokiem z dnia 30 września 2005 r.:

- utrzymał w mocy nakaz zapłaty,

- zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.277,60 zł tytułem zwrotu wpisu sądowego.

W uzasadnieniu rozstrzygnięcia Sąd wskazał, że strony łączyły umowy sprzedaży artykułów i sprzętu medycznego. Pozwany jako kupujący nie zapłacił ceny w terminach płatności wskazanych na doręczonych mu fakturach. Pozwany nie wykazał zasadności zarzutu odmiennego ustalenia terminu zapłaty. Sąd przyznał, że błędnie sformułował rozstrzygnięcie, gdyż zgodnie z art. 505 § 1 kpc w razie prawidłowego wniesienia sprzeciwu nakaz zapłaty traci moc.

Orzeczenie powyższe zaskarżył powód. Wnosząc o zmianę wyroku przez zasądzenie należności dochodzonych pozwem skarżący zarzucił naruszenie art. 505 § 1 kpc.

Pozwany nie zajął stanowiska w przedmiocie apelacji.

Sąd Apelacyjny zważył:

Nie budzi wątpliwości, że Sąd I instancji wadliwie formułując sentencję wyroku naruszył przepis art. 505 kpc. Zgodnie z powyższym przepisem nakaz zapłaty wydany w postępowaniu upominawczym traci moc w części zaskarżonej sprzeciwem. Powyższy środek zaskarżenia ma bowiem charakter anulacyjny co oznacza, że w wypadku wniesienia sąd musi ponownie rozstrzygnąć w przedmiocie powództwa.

Kwestią wymagającą oceny jest natomiast legitymacja powoda do zaskarżenia wyroku Sądu I instancji skoro wydane orzeczenie, jakkolwiek wadliwie sformułowane, nie zawiera rozstrzygnięcia negatywnego w zakresie jego żądania. W tym przedmiocie wskazać należy na przesłankę tzw. interesu prawnego w zaskarżeniu orzeczenia (gravamen). Interes prawny w zaskarżeniu zachodzi nie tylko wówczas, gdy orzeczenie zostało wydane niezgodnie ze zgłoszonym żądaniem, ale także wtedy, gdy z takiego rozstrzygnięcia strona nie może odnieść tych wszystkich korzyści jakie powinno zapewnić wolne od wad orzeczenie sądu. W doktrynie prawniczej podkreśla się, że w interesie dobra sprawiedliwości leży aby nieprawidłowe, także z przyczyn formalnych, akty jurysdykcyjne nie miały mocy wiążącej dla stron, sądów i innych organów wobec związania nimi wynikającego z prawomocności materialnej (art. 365 § 1 kpc) - por. System prawa procesowego cywilnego t. III, Ossolineum 1986 r. Z tych względów dopuszcza się m.in. zaskarżenie przez stronę korzystnego dla niej rozstrzygnięcia wydanego w postępowaniu dotkniętym nieważnością. W przedmiotowym wypadku powód podniósł, że wykonanie wyroku Sądu I instancji może okazać się utrudnione w postępowaniu egzekucyjnym. Stanowisko powyższe zasługuje na uwzględnienie. Skoro bowiem wyrok nie określa jaki obowiązek świadczenia spoczywa na pozwanym, a nakaz zapłaty wydany w postępowaniu upominawczym w oparciu o art. 505 kpc utracił moc, wskazane rozstrzygnięcie nie spełnia podstawowej funkcji polegającej na zapewnieniu stronie, której przysługuje prawo podmiotowe, ochrony prawnej przy użyciu przymusu państwowego. Uznać zatem należy, że powód wykazał interes prawny w zaskarżeniu i jest legitymowany do wniesienia apelacji. Jej zasadność, wobec przyznania i niekwestionowanego obecnie przez pozwanego nawet w części żądania pozwu, nie budzi wątpliwości.

Biorąc powyższe pod rozwagę na podstawie art. 386 § 1 kpc Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżone orzeczenie zasądzając dochodzoną należność.

Kosztami postępowania odwoławczego, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sporu, obciążono stronę pozwaną (art. 108 § 1 w zw. z art. 98 § 1 i 391 § 1 kpc).

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych

z dnia 21 marca 2006 r.

III SO 8/2006

Od wyroku Sądu Najwyższego uchylającego sprzeczną z prawem uchwałę organu adwokatury apelacja nie przysługuje.

Uzasadnienie

Naczelna Rada Adwokacka zaskarżyła apelacją wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2006 r. (...) uchylający zaskarżoną przez Ministra Sprawiedliwości uchwałę (...) Naczelnej Rady Adwokackiej z dnia 8 października 2005 r. w przedmiocie pobierania składek i opłat od osób ubiegających się o wpis na listę adwokatów, "w zakresie § 2", i zarzucając temu wyrokowi naruszenie przepisu art. 14 ust. 2 Prawa o adwokaturze wniosła o "zmianę wyroku w zaskarżonym zakresie oddalenia wniosku Ministra Sprawiedliwości i stwierdzenie zgodności z prawem § 2 przedmiotowej uchwały", ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonym zakresie i przekazanie sprawy "sądowi I instancji" do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

1. Zgodnie z przepisem art. 1 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym (Dz. U. 2002 r. Nr 240 poz. 2052 ze zm.), Sąd Najwyższy jest organem władzy sądowniczej, powołanym między innymi do: 1) sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez: a) zapewnienie w ramach nadzoru zgodności z prawem oraz jednolitości orzecznictwa sądów powszechnych i wojskowych przez rozpoznawanie kasacji oraz innych środków odwoławczych, b) podejmowanie uchwał rozstrzygających zagadnienia prawne, c) rozstrzyganie innych spraw określonych w ustawach; 4) wykonywania innych czynności określonych w ustawach.

2. Zgodnie zaś z przepisem art. 14 ust. 1 Prawa o adwokaturze, Minister Sprawiedliwości zwraca się do Sądu Najwyższego o uchylenie sprzecznych z prawem uchwał organów adwokatury, w terminie 6 miesięcy od daty ich doręczenia, a stosownie do przepisu art. 14 ust. 2 tej ustawy Sąd Najwyższy utrzymuje zaskarżoną uchwałę w mocy lub uchyla uchwałę i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania właściwemu organowi adwokatury z ustaleniem wytycznych co do sposobu jej załatwienia. Skargę spóźnioną Sąd Najwyższy pozostawia bez rozpoznania.

3. Z systemowej wykładni powołanych przepisów wynika jednoznacznie, że Sąd Najwyższy rozpoznając wniosek Ministra Sprawiedliwości o uchylenie sprzecznej z prawem uchwały Naczelnej Rady Adwokackiej sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez rozstrzyganie innych, niż określone w art. 1 pkt 1 lit. a-b ustawy o Sądzie Najwyższym, spraw określonych w ustawach.

4. Należąca do właściwości Sądu Najwyższego sprawa o uchylenie uchwały organów adwokatury nie jest sprawą cywilną w ujęciu materialnym, tj. sprawą ze stosunków prawnych wymienionych w art. 1 kpc oraz nie jest sprawą cywilną w znaczeniu formalnym, tj. inną sprawą w rozumieniu powyższego przepisu. Przedmiotem postępowania przed Sądem Najwyższym jest bowiem wyłącznie publicznoprawna kwestia legalności uchwał organów samorządu adwokackiego, a przepisy Prawa o adwokaturze nie zawierają przepisu o stosowaniu do tych spraw przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. W związku z powyższym do sprawy, o której mowa w art. 14 ust. 1 Prawa o adwokaturze, nie stosuje się przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, w tym przepisów o apelacji.

5. Skarżąca Naczelna Rada Adwokacka podnosi, że od wyroku Sądu Najwyższego wydanego na podstawie art. 14 ust. 2 Prawa o adwokaturze służy organowi adwokatury, którego uchwała została uchylona tym wyrokiem, środek odwoławczy w postaci apelacji; pogląd ten uzasadnia "wynikającą z Konstytucji Rzeczypospolitej zasadą dwuinstancyjnego postępowania sądowego". Nie jest to pogląd trafny.

6. Należy bowiem wskazać, że przepisy Prawa o adwokaturze nie przewidują środka odwoławczego (zaskarżenia) od wyroku Sądu Najwyższego uchylającego sprzeczną z prawem uchwałę organu adwokatury. Biorąc zatem pod rozwagę zarówno charakter rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy sprawy o uchylenie uchwały organów adwokatury, jak i niemożność zastosowania do tej sprawy przepisów kodeksu postępowania cywilnego, należy przyjąć, że przepisy ustawowe nie ustanawiają prawa organów samorządu adwokackiego do zaskarżenia wyroku Sądu Najwyższego uchylającego sprzeczną z prawem uchwałę organu tego samorządu.

7. Istotnie, przepis art. 176 Konstytucji RP, którego wszakże skarżąca Naczelna Rada Adwokacka nie powołuje w uzasadnieniu "apelacji", przewiduje zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego. Należy mieć jednak na uwadze, że zasada dwuinstancyjności postępowania odnosi się wyłącznie do postępowania przed sądami powszechnymi (orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 czerwca 1995 r. K. 4/94 OTK 1995/I poz. 16, str. 188-189), w tym sensie, że ustanawia prawo każdego do drugiej instancji od orzeczeń wydanych przez sąd powszechny w rozumieniu art. 175 Konstytucji, którym to sądem nie jest z pewnością Sąd Najwyższy. W przypadku zatem, gdy - jak w niniejszej sprawie - Sąd Najwyższy rozstrzyga "inną sprawę określoną w ustawie", wówczas nie tylko nie jest sądem pierwszej instancji w rozumieniu przepisów kodeksu postępowania cywilnego, lecz w ogóle nie ma przymiotu sądu instancyjnego, a jego orzeczenia wydane w tych sprawach nie podlegają kontroli instancyjnej.

8. W konsekwencji należy stwierdzić, że od wyroku Sądu Najwyższego uchylającego sprzeczną z prawem uchwałę organu adwokatury nie służy temu organowi środek odwoławczy w formie apelacji.

9. Skarżąca Naczelna Rada Adwokacka podnosi dalej, że pozbawienie Naczelnej Rady Adwokackiej możliwości złożenia środka odwoławczego od przedmiotowego orzeczenia, stanowiłoby naruszenie "podstawowych zasad konstytucyjnych". Nie wskazuje jednak, o jakie podstawowe zasady konstytucyjne chodzi i w jakich ewentualnie przepisach Konstytucji RP zasady te są zawarte lub ucieleśnione, co uniemożliwia Sądowi Najwyższemu odniesienie się do powyższego zarzutu.

Biorąc powyższe pod rozwagę, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach

z dnia 28 sierpnia 2003 r.

I ACa 137/2003

Strona ma interes prawny, gdy istnieje obiektywna potrzeba zmiany lub uchylenia orzeczenia albo gdy strona uzyskała dla siebie orzeczenie nieuzwględniające jej żądań i wniosków.

Z uzasadnienia

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego Lucjana M. na rzecz powoda ZUS w W. kwotę 30.052,81 zł z ustawowymi odsetkami od 31 października 1996 r., z tym że odpowiedzialność pozwanego jest solidarna z pozwanym Romanem W.; w stosunku do pozwanego Zbigniewa R. powództwo oddalił i orzekł o kosztach postępowania. Sąd Okręgowy ustalił, że pozwany Zbigniew R. był członkiem Zarządu "Jet-Set" spółki z o.o. w K. do 20 września 1994 r., natomiast pozwany Lucjan M. został członkiem zarządu spółki na podstawie uchwały z 30 czerwca 1994 r., a wpis do rejestru został dokonany 30 września 1994 r. W okresie od czerwca 1992 r. do lipca 1995 r. spółka nie odprowadzała składek na ubezpieczenia społeczne. Zakres tych zaległości został określony decyzją ZUS z 14 listopada 1995 r. Postępowanie egzekucyjne przeciwko spółce okazało się bezskuteczne.

W okresie objętym sporem pozwany Lucjan M. pełnił funkcję członka zarządu spółki. Nie wykazał on, aby wystąpiła którakolwiek z przesłanek uwalniających od odpowiedzialności z art. 298 dkh. Bezskuteczny okazał się również zarzut przedawnienia.

Zgodnie z art. 35 ust. 3 ustawy z dnia 25 listopada 1986 r. o organizacji i finansowaniu ubezpieczeń społecznych należności z tytułu składek na ubezpieczenia społeczne pracowników ulegają przedawnieniu po upływie 5 lat. Bieg terminu przedawnienia został przerwany z chwilą wydania decyzji z 11 listopada 1995 r. ustalającej zadłużenie spółki oraz decyzji z 14 listopada 1995 r. nakładającej opłatę dodatkową. W konsekwencji pozwany Lucjan M. odpowiada za zobowiązania spółki solidarnie z pozwanym Romanem W., w stosunku do którego 7 października 1999 r. zapadł wyrok zaoczny. Powód nie wykazał, że w okresie gdy członkiem zarządu spółki był pozwany Zbigniew R., egzekucja z majątku spółki była bezskuteczna. Co więcej, pozwany w chwili ustalania wysokości zadłużenia nie był już członkiem zarządu spółki. O zadłużeniu dowiedział się dopiero z tej decyzji. Wykazanie tego faktu już po wykreśleniu go z rejestru uniemożliwiło mu jakikolwiek wpływ na sprawy spółki, a w szczególności na sposób regulowania przez nią zobowiązań, w tym składek na ubezpieczenia społeczne.

W apelacji powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez zasądzenie od pozwanego Zbigniewa R. na jego rzecz kwoty 27.157,55 zł, przy czym jego odpowiedzialność jest solidarna z pozwanymi Romanem W. i Lucjanem M. Wyrokowi w części oddalającej powództwo w stosunku do pozwanego Zbigniewa R. zarzucił obrazę art. 298 dkh poprzez jego błędną wykładnię.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie jest uzasadniona.

W piśmie procesowym z 31 maja 2002 r. powód sformułował żądanie w sposób niedopuszczalny przepisami Kodeksu postępowania cywilnego. Żądanie pozwu może być sformułowane alternatywnie wyłącznie w zakresie przedmiotowym, nigdy zaś podmiotowym. Tymczasem powód wnosił o zasądzenie od pozwanego Zbigniewa R. kwoty 27.147,55 zł oraz od pozwanego Lucjana M. kwoty 2.905,26 zł, względnie o zasądzenie od tego pozwanego kwoty 30.052,81 zł. Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo w stosunku do pozwanego Lucjana M. w całości, tj. do kwoty 30.052,81 zł. Należy zatem przyjąć, że Sąd Okręgowy uznał, że pozew został sprecyzowany w ten sposób, że powód domagał się zasądzenia kwoty 30.052,81 zł od tego pozwanego, a żądanie w stosunku do pozwanego Zbigniewa R. zostało cofnięte. Sąd Okręgowy powinien zatem, uwzględniając w całości żądanie w stosunku do pozwanego Lucjana M., postępowanie w stosunku do pozwanego Zbigniewa R. umorzyć, a nie powództwo oddalić. Skoro zatem tak zmodyfikowane powództwo zostało w całości uwzględnione, to powód nie ma interesu prawnego w zaskarżeniu wyroku Sądu Okręgowego. Strona ma interes prawny, gdy istnieje obiektywna potrzeba zmiany lub uchylenia orzeczenia albo gdy strona uzyskała dla siebie orzeczenie nieuwzględniające jej żądań i wniosków. Przepisy prawa procesowego nie uzależniają wprawdzie dopuszczalności apelacji od istnienia interesu prawnego, jednakże jego brak musi prowadzić do oddalenia środka zaskarżenia. Z tego względu na podstawie art. 385 kpc apelację powoda należało oddalić. (...)

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych

z dnia 26 lutego 2003 r.

I PK 159/2002

1. Zgromadzenie wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest organem uprawnionym do odwołania członków jej zarządu, także wówczas, gdy w spółce została powołana rada nadzorcza. Może ono jednocześnie z odwołaniem podjąć uchwałę o rozwiązaniu stosunku pracy z członkiem zarządu.

2. Udzielenie urlopu wypoczynkowego członkowi zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez innego członka tego zarządu jest skuteczne i nie wymaga zatwierdzenia przez radę nadzorczą.

3. Pracodawca ma interes prawny w zaskarżeniu wyroku oddalającego powództwo pracownika o przywrócenie do pracy albo o odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, jeżeli sąd ustalił, że nie wystąpiły okoliczności uzasadniające rozwiązanie umowy o pracę w tym trybie.

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy - Sąd Pracy w Lublinie wyrokiem z dnia 28 marca 2001 r. zasądził od Przedsiębiorstwa Komunalnego "P." - Spółki z o.o. w Ś. na rzecz Krzysztofa K. kwotę 13.657,59 zł brutto z odsetkami ustawowymi od daty wyroku tytułem odszkodowania za niezgodne z prawem wypowiedzenie umowy o pracę, oddalił powództwo o odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia oraz zasądził na rzecz powoda 2.000 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że w dniu 6 czerwca 1997 r. została z powodem zawarta umowa o pracę na stanowisku zastępcy prezesa zarządu na czas pełnienia tej funkcji. Zgodnie z § 25 ust. 1 aktu założycielskiego, zarząd Spółki jest powoływany na trzy lata, lecz w § 5 umowy o pracę zawartej z powodem strony postanowiły, że umowa ta może ulec rozwiązaniu za trzymiesięcznym wypowiedzeniem dokonanym przez powoda lub przez radę nadzorczą spółki w razie odwołania powoda z funkcji zastępcy prezesa zarządu, jak również w drodze porozumienia stron. W dniu 29 września 1999 r. zgromadzenie wspólników pozwanej Spółki podjęło uchwałę (...) w sprawie odwołania powoda z pełnionej funkcji z tym dniem. Powód uczestniczył w zgromadzeniu, lecz formalnie od dnia 28 września 1999 r. przebywał na urlopie wypoczynkowym. Wymieniona uchwała przewidywała, że odwołanie jest równoznaczne z wypowiedzeniem umowy o pracę na stanowisku zastępcy prezesa zarządu Spółki, zaś okres wypowiedzenia rozpoczyna się od dnia 1 października 1999 r., a kończy - z dniem 31 grudnia 1999 r. Pismo odpowiadające treścią § 2 uchwały zostało powodowi wręczone. Zgłosił on jednak zastrzeżenie, że § 2 tej uchwały nie jest zgodny z Kodeksem pracy, ponieważ strona pozwana nie wręczyła mu pisma o wypowiedzeniu umowy o pracę z pouczeniem o możliwości odwołania się do sądu pracy. Na zgromadzeniu wspólników w dniu 29 września 1999 r. został także powołany nowy zarząd.

Sąd Rejonowy ustalił ponadto, że nie później niż w połowie listopada 1999 r. nowy prezes zarządu Rafał Z. dowiedział się w wyniku informacji kierownika zakładu wodociągów i kanalizacji pozwanego Przedsiębiorstwa o nieprawidłowościach związanych ze sporządzaniem sprawozdań o wodociągach i kanalizacji dla Głównego Urzędu Statystycznego. Sprawozdania te dotyczyły danych o pobraniu wody z ujęć, jej zużyciu i stratach. Straty wody podawane w oficjalnych sprawozdaniach były nieprawdziwe. Inne bowiem - i rzeczywiste - wartości zostały ujęte w specjalnie prowadzonym zeszycie. Poprzedni zarząd, w skład którego wchodził powód, wiedział o fałszowaniu sprawozdań. Pismem z dnia 22 grudnia 1999 r. aktualny zarząd Spółki rozwiązał z powodem umowę o pracę bez wypowiedzenia z jego winy, zarzucając spowodowanie zagrożenia interesów pracodawcy i narażenie go na szkodę, niegospodarność, brak dbałości o interesy i dobro Spółki. Pismo to zostało wysłane pod adres prywatny powoda tego samego dnia, lecz powód nie zgłaszał się po jego odbiór. Wobec tego strona pozwana w dniu 28 grudnia 1999 r., tj. przed upływem 14 dni do odbioru awizowanej przesyłki, sporządziła drugie pismo o tej samej treści, które próbowała doręczyć za pośrednictwem dwóch swoich pracowników. Powód jednak odmówił przyjęcia pisma, twierdząc, że tego rodzaju korespondencja powinna być doręczana przez pocztę. W rezultacie pismo o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powód otrzymał w dniu 5 stycznia 2000 r.

Zdaniem Sądu pierwszej instancji, wypowiedzenie powodowi umowy o pracę nastąpiło nieprawidłowo. Nie otrzymał on bowiem na piśmie odpowiedniego oświadczenia, z wymaganym przez Kodeks pracy pouczeniem. Nie można zaś uznać za czynność wypowiedzenia umowy o pracę pisma strony pozwanej o odwołaniu powoda ze stanowiska zastępcy prezesa zarządu (chociaż takie odwołanie może być uzasadnioną przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę). Poza tym w stosunku do odwołanego członka zarządu organem uprawnionym do wypowiadania i rozwiązywania umów o pracę jest zarząd, chyba że wypowiedzenie nastąpiło równocześnie z odwołaniem z funkcji w zarządzie - wówczas organem właściwym jest rada nadzorcza lub zgromadzenie wspólników. Pominięcie przez stronę pozwaną powyższych wymagań i zasad sprawiło, że wypowiedzenie powodowi umowy o pracę nastąpiło z naruszeniem przepisów o wypowiadaniu umów oraz z art. 203 kh, wobec czego należy mu się odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia za pracę, gdyż takie wypowiedzenie przewidywała zawarta przez strony umowa o pracę.

Nie zasługiwało natomiast na uwzględnienie żądanie zasądzenia odszkodowania z tytułu rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia na podstawie art. 52 § 1 kp. Zasadnicze znaczenie w tej kwestii ma data, w której powód otrzymał pismo o rozwiązaniu umowy o pracę w tym trybie. Pierwsze z nich - z dnia 22 grudnia 1999 r. - zostało wysłane pocztą i powód miał 14 dni czasu na jego odbiór z urzędu pocztowego, licząc ten termin od następnego dnia po dniu doręczenia zawiadomienia o przesyłce (§ 57 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Łączności z dnia 15 marca 1996 r. w sprawie warunków korzystania z usług pocztowych o charakterze powszechnym - Dz. U. 1996 r. Nr 40 poz. 173). Powód nie miał więc obowiązku odebrać go wcześniej, a strona pozwana nie powinna sporządzać kolejnego pisma i podejmować próby jego doręczenia. Powód otrzymał pismo o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia w dniu 5 stycznia 2000 r. Pozew natomiast wniósł w dniu 18 stycznia 2000 r., czyli zachował termin do zgłoszenia roszczenia przewidziany w art. 264 § 2 kp. Mimo to jego roszczenie o przywrócenie do pracy podlegało oddaleniu jako bezprzedmiotowe, gdyż na skutek wcześniejszego wypowiedzenia umowy o pracę przestał istnieć jego stosunek pracy. Niemniej Sąd Rejonowy stwierdził, że przyczyny rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy powoda były ogólnikowe i niekonkretne, a poza tym nie zostały przez stronę pozwaną udowodnione. Pracodawca zaś powinien wykazać, na czym polegała niegospodarność powoda, brak dbałości o interesy i mienie Spółki oraz narażenie jej na straty. Również - w ocenie Sądu Rejonowego - pracodawca uchybił terminowi określonemu w art. 52 § 2 kp, gdyż o przypisywanych powodowi nieprawidłowościach nowy zarząd Spółki dowiedział się nie później niż miesiąc do półtora miesiąca od chwili rozpoczęcia urzędowania (czyli w połowie listopada 1999 r.), natomiast decyzję o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia podjął w dniu 22 grudnia 1999 r., a została ona doręczona powodowi w dniu 5 stycznia 2000 r. Nie ulega więc wątpliwości, że termin miesięczny do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, liczony od chwili podjęcia przez pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy o pracę w tym trybie, minął.

Gdy chodzi o rozstrzygnięcie o kosztach procesu, Sąd pierwszej instancji uznał, że chociaż powództwo o przywrócenie do pracy oparte na podstawie art. 56 § 1 kp zostało oddalone, to jednak nastąpiło to z innych przyczyn niż wskazane przez stronę pozwaną. Pozwana Spółka zmierzała bowiem do wykazania, że istniały podstawy z art. 52 § 1 kp do rozwiązania z powodem umowy o pracę, czego Sąd Rejonowy nie podzielił. Tym samym pozwaną Spółkę należało uznać za stronę przegrywającą spór i zasądzić od niej na rzecz powoda zwrot kosztów procesu, stosownie do art. 98 kpc.

Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie wyrokiem z dnia 13 grudnia 2001 r. oddalił apelację strony pozwanej zaskarżającą w całości wyrok Sądu Rejonowego. Przede wszystkim Sąd ten uznał, że strona pozwana nie mogła zaskarżyć wyroku Sądu pierwszej instancji w części oddalającej powództwo o odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy powoda, gdyż po stronie pozwanej Spółki brak jest pokrzywdzenia (gravamen). Niezależnie bowiem od zarzutów podniesionych przez stronę skarżącą w postępowaniu pierwszoinstancyjnym i w apelacji, oddalenie powództwa w wymienionym zakresie było i jest dla niej korzystne. Dlatego też w tym zakresie odniesienie się do zarzutów merytorycznych przedstawionych w apelacji stało się zbędne. Gdy chodzi o wyrok Sądu Rejonowego w części zasądzającej na rzecz powoda odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem wypowiedzenia umowy o pracę, Sąd Okręgowy podzielił zapatrywanie Sądu Rejonowego co do tego, że odwołanie powoda przez zgromadzenie wspólników z funkcji zastępcy prezesa zarządu pozwanej Spółki samo przez się nie spowodowałoby skutku w postaci wypowiedzenia umowy o pracę (do takiego wniosku prowadzi zwłaszcza treść art. 197 § 1 kh), gdyby nie to, że § 2 uchwały (...) zgromadzenia wspólników z dnia 29 kwietnia 1999 r. ustalił, iż "odwołanie jest równoznaczne z wypowiedzeniem stosunku pracy", zaś okres wypowiedzenia będzie trwać od 1 października 1999 r. do 31 grudnia 1999 r. Umowa o pracę łącząca strony była umową terminową, z możliwością jej wcześniejszego wypowiedzenia przez każdą ze stron oraz na mocy porozumienia stron. Wypowiedzenie jej przez stronę pozwaną było dopuszczalne, a długość okresu wypowiedzenia została określona w sposób korzystny dla powoda. Skoro zatem wręczenie powodowi pisma zawierającego uchwałę zgromadzenia wspólników nastąpiło 29 września 1999 r., to znaczy, że w tym również dniu nastąpiło wypowiedzenie mu umowy o pracę. Jednak strona skarżąca, składając powyższe oświadczenie, naruszyła art. 30 § 4 kp, ponieważ nie podała przyczyny swojej decyzji. Ponadto strona pozwana naruszyła przepis art. 41 kp zabraniający wypowiedzenia umowy o pracę w czasie urlopu pracownika. Wprawdzie Sąd Rejonowy ustalił tę okoliczność, ale nie wyprowadził z niej należytych wniosków prawnych. Wreszcie, o ile - zdaniem Sądu Okręgowego - należy zaaprobować pogląd o dopuszczalności jednoczesnego odwołania członka zarządu z pełnienia funkcji i złożenia mu oświadczenia o wypowiedzeniu lub rozwiązaniu umowy o pracę, o tyle konieczne jest, by oświadczenie złożył organ uprawniony w myśl art. 203 kh, tj. rada nadzorcza lub pełnomocnicy powołani uchwałą wspólników. Tymczasem oświadczenie o wypowiedzeniu umowy zostało zawarte w piśmie stwierdzającym jednocześnie podjęcie uchwały o odwołaniu powoda z funkcji zastępcy prezesa zarządu pozwanej Spółki, podjętej przez Zgromadzenie Wspólników.

Wyrok Sądu Okręgowego zaskarżyła w całości strona pozwana, wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego (ewentualnie także wyroku Sądu Rejonowego w Lublinie z dnia 28 marca 2001 r. i w takim wypadku o przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania) albo o zmianę zaskarżonego wyroku przez oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda na rzecz strony pozwanej zwrotu kosztów procesu za wszystkie instancje. Jako podstawę kasacji strona pozwana wskazała: 1) naruszenie prawa materialnego polegające na błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu: a) art. 30 § 4 kp wskutek przyjęcia, że w oświadczeniu pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę zawartej na czas określony powinna być zawarta przyczyna uzasadniająca wypowiedzenie oraz b) art. 3[1] § 1 kp i art. 41 kp przez przyjęcie, że powód w dniu otrzymania oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę przebywał na urlopie, podczas gdy urlop ten został udzielony przez osobę do tego nieupoważnioną i nie został potwierdzony przez uprawniony organ pracodawcy, a jednocześnie powód świadczył w tym czasie pracę; 2) naruszenie następujących przepisów postępowania w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy: a) art. 367 § 1 kpc przez uznanie niedopuszczalności zaskarżenia przez stronę wyroku - korzystnego dla niej z jej punktu widzenia brzmienia sentencji orzeczenia, natomiast naruszającego jej interes prawny ze względu na uzasadnienie oraz b) art. 233 § 1 kpc w wyniku niedostatecznie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału i dowolnej oceny dowodów, przejawiających się w przyjęciu, że rada nadzorcza pozwanej Spółki nie złożyła powodowi oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę, podczas gdy w aktach osobowych znajduje się złożone przez nią oświadczenie.

Zdaniem strony pozwanej, wszystkie jej zarzuty zgłoszone w postępowaniu przedkasacyjnym powinny spowodować oddalenie powództwa w całości, przy czym gdy chodzi o oddalenie powództwa o odszkodowanie z tytułu wadliwego rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, to wyrok w tym zakresie jest tylko pozornie korzystny. Sąd Okręgowy błędnie uznał, że strona pozwana złożyła powodowi dwa różne oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia. Tymczasem było to jedno (to samo) oświadczenie woli z dnia 22 grudnia 1999 r., które strona pozwana starała się różnymi sposobami doręczyć i doręczyła je skutecznie powodowi w dniu 28 grudnia 1999 r. Z naruszeniem art. 8 kp Sąd Okręgowy przyjął ponadto, że złożenie oświadczenia o wypowiedzeniu powodowi umowy o pracę nastąpiło podczas jego urlopu, a więc sprzecznie z art. 41 kp. Powód (jako wiceprezes zarządu) wraz z prezesem zarządu, wiedząc o dacie zgromadzenia wspólników i przewidując możliwość ich odwołania z zarządu, udzielili sobie nawzajem urlopu wypoczynkowego na dwa dni przed terminem zgromadzenia, pozostawiając Spółkę bez kierownictwa. Faktycznie jednak powód świadczył pracę, czego dowodem jest chociażby jego czynny udział w zgromadzeniu wspólników.

Powód w odpowiedzi na kasację wniósł o jej oddalenie.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zasadne są zarzuty kasacji zarówno dotyczące naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisów o wypowiadaniu umów, jak i o rozwiązywaniu umów o pracę bez wypowiedzenia, a także przepisów postępowania.

1. Sąd Okręgowy zasądził na rzecz powoda odszkodowanie na podstawie art. 47[1] kp w związku z art. 45 § 1 kp, gdyż uznał, że strona pozwana nie wskazała w oświadczeniu o wypowiedzeniu umowy o pracę przyczyny jej wypowiedzenia. Takie samo stanowisko zajął Sąd Rejonowy. Jednocześnie Sąd ten ustalił, a Sąd drugiej instancji przyjął jego ustalenia jako własne, że strony łączyła umowa o pracę zawarta na czas określony, tj. trzyletni czas trwania kadencji zarządu, z możliwością wcześniejszego rozwiązania umowy w drodze wypowiedzenia przez każdą ze stron. Przepis art. 30 § 4 kp stanowi, że w oświadczeniu pracodawcy o wypowiedzeniu umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony lub o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinna być wskazana przyczyna uzasadniająca wypowiedzenie lub rozwiązanie umowy. Jak z brzmienia powyższego przepisu wynika, obowiązek podania przyczyny wypowiedzenia umowy obciąża tylko pracodawcę oraz dotyczy tylko umowy bezterminowej. Oznacza to - wbrew poglądowi Sądu Okręgowego - że pozwana Spółka nie była obowiązana do podania powodowi przyczyny wypowiedzenia terminowej umowy o pracę, zatem nie doszło z jej strony do naruszenia art. 30 § 4 kp.

2. Nie jest natomiast w pełni jasne stanowisko Sądu Okręgowego w kwestii, czy - jego zdaniem - wypowiedzenia powodowi umowy o pracę dokonał uprawniony organ. Odnosząc się bowiem do podstawy prawnej przyjętej przez Sąd Rejonowy, Sąd Okręgowy stwierdził, że "Sąd pierwszej instancji zasadnie uznał, iż naruszony został art. 203 kh", który stanowi lex specialis w stosunku do art. 3[1] § 1 kp i wymaga, by w umowach i sporach między spółką i członkami zarządu reprezentowała spółkę rada nadzorcza lub pełnomocnicy powołani uchwałą wspólników. Tymczasem oświadczenie o wypowiedzeniu powodowi umowy o pracę, zawarte w piśmie stwierdzającym podjęcie uchwały o odwołaniu go z funkcji zastępcy prezesa zarządu, pochodzi od zgromadzenia wspólników, czyli od nieuprawnionego organu, co zarazem oznacza naruszenie przepisów o wypowiadaniu umów. Ocena stanu faktycznego sprawy pod względem prawnym powinna nastąpić na podstawie przepisów rozporządzenia(1) Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 27 czerwca 1934 r. Kodeks handlowy (Dz. U. 1934 r. Nr 57 poz. 502 ze zm.), gdyż te przepisy obowiązywały w czasie dokonywania przez stronę pozwaną czynności prawnych w stosunku do powoda.

Stosownie do art. 195 § 3 kh, członków zarządu ustanawiają wspólnicy uchwałą, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej. W umowie zaś wspólnicy mogą przewidzieć inny sposób ustanowienia zarządu. Mogą więc na przykład postanowić, że powoływanie członków zarządu będzie należało do określonego wspólnika lub do rady nadzorczej bądź też do jeszcze innej osoby wyznaczonej w umowie spółki. Również odwoływanie członków zarządu należy do wspólników. Z art. 197 kh wynika, że mogą być oni odwołani w każdej chwili (§ 1), lecz umowa spółki może zawierać także inne postanowienia w tej mierze, w szczególności może przewidywać, że odwoływanie członków zarządu będzie należało do innych osób lub organów, w tym między innymi do rady nadzorczej, bądź że odwołanie będzie podlegać pewnym ograniczeniom. I tak, ograniczenia mogą wynikać z ustalenia uchwałą wspólników ważnych przyczyn odwołania członków zarządu lub z dopuszczalności odwołania zarządu dopiero po upływie pewnego czasu itp. Niemniej w piśmiennictwie jest wyrażany zgodny pogląd, że gdyby nawet umowa spółki przewidywała wprost wyłączną właściwość innych osób lub organów niż zgromadzenie wspólników, odwołanie zarządu przez wspólników danej spółki jest zawsze skuteczne (por. M. Allerhand: Kodeks handlowy. Komentarz, Lwów 1935, str. 327 oraz S. Sołtysiński, A. Szajkowski i J. Szwaja: Kodeks handlowy. Komentarz, tom I, Warszawa 1997, str. 1116 i str. 1121-1123). Co prawda, z literalnego brzmienia art. 197 § 1 kh nie wynika wprost, że do wspólników należy kompetencja odwoływania zarządu, jednak przepis ten wymaga interpretacji w powiązaniu z art. 195 § 3 kh, który ustanawia zasadę powoływania zarządu na mocy uchwały zgromadzenia wspólników, jak również z art. 213 kh, który przewiduje dopuszczalność przekazania radzie nadzorczej w umowie spółki tylko prawa zawieszania w czynnościach poszczególnych lub wszystkich członków zarządu. Argumentem przemawiającym dodatkowo na rzecz wskazanego rozumienia art. 197 § 1 kh jest treść art. 203 obecnie obowiązującego Kodeksu spółek handlowych, który reguluje materię zawartą w dotychczasowym art. 197 § 1 kh. Przepis ten w zdaniu pierwszym wyraźnie stanowi, że członek zarządu może być w każdym czasie odwołany uchwałą wspólników. Według zaś art. 203 § 2 Kodeksu spółek handlowych, umowa spółki może jednak zawierać inne postanowienia w tej kwestii.

Wracając do rozpoznawanej sprawy, w jej kontekście wynikającym z treści normatywnej przepisu art. 197 § 1 kh, przewidującego, że w umowie spółki może nastąpić ograniczenie prawa wspólników do odwołania zarządu w wyniku ustalenia tego prawa na rzecz rady nadzorczej lub osoby trzeciej, trzeba zauważyć, że w umowie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z dnia 12 czerwca 1992 r. jej strony postanowiły, iż sprawy dotyczące powoływania i odwoływania członków zarządu zostają zastrzeżone do wyłącznej kompetencji zgromadzenia wspólników (§ 16 ust. 16), natomiast radzie nadzorczej pozostawiły prawo reprezentowania spółki w umowach między nią a członkami zarządu oraz w sprawach z tymi członkami (§ 22 ust. 4).

Sąd drugiej instancji ustalił, że odwołanie powoda z funkcji zastępcy prezesa zarządu nastąpiło na mocy uchwały wspólników w dniu 29 września 1999 r. i uznał, że odwołanie to wywołało skutki prawne od chwili jego dokonania. Powyższa ocena jest trafna. W myśl bowiem art. 197 § 1 kh oraz umowy spółki, organem uprawnionym do odwoływania w pozwanej Spółce członków zarządu jest zgromadzenie wspólników, a organ ten postanowił, że odwołanie powoda jest skuteczne od chwili jego dokonania. Odwołanie członka zarządu powoduje utratę członkostwa w zarządzie spółki oraz prawa reprezentacji spółki, przyznanego w art. 198 kh, tj. w stosunku organizacyjnym ze spółką. Nie rozwiązuje jednak automatycznie stosunku pracy (lub stosunku opartego na innej podstawie prawnej). Tak więc odwołanie członka zarządu sprawia, że staje się on byłym członkiem zarządu, którego stosunek pracy na określonym stanowisku (np. dyrektora ekonomicznego) trwa nadal - aż do chwili jego rozwiązania. Konsekwencją oderwania stosunku pracy od członkostwa w zarządzie jest niestosowanie wobec odwołanego członka zarządu przepisu art. 203 kh. Przepis ten, stanowiący, że w umowie między spółką a członkiem zarządu oraz w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnicy powołani uchwałą wspólników, odnosi się bowiem do "członka zarządu", a więc do osoby, która w danej chwili pełni tę funkcję, natomiast organem uprawnionym do rozwiązywania stosunków pracy, w tym także z odwołanymi (byłymi) członkami zarządu, jest zarząd spółki. On bowiem jest organem wykonawczym spółki, do którego - zgodnie z art. 198 § 1 kh - należy reprezentacja spółki w sądzie i poza sądem, obejmująca składanie oświadczeń woli oraz działanie w imieniu spółki (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 czerwca 1999 r. I PKN 117/99 OSNAPiUS 2000/17 poz. 646 oraz wyrok z dnia 21 marca 2001 r. I PKN 322/2000 OSNAPiUS 2002/24 poz. 600, a także orzeczenia: wyrok z dnia 24 stycznia 2002 r. I PKN 838/2000 Praca i Zabezpieczenie Społeczne 2003/4 str. 38, wyrok z dnia 26 listopada 2002 r. I PKN 474/2001 oraz wyrok z dnia 5 grudnia 2002 r. I PKN 619/2001 OSNP 2004/11 poz. 191).

Według art. 3[1] § 1 kp, za pracodawcę będącego jednostką organizacyjną czynności w sprawach z zakresu prawa pracy dokonuje osoba lub organ zarządzający tą jednostką albo inna wyznaczona do tego osoba. Przepis ten reguluje więc sprawę reprezentacji spółki w sprawach z zakresu prawa pracy, i to niezależnie od tego, czy jednostką organizacyjną (pracodawcą) jest przedsiębiorstwo państwowe, spółdzielnia, urząd, stowarzyszenie czy też spółka prawa handlowego lub spółka cywilna. W myśl powyższego uregulowania jest więc niewątpliwe, że za pracodawcę będącego osobą prawną, np. za spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, czynności z zakresu prawa pracy może dokonywać zarząd jako jej organ statutowy. Czynności tych może też dokonywać osoba zarządzająca spółką, jak również inna osoba wyznaczona do tego w statucie spółki (np. prezes jej zarządu), a ponadto osoba, której wyznaczenie wynika z udzielonego jej pełnomocnictwa (art. 96 i art. 98 kc). Uregulowanie w art. 3[1] § 1 kp sprawy reprezentacji spółki w sprawach z zakresu prawa pracy jest więc inne niż z zakresu prawa cywilnego bądź prawa handlowego, a przy tym jest to unormowanie szczególne, co oznacza, że wyprzedza stosowanie przepisów prawa handlowego o reprezentacji spółki w umowach i czynnościach dokonywanych z członkami zarządu (art. 203 kh) oraz w czynnościach i umowach z pracownikami spółki, w tym także z odwołanymi członkami zarządu (art. 198 § 1 kh). Kwestię tę - po pewnych wahaniach - należy uznać za rozstrzygniętą w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. uchwała z dnia 5 marca 1996 r. I PZP 2/96 OSNAPiUS 1996/19 poz. 286, wyrok z dnia 20 maja 1998 r. I PKN 131/98 OSNAPiUS 1999/12 poz. 385, wyrok z dnia 10 września 1998 r. I PKN 286/98 OSNAPiUS 1999/18 poz. 585, wyrok z dnia 1 lipca 1999 r. I PKN 143/99 OSNAPiUS 2000/19 poz. 707 oraz między innymi orzeczenia: wyrok z dnia 26 listopada 2002 r. I PKN 477/2001 i wyrok z dnia 5 grudnia 2002 r. I PKN 619/2001 OSNP 2004/11 poz. 191), natomiast pogląd, według którego czynności prawne dotyczące stosunku pracy członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, dokonane przez inne podmioty niż określone w art. 203 kh, są nieważne, wyrażony w wyroku z dnia 14 października 1997 r. I PKN 319/97 (OSNAPiUS 1998/15 poz. 450), należy obecnie uznać jako odosobniony w orzecznictwie Sądu Najwyższego.

W świetle przedstawionych rozważań oraz podzielając ugruntowane już stanowisko Sądu Najwyższego, za organ uprawniony do złożenia powodowi oświadczenia woli o wypowiedzeniu umowy o pracę - po odwołaniu go z zarządu spółki - należałoby uznać zarząd spółki. Tymczasem Sąd Okręgowy przyjął, że stosownie do art. 203 kh, organem tym jest rada nadzorcza spółki lub pełnomocnicy powołani uchwałą wspólników. Stwierdził przy tym, że "żaden z tych podmiotów nie złożył powodowi oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę", zaś teza strony pozwanej, jakoby wypowiedzenia dokonała rada nadzorcza, nie znalazła potwierdzenia w dowodach znajdujących się w aktach osobowych powoda. Z kolei pozwana Spółka zgłosiła w kasacji jako zarzut natury procesowej naruszenia art. 233 § 1 kpc przez niedość wszechstronne rozważenie zebranego materiału i dowolną ocenę dowodów, które doprowadziły do niezgodnego z rzeczywistością ustalenia, że rada nadzorcza spółki nie złożyła powodowi oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę. Stwierdziła bowiem, że w aktach osobowych znajduje się pisemne oświadczenie przewodniczącego tej rady z dnia 29 września 1999 r. "skierowane do powoda, w którym potwierdza on wypowiedzenie umowy o pracę zgłoszone przez Zgromadzenie Wspólników". Zdaniem strony pozwanej, gdyby uznać, że zgromadzenie wspólników nie było organem właściwym do złożenia powodowi oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę, to kompetencję do dokonywania czynności prawnych wobec członków zarządu posiadał przewodniczący rady nadzorczej. Wynikała ona z postanowień § 22 ust. 4 oraz § 25 ust. 3 umowy spółki. Był on zatem osobą właściwą do złożenia powodowi oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę.

Na podstawie przytoczonych, diametralnie różnych, stanowisk Sądu Okręgowego i pozwanej spółki nie można więc zorientować się, czy i wobec kogo przewodniczący rady nadzorczej bądź też sama rada nadzorcza mogła dokonywać czynności w zakresie wypowiadania lub rozwiązywania umów o pracę: czy wobec członków zarządu po ich odwołaniu z funkcji w zarządzie, tj. po rozwiązaniu stosunku organizacyjnoprawnego, czy też tylko w stosunku do aktualnych członków zarządu.

Z dotychczasowych rozważań dotyczących regulacji zawartej w art. 197 § 1 kh wynika, że odwołanie członka (członków) zarządu, które może być dokonane "w każdej chwili", rozwiązuje jedynie stosunek organizacyjny. Nie wywiera natomiast automatycznie skutków prawnych w zakresie umowy o pracę i nie pozbawia odwołanego członka zarządu roszczeń z tego tytułu. Jednak w ostatnim czasie, zarówno w piśmiennictwie, jak i w orzecznictwie Sądu Najwyższego są wyrażane poglądy o dopuszczalności równoczesnego ustania - w wyniku odwołania - obu stosunków prawnych łączących członka zarządu ze spółką, tj. stosunku organizacyjnego oraz drugiego stosunku prawnego, który powstaje wskutek zawarcia umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej, np. umowy zlecenia, kontraktu menedżerskiego bądź innej umowy, której przedmiotem jest pełnienie funkcji członka zarządu. W wyroku z dnia 13 kwietnia 1989 r. I PKN 3/99 (OSNAPiUS 2000/12 poz. 460) Sąd Najwyższy przyjął, że rada nadzorcza spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest uprawniona do jednoczesnego odwołania prezesa zarządu i rozwiązania z nim umowy o pracę bez wypowiedzenia z jego winy, a uzasadniając ten pogląd wyjaśnił, że nie można kwestionować uprawnień rady nadzorczej do dokonania obydwu tych czynności wtedy, gdy były one jednoczesne, objęte jednym aktem woli i dotyczyły członka zarządu, co do którego radzie nadzorczej przysługiwały w myśl umowy spółki uprawnienia w zakresie powoływania, odwoływania i zawieszania w czynnościach członków zarządu. Przedstawiony pogląd Sądu Najwyższego uzyskał aprobatę w piśmiennictwie, z przytoczeniem na jego rzecz argumentu, że czym innym są roszczenia odwołanego członka zarządu wobec spółki z drugiego stosunku prawnego, tj. z umowy o pracę lub innego stosunku prawnego dotyczącego pełnienia funkcji członka zarządu, a czym innym odwołanie powodujące również ustanie stosunku pracy (por. S. Sołtysiński, A. Szajkowski, J. Szwaja: Kodeks spółek handlowych. Komentarz, Warszawa, tom. I, str. 386).

Stanowisko Sądu Najwyższego w wymienionej wyżej sprawie, przyjmujące uprawnienie rady nadzorczej do jednoczesnego z odwołaniem z zarządu rozwiązania umowy o pracę, nie może jednak stanowić podstawy do sformułowania zasady, aktualnej także w przedmiotowej sprawie, mianowicie tej, że tylko rada nadzorcza jest uprawniona do równoczesnego odwołania i rozwiązania umowy o pracę. W przytoczonej sprawie rada nadzorcza dokonała wymienionych dwóch czynności dlatego, że w umowie spółki strony postanowiły, iż powoływanie i odwoływanie członków zarządu będzie należało do tego właśnie organu. Tak więc uprawnienia rady nadzorczej wynikały z woli i postanowień wspólników. W rozpoznawanej natomiast sprawie wspólnicy pozostawili to prawo do swojej wyłącznej kompetencji. Toteż zgromadzenie wspólników, odwołując powoda ze stanowiska w zarządzie spółki, mogło jednocześnie złożyć mu oświadczenie o wypowiedzeniu umowy o pracę. Należy zaznaczyć, że w myśl art. 206 kh, rada nadzorcza nie zawsze jest organem obligatoryjnym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (§ 1). Powinność jej ustanowienia dotyczy bowiem spółek, w których kapitał zakładowy przewyższa kwotę 25.000 zł, przy liczbie wspólników większej niż 50 (§ 2). Oznacza to, że w umowach między spółką a członkami zarządu oraz w sporach z tymi członkami wystarczająca i właściwa jest reprezentacja przez pełnomocników (pełnomocnika) powołanych uchwałą wspólników. W konsekwencji więc, skoro zgromadzenie wspólników jest uprawnione do odwołania członków zarządu, czyli rozwiązania stosunku organizacyjnego ze spółką, to organ ten (odpowiednio jak rada nadzorcza w wymienionej wyżej sprawie) może równocześnie podjąć uchwałę o rozwiązaniu stosunku pracy bądź innego stosunku prawnego, który stanowił podstawę zatrudnienia w spółce członka zarządu.

4. Sąd Okręgowy, opierając się na ustaleniach Sądu Rejonowego, uznał, że wypowiedzenie powodowi umowy o pracę naruszało przepisy o wypowiadaniu umów nie tylko ze względu na to, że oświadczenie woli w tym przedmiocie złożył mu organ nieuprawniony, ale także dlatego, że naruszało ono art. 41 kp, zapewniający pracownikowi ochronę przed wypowiedzeniem umowy o pracę w czasie urlopu lub innej usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy.

Powyższa ocena została wypowiedziana zbyt pochopnie. Strona pozwana słusznie bowiem zwróciła w kasacji uwagę na dwie istotne okoliczności faktyczne. Jedna z nich polega - jej zdaniem - na tym, że w dniu 29 września 1999 r., tj. w dniu zgromadzenia wspólników, powód był obecny w pracy, wykonywał swoje obowiązki i uczestniczył także w zgromadzeniu wspólników. Druga z nich sprowadza się zaś do tego, że na dwa dni przed datą zgromadzenia wspólników, powód i prezes zarządu Spółki - obawiając się odwołania i chcąc uniemożliwić wypowiedzenie umów o pracę - udzielili sobie nawzajem urlopu wypoczynkowego. W ocenie strony skarżącej, w takiej sytuacji nie mógł być zastosowany art. 41 kp - nie tylko samodzielnie, lecz także w związku z art. 8 kp.

Powyższemu zapatrywaniu nie można odmówić słuszności, jednak z pewnym zastrzeżeniem. Z art. 41 kp wynika, że prawo pracy nie pozwala wypowiedzieć pracownikowi umowy o pracę w tzw. okresach ochronnych, do których zalicza czas urlopu pracownika, a także czas innej usprawiedliwionej jego nieobecności w pracy, jeżeli nie upłynął jeszcze okres uprawniający do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia. Urlop jest zagwarantowaną prawem przerwą w wykonywaniu pracy w sytuacjach określonych ustawowo, dlatego wiąże się z nieobecnością pracownika w pracy. Jeżeli więc pracownik w czasie urlopu - przez jego część lub całość - wykonuje normalnie swoje obowiązki, powstaje problem przede wszystkim natury faktycznej, czy korzysta z urlopu, czy też nie (pomijając w tym miejscu kwestię odwołania pracownika z urlopu bądź wyrażenia przez pracodawcę zgody na przerwanie urlopu). Jednak obecność pracownika w miejscu pracy podczas urlopu, a nawet udział w zebraniu lub posiedzeniu kierownictwa, zwłaszcza gdy pracownik wchodzi w skład organu zarządzającego pracodawcą, nie może być z góry traktowany jako obecność w pracy, w czasie której jest dozwolone złożenie oświadczenia o wypowiedzeniu stosunku pracy. Niemniej strona skarżąca trafnie podniosła w kasacji, że Sąd Okręgowy, przyjmując naruszenie przez nią art. 41 kp, nie rozważył, czy wzajemne udzielenie sobie urlopu przez powoda i prezesa zarządu (obejmującego także dzień zgromadzenia wspólników), mające na celu udaremnienie wspólnikom złożenia oświadczenia o wypowiedzeniu umowy o pracę, nie narusza zasad współżycia społecznego i dopuszczalnych granic korzystania z prawa podmiotowego. Jest niewątpliwe, że udzielenie urlopu przez jednego członka zarządu drugiemu członkowi tego organu nie narusza art. 203 kh(2) o reprezentacji spółki w czynnościach dokonywanych z członkami zarządu. Decyzja o udzieleniu urlopu nie jest bowiem czynnością prawną (oświadczeniem woli), do której dokonania byłaby uprawniona rada nadzorcza lub pełnomocnicy powołani uchwałą wspólników. Jest to czynność mieszcząca się w granicach zwykłych spraw i czynności spółki, które stosownie do art. 201 § 3 kh może prowadzić każdy członek zarządu bez uprzedniej uchwały tego organu.

5. Zasadny okazał się także zarzut naruszenia art. 367 § 1 kpc zgłoszony w związku z tym, że Sąd Okręgowy odmówił objęcia badaniem i rozpoznaniem kwestii przyczyn rozwiązania z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia. Sąd ten uznał, że złożenie powodowi oświadczenia woli o niezwłocznym rozwiązaniu umowy o pracę po upływie okresu wypowiedzenia, nie mogło rozwiązać już nieistniejącego stosunku pracy, a zatem zajmowanie się sprawą przyczyn decyzji pracodawcy było zbędne.

Poglądu tego nie można podzielić. Apelacja jest środkiem odwoławczym mającym służyć zaskarżaniu merytorycznych orzeczeń sądów pierwszej instancji. Jej celem jest ponowne rozpoznanie sprawy w tych samych granicach, w jakich był do tego upoważniony sąd pierwszej instancji, naprawienie błędów popełnionych przez ten sąd oraz przez strony. Na podstawie sposobu sformułowania art. 367 § 1 kpc jest niewątpliwe, że apelację może wnieść strona, której dotyczy wyrok sądu pierwszej instancji i która jest niezadowolona z rozstrzygnięcia wydanego przez ten sąd. Z wskazanego przepisu (jak również z innych przepisów o apelacji) nie wynika jednak, że obowiązkiem strony jest wykazanie interesu w zaskarżeniu orzeczenia (gravamen). Niemniej w orzecznictwie Sądu Najwyższego z ostatnich lat przyjmuje się, że apelację może wnieść strona pokrzywdzona rozstrzygnięciem sądu pierwszej instancji, to znaczy taka, która nie utrzymała się ze swoimi żądaniami i wnioskami. Nie może natomiast zaskarżyć skutecznie orzeczenia ta strona, dla której jest ono jednoznacznie korzystne i zgodne z jej wnioskami (por. nieopublikowane orzeczenia z dnia 13 sierpnia 1997 r. I CKN 207/96 oraz z dnia 5 września 1997 r. I CKN 152/97).

Przenosząc powyższe uwagi do rozpoznawanej sprawy należy podnieść, że pozwana Spółka uzyskała oddalenie żądania powoda o odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 kp, lecz stało się tak wskutek przyjęcia przez Sąd Rejonowy, że po dniu 31 grudnia 1999 r., tj. po upływie okresu wypowiedzenia, nie mogło już nastąpić rozwiązanie nieistniejącego stosunku pracy. Tym samym - zdaniem Sądu Rejonowego - bezpodstawne było dochodzenie odszkodowania z tytułu takiego rozwiązania. Mimo tego założenia Sąd Rejonowy ustalił, że przyczyny rozwiązania z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia z jego winy, tj. zagrożenie interesów pracodawcy, niegospodarność, pobieranie zbyt niskich cen z tytułu umów najmu lokali itp., nie zostały udowodnione, samo zaś rozwiązanie umowy o pracę w tym trybie nastąpiło po upływie miesiąca od dowiedzenia się przez pozwaną Spółkę o okolicznościach uzasadniających w postępowaniu przedkasacyjnym rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia (art. 52 § 2 kp). Tymczasem strona pozwana konsekwentnie utrzymywała, że rozwiązanie umowy o pracę w trybie natychmiastowym z winy powoda nastąpiło bez przekroczenia terminu określonego w art. 52 § 2 kp, a także było podyktowane ważnymi przyczynami, których wskazanie i ustalenie miało na celu ochronę interesu pracodawcy. W kasacji natomiast stwierdziła, że wyrok Sądu Rejonowego, jakkolwiek korzystny dla niej z punktu widzenia sentencji (oddalenie powództwa o odszkodowanie), jest niekorzystny ze względu na jego uzasadnienie, głównie z przyczyn podanych w apelacji, i narusza jej interes prawny.

Stanowisko strony pozwanej niewątpliwie wymagało rozważenia przez Sąd Okręgowy. Z pewnością Sąd ten nie mógł poprzestać na stwierdzeniu, że niezależnie od zarzutów apelacji odnoszących się do podstawy faktycznej i prawnej rozstrzygnięcia wyrok Sądu Rejonowego w części oddalającej powództwo był dla strony pozwanej "jednoznacznie korzystny i zgodny z jej wnioskiem". Powyższa ocena zasadza się bowiem na "wygraniu sprawy", do czego - zdaniem Sądów obu instancji - musiało dojść dlatego, że pisemne oświadczenie strony pozwanej o rozwiązaniu z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia w trybie art. 52 kp doszło do niego w dniu 5 stycznia 2000 r., tj. już po rozwiązaniu umowy o pracę w wyniku jej wypowiedzenia. Mimo to Sąd Okręgowy przyjął jako trafne i mające oparcie w zebranych dowodach stwierdzenie Sądu Rejonowego, że przyczyny rozwiązania z powodem umowy o pracę, mające świadczyć o ciężkim naruszeniu przez niego podstawowych obowiązków pracowniczych, nie zostały udowodnione oraz że strona pozwana przekroczyła termin miesięczny określony w art. 52 § 2 kp, podejmując decyzję o rozwiązaniu z powodem umowy o pracę bez wypowiedzenia. Jednocześnie Sąd Okręgowy nie odniósł się w ogóle do stanowiska strony pozwanej przedstawionego w apelacji, zwłaszcza do zarzutu nienależytego rozważenia przez Sąd Rejonowy zebranego materiału procesowego oraz do zgłoszonego w apelacji wniosku dowodowego, co było oczywiście konieczne, skoro Sąd Okręgowy dokonywał oceny ustaleń faktycznych Sądu pierwszej instancji, między innymi pod tym kątem, czy mają one oparcie w zebranych dowodach.

Wbrew zapatrywaniu Sądu Okręgowego, przyjęte w sprawie niekorzystne dla strony pozwanej ustalenia nie pozwalają uznać, że oddalenie powództwa o odszkodowanie wyczerpało interes pozwanej Spółki jako pracodawcy. Sposób i przyczyna rozwiązania stosunku pracy ma bowiem istotny wpływ na powstanie i realizację prawa pracownika do niektórych świadczeń przysługujących od pracodawcy, takich na przykład jak odprawa emerytalno-rentowa z art. 92[1] § 1 kp, odprawa pieniężna z ustawy(3) z dnia 28 grudnia 1989 r. o tzw. zwolnieniach grupowych, premie, nagrody. Dlatego też - mimo oddalenia powództwa - pracodawca, występujący w charakterze strony pozwanej, może mieć interes prawny w wykazywaniu, że rozwiązanie stosunku pracy nastąpiło z winy pracownika. Ze względu zatem na przyjęte przez Sąd Okręgowy podstawy faktyczne i prawne rozstrzygnięcia nie można było podzielić jego oceny, że oddalenie powództwa o odszkodowanie z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę w trybie art. 52 kp było dla strony pozwanej "jednoznacznie korzystne i zgodne z jej wnioskiem".

Z przedstawionych względów Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego (art. 393[13] § 1 oraz art. 108 § 2 w związku z art. 393[19] kpc).

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 19 października 2001 r.

I CZ 132/2001

Brak w sentencji wyroku znoszącego małżeńską wspólność majątkową orzeczenia o oddaleniu powództwa w części dotyczącej określenia daty ustania tej wspólności, nie stanowi przeszkody do zaskarżenia apelacją wyroku w tym zakresie.


 

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 24 października 2000 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia orzekł zniesienie wspólności małżeńskiej stron z dniem 27 sierpnia 1999 r. Od wyroku tego powód wniósł apelację, domagając się jego zmiany przez orzeczenie zniesienia wspólności majątkowej z dniem 1 stycznia 1999 r. Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 25 kwietnia 2001 r. odrzucił apelację powoda, wychodząc z założenia, że skoro w wyroku tym nie orzeczono o oddaleniu powództwa w pozostałej części, aczkolwiek datę ustania wspólności ustawowej małżeńskiej oznaczono inaczej niż tego zażądano w pozwie, to zaskarżenie odnosi się do rozstrzygnięcia nieistniejącego.

W zażaleniu na powyższe postanowienie powód zakwestionował stanowisko Sądu Okręgowego i domagał się uchylenia zaskarżonego orzeczenia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Stosownie do art. 367 kpc, apelacja dopuszczalna jest tylko od wyroków, istnienie orzeczenia merytorycznego - jako okoliczności faktycznej - decyduje zatem o dopuszczalności zaskarżenia. Jeżeli sąd nie orzeknie o całości żądania, powód może w ustawowym terminie zażądać uzupełnienia wyroku (art. 351 kpc) względnie wytoczyć powództwo odnośnie do części roszczenia, o której nie orzeczono - pozytywnie lub negatywnie - w tym wyroku. Powstaje w tej sytuacji zagadnienie, czy niezamieszczenie w sentencji wyroku przez sąd znoszący wspólność ustawową małżeńską z datą późniejszą niż żądana w pozwie wzmianki o oddaleniu powództwa dalej idącego, stanowi naruszenie zasady, według której sąd ma obowiązek orzec o żądaniach zawartych w pozwie w pełnym zakresie w jednym z reguły wyroku (zob. art. 317 kpc), a w konsekwencji również problem, czy występuje wówczas podstawa do ewentualnego uzupełnienia wyroku przez orzeczenie o oddaleniu powództwa w pozostałej części.

Z art. 52 § 2 kro wynika, że znosząc wspólność majątkową - zarówno ustawową, jak i umowną - sąd powinien oznaczyć w wyroku dzień, z którego upływem wspólność ustaje. Przyjąć trzeba, że ocena, czy tą chwilą ma być data wydania wyroku, wniesienia pozwu, czy też inny dzień poprzedzający wytoczenie powództwa, należy do sądu. Uchybienie tej powinności sprawia, że wydany wyrok jest niekompletny i strona może na podstawie art. 351 § 1 kpc wnosić o stosowne uzupełnienie wyroku (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 grudnia 1976 r. III CRN 230/76 OSNCP 1977/10 poz. 190). Podkreślić należy, że z tego przepisu wynika, iż strona może żądać uzupełnienia wyroku m.in. w wypadku, gdy sąd nie zamieścił w wyroku dodatkowego orzeczenia, które według przepisów ustawy powinien był zamieścić z urzędu. Takim dodatkowym orzeczeniem jest niewątpliwie również oznaczenie daty ustania wspólności majątkowej.

Zdaniem Sądu Najwyższego, można jednakże opowiadać się za zapatrywaniem, że inaczej należy podchodzić do szczególnej kwestii, jaka pojawiła się w niniejszej sprawie, zauważyć bowiem należy, że Sąd pierwszej instancji, kształtując swoim orzeczeniem między stronami nowy stan prawny, uczynił zadość wskazanej powinności oznaczenia w sentencji wyroku dnia, z upływem którego ustaje pomiędzy nimi wspólność majątkowa małżeńska. Trudno więc z całą bezwzględnością mówić, zwłaszcza że w omawianym przedmiocie sąd musi działać z urzędu, iż mimo wszystko wyrok Sądu pierwszej instancji jest orzeczeniem niezupełnym w rozumieniu art. 351 § 1 kpc. Sprzeciwia się temu m.in. istota żądania wywodzonego z art. 52 kro. Jeżeli zatem rozstrzygnięcie o ustaniu wspólności majątkowej małżeńskiej z dniem późniejszym niż żądany przez powoda nie jest jednoznaczne z nieorzeczeniem w pełnym zakresie o powództwie, to należałoby konsekwentnie przyjąć, że omawiany wyrok Sądu pierwszej instancji zawiera negatywne rozstrzygnięcie merytoryczne co do żądania powoda zniesienia wspólności majątkowej z datą wcześniejszą od wskazanej w pozwie. Rozstrzygnięcie w sentencji wydanego wyroku w pełnym zakresie o żądaniu powoda oznacza, że Sąd ten, ustalając odmienną od żądanej przez powoda datę ustania wspólności, nie miał powinności oddalenia powództwa w pozostałej części.

Za przedstawionym zapatrywaniem przemawia dodatkowy argument, a mianowicie, że w sytuacji, gdy strona w pozwie domaga się zniesienia wspólności majątkowej bez jednoczesnego określenia daty ustania tej wspólności, to z punktu widzenia przepisów art. 52 kro oraz art. 187 § 1 pkt 1 kpc żądanie takie należy uznać za określone w sposób dokładny. Innymi słowy, zachowane są wówczas wymagania formalne pozwu i nie ma podstawy do uruchomienia tzw. postępowania naprawczego przewidzianego w art. 130 kpc.

W związku z tym uznać należy, że brak w sentencji wyroku znoszącego małżeńską wspólność majątkową orzeczenia o oddaleniu powództwa w części dotyczącej określenia daty ustania tej wspólności, nie stanowi przeszkody do zaskarżenia apelacją wyroku w tym zakresie (podobnie Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 13 lipca 1989 r. III CRN 155/89, nie publ.).

Zażalenie okazało się zatem uzasadnione, stąd też Sąd Najwyższy orzekł, jak w sentencji (art. 393[18] § 3 w związku z art. 397 § 2 i art. 386 § 4 kpc).

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 9 lutego 2000 r.

III CZP 38/99

Nieusuwalny brak uzasadnienia wyroku nie stanowi przeszkody do rozpoznania sprawy na skutek apelacji wniesionej od tego wyroku.

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy wydał wyrok w składzie jednoosobowym. Pozwany zażądał doręczenia wyroku z uzasadnieniem. Nie mogąc doczekać się przesłania mu tego dokumentu wniósł apelację. Akta sprawy wraz z apelacją, ale bez uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia, zostały przedstawione Sądowi Okręgowemu.

W takim stanie rzeczy Sąd drugiej instancji powziął poważną wątpliwość co do możliwości rozpoznania sprawy na skutek apelacji, którą wyraził w pytaniu określonym w sentencji postanowienia wydanego na podstawie art. 390 § 1 kpc. Z uzasadnienia postanowienia wynika, że pełniący obowiązki sędziowskie asesor sądowy, który wydał wymieniony na wstępie wyrok, pomimo nacisków administracyjnych, z powołaniem się na zły stan zdrowia, odmówił sporządzenia uzasadnienia orzeczenia. Obecnie przebywa w szpitalu, poddany leczeniu.

Sąd Okręgowy zdaje sobie sprawę z faktu, że w rozpoznawanej sprawie jedynie sędzia rozstrzygający jednoosobowo może sporządzić uzasadnienie wyroku, a skoro nie podjął tej czynności, to niezależnie od przyczyny takiego stanu rzeczy, powstał nieusuwalny brak uzasadnienia zaskarżonego wyroku. W tym przedmiocie Sąd odwołał się do postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 1965 r. I CR 58/65 (OSNCP 1966/5 poz. 76).

Natomiast poważnych trudności rozpoznania sprawy na skutek apelacji wniesionej od wyroku, którego uzasadnienie nie może być sporządzone, Sąd Okręgowy upatruje w tym, że "motywy uzasadnienia wyroku Sądu pierwszej instancji będą w istocie decydować o zarzutach apelacji w rozumieniu art. 368 kpc". Trudno poza tym "opierać się na ustnych motywach", nawet gdyby strona była obecna przy ogłaszaniu wyroku. Strona, nie znając uzasadnienia orzeczenia, nie może "co do niego złożyć pełnych zarzutów".

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Istotę zaistniałej wątpliwości sprowadzić należy do zagadnienia, czy nieusuwalny brak uzasadnienia orzeczenia zaskarżonego apelacją, uniemożliwia sądowi drugiej instancji rozpoznanie sprawy. Natomiast nie może wywoływać wątpliwości, że w warunkach przemijającej przeszkody dochodzi jedynie do opóźnienia postępowania z uwagi na celowość wyczekania na jej ustanie.

Należy mieć na względzie, że niemożliwość sporządzenia uzasadnienia orzeczenia, powstała z przyczyn obiektywnych (np. w wyniku wypadku losowego), jak też z przyczyn subiektywnych (np. odmowa sporządzenia uzasadnienia przez osobę wyłącznie uprawnioną do podjęcia takiej czynności), nie może pozbawić strony ustawowego prawa do jego zaskarżenia. Prawo to jest konstytucyjnie gwarantowane. Zgodnie bowiem z treścią art. 176 Konstytucji RP postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne. Niezależnie od tego z uregulowania przyjętego w art. 369 § 2 kpc wynika, że strona nie musi otrzymać uzasadnienia wyroku (postanowienia), ażeby mogła wnieść apelację.

Wydanie wyroku (postanowienia) polega na przeniesieniu treści rozstrzygnięcia na naradzie sędziów do jego sentencji, sporządzonej przez członka składu orzekającego i podpisanej przez cały skład sądu, następnie ogłoszonej (por. art. 324-326 kpc). Uzasadnienie wyroku nie jest jego integralną częścią, gdyż sporządzenie uzasadnienia następuje z reguły na wniosek. Są wyroki, i to w większości, które nie zostały umotywowane. Przeszkoda uniemożliwiająca opracowanie uzasadnienia nie zatrzymuje toku czynności zmierzających do przeniesienia sprawy do wyższej instancji. Sentencja wyroku (postanowienia) jest ściśle określoną strukturą procesową przeznaczoną do rozstrzygnięcia sądu o żądaniach stron. Nie powinna zawierać danych innych niż wymienione w art. 325 kpc. W szczególności nie należy w niej zamieszczać elementów motywacyjnych. Wyróżnienie sentencji wyroku przez ustawę procesową jako wyodrębnionej całości uwidacznia się w jej spisaniu i podpisaniu przez cały skład sądu. Występująca niekiedy praktyka podpisywania wyroku pod uzasadnieniem sporządzanym równocześnie z sentencją (np. w sytuacji, do której odnosi się art. 342 § 1 kpc albo art. 357 § 2 zdanie drugie w związku z art. 361 kpc) jest oczywistym naruszeniem art. 324 § 3 kpc i wynika z niewłaściwego traktowania spisania sentencji i sporządzenia uzasadnienia jako jednej czynności procesowej.

Natomiast o integracyjnym związku sentencji wyroku i jego uzasadnienia można mówić w znaczeniu merytorycznym, treściowym. Uzasadnienie wyroku jako czynność procesowa ma określony cel. W wyniku tej czynności dochodzi do przekazania stronie pełnych informacji o przyjętych przez sąd podstawach rozstrzygnięcia, faktycznej i prawnej, oraz o podstawie dowodowej (por. art. 328 § 2 kpc). Pozyskanie przez stronę takiej wiedzy umożliwia jej zajęcie stanowiska co do trafności rozstrzygnięcia i dokonania odpowiedniego wyboru dalszego postępowania. Nie oznacza to wszakże, że brak uzasadnienia czyni stronę całkowicie bezbronną w ocenie orzeczenia. Związana z udziałem w postępowaniu obserwacja przebiegu czynności sądowych, znajomość przedmiotu sprawy i prezentowanie własnego stanowiska z reguły umożliwiają stronie wywiedzenie zarzutów w środku odwoławczym oraz zwalczanie wydanego orzeczenia, co ma również miejsce w sprawie obecnie rozpoznawanej przez Sąd Najwyższy. Gdyby jednakże nieusuwalny brak uzasadnienia wprowadzał stronę w stan zupełnej dezorientacji, okoliczność ta nie mogłaby być oceniana na niekorzyść strony jako ograniczająca jej prawo do rozpoznania sprawy przez sąd drugiej instancji.

To, co zostało dotychczas wywiedzione, pozwala na wyprowadzenie wniosku, że w sytuacji, gdy zaskarżony wyrok nie zawiera uzasadnienia, pomimo zgłoszenia przez stronę odpowiedniego wniosku, sąd drugiej instancji nie może powstrzymać się od rozpoznania sprawy na skutek apelacji, aczkolwiek brak uzasadnienia niewątpliwie rodzi określone trudności w przeprowadzeniu kontroli instancyjnej. Niemniej jednak sąd nie jest pozbawiony możliwości poddania kontroli postępowania pierwoszoinstancyjnego i przyjętego rozstrzygnięcia na podstawie materiału dotychczas zebranego oraz oceny podjętych w toku procesu czynności. Sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę jako sąd apelacyjny. Kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni również funkcję sądu merytorycznego, który w zasadzie może rozpoznać sprawę od początku, uzupełnić materiał dowodowy lub powtórzyć już przeprowadzone dowody (por. art. 382 w związku z art. 381 kpc). Nie jest też związany granicami zarzutów podniesionych w apelacji. Może brać z urzędu pod rozwagę naruszenie prawa materialnego i naruszenie przepisów postępowania, usuwając w postępowaniu apelacyjnym braki wynikające z błędów popełnionych przez sąd pierwszej instancji (por. art. 386 kpc). Te stwierdzenia, uwzględniające utrwalone już kierunki wykładni (por. m.in. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 1999 r., mającą moc zasady prawnej, III CZP 59/98 OSNC 1999/7-8 poz. 124), mają tematyczny związek z przedstawionym przez Sąd Okręgowy zagadnieniem prawnym, gdyż wskazują na złagodzenie skutku braku pisemnego przekazu informacji objętej wymaganiami prawidłowego uzasadnienia orzeczenia.

Rozpoznając sprawę na skutek apelacji sąd drugiej instancji bierze też pod rozwagę, czy nie zachodzi w sprawie nieważność postępowania. W szczególności powinien rozważyć z uwzględnieniem wszystkich istotnych okoliczności sprawy, czy na skutek nieusuwalnego braku uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia doszło do nieważności postępowania. Nie można natomiast w tym przedmiocie przyjąć w sposób abstrakcyjny ogólnej tezy, pozytywnej lub negatywnej, gdyż rozstrzygnięcie zależeć będzie od oceny konkretnej sprawy. Nie jest wykluczone, że z uwagi np. na szczególnie trudny charakter prawny sprawy czy też wyjątkową zawiłość faktyczną sąd drugiej instancji dojdzie do wniosku, że strona skarżąca została pozbawiona możliwości obrony swych praw w warunkach braku danych umożliwiających sformułowanie stanowiska w sprawie (por. art. 379 pkt 5 kpc). Mogą też wyniknąć istotne trudności w ocenie, czy np. w sprawie zachodzi powaga rzeczy osądzonej lub stan sprawy w toku (por. art. 379 pkt 3 kpc). Jednakże w takich wypadkach ocena całego materiału i ewentualnie jego uzupełnienie w postępowaniu apelacyjnym pozwoli na wyjaśnienie sprawy w tym zakresie i wydanie odpowiedniego orzeczenia.

Przyjęte przez Sąd Najwyższy rozstrzygnięcie jest zbieżne z orzecznictwem okresu międzywojennego (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 1935 r. C I 1038/35 Zbiór Urzędowy 1936/I poz. 31 i z dnia 7 maja 1938 r. C II 2828/37 Zbiór Urzędowy 1939 poz. 94). (...)

Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 390 § 1 kpc podjął uchwałę o treści, jak na wstępie.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 24 kwietnia 1997 r.

II CKN 125/97

Postępowanie apelacyjne, w przeciwieństwie do postępowania rewizyjnego, jest zawsze kontynuacją postępowania merytorycznego w sprawie, a zatem w postępowaniu apelacyjnym adekwatne są zarzuty kasacyjne naruszenia przepisów regulujących postępowanie dowodowe i ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego.


 

Uzasadnienie

Powodowa Spółdzielnia Mieszkaniowa "N.(...)" domagała się zasądzenia od pozwanej Spółdzielni "W.(...)" kwoty 127.426,60 złotych z tytułu zwrotu nadpłaconej należności za roboty wykończeniowe w budynkach. Roboty realizowane były przez stronę pozwaną na podstawie umowy z dnia 30 kwietnia 1992 r., przy czym bezpośrednim wykonawcą był zrzeszony w pozwanej Spółdzielni zakład budowlano-usługowy Kazimierza C. - prezesa pozwanej Spółdzielni.

Strona pozwana uznała zasadność roszczeń powódki:

- po pierwsze - co do kary umownej za zwłokę w wykonaniu robót, ale tylko za okres po dniu 30 maja 1993 r., gdyż do tego dnia został przesunięty termin zakończenia robót,

- po drugie - z tytułu kar za odstąpienie od umowy z przyczyn zawinionych przez stronę pozwaną,

- po trzecie - z tytułu obniżenia umówionego wynagrodzenia w związku z wadami wykonawczymi robót.

Łącznie należność z trzech wymienionych tytułów wyniosła, według wyliczeń strony pozwanej, kwotę 42.386 złotych. Wobec tego, że strona powodowa nie dopłaciła stronie pozwanej kwoty 66.919 złotych, to stronie pozwanej - według jej wyliczeń - należy się różnica w wysokości 20.147,88 zł, której zasądzenia domagała się w powództwie wzajemnym.

Sąd Wojewódzki ustalił, że umowna wartość robót w przypadku ich należytej jakości wynosiłaby 367.285,24 złotych oraz, że pozwana Spółdzielnia przyjęła od strony powodowej zaliczkowo 300.000 złotych. Wpłat strony powodowej ponad tę kwotę, dokonywanych do rąk Kazimierza C. bez zgody i upoważnienia strony pozwanej, sąd nie uwzględnił w rozliczeniu.

Sąd Wojewódzki uznał, że należne stronie pozwanej wynagrodzenie w kwocie 367.285,24 złotych powinno być pomniejszone o kwotę 44.132,43 złotych, na którą składa się kwota 22.385,06 złotych z tytułu kar umownych oraz kwota 21.747,39 złotych, wynikająca z opinii biegłego, który wyliczył koszty usunięcia wad wykonawczych oraz wartość robót dotkniętych wadami trwałymi.

Po pomniejszeniu wynagrodzenia w wysokości 367.285,24 zł o kwotę 44.132,45 zł oraz uwzględnieniu wypłaconych zaliczek w kwocie 300.000 zł, należność przysługująca stronie pozwanej wyliczona została przez Sąd Wojewódzki na kwotę 23.152,80 zł (367.285,24 zł - 44.132,45 zł = 323.152,79 - 300.000 = 23.152,80).

Po dokonaniu takich ustaleń Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 28 marca 1996 r. oddalił powództwo główne i zasądził z powództwa wzajemnego Spółdzielni "W.(...)" na jej rzecz do Spółdzielni Mieszkaniowej "N.(...)" żądaną pozwem wzajemnym kwotę 20.147,88 złotych.

Sąd Apelacyjny w Krakowie wyrokiem z dnia 14 sierpnia 1996 r. oddalił rewizję(1) złożoną od tego wyroku przez Spółdzielnię Mieszkaniową "N.(...)", uznając, że wbrew zarzutom rewizyjnym, Sąd Wojewódzki - na podstawie rzetelnej i bezstronnej opinii biegłego i innych dowodów - dokonał ustaleń zgodnych z treścią zebranego w sprawie materiału, a ponadto trafnie ocenił umowę łączącą strony, przyjmując, iż § 7 tej umowy nie upoważniał strony powodowej do przekazywania Kazimierzowi C. zaliczek na poczet wynagrodzenia za wykonywane roboty.

W kasacji od tego wyroku, która oparta została na obu podstawach kasacyjnych z art. 393[1] kpc, pełnomocnik strony powodowej, podnosząc zarzut naruszenia art. 38, 471, 454, 474 kc oraz art. 48 Prawa spółdzielczego, a ponadto art. 328 § 2 kpc, wnosił o "uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu".

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W przekonaniu pełnomocnika strony powodowej naruszenie art. 328 § 2 kpc - powołanego w ramach podstawy kasacyjnej z art. 393[1] pkt 2 kpc - nastąpiło "przez oparcie opinii wyłącznie na kwestionowanej przez powoda opinii biegłego, nieprzeprowadzeniu dowodów zgłoszonych przez powoda, niepodaniu przyczyn, dla których sąd odmówił wiarygodności dowodom przedstawionym przez powoda".

Tak sformułowany zarzut wprawdzie nie dotyczy wyłącznie naruszenia art. 328 § 2 kpc, ale niewątpliwie sugeruje popełnienie uchybień procesowych przez sąd meriti - rozpoznający sprawę w pierwszej instancji lub rozpoznający sprawę w drugiej instancji na skutek wniesionej apelacji.

W postępowaniu apelacyjnym - w odróżnieniu od postępowania rewizyjnego - element kontrolny jest drugorzędny, a nawet wręcz zanika. W postępowaniu tym sąd, przeprowadzając kontrolę zaskarżonego orzeczenia w aspekcie merytorycznym i prawnym, czyni ustalenia, i to również na podstawie materiału pierwszoinstancyjnego. Z tego względu przyjmuje się, że postępowanie apelacyjne jest kontynuacją postępowania merytorycznego w sprawie. W odniesieniu do takiego postępowania adekwatne stają się zarzuty takiego rodzaju, jakie sformułowane zostały w kasacji przez pełnomocnika strony powodowej. Tracą one natomiast sens w odniesieniu do postępowania rewizyjnego(2) wywołanego środkiem prawnym, jakim jest rewizja.

W rozpoznawanej sprawie wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżony został rewizją. Skoro tak, to - stosownie do art. 11 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 1 marca 1996 r. o zmianie kodeksu postępowania cywilnego (...) - kontroli kasacyjnej podlegać musi prawidłowość wypełnienia przez Sąd Apelacyjny w Krakowie obowiązków sądu rewizyjnego(3) (art. 385-390(4) kpc w brzmieniu sprzed dnia 1 lipca 1996 r.).

Zacytowane zarzuty kasacyjne mogłyby więc zostać postawione temu sądowi zasadnie tylko wtedy, gdy sąd ten ponowił lub uzupełnił dowody przeprowadzone przez sąd pierwszej instancji.

Sąd Apelacyjny rozpoznał rewizję powoda - zgodnie z dyrektywą d. art. 385 § 1(5) kpc - na podstawie stanu faktycznego ustalonego w postępowaniu przed Sądem Wojewódzkim jako sądem pierwszej instancji. Nie mógł więc naruszyć reguł postępowania, na które powołuje się w kasacji pełnomocnik powódki.

Wprawdzie treść uzasadnienia kasacji zdaje się wskazywać, że skarżący zarzuca Sądowi Apelacyjnemu naruszenie obowiązków, które można wyprowadzić z przepisów regulujących postępowanie rewizyjne, to jednak w podstawie kasacyjnej z art. 393[1] pkt 2 kpc przepisy te nie zostały powołane, ani też nie wyjaśniono w kasacji, jaki wpływ na wynik sprawy mogło mieć to naruszenie.

Sąd Najwyższy, działając jako sąd kasacyjny, nie jest uprawniony do samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów lub też ryzykowania domysłów co do tego, jakiego przepisu dotyczy podstawa kasacji.

Z przytoczonych względów zarzut powołany w kasacji w ramach podstawy z art. 393[1] pkt 2 kpc jest chybiony.

Za nieuzasadniony uznać należało również zarzut naruszenia prawa materialnego. Podnosząc go, pełnomocnik strony powodowej wyjaśnił, że istota naruszenia art. 38, 471, 454, 474 kc oraz art. 48 Prawa spółdzielczego polega na dokonaniu przez Sąd Wojewódzki i zaakceptowanej przez Sąd Apelacyjny błędnej wykładni i niewłaściwym zastosowaniu tych przepisów.

Oceniając ten zarzut przede wszystkim zaznaczyć należy, że naruszenie prawa materialnego w obu postaciach przewidzianych w art. 393[1] pkt 1(6) kpc, a mianowicie przez błędną wykładnię prawidłowo zastosowanego przepisu prawa materialnego i jednocześnie niewłaściwe zastosowanie tegoż samego prawa materialnego - nie jest możliwe.

W kasacji nie zostało wyjaśnione, na czym miałoby polegać naruszenie art. 38, 471, 474 kc oraz art. 48 Prawa spółdzielczego. Z kolei zarzut naruszenia art. 454 kc - jak się wydaje - wyprowadzony został z odmiennej niż to przyjął Sąd Apelacyjny interpretacji § 7 umowy łączącej strony. Stanowi on, że: "Bezpośrednim wykonawcą robót jest Zakład Robót Budowlano-Inżynieryjnych Pana Kazimierza C., którego wykonawca upoważnia do podejmowania wszelkich czynności związanych z realizacją przedmiotu umowy". Z tego umownego uregulowania nie wynika - jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny - upoważnienie dla Kazimierza C. do przyjmowania w imieniu strony pozwanej należności za wykonywane roboty. Omawiany § 7 umowy nie przybrał bowiem formy pełnomocnictwa. Pamiętać ponadto należy, że Kazimierz C. przyjmował od strony powodowej zaliczki do wysokości 200.000 złotych na podstawie upoważnień wystawianych przez stronę pozwaną. Okoliczność ta potwierdza więc tezę, że nie § 7 umowy, lecz upoważnienia wystawiane przez stronę pozwaną były podstawą dokonywanych za pośrednictwem Kazimierza C. rozliczeń między stronami. Wpłaty dokonane przez stronę powodową do rąk Kazimierza C. bez upoważnienia strony pozwanej nie mogły więc zostać potraktowane jako spełnienie świadczenia. Słusznie zatem nie zostały uwzględnione przy rozliczeniu wynagrodzenia przysługującego stronie pozwanej za wykonane roboty budowlane.

Z przytoczonych względów kasację jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw Sąd Najwyższy oddalił na podstawie art. 393[12] kpc.

O kosztach postępowania kasacyjnego sąd postanowił zgodnie z art. 98 § 1 i 2 kpc oraz § 10 ust. 2 pkt 8 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 czerwca 1992 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie... (Dz. U. 1992 r. Nr 48 poz. 220 ze zm.).

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku

z dnia 29 kwietnia 1993 r.

AUz 34/93

Na podstawie art. 367(1) kpc dopuszczalna jest rewizja(2) od wyroku sądu wojewódzkiego - sądu pracy i ubezpieczeń społecznych uchylającego decyzję organu rentowego i przekazującego sprawę temu organowi do ponownego rozpoznania.

Uzasadnienie

Zaskarżonym postanowieniem Sąd Wojewódzki - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Toruniu odrzucił rewizję(1) pozwanego od wyroku tego Sądu z dnia 3 lutego 1993 r. V U-152/93 przyjmując, że brak jest podstaw prawnych do przekazania sprawy Sądowi rewizyjnemu(2) po wyroku uchylającym decyzję organu rentowego i przekazując temu organowi sprawę do ponownego rozpoznania.

W zażaleniu na to postanowienie pozwany Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w G. wnosił o jego zmianę i "nadanie biegu postępowaniu rewizyjnemu", a w jego uzasadnieniu kwestionował zasadność uchylenia zaskarżonej decyzji organu rentowego, podnosząc, iż Sąd uchylił się w ten sposób od merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy.

Wnioskodawca nie ustosunkował się do tego zażalenia.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Zażalenie pozwanego zasługuje na uwzględnienie, mimo że nie zawiera konkretnych zarzutów w zakresie prawidłowości odrzucenia rewizji przez Sąd I Instancji.

Sąd Apelacyjny - w myśl art. 477[3] § 1 kpc w zw. z art. 397 § 2 kpc - nie jest bowiem związany granicami ani wniosków, ani podstaw rewizji, zażalenia i z tego względu z urzędu dokonał oceny prawidłowości postanowienia Sądu Wojewódzkiego, uznając, iż zostało ono wydane z naruszeniem przepisów o postępowaniu w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Odrzucając rewizję w oparciu o art. 372(3) kpc Sąd Wojewódzki przyjął, iż jest ona "z innych przyczyn niedopuszczalna", gdyż nie zachodzą inne przesłanki określone w tym przepisie powodując konieczność odrzucenia rewizji.

Stanowisko swoje Sąd Wojewódzki uzasadnił treścią art. 388 § 1(4) kpc odpowiednio zastosowanym, twierdząc, że w razie uchylenia decyzji organu rentowego sprawę przekazuje się do ponownego rozpoznania temu organowi, a nie przedstawia Sądowi rewizyjnemu.

Pogląd ten nie znajduje uzasadnienia w przepisach kodeksu postępowania cywilnego.

Skoro bowiem uchylenie decyzji organu rentowego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania temu organowi nastąpiło wyrokiem Sądu I instancji, to w myśl art. 367(5) kpc od wyroku tego przysługuje rewizja(6). Przepisy o postępowaniu w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych nie zawierają żadnych wyłączeń od zasady ogólnej wyrażonej w powołanym art. 367 kpc.

Przekazanie sprawy organowi rentowemu do ponownego rozpoznania zgodnie z wyrokiem Sądu Wojewódzkiego może więc nastąpić dopiero po uprawomocnieniu się tego wyroku. Treść powołanego przez Sąd I instancji art. 388 § 1 kpc w żaden sposób nie ogranicza dopuszczalności wnoszenia rewizji od wyroku uchylającego zaskarżoną decyzję organu rentowego.

Kwestia dopuszczalności wydania tego rodzaju wyroku, co podnosił pozwany, pozostaje poza zakresem postępowania zażaleniowego i będzie przedmiotem rozważań w postępowaniu rewizyjnym, po przedłożeniu akt sprawy wraz z rewizją.

Sąd Apelacyjny uchylił więc zaskarżone postanowienie w oparciu o art. 390 § 1 kpc, traktując je jako tzw. uchylenie zmieniające, gdyż w fazie postępowania międzyinstancyjnego brak było podstaw do rozstrzygnięcia na podstawie art. 477[5] § 1 kpc w zw. z art. 477[15] kpc i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Uchylenie postępowania miało bowiem na celu wyeliminowanie błędnego orzeczenia w postępowaniu międzyinstancyjnym i umożliwienie nadania sprawie dalszego biegu.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie

z dnia 30 września 1992 r.

III AUr 205/92

U podstaw konstrukcji rewizji(1) z art. 367(2) kpc, podobnie jak w przypadku odwołania od decyzji organów rentowych (art. 477[9] kpc) leży zasada, że strona niezadowolona z rozstrzygnięcia wydanego w I instancji, bądź w przypadku odwołania w postępowaniu z zakresu ubezpieczeń społecznych - przez organ rentowy, ma prawo zwrócić się o kontrolę kwestionowanego rozstrzygnięcia (gravamen).

Z powyższego wynika, że środkiem odwoławczym (rewizją, odwołaniem), a zatem i postępowaniem sądu na skutek wniesienia tych środków objęty jest przedmiot żądania pozwu, bądź wniosku w postępowaniu z zakresu ubezpieczeń społecznych oraz wydanych na skutek ich wniesienia orzeczeń.

Z uzasadnienia

Wnioskodawca Władysław W. - rencista z tytułu choroby zawodowej, dochodził przed organem rentowym przyznania mu dodatku kombatanckiego powołując się na przesłany temu organowi w maju 1991 r. odpis legitymacji kombatanta.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Rz. decyzją z dnia 9 marca 1992 r. odmówił przyznania zainteresowanemu dodatku kombatanckiego, podając na uzasadnienie, że wnioskodawca jako rencista z tytułu choroby zawodowej w świetle przepisów ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Tekst jednolity: Dz. U. 1983 r. Nr 30 poz. 144) nie jest uprawniony do takiego dodatku.

Od niekorzystnej dla siebie decyzji wnioskodawca do protokołu ZUS złożył odwołanie, zaś w piśmie "procesowym" z dnia 19 maja 1992 r. stanowiącym w istocie sprecyzowanie tego odwołania podniósł, że dochodzi przyznania mu dodatku kombatanckiego od 1 stycznia 1991 r. łącznie z ustawowymi odsetkami. Wskazał na niewłaściwe zastosowanie w sprawie powołanej przez ZUS ustawy o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych z roku 1975, gdy tymczasem w sprawie ma zastosowanie ustawa z dnia 17 października 1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent, o zasadach ustalania emerytur i rent oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. 1991 r. Nr 104 poz. 450), a nadto ustawa z 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1991 r. Nr 17 poz. 75).

W szczególności podstawę do przyznania wnioskodawcy dodatku kombatanckiego stanowić ma art. 21 ust. 1 ustawy o rewaloryzacji... oraz art. 15 ustawy o kombatantach (...). Według zainteresowanego powołane wyżej przepisy nie wyłączają uprawnienia do dodatku żadnej kategorii inwalidztwa.

Organ rentowy wniósł o oddalenie odwołania z przyczyn identycznych z podanymi w uzasadnieniu kwestionowanej decyzji.

Sąd Wojewódzki - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie wyrokiem z dnia 4 czerwca 1992 r. oddalił odwołanie. Sąd ten ustalił, że wnioskodawca 12 lipca 1991 r. złożył ponownie wniosek o przyznanie dodatku kombatanckiego do otrzymywanej renty inwalidzkiej z tytułu choroby zawodowej, który zaskarżoną decyzją z 9 marca 1992 r. nie został uwzględniony.

W dalszej kolejności sąd I instancji zajął się rozważaniem kwestii uprawnień do świadczenia w przypadku zbiegu świadczenia do renty inwalidzkiej z tytułu inwalidztwa zaistniałego w związku z wypadkiem przy pracy lub choroby zawodowej ze świadczeniem - rentą inwalidzką z tytułu inwalidztwa powstałego w związku z działaniami wojennymi lub mającymi charakter takich działań.

Wskazując na przepisy, które problem ten regulują, sąd I instancji wyraził pogląd, że w sytuacji wnioskodawcy trafnie organ rentowy wypłaca mu jedno świadczenie - korzystniejsze.

W rewizji(1) wniesionej od wyroku sądu wojewódzkiego, wskazując jako jej podstawy naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie przez sąd art. 24 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. 1983 r. Nr 30 poz. 144) oraz art. 54 ustawy z dnia 29 maja 1974 r. o zaopatrzeniu inwalidów wojennych i wojskowych oraz ich rodzin (Dz. U. 1983 r. Nr 13 poz. 68) zamiast art. 15 ustawy z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 1991 r. Nr 17 poz. 75), a nadto art. 21 ust. 4 ustawy z 17 października 1991 r. o rewaloryzacji emerytur i rent, o zasadach ustalania emerytur i rent oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. 1991 r. Nr 104 poz. 450) oraz sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału, skarżący zarzucił, że powołane w zaskarżonym wyroku podstawy prawne regulują problem zbiegu świadczeń, a nie dodatku kombatanckiego, który jest przedmiotem sprawy, a w szczególności był przedmiotem wniosku.

Wskazując na powyższe uchybienia skarżący wniósł o zmianę kwestionowanego wyroku przez przyznanie mu prawa do dodatku kombatanckiego, ewentualnie o uchylenie tego orzeczenia i przekazanie sprawy sądowi wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania; w obydwu przypadkach o zasądzenie kosztów zastępstwa.

Rozpoznając rewizję Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zważył, co następuje:

Rewizja jest uzasadniona o ile podnosi zarzut nierozpoznania przez sąd przedmiotu odwołania od decyzji ZUS, tj. uprawnienia wnioskodawcy do dodatku kombatanckiego, oraz gdy wnosi w związku z tym o uchylenie wadliwego wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.

U podstaw konstrukcji rewizji z art. 367(2) kpc podobnie jak w przypadku odwołania od decyzji organów rentowych (art. 477[9] kpc) leży zasada, że strona niezadowolona z rozstrzygnięcia wydanego w I instancji, bądź w przypadku odwołania w postępowaniu z zakresu ubezpieczeń społecznych przez organ rentowy ma prawo zwrócić się o kontrolę kwestionowanego rozstrzygnięcia (gravamen).

Z powyższego wynika, że środkiem odwoławczym (rewizją, odwołaniem), a zatem i postępowaniem sądu na skutek wniesienia tych środków objęty jest przedmiot żądania pozwu, bądź wniosku w postępowaniu z zakresu ubezpieczeń społecznych oraz wydanych na skutek ich wniesienia orzeczeń.

W sprawie jest niewątpliwe, że wnioskodawca Władysław W. dochodził przed organem rentowym przyznania mu dodatku kombatanckiego, oraz że organ rentowy w tym zakresie wniosek o to świadczenie rozpoznał odmawiając jego przyznania.

Zaskarżając niekorzystną dla siebie decyzję wnioskodawca zaskarżał jej przedmiot, tj. odmowę prawa do dodatku kombatanckiego. Wskazuje na to również jego pismo w istocie precyzujące zarzuty odwołania.

Tymczasem sąd I instancji, niewątpliwie przez przeoczenie, z uwagi na to, że w sprawie występowała problematyka zbiegu świadczeń, nie rozpoznał przedmiotu odwołania od decyzji organu rentowego, a więc nie orzekł, czy decyzja ZUS, ze względu na podniesione w odwołaniu zarzuty, odpowiada prawu, czy też nie, lecz orzekł o wysokości świadczenia wnioskodawcy w związku z występującym u niego zbiegiem do dwóch świadczeń, co nie było przedmiotem odwołania przez wnioskodawcę.

Powyższe uchybienie procesowe stanowiąc skuteczną podstawę rewizji (art. 368 pkt 5(3) kpc), którą sąd rewizyjny(4) wziął pod uwagę z urzędu zważywszy na charakter sprawy (art. 477[3] kpc w zw. z art. 477[15] kpc) uzasadnia na zasadzie art. 388 kpc uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania z uwzględnieniem przedmiotu wniosku, decyzji organu rentowego oraz odwołania od tej decyzji.

Rozpoznając sprawę ponownie sąd I instancji powinien rozważyć, czy za wniosek o przyznanie dodatku kombatanckiego nie należałoby potraktować pisma zainteresowanego z dnia 9 maja 1991 r., bądź pisma tegoż z 20 marca 1991 r. przesłanego organowi rentowemu przy przesłanym do wiadomości piśmie z dnia 17 kwietnia 1991 r. ze względu na dołączony wcześniej do akt rentowych odpis legitymacji kombatanckiej oraz wobec zajętego przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 sierpnia 1986 r. II URN 135/86 (OSNCP 1987/10 poz. 163) stanowiska według którego, ani przepis art. 125 ust. 2 ustawy(5) o zep, ani żaden inny przepis nie nałożył na osobę zainteresowaną obowiązku zgłoszenia po dniu 1 stycznia 1983 r. odrębnego wniosku o przyznanie dodatku kombatanckiego, oraz że nieprzyznanie tego dodatku stanowi błąd organu rentowego w rozumieniu art. 101 ust. 1 pkt 2 ustawy o zep.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 14 listopada 1991 r.

III CZP 112/91

Współpozwanemu będącemu w procesie współuczestnikiem koniecznym i jednolitym nie przysługuje legitymacja do zaskarżenia wyroku oddalającego powództwo w stosunku do drugiego współuczestnika.



Uzasadnienie

Zagadnienie prawne przedstawione przez Sąd Wojewódzki w Przemyślu powstało na tle następującego stanu faktycznego.

Powodowie twierdzili, że w wyniku uderzenia przez pozwanego Krzysztofa W. i związanego z tym upadku na jezdnię, ich mąż i ojciec Marian P. doznał poważnych obrażeń ciała, w wyniku czego zmarł w dniu 30 maja 1989 r. Powołując się na powyższe powodowie wystąpili przeciwko pozwanym Krzysztofowi W. i Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń-Inspektoratowi w J. z roszczeniami przewidzianymi w art. 446 kc.

Wyrokiem częściowym z 24 maja 1991 r. Sąd Rejonowy w Jarosławiu oddalił powództwo przeciwko Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń-Inspektoratowi w J. Sąd Wojewódzki w Przemyślu rozpoznając sprawę na skutek rewizji(1) pozwanego Krzysztofa W. od powyższego wyroku i rozważając treść § 6 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z 10 lipca 1985 r. w sprawie odpowiedzialności cywilnej rolników (Dz. U. 1985 r. Nr 33 poz. 146) uznał, że pozwanych łączy współuczestnictwo konieczne, które jednocześnie jest współuczestnikiem jednolitym, gdyż prawa i obowiązki obu pozwanych wynikające z konkretnego stosunku prawnego, którego proces dotyczy, muszą być ukształtowane w sposób jednakowy w przypadku, gdyby w grę nie weszło wyłączenie odpowiedzialności PZU przewidziane w § 3 powołanego rozporządzenia. Mając na uwadze charakter współuczestnictwa Sąd powziął wątpliwość, czy wbrew stanowisku wyrażonemu przez Sąd Najwyższy w orzeczeniach: z dnia 4 września 1967 r. I PR 245/67 (OSNCP 1968/4 poz. 70) i z dnia 12 grudnia 1983 r. II CR 393/83 współpozwanemu będącemu współuczestnikiem koniecznym i jednolitym przysługuje prawo zaskarżenia wyroku oddalającego powództwo w stosunku do drugiego współuczestnika.

Sąd Najwyższy udzielając odpowiedzi zawartej w uchwale miał na uwadze, co następuje:

W dotychczasowym orzecznictwie Sąd Najwyższy kilkakrotnie wyraził stanowisko, że współpozwanemu w procesie nie przysługuje prawo zaskarżenia wyroku w części oddalającej powództwo w stosunku do pozostałych pozwanych. I tak w wyroku z dnia 5 listopada 1966 r. II CR 387/66 (OSNC 1967/7 poz. 133) Sąd Najwyższy stwierdził, że pozwany będący jednym z dłużników solidarnych nie może zaskarżyć wyroku w części oddalającej powództwo w stosunku do pozostałych dłużników, nie może kwestionować cofnięcia wobec nich pozwu i umorzenia w tej części postępowania, naruszenie treści art. 203 § 4 kpc może być podstawą środka odwoławczego powoda, a nie pozwanego będącego jednym z dłużników solidarnych.

Podobne stanowisko, co w powołanym wyżej orzeczeniu, zajął Sąd Najwyższy w wyroku, wskazanym w uzasadnieniu pytania prawnego, z dnia 4 września 1967 r. I PR 245/67 (OSNCP 1968/4 poz. 70) formułując tezę, że współpozwanemu w procesie nie przysługuje prawo zaskarżenia wyroku w części oddalającej powództwo w całości lub części w stosunku do pozostałych pozwanych także wówczas, gdy uwzględnienie powództwa w stosunku do innych pozwanych, mogłoby mieć wpływ na zakres odpowiedzialności skarżącego. Zaskarżenie wyroku w części oddalającej powództwo względem innych pozwanych może nastąpić tylko przez powoda.

W ostatnim okresie Sąd Najwyższy dwukrotnie rozważał ten problem. W uchwale z dnia 22 kwietnia 1991 r. III CZP 34/91 (OSNCP 1992/2 poz. 24) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że rewizja pozwanej w części zaskarżającej oddalenie powództwa w stosunku do współpozwanego podlega - jako niedopuszczalna - odrzuceniu. W uzasadnieniu tej uchwały sąd przyjął, że współuczestnik nie jest nigdy legitymowany do zaskarżenia orzeczenia przeciwko współuczestnikowi występującemu po tej samej stronie. W wypadku współuczestnictwa koniecznego nie jest to możliwe, gdyż współuczestnicy stanowią jedną stronę procesową.

Za niedopuszczalnością zaskarżenia przez współpozwanego wyroku w stosunku do innego pozwanego i to na tle stanu faktycznego i prawnego zbliżonego do zachodzącego w niniejszej sprawie wypowiedział się też Sąd Najwyższy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 4 października 1990 r. IV CR 280/90. Najogólniej ujmując sąd ten przyjął, że za niedopuszczalnością rewizji przemawia brak substratu zaskarżenia, skoro sąd orzekł tylko o zasadzie odpowiedzialności PZU wobec powoda, nie wydając żadnego rozstrzygnięcia w stosunku do współpozwanego - sprawcy szkody.

Za ugruntowane więc należy uznać stanowisko Sądu Najwyższego odmawiającego współpozwanemu w procesie legitymacji do zaskarżenia orzeczenia w części oddalającej powództwo w stosunku do innego współpozwanego.

Stanowisko to należy uznać za prawidłowe nie tylko na tle współuczestnictwa formalnego czy materialnego, ale także w przypadku biernego współuczestnictwa koniecznego i jednolitego.

Kodeks postępowania cywilnego wyraził w art. 73 § 1 i w art. 74 kpc zasadę samodzielności działania współuczestników w procesie. Przepis art. 73 § 2 kpc zawierający ustawową definicję współuczestnictwa jednolitego przewiduje pewne zawężenie tej samodzielności. Istotną cechą współuczestnictwa jednolitego jest to, że czynności procesowe współuczestników działających są skuteczne wobec nie działających. Ustawodawca, dopuszczając do takiego wyjątku od zasady samodzielności działań współuczestników, chciał ich ochronić przed ujemnymi następstwami zaniechań procesowych, ze względu na to, że wyrok ma niepodzielnie dotyczyć wszystkich. Należy podkreślić, że przy takim unormowaniu współuczestnicy mogą odnieść jedynie korzyść, a nie szkody z czynności działających. Za taką interpretacją przemawia okoliczność, że zgodnie z treścią art. 73 § 2 zdanie ostatnie kpc do dokonania czynności dyspozycyjnych wymagana jest zgoda wszystkich współuczestników jednolitych. Współuczestnik wnosząc więc rewizję(2) od wyroku uwzględniającego powództwo wywołuje skutek procesowy w stosunku (na korzyść) do wszystkich pozostałych współuczestników. W żadnym jednak razie współuczestnik nie jest legitymowany do zaskarżenia wyroku oddalającego powództwo w stosunku do innego współuczestnika, gdyż nie byłaby to czynność, z której nie działający współuczestnik mógł odnieść korzyść, a nie szkodę.

Ponadto za stanowiskiem, iż legitymowanym do zaskarżenia wyroku oddalającego powództwo w stosunku do jednego ze współuczestników jest tylko strona przeciwna, a nie współuczestnik występujący po tej samej stronie, przemawia zasada dwustronności procesu cywilnego. Dopuszczenie do zaskarżenia przez współpozwanego wyroku oddalającego powództwo w stosunku do innego współpozwanego prowadziłoby do naruszenia tej zasady i rozstrzygania sporu między współuczestnikami występującymi po tej samej stronie procesowej.

Z tych wszystkich względów udzielono odpowiedzi jak w sentencji uchwały.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 29 marca 1990 r.

IV CR 16/90

Wyrok może być zaskarżony rewizją(1) tylko w części rozstrzygającej pozytywnie lub negatywnie o żądaniu pozwu. Niedopuszczalna jest w takiej sytuacji rewizja w części orzekającej o odsetkach wniesiona na tej podstawie, że po wydaniu wyroku przez sąd pierwszej instancji, ale przed upływem terminu do wniesienia rewizji, została podwyższona - w drodze odpowiedniego aktu prawnego - stopa procentowa.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 30 października 1989 r. Sąd Wojewódzki zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów określone kwoty i odsetki według różnej stopy procentowej, z tym że "99% od dnia 15 lipca 1989 r." 

W rewizji powodowie wnoszą o zmianę wyroku w część dotyczącej odsetek "Wobec podwyższenia wysokości na 120% w stosunku rocznym z dniem 1 listopada 1989 r." Dla uzasadnienia tego żądania powodowie powołują się na to, że ponieważ zmiana rozporządzenia w sprawie wyższych odsetek weszła w życie z dniem 1 listopada 1989 r., a więc po ogłoszeniu orzeczenia, powodowie nie mogli ich żądać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji.

Strona pozwana wniosła o odrzucenie rewizji(1) jako niedopuszczalnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Wyrok może być zaskarżony rewizją tylko w takiej części, w jakiej istnieje, czy to w postaci pozytywnej (uwzględniającej dochodzone żądanie), czy to w postaci negatywnej (oddalającej powództwo). Inaczej mówiąc, zasadniczą przesłanką zaskarżenia rewizją w procesie jest istnienie tzw. substratu zaskarżenia. Sąd rewizyjny może uchylić tylko orzeczenie istniejące, w części istniejącej zarówno w sensie pozytywnym, jak i negatywnym i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Podobnej zmianie przez Sąd rewizyjny może podlegać tylko orzeczenie istniejące w sensie negatywnym lub pozytywnym.

W świetle tych zasad niedopuszczalna jest rewizja od wyroku w części orzekającej odsetki wniesiona na tej podstawie, że po wydaniu wyroku przez sąd pierwszej instancji, ale przed upływem terminu do wniesienia rewizji, została w drodze odpowiedniego aktu prawnego podwyższona w odniesieniu do dalszego okresu stopa procentowa.

W konsekwencji tej wykładni należało orzec jak w sentencji niniejszego postępowania.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 2 października 1986 r.

III PZP 57/86

1. Sprawy o roszczenia ze stosunku członkostwa w rolniczej spółdzielni produkcyjnej nie podlegają rozpoznaniu przez sąd pracy, chyba że chodzi o roszczenia, do których z mocy odrębnych przepisów stosuje się przepisy prawa pracy. Sprawy te rozpoznawane są przez sąd cywilny w postępowaniu zwykłym określonym przepisami kodeksu postępowania cywilnego.

2. Rozpoznanie w pierwszej instancji sprawy z zakresu prawa cywilnego przez sąd pracy w postępowaniu odrębnym przewidzianym dla spraw z zakresu prawa pracy nie powoduje nieważności postępowania, chyba że pogwałcone zostały przepisy, z których naruszeniem ustawa wiąże skutek nieważności. Nie jest ono też samo przez się uchybieniem procesowym mającym wpływ na wynik sprawy, chyba że naruszone zostały takie przepisy proceduralne, których pogwałcenie miało wpływ na wynik sprawy.

3. Do rozpoznania rewizji(1) od wyroku sądu rejonowego (sądu pracy) w sprawie objętej punktem 2 niniejszej uchwały właściwy jest wydział cywilny sądu wojewódzkiego.

4. Odmówił udzielenia odpowiedzi w pozostałym zakresie.

Uzasadnienie

Udzielając odpowiedzi na przedstawione pytania prawne w kolejności ich postawienia Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

I. Pierwsze pytanie pod względem przedmiotowym nie odpowiada stanowi faktycznemu sprawy przedstawionemu przez Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu pytania, z którego wynika, że powód początkowo dochodził wynagrodzenia za okres pozostawania bez pracy, mimo nierozwiązania stosunku członkostwa łączącego strony, oraz ekwiwalentu za nie wykorzystany urlop, w związku z czym "mogłoby się wydawać, że jego roszczenia mają podstawę w art. 155 prawa spółdzielczego". Następnie jednak uzasadniając roszczenia wskazał, że wywodzi je z faktu niewydania mu w terminie właściwego zaświadczenia o pracy. Takich zaś roszczeń - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - nie można zaliczyć do żadnej z wymienionych w art. 476 § 1 kpc kategorii spraw z zakresu prawa pracy, w tym również do wymienionych w punkcie 2 tego przepisu spraw o roszczenia z innych stosunków prawnych, do których z mocy odrębnych przepisów stosuje się przepisy prawa pracy. Roszczenia powoda bowiem wynikają ze stosunku cywilnoprawnego, a prawo i obowiązek pracy członka w rolniczej spółdzielni produkcyjnej reguluje art. 155 § 1 prawa(1) spółdzielczego. Tymczasem wbrew powyższym ustaleniom pierwsze pytanie dotyczy sprawy "o roszczenia członka rolniczej spółdzielni produkcyjnej z tytułu pracy w tej spółdzielni, gdy na podstawie przepisów odrębnych (prawa spółdzielczego) mają do tych roszczeń odpowiednie zastosowanie przepisy kodeksu pracy (np. art. 165 w związku z art. 155 § 1 prawa spółdzielczego)". Na tak sformułowane pytanie należałoby udzielić odpowiedzi, że tego rodzaju sprawy - jako sprawy z zakresu prawa pracy w rozumieniu art. 476 § 1 pkt 2 kpc - rozpoznają sądy pracy w postępowaniu odrębnym, określonym w dziale III tytułu VII księgi pierwszej części pierwszej kodeksu postępowania cywilnego w brzmieniu ustalonym ustawą z dnia 18 kwietnia 1985 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. 1985 r. Nr 20 poz. 86). Odpowiedź taka jednak nie odpowiadałaby stanowi faktycznemu sprawy i dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy nie byłaby przydatna, skoro sam Sąd Wojewódzki stwierdza, że sprawa niniejsza nie jest sprawą z zakresu prawa pracy. Stanowisko powyższe jest zresztą trafne i zgodne z judykaturą Sądu Najwyższego, który w szeregu orzeczeń (m. in. w uchwałach z dnia 19 czerwca 1986 r. III PZP 30/86 (OSNCP 1987/4 poz. 58) i z dnia 13 października 1986 r. III PZP 66/86 wyjaśnił, że sprawy o roszczenia członka rolniczej spółdzielni produkcyjnej wynikające z członkostwa w tej spółdzielni nie są sprawami z zakresu prawa pracy, chyba że chodzi o roszczenia, do których z mocy odesłania w prawie spółdzielczym stosuje się przepisy prawa pracy.

Przepisy dotyczące rolniczych spółdzielni produkcyjnych zawarte w ustawie z dnia 16 września 1982 r. - Prawo spółdzielcze (Dz. U. 1982 r. Nr 30 poz. 210 ze zm.) odsyłają w dwóch kwestiach do przepisów prawa pracy, mianowicie w zakresie świadczeń związanych z macierzyństwem (art. 161 § 1) oraz w zakresie ochrony wynagrodzenia za pracę (art. 165). Interpretując ściśle powyższe odesłanie Sąd Najwyższy wskazał, że zgodnie z treścią art. 161 § 1 prawa spółdzielczego za sprawy z zakresu prawa pracy w rozumieniu art. 476 § 1 pkt 2 kpc uznać należy sprawy kobiet będących członkami rolniczych spółdzielni produkcyjnych i kobiet pracujących w takich spółdzielniach, a będących domownikami członków spółdzielni, na tle prawa do urlopu macierzyńskiego oraz do innych świadczeń związanych z okresem ciąży, urodzeniem i wychowaniem małego dziecka.

Natomiast z treści art. 165 prawa spółdzielczego Sąd Najwyższy wyprowadził wniosek, że stosowanie do wynagrodzenia członka rolniczej spółdzielni produkcyjnej przepisów o wynagrodzeniu pracownika zostało ograniczone tylko do ochrony tego wynagrodzenia. Świadczy o tym zawarta w art. 165 wzmianka "korzystają z takiej samej ochrony, jaką prawo zapewnia wynagrodzeniu pracownika". W dziale trzecim kodeksu(2) pracy zatytułowanym "Wynagrodzenie za pracę i inne świadczenia" znajduje się rozdział I zatytułowany "Wynagrodzenie za pracę" i rozdział II zatytułowany "Ochrona wynagrodzenia za pracę". Brzmienie zatem art. 165 wskazuje, że do wynagrodzenia członka rolniczej spółdzielni należy stosować tylko przepisy rozdziału II działu trzeciego kodeksu pracy, dotyczące ochrony wynagrodzenia za pracę (art. 84-91(3) kp), natomiast z mocy art. 165 nie jest dopuszczalne stosowanie do tegoż wynagrodzenia innych przepisów o wynagrodzeniu zawartych w kodeksie pracy. Przykładowo, jeśli członek rolniczej spółdzielni produkcyjnej kwestionuje na drodze sądowej dopuszczalność dokonanych przez spółdzielnię z tego wynagrodzenia potrąceń, to - z mocy art. 165 - należy stosować przepisy kodeksu pracy dotyczące ochrony wynagrodzenia za pracę (art. 87 kp). W konsekwencji wspomniana kategoria spraw będzie miała charakter sprawy z zakresu prawa pracy w rozumieniu art. 476 § 1 pkt 2 kpc. Natomiast spory o zasądzenie na rzecz członka rolniczej spółdzielni produkcyjnej należnego mu wynagrodzenia nie dotyczą ochrony wynagrodzenia za pracę, ponieważ ich przedmiot wykracza poza unormowania objęte art. 84-91 kp. Wobec tego podstawą materialnoprawną tych roszczeń, jako nie objętych art. 165 prawa spółdzielczego, są przepisy prawa cywilnego, a nie przepisy prawa pracy, co w dalszej konsekwencji przesądza o tym, iż spory te nie mają charakteru spraw z zakresu prawa pracy w rozumieniu art. 476 § 1 pkt 2 kpc. Tym bardziej sprawy o pozostałe roszczenia wynikające z członkostwa w rolniczej spółdzielni produkcyjnej nie są sprawami z zakresu prawa pracy.

Jednakże nawet przy przyjęciu, że sprawa niniejsza, jako sprawa ze stosunku cywilnoprawnego, nie jest sprawą z zakresu prawa pracy, Sąd Wojewódzki ma wątpliwości, czy do jej rozpoznania właściwy jest sąd pracy stosujący przepisy o postępowaniu odrębnym, zawarte w dziale III tytułu VII księgi pierwszej części pierwszej kpc zatytułowanym "Postępowanie w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych", czy też sąd cywilny (ściśle mówiąc wydział cywilny właściwego rzeczowo sądu powszechnego) z zachowaniem zasad obowiązujących w powyższym postępowaniu odrębnym. Powyższa wątpliwość Sądu Wojewódzkiego ma swe źródło w powołanym w pytaniu pierwszym przepisie art. 476 § 5 kpc, który w punkcie 1 stanowi, że przez użyte w przepisach działu III określenie "pracownik" rozumie się również m.in. członka rolniczej spółdzielni produkcyjnej. Żadna z przedstawionych w pytaniu Sądu Wojewódzkiego alternatyw nie znalazła akceptacji w judykaturze Sądu Najwyższego, w której (m.in. w powołanych uchwałach z dnia 19 czerwca 1986 r. III PZP 30/86 i z dnia 13 października 1986 r. III PZP 66/86) wyjaśniono, że przepis art. 476 § 5 pkt 1 kpc ma jedynie to znaczenie, że pozwala uznać członka rolniczej spółdzielni produkcyjnej za pracownika w znaczeniu procesowym tylko wówczas, gdy dochodzi roszczenia, dla oceny którego z mocy odrębnych przepisów stosuje się materialnoprawne przepisy prawa pracy (art. 476 § 1 pkt 2 kpc). W konsekwencji przepis ten nie daje podstawy do wnioskowania, że sprawy wynikające ze stosunku członkostwa w rolniczej spółdzielni produkcyjnej (z wyjątkiem tych, których przedmiotem są roszczenia, do których z mocy odrębnych przepisów stosuje się przepisy prawa pracy) należą do właściwości Sądu pracy bądź do właściwości sądu cywilnego stosującego przepisy kpc o postępowaniu odrębnym przewidzianym dla spraw z zakresu prawa pracy. Sprawy te rozpoznawane są przez sąd cywilny w postępowaniu zwykłym, co uzasadnia odpowiedź udzieloną w pkt 1 sentencji niniejszej uchwały.

II. Drugie pytanie wykracza poza stan faktyczny sprawy. Zostało ono bowiem przedstawione w opisanej w ust. I sprawie cywilnej rozpoznawanej w pierwszej instancji przez sąd rejonowy - sąd pracy. Tymczasem pytaniem objęto nie tylko skutki takiego stanu faktycznego, lecz także skutki rozpoznania w pierwszej instancji sprawy z zakresu prawa pracy przez sąd cywilny. Odpowiedź Sądu Najwyższego i poniższe rozważania ograniczone zostały do stanu faktycznego niniejszej sprawy, czyli do skutków rozpoznania sprawy z zakresu prawa cywilnego (spółdzielczego) przez sąd pracy.

Sam tylko fakt, że sprawę taką rozpoznał sąd pracy, a nie sąd cywilny, nie powoduje nieważności postępowania. Artykuł 369(4) kpc zawiera zamknięty katalog sytuacji powodujących nieważność postępowania sądowego. Nie ma wśród nich sytuacji, w której sąd pracy rozpoznał sprawę z zakresu prawa cywilnego nie należącą do jego właściwości. Katalog ten nie został rozszerzony mimo nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego dokonanej ustawą z dnia 18 kwietnia 1985 r., przede wszystkim w związku z przekazaniem spraw z zakresu prawa pracy do rozpoznania przez sądy pracy jako wyodrębnione jednostki organizacyjne sądów powszechnych. Wyodrębnienie to nie oznacza pozbawienia postępowania przed sądami pracy cech drogi sądowej, wobec czego nie można uznać, aby w razie rozpoznania sprawy z zakresu prawa cywilnego przez sąd pracy zachodziła nieważność postępowania z powodu niedopuszczalności drogi sądowej (art. 369 pkt 3 kpc). Trudno też przyjąć, aby w takiej sytuacji zachodziła nieważność postępowania z tego powodu, że skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa (art. 369 pkt 4 kpc część pierwsza), gdyż w rozpoznaniu sprawy z zakresu prawa cywilnego uczestniczyli sędzia i ławnicy wyznaczeni do orzekania w sądach pracy, skoro nie wyłącza ich od rozpoznania takich spraw w sądach pracy art. 18 § 4(5) ustawy(6) z dnia 20 czerwca 1985 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. 1985 r. Nr 31 poz. 137) ani też § 7 rozporządzenia(7) Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 czerwca 1985 r. w sprawie wyznaczania sędziów i ławników do orzekania w sądach pracy oraz sądach pracy i ubezpieczeń społecznych (Dz. U. 1985 r. Nr 28 poz. 124). Przeciwnie ten ostatni przepis pozwala orzekać im także w innych jednostkach organizacyjnych sądu, gdy pozwala na to liczba spraw wpływających do sądu pracy. Natomiast w sprawie z zakresu prawa cywilnego rozpoznanej przez sąd pracy może zachodzić nieważność postępowania jak w każdej innej sprawie rozpoznanej w postępowaniu cywilnym z pozostałych przyczyn określonych w art. 369 pkt 2-6(8) kpc. Wówczas sąd rewizyjny(9) uchylając zaskarżone orzeczenie znosi postępowanie w takim zakresie, w jakim dotknięte jest nieważnością (art. 388 § 2(10) kpc).

Rozpoznanie przez sąd pracy w pierwszej instancji sprawy z zakresu prawa cywilnego przy zastosowaniu postępowania odrębnego przewidzianego dla spraw z zakresu prawa pracy nie stanowi też samo przez się uchybienia procesowego mającego wpływ na wynik sprawy (art. 368 pkt 5(11) kpc), chyba że naruszone zostały takie przepisy proceduralne, których pogwałcenie miało wpływ na wynik sprawy (np. sąd pracy z naruszeniem art. 321 kpc wyrokował w sprawie z zakresu prawa cywilnego co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem lub ponad żądanie).

Powyższe rozważania uzasadniają odpowiedź sformułowaną w pkt 2 sentencji niniejszej uchwały.

III. Ze względów przytoczonych na wstępie rozważań zawartych w ustępie III odpowiedź na trzecie pytanie ograniczono do wątpliwości wynikającej ze stanu faktycznego sprawy, a sprowadzającej się do zagadnienia, do którego sądu rewizyjnego(12) - sądu pracy i ubezpieczeń społecznych, czy do wydziału cywilnego sądu wojewódzkiego - przysługują środki odwoławcze od orzeczeń sądu rejonowego (sądu pracy) wydanych w sprawach z zakresu prawa cywilnego.

Zagadnienie powyższe było już przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego, który w uchwale z dnia 15 sierpnia 1986 r. III PZP 52/86 (OSNCP 1987/7 poz. 99) wyjaśnił, że roszczenie członka rolniczej spółdzielni produkcyjnej o odszkodowanie z tytułu prawa do pracy nie jest sprawą z zakresu prawa pracy, lecz do rozpoznania takiej sprawy właściwy jest wydział cywilny sądu wojewódzkiego także wówczas, gdy w pierwszej instancji orzekał sąd rejonowy - sąd pracy. O właściwości bowiem sądu rewizyjnego decydować powinien charakter sprawy, nie zaś to, która jednostka organizacyjna sądu rejonowego wydała zaskarżone orzeczenie. Sąd Najwyższy wskazał, że za przyjętym rozwiązaniem przemawiają także względy terytorialne. Istotnie siedziba sądu rewizyjnego cywilnego nie zawsze jest ta sama, co siedziba sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Funkcje pierwszego bowiem spełnia każdy sąd wojewódzki, natomiast sąd pracy i ubezpieczeń społecznych rozpoznaje często sprawy z obszaru kilku sądów wojewódzkich. W efekcie niewłaściwość rzeczowa zbiegać się może z niewłaściwością miejscową danego sądu rewizyjnego.

Za powyższym stanowiskiem, które podziela Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, przemawia treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rozpoznawaniu przez sądy spraw z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych (Dz. U. 1985 r. Nr 20 poz. 85), który określając właściwość sądów pracy obu instancji do rozpoznawania spraw z zakresu prawa pracy kładzie nacisk na aspekt przedmiotowy. Ustawa nie zawiera natomiast przepisu, z którego by wynikało, że o właściwości sądu pracy i ubezpieczeń społecznych jako sądu drugiej instancji decyduje okoliczność, że zaskarżone zostało orzeczenie wydane w pierwszej instancji przez sąd pracy bez względu na przedmiot rozpoznanej sprawy.

Z powyższych przyczyn udzielono odpowiedzi sformułowanej w pkt 3 sentencji niniejszej uchwały.

IV. Na zawarte w pytaniach drugim i trzecim wątpliwości wykraczające poza stan faktyczny - a zmierzające do uzyskania odpowiedzi w przedmiocie skutków rozpoznania w pierwszej instancji sprawy z zakresu prawa pracy przez sąd cywilny oraz określenia sądu rewizyjnego właściwego do rozpoznania środków odwoławczych od orzeczenia sądu cywilnego wydanego w sprawie z zakresu prawa pracy - odmówiono odpowiedzi, gdyż ich wyjaśnienie nie jest potrzebne do rozstrzygnięcia niniejszej sprawy.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna i Administracyjna

z dnia 25 marca 1983 r.

III CZP 10/83

Pozwany może w rewizji(1) zwalczać wyrok z powołaniem się na to, że sąd pierwszej instancji - wbrew żądaniu zapłaty odszkodowania odpowiadającego wartości uszkodzonej rzeczy za jednoczesnym wydaniem tej rzeczy dłużnikowi - zasądził od niego bezwarunkowo na rzecz powoda odszkodowanie w pieniądzu, także wówczas, gdy w postępowaniu przed tym sądem swą obronę ograniczył do zaprzeczenia.

Uzasadnienie

Dnia 19 marca 1980 r. powód zlecił Zakładowi Usługowemu pozwanej Spółdzielni uszlachetnienie pięciu skór owczych. Skóry te - po wykonaniu usługi - odebrał w dniu 7 grudnia 1980 r. Przy szyciu kożucha kuśnierz zwrócił powodowi uwagę, że - ze względu na wadliwą wyprawę i uszlachetnienie - skóry te utraciły wytrzymałość na rozrywalność. Powód twierdził, że z uwagi na powstałą stąd wadę skór kożuch nie nadaje się do użytku i - w związku z tym - w pozwie wniesionym dnia 24 marca 1981 r. żądał od strony pozwanej odszkodowania odpowiadającego wartości samych skór, kosztowi ich uszlachetnienia oraz wydatkowi wyłożonemu na uszycie kożucha - w łącznej kwocie 25.500 zł przy zastrzeżeniu, że "kożuch jest do obejrzenia przez sąd i zwrotu dla RSP w R.". Pozwana Spółdzielnia ograniczyła się w obronie do złożenia oświadczenia, że powództwa nie uznaje. W wyroku z dnia 9 czerwca 1982 r. Sąd Rejonowy, uznając opinię biegłego, przyznał od tej spółdzielni powodowi kwotę 5.200 zł odpowiadającą wartości skór owczych, kwotę 3.000 zł wyłożoną przez niego na uszlachetnienie tych skór oraz kwotę 6.000 zł zapłaconą kuśnierzowi za uszycie z nich kożucha, a w pozostałej części powództwo oddalił. Przedstawione zagadnienie prawne powstało dla Sądu Wojewódzkiego w toku postępowania wywołanego wniesieniem rewizji, w której pozwana Spółdzielnia wnosiła o zmianę wyroku Sądu Rejonowego przez nałożenie na powoda obowiązku wydania jej kożucha jednocześnie z zapłatą przez nią zasądzonej kwoty pieniężnej zarzucając, że bez tego kwota 14.200 zł stanowiłaby nadmierne odszkodowanie.

Przystępując do rozstrzygania zagadnienia prawnego, trzeba na wstępie zaznaczyć, że dopuszczalność jest cechą, w braku której dana czynność procesowa nie jest zdolna do wywołania przewidzianych dla niej przez prawo skutków procesowych. Oznacza to, że jedynie dopuszczalna czynność zaskarżenia może wywołać działalność sądu wyższej instancji, polegającą na przystąpieniu do badania legalności i zasadności kwestionowanego wyroku. Badanie dopuszczalności więc musi zawsze wyprzedzać badanie skuteczności zaskarżenia. Możność przejęcia przez sąd wyższej instancji do rozpoznawania samej sprawy uwarunkowano od stwierdzenia w postępowaniu wstępnym, że uprawniony do tego podmiot wniósł rewizję(1) dopuszczalną z mocy ustawy (art. 367(2) kpc) w wyznaczonym w tym celu terminie (art. 371(3) kpc), a obejmującemu ją pismu procesowemu nadał przepisaną formę (art. 370(4) kpc). Uznawszy, że pozwana Spółdzielnia uczyniła zadość tym wymaganiom, jej rewizji Sąd Rejonowy nie odrzucił (art. 372(5) kpc), Sąd Wojewódzki zaś - po otrzymaniu od tego Sądu akt sprawy (art. 373(6) kpc) - bez zastrzeżeń (art. 375(7) kpc) przystąpił do rozpoznawania sprawy wskutek rewizji tej Spółdzielni. Dlatego problematyka poruszona w tym pytaniu dotyczy - wbrew odmiennemu zapatrywaniu Sądu Wojewódzkiego - nie tylko objęcia ramami postępowania wstępnego nad skargą odwoławczą, lecz także skuteczności rewizji, uznawanej już za dopuszczalną. Zarzut, że nakazanego w wyroku odszkodowania w pieniądzu, odpowiadającego wartości, jaką uszkodzona rzecz miała zanim doszło do zdarzenia wyrządzającego szkodę, sąd nie uwarunkował od jednoczesnego wydania pozwanej tej rzeczy, jest zarzutem merytorycznym, a możność zgłaszania przez pozwanego w rewizji nowych zarzutów merytorycznych, jest - co już Sąd Najwyższy wyjaśnił w wyroku z dnia 22 maja 1980 r. II CR 112/80 (OSNCP 1981/1 poz. 11) - ograniczona. W związku z tym zaś Sąd Wojewódzki oczekuje odpowiedzi umożliwiającej mu zajęcie stanowiska, czy - ze względu na opóźnienie zgłoszenia inicjatywy wydania uszkodzonego kożucha równocześnie z zapłatą zasądzonego odszkodowania - rewizję pozwanej Spółdzielni należy oddalić, czy też rewizja wytykająca pominięcie przez sąd pierwszej instancji takiego uwarunkowania powinna doprowadzić do oczekiwanego badania w tym względzie prawidłowości zaskarżonego wyroku.

Przy rozważaniu jednak sposobu rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego nie można się było odrywać od stanu rzeczy, który sąd pierwszej instancji powinien mieć na uwadze przy wydawaniu zaskarżonego wyroku. Wgląd w materiał zebrany przez Sąd Rejonowy ujawnił, że powód żądał zapłaty odszkodowania w pieniądzu, odpowiadającego wydatkom wyłożonym na skóry, ich uszlachetnienie oraz na uszycie kożucha z tych skór, za jednoczesnym wydaniem pozwanej spółdzielni kożucha wykonanego z wadliwie wyprawionych skór. Nie inaczej należało przecież rozumieć wzmiankę w końcowej części pozwu osobiście zredagowanego przez powoda "kożuch do... zwrotu dla RSP w R.". Odpada zaś - w tej sytuacji - potrzeba zajmowania się bliżej ewentualnymi losami skonkretyzowanego w pytaniu zarzutu rewizji w przypadku, gdyby powód od tej Spółdzielni zażądał bezwarunkowo zapłaty odszkodowania w pieniądzu. Dane bowiem ujawnione w pozwie wskazują, że z woli swego wierzyciela pozwana uzyskała w procesie status analogiczny do tego, jaki osiąga (po powołaniu się w obronie na to, że nie ma obowiązku świadczenia wcześniej od swego wierzyciela) zobowiązany do świadczenia z umowy wzajemnej (art. 488 § 2 kc) albo strona zobowiązana do zwrotu otrzymanego świadczenia po odstąpieniu od umowy (art. 638 w związku z art. 560 § 2, 494, 496 kc). Przy wyraźnym uwypukleniu w pozwie przez poszkodowanego, że zgłoszone przez niego roszczenie ma wyższy zakres od bezwarunkowego żądania zapłaty oznaczonej tam sumy pieniężnej, zobowiązany do odszkodowania mógł - ograniczając obronę do zaprzeczenia - oczekiwać, że w najgorszym dla niego razie zostanie w wyroku obowiązany do świadczenia odszkodowawczego, z jednoczesnym wydaniem mu tego kożucha przez wierzyciela. Powinność bowiem takiego orzeczenia nakładała tu - nawet w braku inicjatywy dłużnika - na sąd ścisłą więź między dwoma członami jednego żądania powoda. Orzeczenie, w którym sąd - mimo to - przyznał wierzycielowi bezwarunkowo odszkodowanie odpowiadające pierwotnej wartości uszkodzonej rzeczy, uznać - w konsekwencji - by należało za rozstrzygnięcie niezgodne ze zgłoszonym przez niego żądaniem, a przy tym niekorzystne dla dłużnika, ponieważ tkwi w nim odesłanie pozwanego do połączonego z większymi trudnościami poszukiwania kożucha w innym procesie.

Wytykając to w rewizji(8) i wnosząc o wprowadzenie odpowiedniej korektury do zaskarżonego wyroku, pozwana więc nie zgłosiła roszczenia o wydanie rzeczy uszkodzonej, lecz zarzuciła, że w kwestionowanym wyroku sąd przyznał powodowi więcej, aniżeli ten żądał w pozwie. Oznacza to, że kwestia poruszona przez nią w rewizji nie jest kwestią merytorycznie nową. Dlatego nie ma żadnych przeciwwskazań do przeprowadzenia kontroli zaskarżonego wyroku w świetle tego - zresztą jedynego - zarzutu pozwanej Spółdzielni. Pozwany bowiem ma interes prawny w zaskarżeniu także fragmentu oddalającej części takiego wyroku, który - jako całość - nie przynosi mu korzyści, jakie już w momencie wydania tego orzeczenia powinien był uzyskać z woli wierzyciela na mocy przepisów obowiązującego prawa (wyrok SN z dnia 22 listopada 1968 r. I CR 538/68 OSNCP 1969/11 poz. 204).

Z powyższych względów przedstawione zagadnienie prawne rozstrzygnięto jak w sentencji niniejszej uchwały (art. 391 § 1 kpc).

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 28 maja 1973 r.

II CZ 94/73

Zaskarżenie samego uzasadnienia orzeczenia nie jest dopuszczalne w drodze zwykłych środków odwoławczych (rewizji(1) lub zażalenia).

W wypadkach szczególnych przewidzianych w art. 417 § 1(2) zdanie drugie kpc zainteresowana strona może ubiegać się o zmianę uzasadnienia orzeczenia w trybie rewizji nadzwyczajnej(3).

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Uchwała Połączonych Izb Cywilnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego

z dnia 6 marca 1972 r.

III CZP 27/71

W razie odrzucenia pozwu wyrokiem środek odwoławczy podlega rozpoznaniu jako zażalenie również wtedy, gdy skarżący nazwał go rewizją(1); nie może być jednak odrzucony z powodu niezachowania terminu przewidzianego w art. 394 § 2 kpc.

Uzasadnienie

Zgodnie z przyjętym przez kodeks postępowania cywilnego podziałem orzeczeń i związaną z tym podziałem ich funkcją, sąd w toku procesu orzeka wyrokiem co do istoty sporu, natomiast postanowieniem rozstrzyga nasuwające się kwestie natury proceduralnej.

Według dostosowanego do tego podziału systemu środków odwoławczych od wyroków przysługuje rewizja(1), a na postanowienia - w wypadkach w ustawie wskazanych - przysługuje zażalenie.

Przedstawione składowi połączonych Izb pytanie prawne dotyczy sytuacji, gdy sąd sprzecznie z funkcją wymienionych orzeczeń odrzucił pozew wyrokiem zamiast wydać w tym przedmiocie postanowienie.

W związku z tym uchybieniem wyłania się zagadnienie skutków zastosowania wadliwej formy rozstrzygnięcia w odniesieniu do procesowych uprawnień stron oraz jego wpływu na dalszy tok procesu.

Co do procesowych praw strony powstaje kwestia, czy ma ona dostosować wnoszony przez siebie środek odwoławczy do przyjętej przez sąd formy orzeczenia, czy też powinna wnieść zażalenie - zgodnie z treścią rozstrzygnięcia.

W stosunku do sądu zachodzi wątpliwość, czy wniesienie przez stronę - w przedstawionym wypadku - rewizji rodzi obowiązek jej rozpoznania z zachowaniem wszelkich reguł procesowych związanych z tym środkiem odwoławczym.

Wyjaśnienie obu nasuwających się wątpliwości zależy przede wszystkim od odpowiedzi na pytanie, czy o rodzaju środka odwoławczego decyduje przedmiot rozstrzygnięcia, czy też forma nadana orzeczeniu przez sąd.

Za przyjęciem drugiej możliwości mógłby przemawiać interes strony: nie można bowiem wymagać od niej kontroli prawidłowości formy orzeczenia, zwłaszcza gdy stosownie do nakazu wypływającego z art. 327 kpc przewodniczący udzielił jej w tym kierunku wskazówek co do sposobu i terminu wniesienia środka odwoławczego, nie można także dopuścić, aby strona miała ponieść ujemne konsekwencje omyłki sądu.

Konieczność ochrony interesu strony nie może jednak przesłaniać racji przemawiających za trafnością tezy, iż o rodzaju środka odwoławczego decyduje przedmiot rozstrzygnięcia. Za poglądem tym przemawia przede wszystkim treść obowiązujących w tej mierze przepisów.

Według art. 367(2) kpc rewizja przysługuje od wyroków sądu pierwszej instancji, stosownie zaś do art. 394 § 1 kpc zażalenie przysługuje na postanowienia i zarządzenia w tym przepisie przewidziane. Definicję wyroku podaje art. 316 kpc, w myśl którego wyrokiem jest orzeczenie rozstrzygające o istocie sporu.

Skoro więc istotę wyroku określa ustawa, nadanie przez sąd rozstrzygnięciu wadliwej formy nie może podważyć tej zasady. Dlatego też orzeczenie rozstrzygające o kwestiach natury proceduralnej pozostaje w rzeczywistości postanowieniem, chociażby sąd nazwał je wyrokiem.

Dalszy argument za wysuniętą tezą wypływa z całokształtu systemu środków zaskarżenia orzeczeń.

Stanowiące przedmiot rozważań zagadnienie prawne dotyczy nie tylko środków odwoławczych, gdyż odnosi się także do wszystkich środków zaskarżenia orzeczeń; dlatego poprawna jest tylko taka odpowiedź, która będzie się stosowała do wszystkich środków zaskarżenia. Trafność zaś zapatrywania, że o rodzaju środka zaskarżenia decyduje nadana przez sąd forma rozstrzygnięcia, załamuje się na tle wznowienia postępowania i rewizji nadzwyczajnej(3).

Przyjęcie tej konstrukcji prowadziłoby do takiej konsekwencji, że należałoby odmówić dopuszczenia wznowienia postępowania w wypadku rozstrzygnięcia przez sąd istoty sporu postanowieniem. Podobnie niedopuszczalna byłaby rewizja nadzwyczajna, gdyby sąd postanowienie kończące postępowanie w sprawie nazwał zarządzeniem, a brak jest uzasadnionych racji do odmiennego traktowania tych dwóch środków odwoławczych.

Do takiego samego wyniku prowadzą rozważania oparte na istocie rewizji i związanych z nią regułach postępowania.  W razie potraktowania środka zwalczającego "wyrok" odrzucający pozew jako rewizji należałoby zażądać od strony wyższych opłat, sąd rewizyjny musiałby w zasadzie wyznaczyć rozprawę, zachodziłaby też konieczność wezwania stron.

Rozwiązanie takie, jako sprzeczne z interesem strony i ekonomią procesową, nie mogłoby być zaaprobowane ze społecznego punktu widzenia.

Inny jest też zakres kontroli instancyjnej na skutek obu środków odwoławczych. Postępowanie zażaleniowe jest ze swej istoty szybsze i powinno w zasadzie prowadzić do rozstrzygnięcia kwestii będącej jego przedmiotem, odesłanie zaś sprawy do sądu pierwszej instancji powinno mieć miejsce tylko wyjątkowo. W postępowaniu tym rozprawa jest wyjątkiem; nie obowiązują tu ograniczenia dowodowe z art. 385(4) kpc; sąd rewizyjny nie jest ograniczony w możliwości dokonywania nowych ustaleń faktycznych, nie ma tu w zasadzie odpowiednich warunków do stosowania art. 381(5) i 384(6) kpc; bardziej liberalnie są ujęte wymagania formalne zażalenia; wreszcie sąd pierwszej instancji, który wydał zaskarżone postanowienie, może na skutek wniesienia zażalenia sam je uchylić i rozpoznać sprawę, jeżeli zachodzą przesłanki przewidziane w art. 395 § 2 kpc.

Wszystkie te odrębności nie mogłyby być uwzględnione, gdyby postanowienie, które sąd nazwał wyrokiem, musiało być rozpoznawane według surowszych reguł, rządzących postępowaniem rewizyjnym.

Nie do przyjęcia byłby też pogląd, według którego omyłka sądu pierwszej instancji musiałaby powodować dostosowanie postępowania odwoławczego do przyjętej przez ten sąd formy orzeczenia i wiązać w tym zakresie sąd rewizyjny. Pogląd ten prowadziłby do tego, że sąd rewizyjny, który obowiązany jest przestrzegać z urzędu przepisów postępowania, musiałby stosować świadomie przepisy niewłaściwe, a więc kontynuować naruszenie przepisów procesowych, jakiego dopuścił się sąd pierwszej instancji.

Rozważania powyższe prowadzą do wniosku, że o rodzaju środka odwoławczego decyduje nie forma, jaką nadał swemu orzeczeniu sąd pierwszej instancji, ale przedmiot rozstrzygnięcia.

Jeżeli zatem sąd pierwszej instancji wyrokiem odrzucił pozew, to w świetle przedstawionego poglądu wynikają z tego następujące konsekwencje:

a) w razie dostrzeżenia swej omyłki sąd pierwszej instancji przedstawia sądowi drugiej instancji wniesiony środek odwoławczy jako zażalenie, choćby został on nazwany przez stronę rewizją; mimo wydania wyroku sąd pierwszej instancji, traktując wniesioną rewizję jako zażalenie, może również na zasadzie art. 395 § 2 kpc, jeżeli zachodzą przewidziane w tym przepisie przesłanki, uchylić postanowienie omyłkowo nazwane wyrokiem i rozpoznać sprawę;

b) strona może zaskarżyć orzeczenie zażaleniem, a jeżeli wniosła rewizję - żądać zwrotu nadpłaconych opłat;

c) sąd rewizyjny w razie zaskarżenia tego orzeczenia rewizją powinien potraktować wniesiony środek odwoławczy jako zażalenie i rozpoznać je według reguł rządzących tym postępowaniem.

Jeżeli jednak strona zaskarży taki wyrok rewizją, nie może to powodować dla niej ujemnych skutków, ma ona bowiem prawo działać w zaufaniu do decyzji sądu, zwłaszcza gdy udzielono jej takiego pouczenia (art. 327 kpc).

Przy przyjęciu jednak stanowiska, że rewizja w przedstawionym wypadku powinna być potraktowana jako zażalenie, powstaje wątpliwość, czy jest dopuszczalne odrzucenie takiej rewizji w razie jej wniesienia po upływie terminu przewidzianego w art. 394 § 2 kpc.

Na postawione pytanie należy udzielić negatywnej odpowiedzi, gdyż strona - jak to wyżej wskazano - nie powinna ponosić ujemnych następstw omyłki sądu.

Istota zagadnienia zatem sprowadza się do tego tylko, aby strona wniosła rewizję w terminie przewidzianym dla tego środka odwoławczego. Zachowanie tego terminu przesądza automatycznie o terminowym wniesieniu środka odwoławczego, mimo że ze swej istoty jest on nie rewizją, lecz zażaleniem.

Za trafnością przedstawionego poglądu przemawia okoliczność, iż sąd - z uwagi na swoją omyłkę - nie mógłby stronie odmówić przywrócenia terminu do wniesienia zażalenia.

Oczywistość tego stanowiska oraz fakt, że uzależnienie nadania biegu zażaleniu od uprzedniego przywrócenia terminu byłoby niedopuszczalnym formalizmem, potwierdzają słuszność wysuniętej tezy.

Z tych przyczyn Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi objętej sentencją uchwały.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 22 listopada 1969 r.

I CR 538/68

Także pod rządem kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego z 1964 r. zachował aktualność wyrażony przez Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 1 grudnia 1961 r. 4 CR 212/61 (OSPiKA 1962/11 poz. 293) pogląd, że również pozwany ma interes w zaskarżeniu wyroku oddalającego powództwo w określonej części, gdy jego oddalenie w tej części nastąpiło jedynie wskutek uznania przez sąd zasadności wzajemnego roszczenia pozwanego i uznania, iż przez potrącenie nastąpiło wzajemne umorzenie wierzytelności stron.

Uzasadnienie

Powodowie Henryk i Maria małż. G. domagali się zasądzenia od pozwanych Józefa i Anny małż. K. 11.504 zł 20 gr tytułem czynszu po 300 zł miesięcznie za czas od kwietnia do sierpnia 1966 r. i po 400 zł miesięcznie od września 1966 r. do grudnia 1967 r., a nadto tytułem zwrotu kosztów opału, światła i wody, należności za węgiel, naprawę radia, zapłaconego za pozwanych podatku i uiszczonej opłaty skarbowej.

Pozwani uznali należność powodów z tytułu czynszu za czas od 16 maja 1967 r. po 151 zł 90 gr miesięcznie, zgłosili do potrącenia należną im od powodów kwotę 29.028 zł i nie uznając roszczeń powodów, wnosili o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów procesu.

Sąd Powiatowy w Tczewie wyrokiem z 17 stycznia 1968 r. oddalił powództwo oraz wniosek pozwanych o przyznanie kosztów procesu ustaliwszy, co następuje:

Pozwani zajmują w domu powodów lokal mieszkalny, składający się z pokoju o powierzchni 15 m kw. i kuchni o powierzchni 10 m2. Między stronami toczył się spór o 65.000 zł z powództwa pozwanych przeciwko powodom przed Sądem Powiatowym w Tczewie. W sprawie tej Henryk i Maria małż. G. zgłosili do potrącenia należność za zajmowane przez Józefa i Annę małż. K. pomieszczenia. Sąd Powiatowy ustalił wówczas na podstawie opinii biegłego czynsz na 300 zł miesięcznie i należność z tego tytułu za czas od 1 listopada 1964 r. do 30 kwietnia 1966 r. w kwocie 5.400 zł uznał za umorzoną w drodze potrącenia.

W sprawie niniejszej Sąd Powiatowy na podstawie powyższych akt sprawy Sądu Powiatowego w Tczewie i opinii biegłego Wiktora P. ustalił należność za zajmowany w domu powodów przez pozwanych lokal na 300 zł miesięcznie i określił należność z tego tytułu za czas od 1 maja 1968 r. do 31 lipca 1967 r. na 4.500 zł.

Sąd Powiatowy uznał za uzasadnione także należności powodów w sumie: 800 zł z tytułu jednej trzeciej części zakupu węgla 1 koksu, 70 zł za naprawę radia, 210 zł za kwit mazalny i 268 zł z tytułu kosztów sądowych i ostatecznie ustalił roszczenie powodów na ogólną kwotę 5.848 zł. Pozostałe roszczenia powodów Sąd Powiatowy uznał za nie udowodnione, a wobec przedstawienia przez pozwanych do potrącenia wzajemnych roszczeń pozwanych i umorzenia w drodze potrącenia kwoty 5.848 zł, powództwo oraz wniosek pozwanych o przyznanie kosztów procesu oddalił.

Pozwani zaskarżyli rewizją(1) powyższy wyrok w części w której z wierzytelności pozwanych wobec powodów potrącono sumę przekraczającą 2.278 zł 50 gr, oraz w części orzekającej o kosztach procesu, domagając się oddalenia powództwa w tym zakresie, jako bezzasadnego, i zasądzenia kosztów procesu.

Skarżący zarzucili, że wobec sporu między stronami o wysokość czynszu, proces o jego zapłatę był niedopuszczalny, że powodowie powinni żądać ustalenia czynszu, że czynsz należało ustalić na 151 zł 30 gr, wobec czego Sąd nie mógł dokonać potrącenia czynszu z należności pozwanych w kwocie przewyższającej 2.278 zł 50 gr.

Sąd Wojewódzki w Gdańsku przedstawił Sądowi Najwyższemu w trybie art. 391 kpc do rozstrzygnięcia następujące zagadnienie prawne:

"Czy dopuszczalne jest zaskarżenie wyroku w sytuacji, w której nie wnosi się o zmianę lub uchylenie jego sentencji, gdyż odpowiada ona w pełni żądaniu strony skarżącej, a kwestionuje się w rewizji jedynie wysokość dochodzonego i uwzględnionego przez sąd we wzajemnym rozliczeniu stron roszczenia oraz zakres dokonanego w związku z tym potrącenia?".

Sąd Najwyższy, przejąwszy sprawę z mocy art. 391 § 1 kpc do rozpoznania, zważył, co następuje:

Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 1 grudnia 1961 r. 4 CR 212/61 (OSPiKA 1962/11 poz. 293) wyraził pogląd, że również pozwany ma interes w zaskarżeniu wyroku oddalającego powództwo w określonej części, gdy jego oddalenie w tej części nastąpiło jedynie wskutek uznania przez sąd zasadności wzajemnego roszczenia pozwanego i uznania, iż przez potrącenie nastąpiło wzajemne umorzenie wierzytelności stron.

Orzeczenie to, wydane na tle kz(2) i dkpc(3) obowiązujących do dnia 1 stycznia 1965 r., jest także aktualne pod rządem obowiązującego obecnie kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego. Wyrażony w orzeczeniu pogląd Sąd Najwyższy w obecnym składzie w całości podziela.

W świetle powyższego poglądu należy uznać za dopuszczalną rewizję pozwanych od wyroku Sądu Powiatowego w Tczewie z 17 stycznia 1968 r. Co prawda wyrokiem tym oddalono powództwo powodów zgodnie z żądaniem pozwanych, jednakże oddalenie powództwa nastąpiło przede wszystkim w wyniku uwzględnienia zarzutu potrącenia wierzytelności pozwanych z wierzytelnością powodów objętą powództwem, do kwoty wyższej, od tej, której pozwani nie kwestionowali, a w konsekwencji uznania obu wierzytelności za umorzone z mocy art. 498 § 2 kc do ustalonej przez Sąd kwoty 5.580 zł. W tym zakresie wyrok oddalający powództwo zawiera merytoryczne rozstrzygnięcie także w spornej między stronami wierzytelności, co uzasadnia w ramach przysługującego pozwanym prawa zwalczania w toku procesu roszczenia procesowego powodów - interes pozwanych w złożeniu od wyroku Sądu Powiatowego rewizji. W tym wypadku rewizja pozwanych jest skierowana nie przeciwko uzasadnieniu wyroku, lecz przeciwko merytorycznemu orzeczeniu o roszczeniu spornym między stronami.

Zresztą w myśl art. 417 § 1(4) kpc dopuszczalna jest tylko rewizja nadzwyczajna(5) od uzasadnienia prawomocnego orzeczenia, jeżeli uzasadnienie to narusza interes Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej albo w sposób rażący uchybia czci strony lub narusza jej prawa. Nie ma natomiast możliwości w tym trybie uzyskania zmiany merytorycznego orzeczenia o roszczeniach stron.

Sąd Najwyższy, rozpoznając rewizję pozwanych, stwierdza, że wprawdzie pozwani domagają się zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa ponad kwotę 2.278 zł 50 gr, przez nich nie kwestionowaną i ulegającą umorzeniu na skutek zarzutu potrącenia, jednakże z uzasadnienia rewizji wynika, iż zarzuty rewizji skierowane są wyłącznie przeciwko ustaleniu należności z tytułu bezumownego korzystania przez pozwanych z pomieszczeń i nieruchomości powodów na kwotę 4.500 zł. Według twierdzeń pozwanych należność z tego tytułu wynosi kwotę 2.278 zł 50 gr.

Rewizja pozwanych nie zawiera natomiast żadnych zarzutów podważających zasadność ustalenia przez Sąd Powiatowy należności powodów: w sumie 800 zł z tytułu jednej trzeciej części zakupu węgla i koksu, 70 zł za naprawę radia, 210 zł za kwit mazalny i 268 zł z tytułu kosztów sądowych. Powyższe należności zostały zresztą przez Sąd ustalone prawidłowo na podstawie znajdującego się materiału w sprawie.

Wbrew zarzutom rewizji, kwestionującym prawidłowość określenia należności za bezumowne korzystanie z pomieszczeń za sporny okres, Sąd Powiatowy miał dostateczną podstawę do ustalenia należności z tego tytułu na 300 zł miesięcznie w zebranym w sprawie materiale, a w szczególności w opinii biegłego Wiktora P. Przy określaniu należności z powyższego tytułu biegły miał na uwadze liczbę i wielkość zajmowanych przez pozwanych pomieszczeń, ich jakość, ceny kształtujące się za bezumowne korzystanie z takich lokali w T. oraz warunki materialne stron. Ocena materiału sprawy przeprowadzona została przez Sąd Powiatowy w myśl zasad wynikających z art. 233 kpc i nie nasuwa zastrzeżeń.

Sąd Powiatowy prawidłowo zatem ustalił należność powodów za bezumowne korzystanie z pomieszczeń za czas od 1 maja 1966 r. do 31 lipca 1967 r. na 4.500 zł, a łącznie z pozostałymi należnościami wyżej wymienionymi - na kwotę 5.848 zł. Skoro pozwani zgłosili zarzut potrącenia, to wierzytelność powodów w sumie 5.848 zł oraz w takiej samej wysokości wierzytelność pozwanych w stosunku do powodów uległy umorzeniu, co w konsekwencji uzasadniało oddalenie powództwa także w granicach objętych rewizją pozwanych. W tych warunkach za słuszne należy uznać także rozstrzygnięcie o kosztach procesu jako zgodne z art. 100 kpc.

Z powyższych względów rewizję pozwanych należało z mocy art. 387 kpc oddalić, jako bezpodstawną.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 27 listopada 1968 r.

I CR 410/68

Wnoszenie środków odwoławczych od wyroku częściowego dopuszczalne jest tylko w tym zakresie, w jakim wyrok częściowy rozstrzygnął już o roszczeniach pozwu. Z tego względu nie jest dopuszczalna rewizja(1) w przedmiocie odsetek za okres nie objęty wyrokiem częściowym.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 4 września 1967 r.

I PR 245/67

Współpozwanemu w procesie nie przysługuje prawo zaskarżenia wyroku w części oddalającej powództwo (w całości lub w części) w stosunku do pozostałych pozwanych także wówczas, gdy uwzględnienie powództwa (w całości lub w części) w stosunku do innych pozwanych mogłoby mieć wpływ na zakres odpowiedzialności tego skarżącego. Zaskarżenie wyroku w części oddalającej powództwo względem innych pozwanych może nastąpić tylko przez powoda.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 8 maja 1963 r. wydanym w sprawie niniejszej Sąd Wojewódzki oddalił powództwo w stosunku do spadkobierców pozwanego P. i zasądził od pozwanych E. K. i Z. Ch. solidarnie 190.362 zł 20 gr z odsetkami oraz od pozwanych Józefa S. i Jerzego S. solidarnie z pozostałymi pozwanymi kwotę 50.000 zł z odsetkami.

Na skutek rewizji pozwanych Józefa S., Edwarda K. i Jerzego S. Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części uwzględniającej powództwo w stosunku do skarżących i pozwanego Zenona Ch. i sprawę w tym zakresie przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu wobec niewyjaśnienia sprawy do stanowczego rozstrzygnięcia. Za uzasadniony uznał Sąd Najwyższy zarzut naruszenia art. 137 kz oraz niewyjaśnienia kwestii wysokości szkody spowodowanej przez P. i zakresu odpowiedzialności poszczególnych pozwanych za ustaloną szkodę; poza tym wymagało rozważenia zagadnienie ewentualnej odpowiedzialności innych osób mogących być zobowiązanymi na podstawie wekslu.

Zaskarżonym obecnie wyrokiem Sąd Wojewódzki zasądził na rzecz powoda od pozwanego Edwarda K. 60.000 zł z 8% od dnia 7 stycznia 1960 r., od Józefa S. 25.000 zł z takimi samymi odsetkami oraz od Zenona Ch. 5.000 zł z takimiż odsetkami; w pozostałej części powództwo oddalił w stosunku do tych pozwanych i w całości względem pozwanego Jerzego S., Wandy W. i Leona P.

Dla uzasadnienia tego rozstrzygnięcia Sąd Wojewódzki powołał się na ustalenia prawomocnego wyroku skazującego pozwanych: Edwarda K. pełniącego obowiązki kierownika Spółdzielni, Józefa S. zatrudnionego na stanowisku głównego księgowego, Zenona Ch. sprawującego obowiązki wiceprezesa do spraw skupu i Jerzego S. zatrudnionego w charakterze referenta. Wysokość szkody spowodowanej przez P. ustalił na podstawie opinii biegłego w sumie 189.260,10 zł. Odliczając wartość zepsutych jabłek w kwocie 54.000 zł oraz uwzględniając fakt przyczynienia się powoda do powstałej szkody w 1/3 (50.000 zł), Sąd Wojewódzki uznał, że za tę szkodę ponoszą odpowiedzialność pozwani Edward K., Józef S. i Zenon Ch. w częściach określonych w sentencji wyroku. Popełnienie przez P. nadużyć i spowodowanie niedoboru towarowego było możliwe na skutek zaniedbań tych pozwanych. Pozwany K. przyczynił się do powstania szkody w 12/18, pozwany Józef S. 5/18 i pozwany Ch. w 1/18 części.

Jeśli chodzi o pozostałych pozwanych, to Sąd Wojewódzki swoje rozstrzygnięcie o oddaleniu powództwa uzasadnił tym, że pozwany Jerzy S. czynem, za który został skazany, nie wyrządził szkody, a jeśli chodzi o pozwanych wezwanych do udziału w sprawie na podstawie art. 194 kpc, zobowiązanie ich do odszkodowania nie ma oparcia w przepisach prawa wekslowego i cywilnego.

W rewizji od tego wyroku pozwany Edward K. wnosi o jego uchylenie w części uwzględniającej powództwo i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu lub o zmianę wyroku w tej części i oddalenie powództwa w całości. Pozwany Józef S. wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa.

Sąd Najwyższy, rozpoznając sprawę na skutek rewizji(1) tych pozwanych, zważył, co następuje:

1. Pozwany K. kwestionuje oddalenie powództwa w stosunku do pozwanej Wandy W. i fakt zasądzenia od pozwanego Ch. tylko 1/18 części szkody podlegającej naprawieniu przez pozwanych.

W związku z tym zarzutem należy przede wszystkim stwierdzić, że współpozwanemu nie przysługuje prawo zaskarżenia wyroku w części oddalającej powództwo (w całości lub w części) w stosunku do pozostałych pozwanych także wówczas, gdy uwzględnienie powództwa (w całości lub w części) w stosunku do innych pozwanych mogłoby mieć wpływ na zakres odpowiedzialności tego skarżącego. Zaskarżenie wyroku w części oddalającej powództwo względem innych pozwanych może nastąpić tylko przez powoda. Wobec niezaskarżenia wyroku w części oddalającej powództwo przez powoda wyrok w odpowiedniej części uzyskał prawomocność.

W tej więc sytuacji nie mogą odnieść skutku wszystkie wywody zawarte w rewizji pozwanego K. dotyczące sposobu rozstrzygnięcia w stosunku do innych pozwanych. Zakres kontroli rewizyjnej musi być ograniczony tylko do kwestii, czy uzasadnione jest rozstrzygnięcie w stosunku do skarżącego.

Skarżący zarzuca w tym względzie wadliwe określenie zakresu jego odpowiedzialności. Za okoliczność mającą znaczenie z tego punktu widzenia uważa to, że umowa z dnia 28 lipca 1958 r. została zawarta w wyniku uchwały zarządu Spółdzielni, i że za prawne zabezpieczenie interesów Spółdzielni odpowiedzialność ponosi radca prawny.

Zarzut ten jest nieuzasadniony już choćby w świetle samych ustaleń prawomocnego wyroku skazującego tego pozwanego za to, że w okresie od lipca 1958 r. do lutego 1959 r. nie dopełnił obowiązków na nim ciążących i nie kontrolował działalności gospodarczej zorganizowanego punktu skupu, dopuścił do dysponowania mieniem Spółdzielni przez Ch. i P., nie polecił przeprowadzić rozliczenia punktu skupu na dzień 15 grudnia 1958 r. oraz wbrew gospodarczemu interesowi Spółdzielni przedłużył działalność punktu skupu bez sporządzenia nowej umowy na piśmie i zapewnienia odpowiedniego jej zabezpieczenia finansowego. Poza tym w pierwszych dniach stycznia 1959 r. wyraził zgodę na sporządzenie w punkcie skupu fikcyjnej inwentury na podstawie kartoteki magazynowej zamiast z natury, wskutek czego ukryta została faktyczna wysokość istniejącego niedoboru, przez co z kolei przyczynił się do powstania szkody w wysokości około 208.000 zł.

Skarżący podnosi, że obowiązek kontroli i nadzoru nad pracą punktu skupu obciążał nie tylko jego. Zarzut ten jest nieuzasadniony, gdyż Sąd Wojewódzki uznał, że nie tylko pozwany K. ponosi odpowiedzialność. Gdyby nie ta okoliczność, pozwany musiałby być zobowiązany do odszkodowania w znacznie wyższej kwocie.

Nie mogą odnieść skutku wywody, w których pozwany powołuje się na ustalenia prawomocnego wyroku skazującego. Skarżący mylnie nadaje im znaczenie korzystne dla siebie. Z punktu widzenia zakresu jego odpowiedzialności nie ma znaczenia to, na jaką karę został on skazany, a na jaką inni pozwani. Kwestia wysokości kary orzeczonej przez sąd karny nie ma żadnego znaczenia, podobnie jak to, czy sąd orzekł zawieszenie kary, czy też tego nie uczynił.

Z przyczyn już wyżej powołanych nie może odnieść skutku zarzut, że przedłużenie umowy nastąpiło na skutek wykonania uchwały zarządu. W świetle ustaleń prawomocnego wyroku skazującego należy uznać za nieuzasadnione twierdzenia, że sporządzenie inwentury na dzień 15 grudnia 1958 r. należało tylko do obowiązków pozwanego Józefa S.

Tak więc należy uznać, że dokonane przez Sąd Wojewódzki ustalenia i ustalenia wiążące na podstawie art. 11 kpc uzasadniały zobowiązanie pozwanego do naprawienia szkody w kwocie 60.000 zł.

Z tych względów rewizja pozwanego K. podlega oddaleniu.

2. Oddaleniu podlega również rewizja pozwanego Józefa S. Skarżący ten wysuwa zarzut naruszenia art. 158 § 2 kz(2), gdyż część szkody spowodowanej przez powódkę jest wyższa.

Przede wszystkim należy stwierdzić, że Sąd Wojewódzki, jeżeli się weźmie pod uwagę między innymi zaniedbanie tego pozwanego, w sposób wydatny uwzględnił okoliczności korzystne dla niego. Pozwany ten został skazany za to, że jako główny księgowy nie dopełnił obowiązku nadzoru i kontroli finansowej nad punktem skupu, gdyż nie przeprowadził rozliczenia tego punktu na dzień 15 grudnia 1958 r., mimo że w tym dniu wygasła umowa z P., dopuścił do przedłużenia działalności punktu bez odnowienia zabezpieczenia finansowego, przyjmował w poczet dowodów księgowych dokumenty wykazujące braki formalne i opiewające na fikcyjne dostawy lub sprzedaż, dokonał rozliczenia punktu skupu na dzień 15 grudnia 1958 r. na podstawie fikcyjnej inwentury sporządzonej na podstawie kartoteki magazynowej, uzgodnionej uprzednio z odpowiednimi kontami księgowymi.

Bez wpływu na żądanie oddalenia powództwa czy zmniejszenia wysokości odszkodowania muszą pozostać wszystkie podnoszone okoliczności dotyczące innych pozwanych. Pozwany ponosi odpowiedzialność z tytułu zaniedbania nadzoru w zakresie swych obowiązków nad działalnością P. Z żadnego ustępu uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, aby pozwanemu zostało przypisane bezpośrednie wyrządzenie szkody. Gdyby pozwany należycie wykonywał swoje obowiązki, P. nie wyrządziłby szkody albo też szkoda przez niego spowodowana byłaby niższa.

Procesy sądowe i windykacja

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl