16.09.2010

Odpowiednie stosowanie przepisów z I instancji

Dopuszczalne jest cofnięcie przez pozwanego zarzutu zapisu na sąd polubowny w toku postępowania zażaleniowego wywołanego zaskarżeniem postanowienia sądu pierwszej instancji rozstrzygającego o zasadności tego zarzutu.

Uzasadnienie

W sprawie wytoczonej przez "C." W. Spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w W. przeciwko "P." Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w W. o ustalenia nieistnienia uchwał zgromadzenia wspólników, ewentualnie o stwierdzenie ich nieważności, pozwana podniosła zarzut zapisu na sąd polubowny. Postanowieniem z dnia 21 maja 2008 r. Sąd Okręgowy w W. w części uwzględnił ten zarzut i odrzucił pozew w odniesieniu do czterech uchwał, a pozostałym zakresie, tj. w odniesieniu do dziewiętnastu uchwał odmówił odrzucenia pozwu. Powódka zaskarżyła to postanowienie w części odrzucającej pozew, a pozwana - w części odmawiającej odrzucenia pozwu. Po złożeniu zażaleń pozwana cofnęła zarzut zapisu na sąd polubowny i wniosła o uchylenie w całości zaskarżonego postanowienia oraz umorzenie postępowania co do zarzutu zapisu na sąd polubowny. Przy rozpoznawaniu zażaleń powstało przytoczone w sentencji zagadnienie prawne budzące poważne wątpliwości, które Sąd Apelacyjny w W. przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia.

Rozstrzygając przedstawione zagadnienie prawne Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

1. Podniesienie przez pozwanego zarzutu na sąd polubowny jest czynnością procesową. Dla kwestii dopuszczalności cofnięcia tego zarzutu i fazy postępowania, w której może to nastąpić, nie ma znaczenia rozstrzygnięcie spornego zagadnienia charakteru prawnego zapisu na sąd polubowny.

2. Rozstrzygane zagadnienie prawne stanowi wycinek szerszego zagadnienia odwołalności czynności procesowych stron i uczestników postępowania cywilnego. Punktem wyjścia przy jego analizie muszą być zatem ogólne ustalenia nauki prawa postępowania cywilnego przyjmowane w tym zakresie. Z ustaleń tych wynika, że czynności procesowe stron charakteryzują fakultatywność i odwołalność, wynikające z zasady dyspozycyjności. Odwołalność czynności procesowych oznacza, że strona może przez inną czynność procesową pozbawić skutków prawnych wcześniej dokonaną przez siebie czynność procesową. Dopuszczalność odwoływania czynności procesowych przez strony, aczkolwiek wprost wyraźnie nie sformułowana w żadnym przepisie, nie budzi wątpliwości. Jej przejawem są regulacje szczególne, dotyczące przykładowo cofnięcia pozwu (art. 203 kpc), cofnięcia sprzeciwu od wyroku zaocznego (art. 349 kpc), cofnięcia apelacji (art. 391 § 2 kpc), cofnięcia skargi kasacyjnej (art. 398[21] kpc) czy cofnięcia zarzutów od nakazu zapłaty (art. 497 kpc). Dopuszczalność odwołania dotyczy każdej czynności procesowej strony, a jej ograniczenia mogą wynikać z regulacji odnoszących się do określonych czynności procesowych, względnie z charakteru pewnych czynności procesowej. Nie wchodzi w grę odwołanie czynności procesowej strony w sytuacji, gdy pomimo odwołania czynności sąd i tak ma obowiązek podjąć działanie z urzędu w zakresie objętym odwołaniem. Problematyczna natomiast jest - ze względu na sporną naturę prawną i dwustronny charakter umów procesowych - kwestia ich odwołalności. Ograniczeniem odwołalności czynności procesowych może być wzgląd na ochronę praw i interesów strony przeciwnej, co znajduje wyraz w regulacji normatywnej, wymagającej w pewnych wypadkach zgody przeciwnika na odwołanie czynności procesowej (por. co do cofnięcia pozwu bez zrzeczenia się roszczenia - art. 203 § 1 i 3 kpc). W określonych wypadkach ustawodawca konstruuje ponadto wyraźne kryteria, którymi sąd powinien się kierować przy ocenie dopuszczalności odwołania określonej czynności procesowej (por. art. 203 § 4 kpc).

3. W nauce prawa postępowania cywilnego zgodnie przyjmuje się, że strona może odwołać swoją czynność procesową tylko dopóty, dopóki nie wywołała ona skutków prawnych, dla wywołania których została dokonana. Na przykład odwołanie cofnięcia pozwu może nastąpić do chwili uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu postępowania na skutek cofnięcia pozwu, a odwołanie cofnięcia apelacji - do chwili uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu postępowania apelacyjnego na skutek cofnięcia apelacji.

4. Mając na względzie powyższe ogólne ustalenia należy stwierdzić, że czynność procesowa w postaci podniesienia zarzutu zapisu na sąd polubowny (art. 1165 § 1 kpc) może być odwołana przez pozwanego. Na przeszkodzie dopuszczalności odwołania (cofnięcia) zarzutu zapisu na sąd polubowny nie stoi żadna regulacja prawna ani charakter czynności procesowej polegającej na podniesieniu tego zarzutu. Istnienie zapisu na sąd polubowny stanowi negatywną przesłankę procesową jednak z woli ustawodawcy przesłanka ta ma charakter względny, albowiem sąd może wziąć pod uwagę zapis na sąd polubowny tylko w razie podniesienia zarzutu przez pozwanego przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy (art. 1165 § 1 kpc). Cofnięcie zarzutu zapisu na sąd polubowny nie narusza w żaden sposób interesów powoda, wobec czego nie ma podstaw, aby wymagać jego zgody na takie cofnięcie.

Wyraz stanowisku, że dopuszczalne jest cofnięcie przez pozwanego zarzutu zapisu na sąd polubowny Sąd Najwyższy dał już w postanowieniu z dnia 22 maja 1998 r. II CKN 192/98.

5. Jak trafnie przyjął Sąd Najwyższy w powołanym wyżej postanowieniu cofnięcie zarzutu zapisu na sąd polubowny może być dokonane wyraźnie, jak również w sposób dorozumiany. Nie jest konieczne, aby pozwany musiał uzasadniać dokonanie tej czynności procesowej, w szczególności podawać przyczynę jej podjęcia. Przepisy kodeksu postępowania cywilnego nie przewidują w wypadku cofnięcia zarzutu zapisu na sąd polubowny kontroli sądu w takim kształcie, jak to ma miejsce w razie cofnięcia pozwu (art. 203 § 4 kpc). Czynność procesowa pozwanego polegająca na cofnięcia zarzutu zapisu na sąd polubowny podlega zatem ocenie sądu tak jak każda inna czynność procesowa podejmowana przez stronę w toku postępowania.

6. Cofnięcie przez pozwanego zarzutu zapisu na sąd polubowny może nastąpić tylko do chwili, w której czynność ta wywoła skutek prawny, który łączy z nią ustawa. Skutek taki polega na odrzuceniu przez sąd pozwu w razie uwzględnienia zarzutu bądź też na odmowie odrzucenia pozwu w wypadku, gdy sąd uzna zarzut za nieuzasadniony lub spóźniony. Miarodajną przy tym jest chwila, w której postanowienie o odrzuceniu albo o odmowie odrzucenia pozwu stanie się prawomocne, a nie chwila jego wydania. Wprawdzie postanowienie staje się skuteczne z chwilą ogłoszenia albo podpisania jego sentencji (art. 360 kpc), jednak dopóty, dopóki istnieje możliwość wniesienia na nie zażalenia (art. 394 § 1 in. princ. Kpc względnie art. 394 § 1 pkt 1 kpc), może ono zostać zmienione lub uchylone, a więc do chwili jego uprawomocnienia się skutek czynności w postaci podniesienia zarzutu zapisu na sąd polubowny nie jest jeszcze ostateczny (por. także art. 222 zd. pierwsze kpc). W rezultacie należy przyjąć, że dopuszczalne jest cofnięcie zarzutu zapisu na sąd polubowny w toku postępowania wywołanego wniesieniem zażalenia na postanowienie sądu pierwszej instancji rozstrzygające w przedmiocie zasadności tego zarzutu. Sąd drugiej instancji powinien przy rozpoznawaniu zażalenia (art. 316 § 1 w zw. z art. 391 § 1 i art. 397 § 2 zd. pierwsze kpc) wziąć pod uwagę cofnięcie przez pozwanego zarzutu zapisu na sąd polubowny i uchylić zaskarżone postanowienie, bez względu na to, czy na jego mocy pozew został odrzucony, czy też nastąpiła odmowa odrzucenia pozwu. Nie wchodzi natomiast w grę umorzenie postępowania wywołanego wniesieniem zażalenia.

Z przytoczonych względów Sąd Najwyższy podjął uchwałę, jak w sentencji.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 30 września 2008 r.

II CSK 158/2008

Postępowanie wywołane wniesieniem środka zaskarżenia od orzeczenia rozstrzygającego wniosek o stwierdzenie wykonalności orzeczenia sądu zagranicznego, odmiennie niż postępowanie pierwszoinstancyjne, oparte jest - zgodnie z art. 43 ust. 3 rozporządzenia Rady Wspólnot Europejskich nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz. Urz. WE L 2001.12.1) - na zasadzie kontradyktoryjności, co oznacza, że sąd drugiej instancji rozpoznaje zażalenie na posiedzeniu jawnym lub niejawnym, na które wzywa strony w celu wysłuchania (art. 148 § 2 i art. 152 w związku z art. 391 § 1 kpc).


 

Uzasadnienie

Sąd Apelacyjny w Łodzi postanowieniem z dnia 6 września 2007 r. oddalił zażalenie uczestników postępowania Marioli i Kazimierza I. na postanowienie Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 16 lipca 2007 r., na podstawie którego Sąd ten stwierdził wykonalność na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej orzeczenia sądu zagranicznego - wyroku Sądu Handlowego w La Roche sur Yon (Francja) z dnia 9 lipca 2002 r. "w zakresie zasądzającym od firmy "T.M." na rzecz "G.I." S.A. w L.V. (Francja) kwot wskazanych w wyroku".

Według dokonanych ustaleń, spółka akcyjna "G.I." złożyła w dniu 17 maja 2007 r. wniosek o stwierdzenie wykonalności i nadanie klauzuli wykonalności wyrokowi Sądu Handlowego w La Roche sur Yon z dnia 9 lipca 2002 r., wydanego przeciwko uczestnikom postępowania - Marioli I. i Kazimierzowi I. zamieszkałym w O. przy ul. M. nr 35 m. 1, prowadzącym działalność gospodarczą pod firmą "T.M." z siedzibą w O.

Sąd Okręgowy, uwzględniając ten wniosek, uznał, że w sprawie znajduje zastosowanie konwencja o jurysdykcji i wykonywaniu orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych i handlowych sporządzona w Lugano w dniu 16 września 1988 r. (Dz. U. 2000 r. Nr 10 poz. 132 - dalej: "konwencja lugańska" lub "konwencja"). Zaznaczając, że zgodnie z art. 34 konwencji sąd kraju, w którym wystąpiono z wnioskiem nie ma możliwości merytorycznego badania rozstrzygnięcia objętego wyrokiem sądu zagranicznego, o którego stwierdzenie wykonalności strona wystąpiła, Sąd Okręgowy podniósł, że skoro w niniejszej sprawie nie występują przesłanki wskazane w art. 27 i 28 konwencji lugańskiej, dające możliwość odmowy stwierdzenia wykonalności, należało zezwolić na wykonanie orzeczenia sądu francuskiego na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Wobec tego, że podstawą wniosku był m.in. art. 42 konwencji lugańskiej, możliwe było orzeczenie o wykonaniu części orzeczenia.

Sąd Apelacyjny, oddalając zażalenie Marioli I. i Kazimierza I., uznał - podobnie jak Sąd Okręgowy - że podstawy prawnej zaskarżonego rozstrzygnięcia nie mogły stanowić przepisy rozporządzenia Rady Wspólnot Europejskich nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz. Urz. WE L 2001.12.1 - dalej: "rozporządzenie"), które weszło w życie na obszarze Rzeczpospolitej Polskiej z dniem 1 maja 2004 r. Podniósł, że wbrew twierdzeniom skarżących, wnioskodawca przedstawił wymagane w art. 46 i 47 konwencji lugańskiej dokumenty. Wnioskodawca załączył odpis wyroku w oryginale wraz z tłumaczeniem oraz dokument doręczenia wyroku wraz z tłumaczeniem, potwierdzenie doręczenia przez Sąd Rejonowy w Zgierzu, nadanie klauzuli wykonalności przez sąd francuski oraz tłumaczenie tej klauzuli.

Sąd Apelacyjny uznał, że twierdzenia skarżących zawarte w piśmie procesowym z dnia 16 sierpnia 2007 r. nie odpowiadają treści wydanych orzeczeń, gdyż wyrok wydany przez sąd zagraniczny nie był wyrokiem zaocznym. Okoliczność ta nie wynika zarówno z wydanego postanowienia, jak też z uzasadnienia Sądu pierwszej instancji, nie było zatem potrzeby sprawdzenia i udokumentowania okoliczności wymienionych w art. 46 pkt 2 konwencji lugańskiej. Z wyroku sądu francuskiego wynika, że spółka "T.M." była w postępowaniu toczącym się przed Sądem francuskim reprezentowana przez swego prawnego reprezentanta, zgodnie z art. 684 nowego francuskiego kodeksu postępowania cywilnego, zajmując w sprawie stanowisko procesowe i merytoryczne związane z treścią art. 23 CMR. Spółka podała swój adres i skład osobowy zgodnie ze wskazaniami skarżących jako "Spółka Międzynarodowe i Krajowe Usługi Transportowe s.c. "T.M." Mariola I. i Kazimierz I., spółka prawa zagranicznego z siedzibą pod adresem ul. M. nr 35 m. 1 w O." W związku z takim określeniem tego podmiotu wyrok Sądu Handlowego w La Roche sur Yon został skorygowany. Dokumenty dotyczące dokonania tej czynności przez sąd francuski zostały doręczone pełnomocnikowi uczestników, a w konsekwencji zostały spełnione warunki formalne dające podstawę do rozpoznania sprawy, wbrew zastrzeżeniom zgłoszonym w zażaleniu.

Sąd Apelacyjny podkreślił, że odmowa stwierdzenia wykonalności zagranicznego orzeczenia może nastąpić jedynie w wypadku wystąpienia okoliczności wskazanych w art. 27 i 28 konwencji lugańskiej, a takie w niniejszej sprawie nie wystąpiły. Sąd ten wskazał ponadto, że z argumentacją zażalenia poświęconą naruszeniu art. 27 pkt 1 konwencji trudno się zgodzić, nie można bowiem dopatrzyć się naruszenia procedury przed sądem francuskim. Treść złożonych dokumentów przesądza, że strona występowała w postępowaniu i zajmowała stanowisko. Pod adres przez nią wskazany były doręczane pisma, w tym potwierdzenie doręczenia. Przedstawiona przez uczestników decyzja z dnia 25 kwietnia 2000 r. odpowiada pod względem nazwy i siedziby danym wypływającym z orzeczenia zagranicznego.

Sąd Apelacyjny wskazał, że w wypadku naruszenia procedury znaczenie mogą mieć jedynie szczególnie rażące przypadki odstępstwa od istotnych i podstawowych zasad krajowego porządku prawnego. Nie wystarcza zwykła sprzeczność z prawem krajowym, ale tylko taka, która dotyka zasadniczych podstaw porządku prawnego państwa wykonania orzeczenia (zob. np. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2007 r. II CSK 533/2006 LexPolonica nr 1299051 i z dnia 19 grudnia 2003 r. III CK 25/2003 OSNC 2005/2 poz. 30). Tego typu sprzeczności nie można dopatrzyć się - jak zaznaczył Sąd Apelacyjny - w postępowaniu przed francuskim Sądem Handlowym.

Sąd Apelacyjny wskazał na brak możliwości badania legitymacji procesowej stron postępowania przed sądem zagranicznym, co wynika wprost z treści art. 34 zdanie trzecie konwencji lugańskiej. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 42 tej konwencji podkreślił, że orzeczenie sądu francuskiego wyraźnie wymienia kwoty zasądzone oraz podmioty zobowiązane, a także zakres ich odpowiedzialności. Częściowe stwierdzenie wykonalności tego wyroku zostało zatem sformułowane prawidłowo. Zakres, w jakim orzeczenie ma być wykonane wynika z zestawienia treści zaskarżonego postanowienia oraz wydanego przez sąd francuski wyroku z dnia 6 lipca 2002 r.

Skarga kasacyjna została oparta na podstawach przewidzianych w art. 398[3] § 1 pkt 1 i 2 kpc, tj. naruszeniu przepisów prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie, oraz naruszeniu przepisów postępowania, mających istotny wpływ na wynik sprawy, a tj. art. 864 k.c. oraz art. 34 pkt 1 rozporządzenia, których naruszenie polega na obciążeniu odpowiedzialnością za długi spółki cywilnej osoby, niebędącej w okresie powstania długu wspólnikiem, oraz pominięciu faktycznego wspólnika, art. 379 pkt 5 kpc w związku z art. 43 ust. 3 rozporządzenia przez pozbawienie uczestników postępowania możności obrony swoich praw wskutek ich niewysłuchania, art. 66 ust. 2 rozporządzenia przez jego niezastosowanie, art. 32 rozporządzenia przez błędną jego wykładnię polegającą na uznaniu, że "orzeczeniem" w rozumieniu tego przepisu nie jest wydany przez sąd francuski już po wejściu Polski do Unii Europejskiej "wyrok korygujący" z dnia 14 lutego 2006 r., art. 379 pkt 2 kpc w związku z art. 34 ust. 1 rozporządzenia, gdyż spółka "T.M." nie miała zdolności sądowej i procesowej w postępowaniu przed sądem francuskim, art. 325 kpc oraz art. 1150 kpc, a także art. 34 ust. 1 rozporządzenia przez przyjęcie, że wyrok sądu francuskiego jest wykonalny zgodnie z prawem państwa pochodzenia, mimo że ani wyrok z dnia 9 lipca 2002 r., ani tzw. wyrok korygujący z dnia 14 lutego 2006 r. w częściach rozstrzygających nie zawierają "określenia zobowiązanego podmiotu polskiego w sposób umożliwiający jego identyfikację z punktu widzenia granic podmiotowych powagi rzeczy osądzonej oraz kryterium uznania za tytuł egzekucyjny, a postanowienie Sądu Okręgowego zezwala na wykonanie wyroku w zakresie zasądzającym od firmy "T.M.".

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Rozporządzenie Rady Wspólnot Europejskich nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych stosuje się tylko do takich powództw, które zostały wytoczone po jego wejściu w życie (art. 66 ust. 1). Rozporządzenie weszło w życie w dniu 1 marca 2002 r., jednak - jak stwierdził Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 10 sierpnia 2007 r. II CSK 169/2007 (LexPolonica nr 1556748) - jest to data właściwa tylko dla stosunków między "starymi" państwami członkowskimi Unii Europejskiej. W stosunku do Polski, która przystąpiła do Unii Europejskiej w dniu 1 maja 2004 r., przy braku w traktacie akcesyjnym przepisów intertemporalnych, uznać trzeba, że reguła określona w art. 66 ust. 1 rozporządzenia uległa modyfikacji przez przyjęcie, że rozporządzenie stosuje się do powództw wytoczonych po tym dniu. Jednak w art. 66 ust. 2 lit. a i b przewidziane zostały dodatkowo dwie wyjątkowe sytuacje obejmujące przypadki wytoczenia powództwa przed dniem wejścia w życie w danym kraju członkowskim rozporządzenia. Przypadki te obejmują tylko postępowania w sprawach o uznanie i stwierdzenie wykonalności orzeczeń. Sytuacja pierwsza, odpowiadająca stanowi faktycznemu niniejszej sprawy, obejmuje przypadki, w których powództwo zostało wytoczone przed wejściem w życie w danym kraju rozporządzenia, ale po wejściu w życie konwencji brukselskiej (konwencja o jurysdykcji i wykonywaniu orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych i handlowych, sporządzona w Brukseli dnia 27 września 1968 r., Official Journal z dnia 26 stycznia 1998 r. C 027) lub konwencji lugańskiej. Warunkiem zastosowania rozporządzenia w tej sytuacji jest to, aby choć jedna z tych konwencji obowiązywała w chwili wydania orzeczenia zarówno w kraju pochodzenia orzeczenia, jak i w kraju, w którym wskazane orzeczenie jest powoływane. W przypadku Polski w grę wchodzi początek obowiązywania konwencji lugańskiej, która weszła w życie wobec Polski dnia 1 lutego 2000 r. W związku z tym rozporządzenie będzie miało zastosowanie, jeśli chodzi o uznanie bądź stwierdzenie wykonalności orzeczeń pochodzących z innych krajów konwencyjnych, gdy kraj pochodzenia orzeczenia był związany konwencją po dniu 1 lutego 2000 r. Nie budzi wątpliwości, że Francja jako kraj pochodzenia była w tym czasie związana konwencją lugańską.

Drugą sytuacją - niewystępującą w sprawie - są objęte wszystkie inne przypadki, w których możliwe jest uznanie lub wykonanie orzeczenia zagranicznego wydanego w następstwie powództwa wytoczonego po wejściu w życie rozporządzenia (art. 66 ust. 2 lit. b).

Postępowanie wywołane wniesieniem środka zaskarżenia, zgodnie z art. 43 ust. 3 rozporządzenia, powinno być postępowaniem prowadzonym na zasadzie kontradyktoryjności. Zasada ta oznacza zapewnienie możliwości aktywnego udziału wszystkim stronom postępowania oraz przerzucenie na nie ciężaru gromadzenia materiału procesowego. W odróżnieniu od postępowania pierwszoinstacyjnego, które ma charakter ex parte, postępowanie w sprawie stwierdzenia wykonalności w sądzie drugiej instancji ma charakter inter partes. Przepisy rozporządzenia - odmiennie niż w przypadku konwencji lugańskiej - statuują wprost zasadę kontradyktoryjności, likwidując tym samym mogące powstawać w tej kwestii wątpliwości. Postępowanie to powinno toczyć się z udziałem obu stron, a zatem zarówno wnioskodawca, jak i uczestnik tego postępowania powinni zostać powiadomieni o terminie rozpatrzenia wniesionego środka zaskarżenia.

Wprowadzenie zasady kontradyktoryjności nie determinuje kwestii rodzaju posiedzenia sądowego, na którym odwołanie strony powinno zostać rozpatrzone. W przypadku prowadzenia postępowania w sądzie polskim, sąd ten ma wybór między posiedzeniem niejawnym, które przewidziane zostało w art. 397 § 1 kpc w przypadku wniesienia zażalenia, a możliwością wskazaną w art. 148 § 2 kpc, zgodnie z którym można skierować sprawę na posiedzenie jawne i wyznaczyć rozprawę także wówczas, gdy sprawa podlega rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym. Korzystając z możliwości rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym, sąd drugiej instancji powinien zapewnić w nim udział obu stronom przez ich wezwanie w celu - jak stanowi art. 43 ust. 3 rozporządzenia - "wysłuchania" (art. 152 w związku z art. 391 § 1 kpc).

W świetle przytoczonych uregulowań należało uznać, że Sąd Apelacyjny, rozpoznając zażalenie, naruszył - co trafnie zarzucono w skardze kasacyjnej - art. 66 ust. 2 lit. b oraz art. 43 rozporządzenia przez ich niezastosowanie. Oznacza to pozbawienie skarżących możności obrony ich praw (art. 379 pkt 5 kpc).

Za uzasadniony należało uznać zarzut naruszenia art. 34 w związku z art. 32 rozporządzenia przez to, że Sąd Apelacyjny nie zbadał procedury sprostowania wyroku Sądu Handlowego w La Roche sur Yon z dnia 9 lipca 2002 r. Wyrok ten sprostowany został w dniu 14 lutego 2006 r. W rozumieniu rozporządzenia, "orzeczenie" oznacza każde orzeczenie wydane przez sąd państwa członkowskiego, niezależnie od tego, czy zostanie określone jako wyrok, postanowienie, nakaz zapłaty lub nakaz egzekucyjny. Z art. 32 rozporządzenia wynika, że nie ma znaczenia formalna nazwa danego orzeczenia, mając jednak na względzie cel wprowadzenia tego przepisu, w piśmiennictwie polskim podkreśla się nie bez racji, że za "orzeczenie" powinno być uznane każde orzeczenie zawierające rozstrzygnięcie merytoryczne. Orzeczenie o sprostowaniu oznaczenia strony niewątpliwie nie ma takiego charakteru, pamiętać jednak należy, że bez orzeczenia prostującego oznaczenie strony pozwanej wszczęcie postępowania o zezwolenie na wykonanie orzeczenia sądu zagranicznego nie byłoby w ogóle możliwe. Orzeczenie to powinno zatem być przedmiotem oceny Sądu Apelacyjnego, ale nie pod kątem możliwości sprostowania przez sąd francuski własnego orzeczenia, lecz przesłanek przewidzianych w art. 34 rozporządzenia. Ze stwierdzenia Sądu Apelacyjnego, że dokumenty dotyczące czynności sprostowania orzeczenia sądu francuskiego zostały doręczone pełnomocnikowi skarżących, co - jak zaznaczył Sąd Apelacyjny -"potwierdza analiza akt", nie wynika, że kwestia ta była zbadana.

Odnosząc się do pozostałych zarzutów podniesionych w skardze kasacyjnej wskazać należy, że ocena w zakresie możliwości (dopuszczalności) sprostowania przez sąd francuski własnego orzeczenia pozostaje poza kognicją sądu orzekającego o uznaniu i wykonalności orzeczeń sądu zagranicznego, skoro wyznaczona została wyłącznie przesłankami wskazanymi w art. 34 rozporządzenia. W płaszczyźnie tych zatem przesłanek podlega ocenie kwestia, czy wyrok Sądu francuskiego w kształcie nadanym orzeczeniem o sprostowaniu, nie zaś - jak to wynika z orzeczenia Sądu Okręgowego - "w zakresie zasądzającym od firmy "T.M.", jest wykonalny zgodnie z prawem państwa pochodzenia (art. 1150 § 1 pkt 1 kpc) oraz zachodzą warunki określone w art. 1146 § 1 pkt 1-6 w związku z art. 1150 § 1 pkt 2 kpc.

Z tych względów należało uchylić zaskarżone postanowienie i przekazać sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania, nie znosząc postępowania dotkniętego nieważnością, skoro wadą tą objęte było postępowanie przeprowadzone na posiedzeniu niejawnym (art. 398[15] w związku z art. 394[1] § 3 oraz art. 386 § 2 w związku z art. 391 § 1 i art. 398[21] kpc).

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 29 maja 2008 r.

II CSK 39/2008

Wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku polega na wskazaniu nie tylko przepisów prawa, ale także na wyjaśnieniu, w jaki sposób wpływają one na treść rozstrzygnięcia (art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 kpc).


 

Uzasadnienie

Zaskarżonym wyrokiem z dnia 6 sierpnia 2007 r. Sąd Okręgowy w P. uwzględnił apelację pozwanej Elżbiety B. i zmienił wyrok Sądu Rejonowego w ten sposób, że powództwo oddalił.

Sąd pierwszej instancji uznał, że powódka wraz ze swoim synem, a mężem pozwanej zawarli umowę pożyczki, która została wykonana. Ustalenia takie Sąd Rejonowy poczynił m.in. na podstawie treści dokumentu umowy pożyczki. Znalazło się tam sformułowanie, że "pożyczkodawca udziela pożyczkę w wysokości 13.300 USD", nie ma natomiast zapisu, że "pożyczkodawca zobowiązuje się udzielić pożyczki". Zdaniem Sądu Rejonowego, wskazuje to na fakt, że przekazanie pieniędzy nastąpiło najpóźniej w dacie sporządzenia umowy. Niezależnie od tego Sąd ten podkreślił, że brak przyczyny, dla której w dacie 28 lutego 1998 r. powódka i jej syn mieliby zawrzeć umowę zobowiązującą do zawarcia umowy pożyczki, a następnie umowa rozporządzająca nie doszłaby w ogóle do skutku. Sąd pierwszej instancji z uwagi na bliskość czasową udzielenia pożyczki i zakupu nieruchomości, na którą przeznaczona miała być kwota pożyczki, za wiarygodny uznał fakt udzielenia pożyczki przez powódkę swojemu synowi.

Po śmierci syna powódki, mimo wezwania, pozwana nie zwróciła żądanej w postępowaniu kwoty.

Sąd Okręgowy uznał, że wydając wyrok uwzględniający powództwo Sąd Rejonowy naruszył art. 233 kpc. Wskazał, że zebrany w sprawie materiał dowodowy nie upoważniał do stwierdzenia, iż nastąpiło wykonanie umowy pożyczki. Sąd przyjął, że umowa została zawarta, jednak powódka nie wykazała, że doszło do jej wykonania. Treść samej umowy - zdaniem Sądu Okręgowego - nie prowadzi do wniosku, iż pożyczkodawca wręczył przedmiot świadczenia drugiej stronie. Wskazał, że Sąd Rejonowy bezpodstawnie pominął zeznania świadka D.P., z których wynikało, że kondycja finansowa firmy Krzysztofa B. była bardzo dobra. Tym samym Sąd Okręgowy uznał, że brak było po stronie pożyczkobiorcy powodu zaciągania długu u swojej matki.

Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniosła powódka, zaskarżając go w części, a to co do punktu pierwszego. Skarga została oparta na obu podstawach, to jest naruszenia prawa materialnego (art. 393[3] § 1 pkt 1 kpc) i prawa procesowego (art. 393[3] § 1 pkt 2 kpc).

Odnośnie do pierwszej podstawy skarżąca zarzuciła niewłaściwe zastosowanie art. 56 kc, art. 65 kc i nieuwzględnienie, iż umowa wywierała nie tylko skutki w niej werbalnie wyrażone, ale także wynikające z ustawy, zasada współżycia społecznego i w szczególności ustalonych zwyczajów, i pominięcia faktu, że umowa pożyczki została zawarta pomiędzy osobami najbliższymi, pomiędzy którymi stosowanie formy pisemnej dla umowy pożyczki jak i jej wykonania w postaci pokwitowania jest bardzo rzadko stosowane. Kolejne zarzuty dotyczyły art. 353[1] kc oraz art. 720 i 723 kc. Błędna wykładnia przepisów o pożyczce miała polegać na zakwestionowaniu ważności umowy wobec jej niepodpisania przez męża powódki wbrew treści art. 36 i 36[1] kro i wobec niezawarcia w umowie terminu zwrotu pożyczki.

Naruszenie prawa procesowego dotyczyło art. 233 § 1 w zw. z art. 328 § 2 kpc oraz art. 316 § 1 w zw. z art. 391 § 1 kpc, a także art. 382 i art. 386 § 1 kpc. Skarżąca zarzuciła, że Sąd Okręgowy naruszył swoje kompetencje i funkcje procesowe, w wyniku czego doszło do pominięcia części materiału dowodowego zebranego w postępowaniu, w szczególności dowodu z przesłuchania stron, aktu notarialnego i zaświadczenia banku. Ponadto zarzuciła brak wyczerpujących ustaleń dla odmiennej oceny materiału dowodowego zgromadzonego przez Sąd pierwszej instancji z obrazą przepisów postępowania, pominięcie odmiennych ustaleń dokonanych w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, bez wskazania rodzaju naruszenia prawa przez Sąd pierwszej instancji. Jak podnosi w skardze, dokonana przez Sąd Okręgowy ocena dowodów jest rażąco powierzchowna, niepełna, wyrywkowa, dokonana z pogwałceniem norm postępowania. Zdaniem skarżącej, sporządzone przez Sąd uzasadnienie wyroku narusza zasady prawidłowej wykładni i obligatoryjnego wyjaśnienia wydanego orzeczenia, wynikające nie tylko z przepisów prawa procesowego, ale i ogólnego porządku prawnego.

W konkluzji powódka wnosiła o uchylenie zaskarżonego wyroku odnośnie punktu pierwszego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

W pierwszym rzędzie wypada odnieść się do zarzutów naruszenia prawa procesowego, albowiem ocena zasadności zastosowania prawa materialnego może zostać dokonana jedynie na gruncie prawidłowo ustalonego stanu faktycznego.

W polskim procesie cywilnym obowiązuje zasada pełnej apelacji. W myśl tej zasady Sąd drugiej instancji ma obowiązki i uprawnienia także sądu merytorycznego, który może dokonać innej oceny prawnej ustalonego przez Sąd pierwszej instancji stanu faktycznego, odmiennej oceny dowodów i innych ustaleń faktycznych, a także uzupełnić ustalenia Sądu pierwszej instancji. Zgodnie z art. 382 kpc, sąd odwoławczy orzeka na podstawie materiału zebranego w obu instancjach.

Jak wielokrotnie wskazywano w orzecznictwie, jeżeli Sąd drugiej instancji dokonuje innej oceny prawnej roszczenia, musi wskazać przyjęte za podstawę takiej oceny ustalenia faktyczne oraz przepisy prawa materialnego uzasadniające rozstrzygnięcie. Jeżeli ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji były wystarczające także do zastosowania innych, przyjętych przez Sąd drugiej instancji przepisów prawa materialnego, Sąd ten może tylko powołać się na te ustalenia. Jeżeli jednak Sąd pierwszej instancji nie poczynił ustaleń faktycznych, które uzasadniałyby także zastosowanie przepisów prawa materialnego przyjętych przez Sąd odwoławczy za podstawę odmiennej oceny prawnej, Sąd ten obowiązany jest, przy zastosowaniu odpowiednich przepisów dotyczących postępowania przez Sądem pierwszej instancji, w tym dotyczących ustalania stanu faktycznego w zakresie faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 227 i nast. kpc), poczynić własne ustalenia faktyczne, uzasadniające zastosowanie przyjętej przezeń podstawy prawnej rozstrzygnięcia.

Przy czym, co należy podkreślić, jeżeli Sąd drugiej instancji przyjmuje odmienne rozstrzygnięcie niż Sąd pierwszej instancji, oparte na innej podstawie faktycznej, powinien dokonać własnych stanowczych ustaleń faktycznych, jasnych i kategorycznych, które uzasadniałyby zastosowaną podstawę prawną rozstrzygnięcia (por. m.in. wyroki SN z dnia 7 maja 2002 r. I CKN 105/2000 LexPolonica nr 383197, z dnia 11 kwietnia 2006 r. I PK 164/2005 LexPolonica nr 406545 i z dnia 26 lipca 2007 r. V CSK 115/2007 LexPolonica nr 1520276, z dnia 11 stycznia 2008 r. V CSK 240/2007, niepubl.).

Te ustalenia oraz dokonana ocena prawna powinna zostać przedstawiona w uzasadnieniu orzeczenia. Jak bowiem stanowi art. 328 § 2 kpc uzasadnienie wyroku powinno zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie: ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa. Ponadto, zgodnie z art. 391 § 1 kpc, jeżeli nie ma przepisów szczególnych o postępowaniu przed sądem drugiej instancji, do postępowania tego stosuje się odpowiednio przepisy o postępowaniu przed sądem pierwszej instancji. Zarzut naruszenia tego przepisu także został podniesiony w ramach drugiej podstawy kasacyjnej i jest on uzasadniony.

Skład orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela pogląd prezentowany we wcześniejszych orzeczeniach, zgodnie z którym naruszenie przez sąd drugiej instancji art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 kpc przez sporządzenie uzasadnienia nie w pełni odpowiadającego wymaganiom, jakie stawia wymieniony przepis, może wyjątkowo wypełniać podstawę kasacyjną przewidzianą w art. 393[1] pkt 2(1) kpc (obecnie art. 398[3] § 1 pkt 2 kpc). Ma to miejsce wówczas, gdy wskutek uchybienia konkretnym wymaganiom określonym w art. 328 § 2 kpc zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej; innymi słowy, gdy stwierdzone wady mogły mieć wyjątkowo wpływ na wynik sprawy. Wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku polega przecież na wskazaniu nie tylko przepisów prawa, ale także na wyjaśnieniu, w jaki sposób wpływają one na treść rozstrzygnięcia (art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 kpc). Powyższe stanowisko zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 kwietnia 2004 r. V CK 92/2004 (niepubl.), podobnie w wyroku z dnia 13 listopada 2003 r. IV CK 183/2002 (LexPolonica nr 1344274) i z dnia 19 grudnia 2000 r. II UKN 152/2000 (OSNAPiUS 2002/16 poz. 393), w wyroku z dnia 9 listopada 2007 r. V CSK 263/2007 (LexPolonica nr 2025347).

Należy stwierdzić, że elementów wymaganych treścią przywołanego przepisu brak w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku w stopniu, który sprawia, że wyrok ten uchyla się kontroli kasacyjnej. W niniejszej sprawie istota sporu sprowadzała się do zagadnienia, czy strona powodowa udowodniła fakt wykonania przez pożyczkodawcę (powódkę) umowy pożyczki. Rzeczą powódki było udowodnienie tego faktu.

Sąd Okręgowy podzielił nie tylko ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, ale również ocenę dowodów prowadzącą do ustaleń, że doszło do zawarcia samej umowy. Odmiennie jednak niż Sąd pierwszej instancji uznał, że w sprawie brakuje dowodów, w oparciu o które możliwe byłoby ustalenie, że doszło do przeniesienia na własność pożyczkobiorcy przedmiotu pożyczki.

Sąd pierwszej instancji uznał jednak, że sama treść umowy pożyczki, sens sporządzania tejże umowy jak i pozostałe dowody, a to zeznania powódki, niewielka różnica czasowa między datą zawarcia umowy a pożyczeniem ich synowi dają podstawę do ustalenia, że nie tylko doszło do zawarcia umowy pożyczki, ale i jej wykonania. Sąd drugiej instancji w żaden sposób nie odniósł się do materiału dowodowego, obejmującego przede wszystkim zeznania stron, dokument potwierdzający dokonanie przez powódkę wypłaty pieniędzy oraz powiązanie umowy pożyczki z umową sprzedaży nieruchomości, który to materiał został poddany ocenie przez Sąd pierwszej instancji. Sąd Okręgowy nie wskazał, jakie znaczenie należy nadać samej umowie, dokumentowi umowy przygotowanemu z inicjatywy pożyczkobiorcy i przez niego przedstawionemu powódce do podpisu. W dokumencie tym zostało użyte sformułowanie, że pożyczkodawca "udziela" pożyczkę, a nie że jej "udzieli", czy "zobowiązuje się do udzielenia". Brak jakiejkolwiek analizy dokumentu przy uwzględnieniu treści art. 56 i 65 kc Sąd drugiej instancji nie dokonał takiej oceny przy uwzględnieniu okoliczności zawarcia umowy a to że do zawarcia umowy doszło w stosunkach rodzinnych, między matką a synem. W tym kontekście nie wskazał Sąd odwoławczy na cel zawarcia samej umowy.

Co prawda zauważa, że "nie bez znaczenia jest okoliczność, iż w umowie tej widnieją jako pożyczkodawcy - Danuta i Eugeniusz małżonkowie B. Tymczasem, na złożonym do akt sprawy dokumencie brak jest podpisu męża powódki". Mimo tego stwierdzenia, Sąd nie wskazał, jakie znaczenia ma to dla rozstrzygnięcia o przedmiocie postępowania. Podobnie Sąd odwoławczy nie wskazał, jaki wpływ na rozstrzygnięcie o przedmiocie postępowania ma ustalenie, że przedmiot świadczenia dotyczył majątku dorobkowego powódki, choć zwrócił na to uwagę w uzasadnieniu wyroku. Podkreślenia wymaga, że z jednej strony za przekonywującą Sąd ten uznał tezę, że brak po stronie pożyczkobiorcy powodu zaciągania długu u swojej matki, a z drugiej strony za bezsporne przyjął, że doszło do zawarcia umowy pożyczki.

Należy zwrócić uwagę, że w samym uzasadnianiu wyroku Sądu Okręgowego zostały przytoczone dwa przepisy prawa materialnego (art. 720 kc i art. 6 kc). Brak jednak zarówno oceny całego materiału dowodowego, jak i jednoznacznych ustaleń Sądu Okręgowego. Podkreślenie pewnych okoliczności, jako "nie bez znaczenia" czy wskazywanie na inne ustalenia nie są poparte wywodami, jaki ma to rzeczywisty wpływ na dokonywanie ostatecznych ustaleń i ocen prawnych. Uzasadnienie to nie wskazuje, jakimi regułami wykładni kierował się Sąd w ocenie prawnej przyjętego stanu faktycznego, co pozwalałoby prześledzić tok myślowy i poprawność zastosowania poszczególnych regulacji prawnych.

Wyżej przedstawione braki prowadzą do sytuacji, w której nie jest możliwe zbadanie prawidłowości rozumowania Sądu Okręgowego. Uzasadniają zatem zarzut naruszenia art. 328 § 2 w zw. z art. 391 § 1 kpc, prowadząc do konieczności uchylenia zaskarżonego wyroku.

Z tych przyczyn Sąd Najwyższy na podstawie art. 398[15] § 1 kpc uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego (art. 108 § 2 w zw. z art. 398[21] kpc).

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych

z dnia 14 kwietnia 2008 r.

II UZ 28/2007

1. Udzielenie wskazówek co do sposobu i terminów wniesienia środka zaskarżenia (art. 327 § 1 zdanie pierwsze w związku z art. 391 § 1 k.p.c.) nie może ograniczać się do stwierdzenia, że wyrok sądu drugiej instancji jest prawomocny, a w postępowaniu przed Sądem Najwyższym obowiązuje przymus adwokacko - radcowski (art. 327 § 1 zdanie drugie w związku art. 87[1] k.p.c.).

2. Po ogłoszeniu wyroku, którym oddalono apelację, należy pouczyć obecną stronę działającą bez adwokata lub radcy prawnego, co najmniej o treści art. 387 § 1 zdanie drugie oraz art. 387 § 3 zdanie pierwsze k.p.c. Pouczenie to powinno być odnotowane w protokole rozprawy apelacyjnej.

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gorzowie Wielkopolskim wyrokiem z 10 marca 2004 r. (...) oddalił odwołanie Kazimierza S. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - Oddziału w G.W. z 19 sierpnia 2002 r. odmawiającej mu prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy.

Sąd Apelacyjny - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Poznaniu wyrokiem z 19 stycznia 2006 r. (...) oddalił apelację ubezpieczonego Kazimierza S. od wyroku Sądu Okręgowego.

Ubezpieczony nie złożył w przepisanym terminie wniosku o doręczenie wyroku Sądu Apelacyjnego wraz z uzasadnieniem. Pismem nadanym w urzędzie pocztowym 27 stycznia 2006 r. wniósł o przywrócenie mu terminu do złożenia wniosku o doręczenie wyroku Sądu Apelacyjnego wraz z uzasadnieniem, wnosząc jednocześnie o jego doręczenie. W uzasadnieniu wniosku o przywrócenie terminu powołał się na zły stan swojego zdrowia, który uniemożliwił mu nadanie wniosku w terminie.

Sąd Apelacyjny postanowieniem z 20 kwietnia 2006 r. oddalił wniosek ubezpieczonego o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o uzasadnienie wyroku z 19 stycznia 2006 r. i odrzucił wniosek o doręczenie uzasadnienia wyroku. Sąd Apelacyjny wydał powyższe postanowienie po rozprawie, na której przeprowadził dowód z zeznań wnioskodawcy na okoliczność przyczyn, z powodu których nie złożył w terminie wniosku o uzasadnienie wyroku z 19 stycznia 2006 r. Ubezpieczony zeznał, że w dniu 19 stycznia 2006 r. po ogłoszeniu wyroku spytał, jaką ma dalszą drogę do zaskarżenia wyroku i otrzymał odpowiedź, że wyrok jest ostateczny, ale może go zaskarżyć za pośrednictwem adwokata. Wniosek o uzasadnienie złożył jeden dzień po terminie, 27 stycznia 2006 r. Wnioskodawca zeznał, że choruje na serce, bardzo źle się czuje. Dzwonił do Sądu 26 stycznia 2006 r. z pytaniem, czy może uzyskać uzasadnienie wyroku. Pouczono go, że w tym właśnie dniu upływa termin do złożenia wniosku. Po uzyskaniu tej informacji sporządził tego samego dnia wniosek, jednak ze względu na złe samopoczucie, nadał go na poczcie w dniu następnym.

Oceniając okoliczności przedstawione przez ubezpieczonego Sąd Apelacyjny stwierdził, że w sprawach, w których apelację oddalono, uzasadnienie sporządza się tylko wówczas, gdy strona zażądała doręczenia jej wyroku z uzasadnieniem (art. 387 § 1 k.p.c.). Orzeczenie z uzasadnieniem doręcza się stronie, która w terminie tygodniowym od ogłoszenia sentencji zażądała doręczenia (art. 387 § 3 k.p.c.). Przepis art. 168 § 1 k.p.c. przewiduje możliwość przywrócenia na wniosek strony terminu do dokonania czynności procesowej, jednak jedynie w przypadku, gdy strona nie dokonała tej czynności bez swojej winy. Instytucja przywrócenia terminu ma charakter wyjątkowy i znajduje zastosowanie tylko w sytuacjach, gdy strona nie dokonała czynności procesowej w terminie z przyczyn od niej niezależnych.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, w rozpoznawanej sprawie nie zaistniały żadne okoliczności, które usprawiedliwiałyby niezachowanie przez ubezpieczonego terminu do złożenia wniosku o uzasadnienie wyroku. Odwołujący się został prawidłowo zawiadomiony o terminie rozprawy, na której ogłoszono wyrok, stawił się na nią osobiście i został pouczony o dalszej drodze zaskarżenia ogłoszonego wyroku. Jak wynika z zeznań złożonych przez wnioskodawcę, doskonale pamiętał on pouczenie przewodniczącego o dalszej drodze zaskarżenia zapadłego wyroku, o czym świadczyło to, że zeznał o pouczeniu go o przymusie adwokackim przy składaniu skargi kasacyjnej od prawomocnego wyroku. Jak wynika z zeznań wnioskodawcy, w celu potwierdzenia treści pouczenia przewodniczącego przedstawionego po ogłoszeniu wyroku, skontaktował się w dniu 26 stycznia 2006 r. z sekretariatem Sądu Apelacyjnego, gdzie uzyskał informację, że jest to ostatni dzień do złożenia wniosku o doręczenie wyroku wraz z uzasadnieniem. Wnioskodawca zastosował się do pouczeń i w ostatnim dniu terminu do złożenia przedmiotowego wniosku sporządził go na piśmie, jednak nie nadał go w placówce pocztowej.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego uchybienie ubezpieczonego co do terminowego złożenia wniosku o doręczenie wyroku wraz z uzasadnieniem nie mogło być spowodowane stanem jego zdrowia. W celu wykazania, że uchybienie terminu było spowodowane złym samopoczuciem, wnioskodawca załączył do pisma z 26 stycznia 2006 r. kopię karty informacyjnej leczenia szpitalnego, z której wynika, że przebywał w szpitalu z powodów kardiologicznych w okresie od 1 stycznia 2006 r. do 5 stycznia 2006 r., oraz książeczkę RUM, z której wynikało, że z doraźnej pomocy kardiologicznej w przychodni korzystał 25 stycznia 2006 r., co nie mogło wpłynąć na terminowość złożenia przez niego wniosku. W ocenie Sądu Apelacyjnego, jeżeli nawet wnioskodawca nie zrozumiał pouczenia przewodniczącego co do dalszej drogi odwoławczej od prawomocnego wyroku, czemu trudno dać wiarę, biorąc pod uwagę zeznania ubezpieczonego, to mógł wniosek sporządzony w dniu 26 stycznia 2006 r., po stosownym pouczeniu go przez sekretariat, nadać na poczcie w ostatnim dniu terminu do jego złożenia. Sąd Apelacyjny uznał, że wnioskodawca w żaden sposób nie wykazał w postępowaniu dowodowym, że w dniu 26 stycznia 2006 r. jego stan zdrowia nie pozwalał mu na nadanie na poczcie wniosku o doręczenie wyroku wraz z uzasadnieniem, "co w korelacji z art. 6 k.c. prowadziło do wniosku, że nie wykazał braku winy przy uchybieniu terminu z art. 387 § 2 k.p.c.". Stąd na podstawie art. 168 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny oddalił wniosek o przywrócenie terminu, a na podstawie art. 167 k.p.c. odrzucił jako spóźniony wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku.

Postanowienie Sądu Apelacyjnego zaskarżył pełnomocnik wnioskodawcy, zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego, a mianowicie art. 233 k.p.c. w związku z art. 168 k.p.c., poprzez nierozważenie całości materiału dowodowego i przyjęcie, że wnioskodawca ze swojej winy uchybił terminowi dla złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku i jego doręczenie, co doprowadziło do oddalenia jego wniosku o przywrócenie terminu. Pełnomocnik wnioskodawcy wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia i przywrócenie wnioskodawcy terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku, ewentualnie o uchylenie tego postanowienia i przekazanie sprawy (wniosku o przywrócenie terminu) do ponownego rozpoznania Sądowi "pierwszej instancji" (skarżący miał zapewne na myśli Sąd Apelacyjny, który wydał zaskarżone postanowienie).

Zdaniem pełnomocnika skarżącego, wnioskodawca nie ponosi winy w niedotrzymaniu terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku, a podstawa faktyczna, z powodu której Sąd Apelacyjny odmówił przywrócenia terminu, nie jest zgodna ze stanem rzeczywistym. W zażaleniu pełnomocnik skarżącego podniósł, że wnioskodawca choruje na schorzenia kardiologiczne, które wpływają destabilizująco na jego tryb życia oraz zdolność koncentracji. Na rozprawie w dniu 19 stycznia 2006 r. wnioskodawca czuł się bardzo źle. Prawdopodobnie spowodowało to, że zupełnie nie zrozumiał treści pouczenia Sądu, zaś ważne było dla niego tylko to, że w sprawie zapadł niekorzystny wyrok. Był przekonany, że pisemne uzasadnienie wyroku zostanie mu doręczone za pośrednictwem poczty. Na potwierdzenie złego samopoczucia skarżącego w dniu 19 stycznia 2006 r., jego pełnomocnik powołał się na dowód potwierdzający korzystanie przez niego z pomocy kardiologicznej w tym dniu. Według pełnomocnika skarżącego, dopiero w dniu 27 stycznia 2006 r., czyli następnego dnia po upływie terminu do dokonania czynności procesowej, a nie w dniu 26 stycznia 2006 r., jak ustalił Sąd Apelacyjny na podstawie zeznań wnioskodawcy, wnioskodawca skontaktował się telefonicznie z sekretariatem tego Sądu, gdzie uzyskał informację, że powinien był w terminie do 26 stycznia 2006 r. złożyć wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku, natomiast jeżeli tego nie uczynił, to termin minął i może jedynie wnioskować o jego przywrócenie. Z informacji uzyskanych telefonicznie wnioskodawca dowiedział się, że to on był zobowiązany do złożenia stosownego wniosku o doręczenie uzasadnienia wyroku (ponieważ Sąd nie wysyła uzasadnienia z urzędu), a stosowny wniosek powinien był zostać wniesiony do dnia 26 stycznia 2006 r. Zgodnie z uzyskanymi informacjami wnioskodawca opatrzył wniosek datą 26 stycznia 2006 r., pomimo że sporządził go dzień później, ponieważ takie działanie wydawało mu się celowe dla starań o przywrócenie terminu. Pismo zostało sporządzone i wysłane w dniu 27 stycznia 2006 r., bezpośrednio po uzyskaniu informacji od pracownika sekretariatu Sądu. Ubezpieczony nie był w stanie dokładnie zrozumieć, dlaczego i w jakim zakresie nie wypełnił obowiązków nałożonych przez ustawodawcę, dlatego też dwukrotnie kontaktował się telefonicznie z sekretariatem Sądu, prosząc o udzielenie pomocy i informacji. Na potwierdzenie tych okoliczności pełnomocnik skarżącego dołączył do zażalenia wykaz zrealizowanych połączeń telefonicznych z aparatu wnioskodawcy (tzw. biling), z którego wynika, że dwukrotnie w dniu 27 stycznia 2006 r. telefonował do P. Pełnomocnik skarżącego podkreślił, że w tym samym dniu, w którym wnioskodawca powziął informację o konieczności podjęcia kroków zmierzających do przywrócenia terminu do wniesienia wniosku, podjął przedmiotowe działania oraz dokonał czynności, której uchybił, tj. złożył wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Postanowienie sądu drugiej instancji odrzucające wniosek strony o doręczenie odpisu wyroku z uzasadnieniem w celu wniesienia skargi kasacyjnej jest postanowieniem kończącym postępowanie w sprawie w rozumieniu art. 394[1] § 2 k.p.c. (por. postanowienia Sądu Najwyższego z 17 lipca 2003 r. II UZ 36/2003 OSNP 2004/10 poz. 178, oraz z 4 kwietnia 2003 r. I PZ 10/2003 LexPolonica nr 363151). Jeżeli postanowienie takie wydane zostało przez Sąd drugiej instancji w sprawie, w której - tak jak w rozpoznawanej - przysługuje skarga kasacyjna, może być ono przedmiotem zażalenia do Sądu Najwyższego (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 15 grudnia 2005 r. I PZ 22/2005 OSNP 2006/21-22 poz. 330). Z kolei postanowienie oddalające wniosek o przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej nie jest postanowieniem kończącym postępowanie w sprawie i dlatego nie podlega zaskarżeniu zażaleniem (por. uzasadnienie uchwały Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 maja 2000 r. III ZP 1/2000 OSNC 2001/1 poz. 1, OSNAPiUS 2000/24 poz. 887, w której wyrażony został pogląd potwierdzający wpadkowy charakter postępowania o przywrócenie terminu do dokonania czynności procesowej, którego celem jest jedynie ocena zasadności wniosku o przywrócenie terminu, w tym zbadanie, czy zaniechanie dokonania czynności było spowodowane okolicznościami niezawinionymi przez stronę).

Postanowienie sądu drugiej instancji odmawiające przywrócenia terminu do dokonania czynności procesowej w postaci złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku i doręczenie odpisu tego wyroku z uzasadnieniem nie uchyla się jednak spod kontroli instancyjnej. Jako niekończące postępowania w sprawie, a więc niezaskarżalne w drodze zażalenia wniesionego na podstawie art. 394[1] § 2 k.p.c., należy do kategorii postanowień, o jakich mowa w art. 380 k.p.c., który znajduje zastosowanie w postępowaniu przed Sądem Najwyższym wywołanym wniesieniem zażalenia na postanowienie sądu drugiej instancji na podstawie art. 394[1] § 3 k.p.c. w związku z art. 398[21] k.p.c. Oznacza to, że na wniosek strony (zgłoszony w zażaleniu), postanowienie sądu drugiej instancji odmawiające przywrócenia terminu do dokonania czynności procesowej może być skutecznie kwestionowane w zażaleniu na postanowienie o odrzuceniu wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku i doręczenie odpisu wyroku z uzasadnieniem, jeżeli miało wpływ na rozstrzygnięcie zawarte w tym postanowieniu. Pogląd przyjmujący dopuszczalność odpowiedniego, przez art. 398[21] k.p.c. w związku z art. 394[1] § 3 k.p.c., stosowania art. 380 k.p.c. w postępowaniu zażaleniowym przed Sądem Najwyższym nie może być kwestionowany.

W rozpoznawanym zażaleniu pełnomocnik skarżącego, będący radcą prawnym, nie zawarł wyraźnego wniosku (z powołaniem się na art. 380 k.p.c.) o rozpoznanie postanowienia o oddaleniu wniosku o przywrócenie terminu, jednak wniosek taki można wyinterpretować z całego wywodu zażalenia, które jest poświęcone przede wszystkim kwestionowaniu oceny Sądu Apelacyjnego co do braku przesłanek do przywrócenia wnioskodawcy terminu na podstawie art. 168 § 1 k.p.c.

Biorąc za punkt wyjścia powyższe wstępne rozważania stwierdzić należy, że zażalenie jest uzasadnione. Po złożeniu przez wnioskodawcę wniosku o przywrócenie terminu przedmiotem ustaleń i ocen jest obecnie jedynie to, czy odwołującemu się można przypisać winę (choćby w postaci braku należytej staranności) w uchybieniu terminu do dokonania czynności procesowej w postaci złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku Sądu drugiej instancji oddalającego apelację (art. 387 § 1 zdanie drugie k.p.c.) i doręczenie wyroku wraz z uzasadnieniem (art. 387 § 3 k.p.c.), czy też nie dokonał on czynności procesowej w terminie bez swojej winy (art. 168 § 1 k.p.c.). Wnioskodawca powołał się we wniosku o przywrócenie terminu na swoją chorobę serca, która powoduje "ciągłą dokuczliwość zawrotów głowy" oraz zasłabnięcia. Konieczność skorzystania z pomocy lekarza wnioskodawca udokumentował wpisami w książeczce RUM, z których wynikało, że 18 stycznia 2006 r. (czyli na jeden dzień przed rozprawą apelacyjną) oraz 25 stycznia 2006 r. (czyli w dniu poprzedzającym dzień upływu terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku) zmuszony był skorzystać z pomocy lekarza, w drugim przypadku był to lekarz specjalista z zakresu kardiologii. W zażaleniu pełnomocnik skarżącego dodatkowo powołał się na zupełne niezrozumienie przez wnioskodawcę treści pouczenia o sposobie zaskarżenia wyroku z 19 stycznia 2006 r., spowodowane jego złym samopoczuciem związanym ze schorzeniami kardiologicznymi, które wpływają destabilizująco na tryb życia i zdolność koncentracji. Powyższe okoliczności - dotyczące stanu zdrowia wnioskodawcy, co najmniej uprawdopodobnione przedstawionymi przez niego kserokopiami dokumentów - nie zostały przez Sąd Apelacyjny wystarczająco wnikliwie rozważone w kontekście zawinionego uchybienia terminu do dokonania czynności procesowej. Uzasadnia to zawarty w zażaleniu zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W odróżnieniu od skargi kasacyjnej (por. art. 398[3] § 3 k.p.c.) zażalenie do Sądu Najwyższego może opierać się na zarzucie naruszenia tego przepisu, ponieważ art. 398[3] § 3 k.p.c. nie ma zastosowania w postępowaniu zażaleniowym (por. art. 394[1] § 3 k.p.c.). Nie ulega przy tym wątpliwości, że w postępowaniu o przywrócenie terminu sąd ocenia zebrany materiał według reguł określonych w art. 233 § 1 k.p.c. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 6 maja 1999 r. I PKN 184/99 OSNAPiUS 2000/13 poz. 516).

Brak winy strony w uchybieniu terminu, o którym mowa w art. 168 § 1 k.p.c., podlega ocenie na podstawie wszystkich okoliczności konkretnej sprawy i z uwzględnieniem obiektywnego miernika staranności, jakiej można i należy wymagać od strony dbającej należycie o swoje interesy (por. postanowienia Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2007 r. I CZ 108/2006 LexPolonica nr 1826346 oraz z 26 kwietnia 2007 r. III CZ 22/2007). Choroba strony lub jej pełnomocnika jest traktowana - pod pewnymi warunkami - jako okoliczność usprawiedliwiająca niezawinione uchybienie terminu do dokonania czynności procesowej (por. postanowienia Sądu Najwyższego z 11 stycznia 2007 r. II CZ 116/2006 LexPolonica nr 1825705 oraz z 5 sierpnia 2005 r. II PZ 20/2005 OSNP 2006/13-14 poz. 214; należy w związku z tym zwrócić uwagę, że w orzecznictwie przyjmuje się, iż brak winy występuje w razie choroby strony lub jej pełnomocnika, która uniemożliwia podjęcie działania nie tylko osobiście, ale i skorzystanie z pomocy innych osób - choroba strony lub jej pełnomocnika, która nie uniemożliwia podjęcia działania choćby przy pomocy osób trzecich, nie uzasadnia przywrócenia terminu do dokonania czynności procesowej). Przy ocenie braku winy w uchybieniu terminu należy także pamiętać, że trudności (przeszkody) uniemożliwiające stronie zachowanie terminu do dokonania czynności procesowej nie muszą mieć charakteru zdarzeń nadzwyczajnych (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 2 sierpnia 2006 r. I UZ 13/2006 OSNP 2007/15-16 poz. 238). Brak winy w niedokonaniu w terminie czynności procesowej przyjmuje się wówczas, gdy wystąpiły przeszkody niezależne od strony, w tym także, gdy strona z powodu choroby błędnie zrozumiała pouczenie o sposobie i terminie dokonania czynności procesowej (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 5 stycznia 2006 r. I UZ 38/2005 OSNP 2007/1-2 poz. 32). Tym bardziej wadliwe pouczenie strony co do terminu dokonania czynności procesowej, albo brak takiego pouczenia, może uzasadniać wystąpienie z wnioskiem o jego przywrócenie (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 19 grudnia 1997 r. II CZ 149/97 LexPolonica nr 399807). W orzecznictwie przyjmuje się, że uchybienie przez sąd obowiązkowi należytego pouczenia strony działającej bez adwokata co do przysługujących jej środków odwoławczych i środków zaskarżenia (por. art. 5 k.p.c., 327 § 1 k.p.c. w związku z art. 387 § 1 i § 3 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c.) może uzasadniać przywrócenie terminu do ich wniesienia albo do dokonania czynności stanowiących warunek ich wniesienia (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 5 września 1997 r. III CKN 389/97 LexPolonica nr 1628548).

W rozpoznawanej sprawie wątpliwości budzi prawidłowość pouczenia wnioskodawcy przez Sąd Apelacyjny o sposobie zaskarżenia prawomocnego wyroku oddalającego apelację skargą kasacyjną do Sądu Najwyższego. Z adnotacji w protokole rozprawy apelacyjnej z 19 stycznia 2006 r. wynika, że po ogłoszeniu wyroku i podaniu ustnie zasadniczych powodów rozstrzygnięcia "przewodniczący poinformował, że wyrok jest prawomocny". Z tej lakonicznej adnotacji wcale nie wynika, że wnioskodawca - występujący na etapie postępowania apelacyjnego bez profesjonalnego pełnomocnika w osobie adwokata lub radcy prawnego - został wyraźnie i jednoznacznie pouczony o treści art. 387 § 1 zdanie drugie i § 3 zdanie pierwsze k.p.c., czyli o konieczności zgłoszenia w terminie siedmiu dni wniosku o uzasadnienie wyroku oraz wniosku o doręczenie odpisu wyroku z uzasadnieniem. Z powołanych przepisów wynika bowiem, że w sprawach, w których apelację oddalono, uzasadnienie sporządza się tylko wówczas, gdy strona zażądała doręczenia jej wyroku z uzasadnieniem (art. 387 § 1 k.p.c.), a orzeczenie z uzasadnieniem doręcza się tej stronie, która w terminie tygodniowym od ogłoszenia sentencji zażądała doręczenia (art. 387 § 3 k.p.c.). Wbrew ustaleniom Sądu Apelacyjnego, zawartym w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia, wnioskodawca wcale nie zeznał (przesłuchiwany jako strona w postępowaniu o przywrócenie terminu), że został "pouczony o dalszej drodze zaskarżenia ogłoszonego wyroku". Wnioskodawca stwierdził jedynie, że po ogłoszeniu wyroku spytał, jaką ma dalszą drogę do zaskarżenia wyroku, i otrzymał odpowiedź, że wyrok jest ostateczny, ale może go zaskarżyć za pośrednictwem adwokata. Pouczenie o tym, że w postępowaniu kasacyjnym obowiązuje tzw. przymus adwokacki, nie jest równoznaczne z "pouczeniem o dalszej drodze zaskarżenia zapadłego wyroku". Z adnotacji w protokole rozprawy apelacyjnej nie wynika, aby wnioskodawca został pouczony - stosownie do art. 327 § 1 zdanie pierwsze k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. - o tym, co wynika z art. 387 § 1 zdanie drugie i art. 387 § 3 zdanie pierwsze k.p.c. Udzielenie wskazówek co do sposobu i terminów wniesienia środka zaskarżenia (art. 327 § 1 zdanie pierwsze k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c.) nie może ograniczać się do stwierdzenia, że wyrok sądu drugiej instancji jest prawomocny, a w postępowaniu przed Sądem Najwyższym obowiązuje przymus adwokacko - radcowski (art. 327 § 1 zdanie drugie k.p.c. w związku art. 87[1] k.p.c.). W postępowaniu przed sądem apelacyjnym, po ogłoszeniu wyroku, którym oddalono apelację, należy pouczyć stronę działającą bez adwokata lub radcy prawnego, obecną przy ogłoszeniu wyroku, co najmniej o treści art. 387 § 1 zdanie drugie k.p.c. oraz art. 387 § 3 zdanie pierwsze k.p.c. Pouczenie to powinno być odnotowane w protokole rozprawy apelacyjnej. Przy ponownym rozpoznaniu wniosku o przywrócenie terminu Sąd Apelacyjny powinien rozważyć, czy uchybienie terminu nie może być usprawiedliwione podnoszoną przez wnioskodawcę okolicznością niezrozumienia treści pouczenia co do sposobu i terminów wniesienia środka zaskarżenia.

Biorąc powyższe okoliczności pod uwagę, Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone postanowienie w całości i przekazał rozpoznanie wniosku o przywrócenie terminu Sądowi Apelacyjnemu, na podstawie art. 394[1] § 3 k.p.c. w związku z art. 398[15] § 1 k.p.c. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z 16 grudnia 2005 r. II PZ 47/2005 (OSNP 2006/23-24 poz. 360), uwzględnienie zażalenia na postanowienie o odrzuceniu wniosku o doręczenie odpisu wyroku sądu drugiej instancji z uzasadnieniem, jeżeli równocześnie następuje rozpoznanie niezaskarżalnego postanowienia o oddaleniu wniosku o przywrócenie terminu (art. 380 k.p.c.), prowadzi do zmiany lub uchylenia tego niezaskarżalnego postanowienia.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych

z dnia 14 listopada 2007 r.

II PZ 48/2007

Strona wnosząca do Sądu Najwyższego zażalenie na postanowienie sądu drugiej instancji, którego dopuszczalność uzależniona jest od wartości przedmiotu zaskarżenia, która na tym etapie postępowania nie została jeszcze oznaczona, obowiązana jest ją wskazać. Brak tego elementu zażalenia jest brakiem usuwalnym na wezwanie przewodniczącego (art. 130 § 1 w związku z art. 391 § 1, art. 397 § 2, art. 398[21] oraz art. 394[1] § 3 kpc).

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 20 kwietnia 2007 r. Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Bydgoszczy odrzucił zażalenie Mieczysława F. na postanowienie tego Sądu z dnia 30 marca 2007 r. odrzucające skargę powoda o wznowienie postępowania w sprawie zakończonej prawomocnym postanowieniem Sądu Okręgowego z dnia 18 stycznia 2006 r. oraz prawomocnym postanowieniem z dnia 18 stycznia 2007 r. Tym pierwszym postanowieniem Sąd Okręgowy odrzucił apelację powoda w sprawie (...) z jego powództwa przeciwko Administracji Domów Miejskich "A." Spółce z o.o. w B. o zapłatę, skierowaną przeciwko pkt 2 wyroku Sądu pierwszej instancji, drugim natomiast uchylił wyrok Sądu pierwszej instancji w pkt I w odniesieniu do kwoty 1.690 zł i umorzył postępowanie w tym zakresie. W uzasadnieniu postanowienia Sąd Okręgowy wskazał, że postanowienie z dnia 30 marca 2007 r. jest postanowieniem Sądu drugiej instancji kończącym postępowanie w sprawie i wydane zostało w sprawie, w której wartość przedmiotu zaskarżenia wskazana w apelacji jest niższa niż 10.000 zł. Zgodnie natomiast z art. 394[1] § 2 kpc zażalenie do Sądu Najwyższego przysługuje na postanowienie sądu drugiej instancji kończące postępowanie w sprawie wyłącznie w sprawach, w których przysługuje skarga kasacyjna. Stąd też zażalenie na powyższe postanowienie było niedopuszczalne z mocy prawa i podlegało odrzuceniu na mocy art. 370 kpc w związku z art. 397 § 2 kpc.

Powód zaskarżył postanowienie Sądu Okręgowego z dnia 20 kwietnia 2007 r. i wniósł o jego uchylenie, a także uchylenie postanowienia z dnia 30 marca 2007 r. i przyjęcie do rozpatrzenia jego skargi o wznowienie postępowania oraz zasądzenie od pozwanego kosztów postępowania zażaleniowego. W uzasadnieniu skarżący podkreślił, że Sąd Okręgowy błędnie określił wartość przedmiotu zaskarżenia w sprawie, gdyż w apelacji powód określił ją na kwotę 11.000 zł. Nadto skarżący stwierdził, że przyjęcie jego apelacji wiąże się z potrzebą "rozważenia i oceny" przez Sąd Okręgowy wyjątkowo wadliwego i przewlekłego procesu przed Sądem Rejonowym.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zażalenie jest uzasadnione i prowadzi do uchylenia zaskarżonego postanowienia oraz przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Postanowienie Sądu Okręgowego z dnia 20 kwietnia 2007 r. to postanowienie sądu drugiej instancji kończące postępowanie w sprawie. Jak już wskazał Sąd Okręgowy, kwestię dopuszczalności zaskarżenia do Sądu Najwyższego postanowień sądu drugiej instancji reguluje przepis art. 394[1] kpc. Stosownie do treści § 1 tego artykułu zażalenie do Sądu Najwyższego przysługuje na postanowienie sądu drugiej instancji odrzucające skargę kasacyjną oraz skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Natomiast w myśl § 2 w sprawach, w których przysługuje skarga kasacyjna, zażalenie przysługuje także na postanowienie sądu drugiej instancji kończące postępowanie w sprawie, z wyjątkiem postanowień, o których mowa w art. 398[1], a także postanowień wydanych w wyniku rozpoznania zażalenia na postanowienie sądu pierwszej instancji. Zasadnie przyjął Sąd Okręgowy, iż dopuszczalność zażalenia w niniejszej sprawie uzależniona jest od tego, czy w sprawie przysługuje skarga kasacyjna, a tę kwestę wyjaśnia wartość przedmiotu zaskarżenia w skardze o wznowienie postępowania. Sąd Okręgowy uznając, iż wartość przedmiotu zaskarżenia tej skargi jest niższa niż 10.000 zł, w żaden sposób nie wyjaśnił, w jaki sposób doszedł do takiego przekonania, mimo iż powód w licznych pismach procesowych podtrzymuje twierdzenie o kwocie 11.000 zł, stanowiącej wartość przedmiotu zaskarżenia w swojej apelacji, nie licząc pozostałej kwoty objętej rozstrzygnięciem w postanowieniu z dnia 18 stycznia 2007 r. Fakt, iż jest to wielkość podawana szacunkowo, bowiem powód twierdzi, że nie jest możliwym podanie dokładnej kwoty, nie zwalnia od przedstawienia swojego wyliczenia wartości przedmiotu zaskarżenia, jeśli odrzuca zażalenie i twierdzi, że jest ona niższa niż 10.000 zł. Jednakże najistotniejszą kwestią w przedmiotowej sprawie jest to, iż skarżący w ogóle nie wskazał w zażaleniu wartości przedmiotu zaskarżenia, a w związku z wcześniejszym etapem postępowania wartość ta nie jest znana. Wynika to stąd, iż postanowieniem z dnia 18 stycznia 2006 r. Sąd Okręgowy odrzucił apelację powoda w sprawie (...) z tego względu, iż powód na wezwanie przewodniczącego nie uzupełnił braku formalnego apelacji przez wskazanie wartości przedmiotu zaskarżenia w prawidłowy sposób, gdyż jej wyliczenie szacunkowe - jak to uczynił apelujący - nie czyni zadość wymogom wskazanym w przepisie art. 368 § 2 kpc w związku z art. 19 § 1 kpc. Skarga o wznowienie postępowania, odrzucona przez Sąd Okręgowy postanowieniem z dnia 30 marca 2007 r., dotyczy także tego postanowienia. Zgodnie z treścią art. 394 § 3 kpc, mającym na mocy art. 394[1] § 3 kpc zastosowanie do zażaleń na postanowienia sądu drugiej instancji, zażalenie powinno czynić zadość wymaganiom przepisanym dla pisma procesowego. W myśl natomiast art. 126[1] § 1 kpc w każdym piśmie należy podać wartość przedmiotu sporu lub wartość przedmiotu zaskarżenia, jeżeli od tej wartości zależy właściwość rzeczowa sądu, wysokość opłaty lub dopuszczalność środka odwoławczego, a przedmiotem sprawy nie jest oznaczona kwota pieniężna. Strona wnosząca do Sądu Najwyższego zażalenie na postanowienie sądu drugiej instancji, którego dopuszczalność uzależniona jest od wartości przedmiotu zaskarżenia, która na tym etapie postępowania nie została jeszcze oznaczona, obowiązana jest ją wskazać. Brak tego elementu zażalenia jest brakiem usuwalnym na wezwanie przewodniczącego, zgodnie z treścią art. 130 § 1 kpc w związku z art. 391 § 1 kpc w związku z art. 397 § 2 kpc w związku z art. 398[21] kpc w związku z art. 394[1] § 3 kpc. Dopiero nieusunięcie tego braku formalnego zażalenia w zakreślonym terminie, bądź wykonanie zarządzenia przewodniczącego w sposób nieodpowiadający wymogom z art. 19 § 1 kpc, staje się podstawą do odrzucenia zażalenia przez sąd drugiej instancji na podstawie art. 370 kpc w związku z art. 397 § 2 kpc w związku z art. 398[21] kpc w związku z art. 394[1] § 3 kpc.

Dla porządku wskazać należy skarżącemu, iż skarżąc postanowienie z dnia 20 kwietnia 2007 r., nie może domagać się uchylenia wcześniejszego postanowienia z dnia 30 marca 2007 r., gdyż dopóki nie zostanie skutecznie wzruszone postanowienie z dnia 20 kwietnia 2007 r., dopóty nie otworzy się droga do rozpoznania zażalenia na to wcześniejsze postanowienie.

Mając na uwadze powyższe Sąd Najwyższy na mocy art. 398[15] § 1 kpc w związku z art. 394[1] § 3 kpc orzekł jak w sentencji postanowienia.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych

z dnia 29 listopada 2006 r.

II PZ 51/2006

Ograniczenie żądania pozwu w postępowaniu apelacyjnym (art. 193 w związku z art. 391 § 1 kpc) powoduje ponowne określenie wartości przedmiotu sporu, o której mowa w art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. 2005 r. Nr 167 poz. 1398 ze zm.).

Uzasadnienie

Postanowieniem z 22 czerwca 2006 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu odrzucił skargę kasacyjną powoda. W uzasadnieniu postanowienia Sąd stwierdził, że 2 marca 2006 r. weszła w życie ustawa z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, której art. 35 stanowi, że w sprawach z zakresu prawa pracy pobiera się opłatę podstawową w kwocie 30 zł wyłącznie od apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Jednakże w sprawach, w których wartość przedmiotu sporu przewyższa kwotę 50.000 zł, pobiera się od wszystkich podlegających opłacie pism procesowych opłatę stosunkową. Oznacza to, że rodzaj opłaty od skargi kasacyjnej nie jest uzależniony od wartości przedmiotu zaskarżenia, ale od wartości przedmiotu sporu, która w rozpoznawanej sprawie wynosiła 169.627,90 zł. Pełnomocnik powoda pismem z 7 marca 2006 r. ograniczył żądanie pozwu do 49.000 zł i zrzekł się roszczenia powyżej tej kwoty, jak również cofnął apelację w tym zakresie, jednakże uczynił to już po wydaniu wyroku przez Sąd pierwszej instancji. Skoro pełnomocnik powoda ograniczył żądanie w postępowaniu odwoławczym, to dotyczy ono już wartości przedmiotu zaskarżenia, a nie wartości przedmiotu sporu. Dlatego też, zgodnie z art. 35 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, wniesiona skarga kasacyjna winna być opłacona opłatą stosunkową.

W zażaleniu na powyższe postanowienie pełnomocnik powoda wniósł o jego zmianę przez przyjęcie do rozpoznania skargi kasacyjnej. Skarżący podniósł w szczególności, że ograniczenie żądania pozwu w postępowaniu odwoławczym spowodowało określenie wartości przedmiotu zaskarżenia na 45.000 zł i ta właśnie kwota powinna być brana pod uwagę przy ustalaniu czy powinna być uiszczona opłata podstawowa w wysokości 30 zł, czy też wpis stosunkowy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zgodnie z art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. 2005 r. Nr 167 poz. 1398) w sprawach z zakresu prawa pracy pobiera się opłatę podstawową w kwocie 30 zł wyłącznie od apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Jednakże w sprawach, w których wartość przedmiotu sporu przewyższa 50.000 złotych, pobiera się od wszystkich podlegających opłacie pism procesowych opłatę stosunkową. Opłata stosunkowa uregulowana jest w art. 13 ustawy, w myśl którego opłatę stosunkową pobiera się w sprawach o prawa majątkowe, przy czym wynosi ona 5% wartości przedmiotu sporu lub przedmiotu zaskarżenia. W myśl art. 18 ust. 2 przepisy ustawy przewidujące pobranie opłaty od pozwu lub wniosku wszczynającego postępowanie w sprawie stosuje się również, między innymi, do opłaty od skargi kasacyjnej, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Brzmienie powołanych przepisów prowadzi do wniosku, że opłacie sądowej podlega skarga kasacyjna wniesiona w sprawie z zakresu prawa pracy, natomiast rodzaj opłaty jest uzależniony od wartości przedmiotu sporu, określonej według reguł zawartych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego (art. 19 i nast.). Treść zdania drugiego art. 35 ust. 1 ustawy jest wyraźna i wynika z niej wprost, że rodzaj opłaty w sprawach z zakresu prawa pracy (podstawowa, stosunkowa) zależy od wartości przedmiotu sporu przewyższającej 50.000 zł, a nie od wartości przedmiotu zaskarżenia. W postanowieniach z 21 września 2006 r. II PZ 34/2006 (OSNP 2007/19-20 poz. 282) i 23 listopada 2006 r. II PZ 43/2006 (OSNP 2007/23-24 poz. 353) Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że uzależnienie rodzaju opłaty od wartości przedmiotu sporu wynika nie tylko z treści wymienionego przepisu, ale także z analizy systemowej. W art. 35 ust. 1 ustawy wymienione są, jako podlegające opłacie, wyłącznie środki zaskarżenia. Natomiast w art. 13 ustawy ustawodawca wyraźnie rozróżnia przypadki pobierania opłaty stosownie do wartości przedmiotu sporu lub wartości przedmiotu za-skarżenia. Jeżeli więc art. 35 ust. 1 ustawy, który obejmuje tylko środki zaskarżenia, nie uzależnia rodzaju opłaty od wartości przedmiotu zaskarżenia, to oznacza to, że jest ona zależna od wskazanej w tym przepisie wartości przedmiotu sporu.

Sąd Najwyższy w obecnym składzie podziela powyższe stanowisko. Najwyraźniej podziela je również Sąd Apelacyjny. Sąd ten nietrafnie jednak przyjął, że ograniczenie przez powoda pismem procesowym z 7 marca 2006 r. złożonym w toku postępowania apelacyjnego, żądania pozwu do 49.000 zł nie spowodowało zmniejszenia wartości przedmiotu sporu, lecz "w istocie dotyczy ono już wartości przedmiotu zaskarżenia". Sąd Apelacyjny nie wziął pod uwagę, że zgodnie z art. 383 zdanie pierwsze kpc, w postępowaniu apelacyjnym dopuszczalne jest ograniczenie żądania pozwu, nie można natomiast rozszerzyć żądania pozwu ani występować z nowymi roszczeniami. Ograniczenie żądania pozwu prowadzi zaś do zmiany powództwa (art. 193 w związku z art. 391 § 1 kpc), co z kolei powoduje konieczność ponownego określenia wartości przedmiotu sporu, o której mowa w art. 35 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.

Z tych względów, na podstawie art. 398[15] § 1 w związku z art. 394[1] § 3 kpc orzeczono jak w sentencji.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych

z dnia 12 maja 2005 r.

III SPP 96/2005

Dwunastomiesięczna bezczynność sądu drugiej instancji, polegająca na niewyznaczeniu rozprawy apelacyjnej, uzasadnia skargę na przewlekłość postępowania.

Uzasadnienie

Adolf P. wniósł skargę na przewlekłość w postępowaniu sądowym, domagając się stwierdzenia, iż w sprawie przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych - Oddział w O. (...), w postępowaniu apelacyjnym przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu doszło do przewlekłości postępowania. Jako okoliczności uzasadniające żądanie skarżący podał, iż od ponad trzynastu miesięcy apelacja powoda nie została rozpatrzona, co w ocenie skarżącego spowodowało pozbawienie go prawa do zabezpieczenia społecznego.

Prezes Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, zawiadomił, że nie zgłasza udziału w sprawie na podstawie art. 10 ust. 3 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz. U. 2004 r. Nr 179 poz. 1843).

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Skarga ubezpieczonego dotyczy przewlekłości w postępowaniu Sądu Apelacyjnego. Z treści art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki wynika, iż skargę o stwierdzenie, że w postępowaniu, którego skarga dotyczy, nastąpiła przewlekłość postępowania, wnosi się do sądu w toku postępowania w sprawie. Sądem właściwym do rozpoznania skargi jest sąd przełożony nad sądem, przed którym toczy się postępowanie (art. 4 ust. 1 ustawy), przy czym Sąd Najwyższy jest właściwy do rozpoznania skargi dotyczącej przewlekłości postępowania przed sądem apelacyjnym lub Sądem Najwyższym (art. 4 ust. 2 ustawy).

Przedmiotowa skarga w zakresie, w jakim zarzuca przewlekłość w postępowaniu Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu jest zasadna. Zgodnie z jej art. 1 ust. 1 ustawa z dnia 17 czerwca 2004 r. reguluje zasady i tryb wnoszenia oraz rozpoznawania skargi strony, której prawo do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki zostało naruszone na skutek działania lub bezczynności sądu. Stosownie do art. 2 ustawy, strona może wnieść skargę o stwierdzenie, że w postępowaniu, którego skarga dotyczy, nastąpiło naruszenie jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, jeżeli postępowanie w sprawie trwa dłużej, niż to konieczne dla wyjaśnienia tych okoliczności faktycznych i prawnych, które są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy (ust. 1), przy czym dla stwierdzenia, czy w sprawie doszło do przewlekłości postępowania, należy w szczególności ocenić terminowość i prawidłowość czynności podjętych przez sąd w celu wydania w sprawie rozstrzygnięcia co do istoty (ust. 2). Oznacza to, iż celem skargi na przewlekłość w toku postępowania jest przeciwdziałanie trwającej przewlekłości, zaś jej funkcją jest przede wszystkim wymuszenie nadania sprawie odpowiedniego, sprawnego biegu procesowego. Służy temu zarówno samo stwierdzenie wystąpienia przewlekłości w postępowaniu (art. 12 ust. 2 ustawy), jak i możliwość zalecenia podjęcia przez sąd rozpoznający sprawę co do istoty odpowiednich czynności w wyznaczonym terminie (art. 12 ust. 3 ustawy).

Analiza akt wskazuje, iż apelacja skarżącej od wyroku Sądu Okręgowego została wniesiona w dniu 20 lutego 2004 r. W tym czasie (do chwili złożenia skargi na przewlekłość z dnia 30 marca 2005 r.) Sąd Apelacyjny nie wyznaczył terminu rozprawy oraz nie podjął żadnych czynności procesowych usprawiedliwiających zwłokę w rozpatrzeniu sprawy. Wypowiedzenie pełnomocnictwa przez radcę prawnego Norberta K. z dnia 27 kwietnia 2004 r., jak i wnioski Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - Oddział w O. z dnia 27 maja 2004 r. i z dnia 5 listopada 2004 r. o wypożyczenie akt rentowych, nie uzasadniają zaistniałej przewlekłości w rozpoznaniu sprawy, bowiem organ rentowy za każdym razem zwracał wypożyczone akta w zakreślonym przez Sąd 30-dniowym terminie. Natomiast wskazane wyżej wypowiedzenie pełnomocnictwa nie mogło wywrzeć skutku w postaci wydłużenia w takim stopniu postępowania sądowego. Nadto wnioskodawca w postępowaniu apelacyjnym nie składał wniosków o przeprowadzenie określonych czynności procesowych mogących uzasadniać wydłużenie postępowania w sprawie.

Rzeczpospolita Polska ma wypływający z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. 1993 r. Nr 61 poz. 284 ze zm.) obowiązek takiego organizowania systemu jurysdykcyjnego, aby właściwe sądy mogły podołać rozstrzyganiu spraw sądowych w rozsądnych terminach, zwłaszcza przy rozpoznawaniu spraw uznanych w wewnętrznym porządku prawnym za wymagające szczególnych procedur zapewniających sprawność i szybkość postępowań sądowych, do których zaliczają się sprawy z zakresu prawa pracy oraz ubezpieczeń społecznych, gdyż polegają one często na osądzaniu kwestii o życiowym znaczeniu dla zapewnienia bytu materialnego pracownikom lub ubezpieczonym. Tego typu uwarunkowania społeczne zmierzające do szybkiego orzekania w sprawach z zakresu prawa pracy lub ubezpieczeń społecznych wymusiły na ustawodawcy wprowadzenie takich - między innymi - reguł proceduralnych, które wymagają niezwłocznego wstępnego badania sprawy przez przewodniczącego po jej wniesieniu (art. 467 kpc), podejmowanie przez sąd czynności wyjaśniających (art. 468 kpc), a przede wszystkim ustanawiają obowiązek wyznaczenia terminu pierwszej rozprawy tak, aby od daty wniesienia pozwu lub odwołania do wyznaczenia rozprawy nie upłynęło więcej niż dwa tygodnie, chyba że zachodzą nadzwyczajne, tj. niedające się usunąć przeszkody (art. 471 kpc). Te procesowe dyrektywy mają odpowiednie zastosowanie do postępowania przed sądem drugiej instancji (art. 391 § 1 kpc). Sądy orzekające w sprawach z zakresu ubezpieczeń zobowiązane są do przestrzegania procesowych zasad przewidzianych dla szybkiego i sprawnego ich osądzenia, zważywszy ponadto że sprawy te już na etapie postępowania przed organami ubezpieczeń społecznych uzyskują określony poziom weryfikowalności spornych okoliczności faktycznych lub prawnych, które powinny być już dostatecznie wyjaśnione w procedurze odwoławczej od decyzji organu ubezpieczeń społecznych przez sądy pierwszej instancji. Ponadto są to na ogół sprawy rodzajowo podobne i w dużym stopniu powtarzalne, jeżeli chodzi o przedmiot i zakresy odwołania od decyzji organów ubezpieczeń społecznych, co sprawia, że kwestie kontrowersyjne lub szczególnie prawniczo skomplikowane nie ujawniają się nazbyt często, a zatem instancyjna kontrola orzeczeń sądów pierwszej instancji w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych na ogół nie tworzy zawiłych barier ograniczających możliwości ich szybkiego i sprawnego osądzania.

Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy nie może akceptować wyznaczania terminów pierwszych rozpraw apelacyjnych poza rozsądne miary, które podważają konstytucyjne, konwencyjne i proceduralne dyrektywy osądzania w rozsądnym terminie spraw sądowych o istotnym znaczeniu z punktu widzenia ochrony życiowych uprawnień ubezpieczonych. W ocenie składu orzekającego takie rozsądne miary zostały przekroczone w rozpoznawanej sprawie, w której od czasu złożenia apelacji do wpływu skargi na przewlekłość postępowania apelacyjnego minęło około trzynaście miesięcy, jeżeli ponadto Prezes Sądu Apelacyjnego odmówił udziału w sprawie na podstawie art. 10 ust. 3 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki (Dz. U. 2004 r. Nr 179 poz. 1843). Uzasadniało to stwierdzenie przewlekłości postępowania apelacyjnego oraz wydanie zalecenia wyznaczenia terminu rozprawy apelacyjnej w ciągu dwóch miesięcy od doręczenia odpisu orzeczenia Sądu Najwyższego (art. 12 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki) oraz przyznanie wnioskodawcy z tego tytułu od Skarbu Państwa kwotę 3.000 zł, która jest odpowiednią.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 20 kwietnia 2004 r.

V CK 92/2004

Naruszenie przez sąd art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 kpc przez sporządzenie uzasadnienia nie w pełni odpowiadającego wymaganiom, jakie stawia wymieniony przepis, może wyjątkowo wypełniać podstawę kasacyjną przewidzianą w art. 393[1] pkt 2(1) kpc. Ma to miejsce wówczas, gdy wskutek uchybienia konkretnym wymaganiom określonym w art. 328 § 2 kpc zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej; innymi słowy, gdy stwierdzone wady mogły mieć wyjątkowo wpływ na wynik sprawy.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 17 lutego 1999 r. Sąd Okręgowy (Sąd Gospodarczy) we W. zasądził od pozwanego Grzegorza J. na rzecz powoda Ryszarda N. kwotę 69.769,13 zł z ustawowymi odsetkami: od kwoty 64.045,13 zł od dnia 3 grudnia 1996 r., a od pozostałej kwoty 5.724 zł od dnia 3 października 1997 r., do dnia zapłaty. Istotne elementy stanu faktycznego przyjętego za podstawę orzeczenia przedstawiały się następująco.

W umowie z dnia 20 listopada 1995 r. pozwany, jako generalny wykonawca budynku mieszkalnego przy ul. Św. J. 15 i 15a we W., zlecił powodowi wykonanie w terminie do dnia 1 czerwca 1996 r. robót instalacyjnych wskazanych w § 2 umowy, których szczegółowy zakres wynikał z projektu technicznego budynku. W § 11 umowy zastrzeżono kary umowne m.in. za odstąpienie od umowy przez zamawiającego z przyczyn leżących po stronie wykonawcy - w wysokości 10%, oraz za zgłoszenie do odbioru przedmiotu umowy z wadami - w wysokości 5% umownego wynagrodzenia, które strony określiły orientacyjnie na kwotę 230.000 zł.

Spośród robót objętych umową powód nie wykonał przyłącza gazu do budynku nr 17. Ze względu na możliwość wykonania przyłącza przez Dolnośląskie Zakłady Gazownicze, inwestor wyraził zgodę na wstrzymanie się z przystąpieniem do wykonania tego zadania. W dniu 5 sierpnia 1996 r. strony dokonały odbioru robót wykonanych przez powoda i sporządziły protokół odbioru. Przy odbiorze inwestor zdecydował, że przyłącze ma być wykonane, wobec czego strony ustaliły, że nastąpi to w terminie do dnia 15 września 1996 r. Do wykonania przez powoda przyłącza bezspornie nie doszło.

Powód zgłaszał poszczególne etapy wykonanych robót do odbiorów częściowych, natomiast jako termin odbioru końcowego strony przyjęły dzień 31 lipca 1996 r. Część robót powód wykonał po terminie ustalonym w umowie. Kanalizacja deszczowa oddana została do odbioru dopiero 18 lipca 1996 r., ponieważ wykonywanie przez pozwanego robót przy użyciu dźwigu uniemożliwiało wcześniejsze przystąpienie przez powoda do jej wykonania. Pozwany dostarczył powodowi cześć materiałów niezbędnych do wykonania kanalizacji, wobec czego powód nie ujął wartości tych materiałów w sporządzonym kosztorysie. Powód opóźnił się też z wykonaniem białego montażu i instalacji przeciwpożarowej, bowiem biały montaż mógł wykonać dopiero po zakończeniu przez pozwanego robót ogólnobudowlanych, a instalację przeciwpożarową - po zamknięciu klatek schodowych, co nastąpiło w dniu 20 czerwca 1996 r.

W piśmie z dnia 30 grudnia 1996 r. skierowanym do powoda pozwany oświadczył, że odstępuje od umowy z jego winy.

W protokole odbioru z dnia 5 sierpnia 1996 r. stwierdzono usterki, które wyszczególniono w sporządzonym załączniku. Zostały one usunięte przez pozwanego, a koszt ich usunięcia wyniósł 3.840,31 zł.

Wartość kosztorysowa robót wykonanych przez powoda, po odliczeniu kosztów usunięcia usterek przez pozwanego, wynosi 228.278,18 zł, a po uwzględnieniu podatku VAT - 244.257,65 zł. Ponieważ pozwany zapłacił powodowi kwotę 171.415 zł oraz nadpłacił 3.073,52 zł, ostateczna wartość robót, za których wykonanie powód nie otrzymał wynagrodzenia, wynosi 69.769,13 zł (tj. 244.257,65 zł - 171.415 zł - 3.073,52 zł). Zgodnie z § 5 pkt 6 umowy, pozwany powinien zapłacić powodowi wynagrodzenie po upływie 21 dni od otrzymania wynagrodzenia od inwestora. Inwestor przekazał pozwanemu wynagrodzenie w dniu 30 sierpnia 1996 r.

Dokonując oceny zasadności żądania pozwu, Sąd Okręgowy podkreślił, że pozwany przeciwstawił do potrącenia kwotę 56.713,50 zł, w tym: 23.000 zł z tytułu kary umownej za odstąpienie od umowy, 11.500 zł z tytułu kary umownej za zgłoszenie do odbioru robót z wadami, 6.024,98 zł z tytułu kosztów usunięcia wad za powoda oraz 16.188,52 zł z tytułu dostarczenia materiałów do wykonania instalacji deszczowej. Zdaniem Sądu Okręgowego, żądanie kar umownych jest nieuzasadnione, ponieważ odstąpienie od umowy w zakresie wykonania przyłącza nastąpiło już po dokonaniu końcowego odbioru, a ponadto niewykonanie przyłącza nie było przez powoda zawinione, natomiast drobne usterki stwierdzone w robotach wykonanych przez powoda nie mogą być uważane za wady.

Za pozbawiony racji uznał Sąd Okręgowy również zarzut potrącenia kwoty 16.188,52 zł, bowiem powód nie objął swoim kosztorysem wartości materiałów dostarczonych przez pozwanego do wykonania kanalizacji deszczowej, a doliczenie do wartości tych materiałów kosztów transportu było w świetle opinii biegłego bezpodstawne. Koszty usunięcia przez pozwanego usterek wyniosły natomiast tylko 3.840,31 zł i zostały przez biegłego uwzględnione przy wyliczeniu wysokości wynagrodzenia powoda.

Za niezasadny uznał Sąd Okręgowy również zarzut pozwanego dotyczący kaucji gwarancyjnej, stwierdzając, że pozwany nie wykazał, aby ją w ogóle zatrzymał.

Ostatecznie Sąd Okręgowy zasądził na rzecz powoda kwotę 69.769,13 zł z odsetkami od dnia zgłoszenia żądania, tj. od 3 grudnia 1996 r., z tym tylko, że od kwoty 5.724 zł, o którą powód rozszerzył powództwo, od dnia 3 października 1997 r.

Po rozpoznaniu sprawy na skutek apelacji pozwanego, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wyrokiem z dnia 7 października 1999 r. zmienił wyrok Sądu Okręgowego w ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 35.296,13 zł z ustawowymi odsetkami: od kwoty 18.410,46 zł od dnia 3 grudnia 1996 r., od kwoty 5.724 zł od dnia 3 października 1997 r., a od kwoty 11.161,67 zł od dnia 7 października 1997 r. i oddalił powództwo odnośnie do kwoty 34.500 zł z odsetkami, natomiast w pozostałej części apelację pozwanego oddalił.

Sąd Apelacyjny uznał za niewadliwe ustalenia Sądu pierwszej instancji poczynione w oparciu o opinię biegłego, według których powodowi przysługuje wynagrodzenie w kwocie 69.769,13 zł. Podkreślił, że pozwany nie ustosunkował się w wyznaczonym terminie do opinii biegłego, co dawało podstawy do przyjęcia, iż opinii tej nie kwestionuje. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, pozwany bezzasadnie domagał się potrącenia kwoty 16.188,52 zł, stanowiącej równowartość dostarczonych powodowi materiałów, skoro powód nie uwzględnił kosztów tych materiałów w swoim kosztorysie, a pozwany - dostarczając je na swój koszt - nie poniósł szkody, gdyż za całość robót otrzymał wynagrodzenie od inwestora. Bezzasadnie kwestionował też fakturę na kwotę 5.724 zł, która - jak wynika z opinii biegłego - obejmowała roboty wykonane przez powoda i odebrane protokołem z 5-19 sierpnia 1996 r., a nie ujęte w fakturze końcowej.

Za nieusprawiedliwiony uznał również Sąd Apelacyjny zarzut dotyczący nie potrącenia kaucji gwarancyjnej, stwierdzając, że zarzut ten nie został przez pozwanego podniesiony w postępowaniu w pierwszej instancji. Poza tym w dacie orzekania przez Sąd pierwszej instancji, zgodnie z 5 pkt 8 umowy, istniały już podstawy do zwrotu kaucji.

Za błędne uznał natomiast Sąd Apelacyjny stanowisko Sądu pierwszej instancji w kwestii kar umownych. Skoro strony zastrzegły karę umowną za samo zgłoszenie do odbioru robót z wadami, bez rozróżnienia charakteru wad, to - wobec ustalenia, że przy odbiorze stwierdzono wady - żądanie kary umownej w kwocie 11.500 zł było uzasadnione. Okoliczność czy w oddanych przez powoda robotach występowały wady, czy tylko usterki w rozumieniu potocznym, pozostaje natomiast bez znaczenia. Zasadnie też domagał się pozwany potrącenia kwoty 23.000 zł z tytułu kary umownej za odstąpienie od umowy, bowiem powód nie wykonał przyłącza w dodatkowym terminie ustalonym na dzień 15 września 1996 r. W tej sytuacji odstąpienie od umowy było, zdaniem Sądu Apelacyjnego usprawiedliwione treścią art. 491 § 1 kc.

W konsekwencji, Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok, obniżając zasądzoną kwotę o 34.500 zł, a ze względu na to, że część tej kwoty w wysokości 11.161,67 zł została przez powoda zgłoszona dopiero w końcowej fazie procesu, zmienił też orzeczenie o odsetkach, zasądzając je od tej kwoty dopiero od daty wyroku.

Od wyroku Sądu Apelacyjnego wniosły kasację obie strony.

Powód, powołując się na obydwie podstawy określone w art. 393[1] kpc, domagał się zmiany tego wyroku w części oddalającej powództwo przez zasądzenie od pozwanego dalszej kwoty 34.500 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 3 grudnia 1996 r. i określenie początkowej daty płatności odsetek od kwoty 11.161,67 zł na dzień 3 grudnia 1996 r. ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W ramach pierwszej podstawy kasacyjnej wskazał na naruszenie przepisów art. 359 § 1 i art. 481 § 1 kc przez zasądzenie odsetek dopiero od daty wyrokowania. W ramach drugiej postawił natomiast zarzut obrazy art. 233 § 1 w związku z art. 391, art. 328 § 2 w związku z art. 391 i art. 378 § 2 kpc przez nie wyjaśnienie podstawy prawnej orzeczenia w części dotyczącej odsetek, dowolną ocenę materiału dowodowego oraz nierozpoznanie istoty sprawy, w szczególności nieuwzględnienie, że tylko pozwany mógł uzyskać zezwolenie na wykonanie przyłącza, nie wyjaśnienie wartości stwierdzonych usterek i zaniechanie porównania jej z wysokością kary, co pozwoliłoby stwierdzić, że kara ta była rażąco wygórowana.

Pozwany powołał się na podstawę określoną w art. 393[1] pkt 1 kpc i domagał się zmiany zaskarżonego wyroku w części oddalającej apelację i oddalenie powództwa w całości ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Wskazał na naruszenie przepisów: art. 354 § 1 i art. 642 § 1 kc w związku z § 5 umowy przez przyjęcie, że powodowi należy się wynagrodzenie w kwocie 69.769,13 zł, zamiast w kwocie 52.878,56 zł, art. 471 w związku z art. 480 § 3 kc i § 4 ust. 2 umowy przez nieuwzględnienie kwoty 16.188,52 zł, stanowiącej odszkodowanie za zastępcze wykonanie zobowiązania, i art. 656 w związku z art. 638, art. 558 § 1 i art. 568 § 1 kc i § 10 ust. 1 umowy przez przyjęcie, że w dacie orzekania przez Sąd pierwszej instancji upłynął okres rękojmi i gwarancji i w związku z tym powodowi przysługiwał zwrot kaucji gwarancyjnej.

Po wniesieniu kasacji, w dniu 11 lipca 2001 r., zmarł pozwany Grzegorz J., a spadek po nim nabyły jego dzieci: Bartosz J. i Marta J. po połowie. Z tej przyczyny dalsze postępowanie w sprawie toczyło się z udziałem następców prawnych zmarłego pozwanego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Obydwie kasacje są usprawiedliwione, jednak nie wszystkie zarzuty przytoczone przez skarżących w uzasadnieniu powołanych podstaw kasacyjnych mogą być uznane za trafne.

W pierwszej kolejności rozważenia wymaga kasacja strony pozwanej, jako dalej idąca, bowiem zakwestionowano w niej wysokość wynagrodzenia przysługującego powodowi za wykonane roboty instalacyjne.

Odnosząc się do podniesionego zarzutu naruszenia przepisów art. 354 § 1 i art. 642 § 1 kc przez przyjęcie, że powodowi przysługuje wynagrodzenie w kwocie 69.764,13 zł zamiast w kwocie 52.878,56 zł, trzeba podkreślić, że sprowadza się on w istocie do zakwestionowania ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku. Podstawę kasacyjną przewidzianą w art. 393[1] pkt 1(1) kpc wypełniają natomiast wyłącznie te błędy, przy których wadliwe rozumowanie sądu drugiej instancji dotyczy samej sfery prawnej (errores iuris in iudicando). Mogą one polegać na błędnym zrozumieniu treści bądź znaczenia normy prawnej (naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię) lub na błędnym przyjęciu czy zaprzeczeniu związku zachodzącego między faktem ustalonym w procesie a normą prawną (naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwe jego zastosowanie). Dla oceny trafności zarzutu naruszenia prawa materialnego miarodajny jest stan faktyczny sprawy, będący podstawą wydania zaskarżonego wyroku, z powołaniem się na podstawę kasacyjną z art. 393[1] pkt 1 kpc nie można bowiem zwalczać prawidłowości ustaleń faktycznych (art. 393[15](2) kpc; zob. też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1997 r. II CKN 18/97 OSNC 1997/8 poz. 112). Skarżący nie przytoczyli argumentów mogących świadczyć o błędnej wykładni czy niewłaściwym zastosowaniu przez Sąd Apelacyjny przepisów art. 354 § 1 i art. 642 § 1 kc, a jedynie kwestionowali sposób ustalenia przez ten Sąd wysokości przysługującego powodowi wynagrodzenia. Zatem tak postawiony zarzut naruszenia prawa materialnego nie może odnieść zamierzonego skutku.

Te same uwagi dotyczą podniesionego przez stronę pozwaną zarzutu naruszenia przepisów art. 471 w związku z art. 480 § 3 kc przez zaniechanie potrącenia kwoty 16.188,52 zł, stanowiącej odszkodowanie z tytułu zastępczego wykonania zobowiązania za powoda, bowiem i w tym wypadku zarzut naruszenia prawa materialnego postawiony został w oderwaniu od przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku ustaleń faktycznych. Sąd Apelacyjny ustalił, że żądana kwota 16.188,52 zł stanowiła równowartość materiałów dostarczonych przez pozwanego do wykonania instalacji deszczowej powiększoną o koszty ich transportu i uznał, że żądanie jej potrącenia było nieuzasadnione, ponieważ powód nie objął otrzymanych materiałów kosztorysem, a pozwany nie poniósł szkody, gdyż otrzymał wynagrodzenie za całość tych robót od inwestora. W tej sytuacji wskazanie na naruszenie przepisu art. 480 § 3 kc nie może odnieść zamierzonego skutku, skoro - według wiążących ustaleń - pozwany nie poniósł szkody w tej wysokości.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia przepisów art. 656 w związku z art. 638, art. 558 § 1 i art. 568 § 1 kc przez przyjęcie, że w dacie orzekania przez Sąd pierwszej instancji upłynął okres rękojmi, i w związku z tym powodowi przysługiwał zwrot kaucji gwarancyjnej, trzeba podkreślić, że Sąd Apelacyjny nie poczynił ustaleń faktycznych pozwalających na rozstrzygnięcie o tym żądaniu. Przyczyną tego było błędne stanowisko tego Sądu, że zarzut potrącenia kaucji nie został w toku postępowania w pierwszej instancji w ogóle podniesiony. Jak trafnie wskazano w kasacji, pozwany w pismach z dnia 17 października 1997 r. (k. 161-165) i z dnia 10 listopada 1997 r. (k. 254-259), zarzucał, że żądanie zwrotu kaucji jest przedwczesne; powołując się na § 5 ust. 8 umowy podnosił, że zatrzymał ją na zabezpieczenie roszczeń z tytułu rękojmi. Zatem Sąd Apelacyjny obowiązany był poczynić niezbędne ustalenia faktyczne i ustosunkować się do podniesionego zarzutu.

Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 11 marca 2003 r. V CKN 1825/2000 (LexPolonica nr 1544042), o prawidłowym zastosowaniu prawa materialnego można mówić dopiero wówczas, gdy ustalenia stanowiące podstawę wydania zaskarżonego wyroku pozwalają na ocenę tego zastosowania. Tym samym brak stosownych ustaleń uzasadnia zarzut kasacji naruszenia prawa materialnego przez niewłaściwe jego zastosowanie. Podzielając stanowisko wyrażone w powołanym orzeczeniu, Sąd Najwyższy uznał podniesiony przez stronę pozwaną zarzut naruszenia powołanych przepisów prawa materialnego przy orzekaniu o żądaniu zwrotu kaucji gwarancyjnej za usprawiedliwiony.

Przechodząc do oceny zasadności kasacji powoda, trzeba podkreślić, że naruszenie przez sąd drugiej instancji art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 kpc przez sporządzenie uzasadnienia nie w pełni odpowiadającego wymaganiom, jakie stawia wymieniony przepis, może wyjątkowo wypełniać podstawę kasacyjną przewidzianą w art. 393[1] pkt 2 kpc. Ma to miejsce wówczas, gdy wskutek uchybienia konkretnym wymaganiom określonym w art. 328 § 2 kpc zaskarżone orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej; innymi słowy, gdy stwierdzone wady mogły mieć wyjątkowo wpływ na wynik sprawy (zob. orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 13 maja 1997 r. II CKN 112/97 niepubl., z dnia 18 kwietnia 1997 r. I PKN 97/97 OSNAPiUS 1998/4 poz. 121, z dnia 26 listopada 1999 r. III CKN 460/98 OSNC 2000/5 poz. 100, z dnia 13 czerwca 2000 r. V CKN 69/2000 LexPolonica nr 405215).

Sąd Apelacyjny, zmieniając wyrok Sądu pierwszej instancji i orzekając co do istoty sprawy, powinien ustosunkować się do wszystkich twierdzeń oraz zarzutów podnoszonych przez powoda w toku postępowania w związku z postawionym przez pozwanego zarzutem potrącenia kar umownych w łącznej kwocie 34.500 zł. Obowiązkowi temu - jak słusznie podniesiono w kasacji - Sąd Apelacyjny nie zadośćuczynił. Uznając zasadność żądania przez pozwanego kary umownej za odstąpienie od umowy z uwagi na niewykonanie przyłącza gazu do budynku nr 17, nie odniósł się do zarzutów powoda, według których zamiarem stron podpisujących protokół odbioru robót z 5-19 sierpnia 1996 r. było "skwitowanie" wykonania umowy z dnia 20 listopada 1995 r. i wyłączenie czynności polegającej na wykonaniu przyłącza "poza zakres" tej umowy, a ponadto niewykonanie przyłącza nastąpiło ze względu na nie uzyskanie przez pozwanego wymaganego pozwolenia (k. 136, 304-306). Uchybienie, o którym mowa, jest istotne także z tego względu, że według ustaleń Sądu pierwszej instancji, niewykonanie przyłącza nastąpiło z przyczyn niezawinionych przez powoda, natomiast Sąd Apelacyjny nie wskazał, dlaczego ustalenia te uznał za wadliwe.

Sąd Apelacyjny nie ustosunkował się też do twierdzeń i zarzutów podnoszonych przez powoda w związku z żądaniem kary umownej za zgłoszenie do odbioru robót z wadami (k. 305-306).

Rację ma wreszcie skarżący podnosząc, że Sąd Apelacyjny nie wyjaśnił podstawy prawnej orzeczenia o odsetkach i nie wskazał przyczyn, dla których uznał za wadliwe ustalenia Sądu pierwszej instancji dotyczące wymagalności roszczenia o wynagrodzenie. Wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku polega przecież na wskazaniu nie tylko przepisów prawa, ale także na wyjaśnieniu, w jaki sposób wpływają one na treść rozstrzygnięcia (art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 kpc).

W konsekwencji, trzeba stwierdzić, że ze względu na naruszenie przez Sąd Apelacyjny przepisów art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 kpc zaskarżone orzeczenie w części dotyczącej kar umownych i określenia daty wymagalności wynagrodzenia powoda nie poddaje się kontroli kasacyjnej.

Z przytoczonych wyżej powodów Sąd Najwyższy, na skutek obydwu kasacji, na podstawie art. 393[13] § 1 kpc uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, postanawiając o kosztach postępowania kasacyjnego po myśli art. 108 § 2 w związku z art. 393[19] kpc.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach

z dnia 19 lutego 2004 r.

I ACa 1203/2003

Art. 98 § 1 kpc statuuje zasadę, zgodnie z którą strona przegrywająca obowiązana jest na żądanie wygrywającej zwrócić koszty procesu. Reguła ta ma zastosowanie również do przegrywającej strony całkowicie zwolnionej od kosztów sądowych, jak powód. Przepis art. 121 kpc stanowi bowiem, że zwolnienie od kosztów sądowych nie zwalnia strony od obowiązku zwrotu kosztów przeciwnikowi. Zatem skoro pozwana w odpowiedzi na pozew zażądała tych kosztów, zachodziła podstawa ich zasądzenia. W sprawie nie występują bowiem żadne okoliczności, które uprawniałyby do odstąpienia od zasady zwrotu kosztów (art. 102 kpc).

Z uzasadnienia

Zaskarżonym wyrokiem, Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej oddalił powództwo Andrzeja L., przeciwko B. Domowi Maklerskiemu Spółce Akcyjnej w B.-B. o zapłatę 66.000 zł tytułem odszkodowania oraz orzekł o kosztach procesu.

Rozstrzygnięcie oparł na następujących ustaleniach. We wrześniu 1996 r., powód zawarł z Domem Maklerskim "Magnus" spółką z ograniczoną odpowiedzialnością w K. umowę o świadczenie usług będących przedmiotem działalności tej osoby prawnej. W 1997 r. w Punkcie Obsługi Klienta tej Spółki w R. zatrudniona była Ewa A., mająca wówczas błędnie doradzić powodowi zakup akcji "Chemiskór", wskutek czego miał doznać szkody.

Dom Maklerski "Magnus" spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w K. zmieniła przedmiot działalności oraz firmę i siedzibę, mianowicie na Dom Inwestycyjny "Magnus" spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w B.-B., której wyłącznym udziałowcem jest pozwana.

Skoro powód wywodzi szkodę z działania osoby prawnej, której udziałowcem jest B. Dom Maklerski SA w B.-B., pozwana nie jest biernie legitymowana w sprawie. Jako udziałowiec nie ponosi bowiem odpowiedzialności za nią (art. 151 § 4 ksh), nie jest też jej następcą prawnym. Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia jest też to, że te same osoby fizyczne wchodzą w skład organów obu osób prawnych, które są odrębnymi podmiotami prawa. Orzeczenie o kosztach uzasadnił treścią art. 98 kpc.

W apelacji powód wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, lecz już przeciwko Domowi Inwestycyjnemu "Magnus" spółce z o.o. w B.-B., zarzucając naruszenie przepisów postępowania polegające na tym, że Sąd oddalił powództwo zamiast poinformować skarżącego, że biernie legitymowanym jest wskazana spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, jak też na zasądzeniu od niego kosztów procesu, choć znajduje się w złej sytuacji materialnej. Pozwana wniosła o oddalenie apelacji i zasądzenie kosztów za drugą instancję.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja nie zasługuje na uwzględnienie.

Sąd Apelacyjny podziela ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy, którym zresztą skarżący nie przeczy i - jako prawidłowe - przyjmuje je za własne.

Sąd ma obowiązek udzielania stronom działającym bez adwokata potrzebnych wskazówek co do czynności procesowych oraz pouczać ich o skutkach prawnych tych czynności i skutkach zaniedbań (art. 5 kpc), z czego nie można wywodzić, jak chce skarżący, obowiązku poinformowania go, że w sprawie biernie legitymowana jest inna osoba prawna niż ta, którą pozwał, gdyż zagadnienie to należy do merytorycznych, mających znaczenie dla rozstrzygnięcia o istocie sprawy. Skarżący domaga się działania, które prowadziłoby do antycypowania wyniku sprawy i złamania zasady bezstronności.

Z kolei zmiana podmiotowa nie jest już dopuszczalna na obecnym etapie postępowania. W postępowaniu apelacyjnym, jak wprost to wynika z art. 391 zdanie 2 kpc, nie mają bowiem zastosowania przepisy regulujące to zagadnienie w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, to jest art. 194, art. 195, art. 196 i art. 198 kpc. Niedopuszczalne jest więc takie rozstrzygnięcie, którego skarżący domaga się w apelacji, gdyż prowadziłoby do obejścia art. 391 zdanie 2 kpc.

Odnosząc się do zarzutów skierowanych przeciwko orzeczeniu o kosztach, podkreślić trzeba, że art. 98 § 1 kpc statuuje zasadę, zgodnie z którą strona przegrywająca obowiązana jest na żądanie wygrywającej zwrócić koszty procesu. Reguła ta ma zastosowanie również do przegrywającej strony całkowicie zwolnionej od kosztów sądowych, jak powód. Przepis art. 121 kpc stanowi bowiem, że zwolnienie od kosztów sądowych nie zwalnia strony od obowiązku zwrotu kosztów przeciwnikowi. Zatem skoro pozwana w odpowiedzi na pozew zażądała tych kosztów, zachodziła podstawa ich zasądzenia. W sprawie nie występują bowiem żadne okoliczności, które uprawniałyby do odstąpienia od zasady zwrotu kosztów (art. 102 kpc).

Apelacja - jako bezzasadna - podlega więc oddaleniu na podstawie art. 385 kpc.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w oparciu o art. 98 § 1 i § 3 oraz art. 99 kpc, a także § 6 pkt 6 w związku z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. 2002 r. Nr 163 poz. 1349 ze zm.).

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych

z dnia 22 sierpnia 2003 r.

I PK 213/2002

Nadzwyczajne wydarzenie wywołujące nieobecność strony na rozprawie apelacyjnej zobowiązuje sąd do odroczenia rozprawy tylko wtedy, gdy sąd zarządził jej osobistą obecność lub gdy związana jest ona z czynnościami, których nie może dokonać pełnomocnik strony.

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Piotrkowie Trybunalskim oddalił powództwo Genowefy G., Anety K. i Roberta G. o uznanie śmierci ich męża i ojca Stanisława G. za wypadek przy pracy. Sąd Okręgowy ustalił, że Stanisław G. od dnia 4 grudnia 1974 r. był pracownikiem Przedsiębiorstwa Robót Drogowo-Mostowych w O., zatrudnionym na stanowisku maszynisty koparki. Posiadał prawo jazdy kategorii A, B, C i E. Od dnia 1 listopada 1996 r. powierzono mu obowiązki kierowcy-operatora i orzeczeniem Pracowni Psychologicznej uznano go za zdolnego do wykonywania tego zatrudnienia. Zaświadczenie lekarskie z dnia 25 grudnia 1999 r. nie zawiera przeciwwskazań do wykonywania pracy w charakterze maszynisty koparki, z ograniczeniem do pracy w hałasie. W dniu 3 października 2000 r. Stanisław G. otrzymał polecenie przewiezienia samochodem "Star W 200", wyprodukowanym w 1984 r., piasku z Wytwórni Mas Bitumicznych w B. na budowę w Opocznie. Samochód był sprawny, po przeglądzie i dopuszczony do ruchu do dnia 31 sierpnia 2001 r. Około godziny 8.00 Stanisław G., prowadząc ul. K. w O., samochód załadowany piaskiem, zjechał na lewą stronę ulicy i uderzył w słup telefoniczny. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia stwierdził zgon, podejrzewając, że jego przyczyną mógł być zawał serca. Wobec nieprzeprowadzenia sekcji zwłok, przyczyna śmierci nie została potwierdzona. Zmarły nie leczył się u kardiologa. Do wypadku doszło na pustym odcinku drogi, przy temperaturze około 18 stopni. Podczas oględzin miejsca zdarzenia przez policję (około godziny 9.00) panowało całkowite zachmurzenie i padał słaby deszcz.

Na podstawie tych ustaleń, powołując się na definicję wypadku przy pracy zawartą w art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Tekst jednolity: Dz. U. 1983 r. Nr 30 poz. 144 ze zm.), Sąd Okręgowy ocenił, że śmierć Stanisława G. nie może być uznana za wypadek przy pracy. Nie ma wątpliwości, że nastąpiła ona podczas wykonywania obowiązków pracowniczych i że zdarzenie miało charakter nagły, ale nie zostało spowodowane przyczyną zewnętrzną. Dopuszczony przez Sąd Okręgowy dowód z opinii biegłego kardiologa nie potwierdził w sposób jednoznaczny, że śmierć nastąpiła w wyniku zawału, choć przy rozpoznanej u zmarłego cukrzycy, nie można wykluczyć skrytej lub skąpoobjawowej, rozwijającej się choroby niedokrwiennej serca. W ocenie biegłego nastąpił zbieg przyczyn - wewnętrznej (prawdopodobnie choroby wieńcowej) i zewnętrznej w postaci nadmiernego wysiłku związanego z prowadzeniem samochodu obciążonego ładunkiem i pozbawionego wspomagania układu kierowniczego. Sąd Okręgowy nie dopatrzył się jednak istnienia przyczyny zewnętrznej wypadku, gdyż uznał, że wywody biegłego miały charakter teoretyczny. Nie zostało też w żaden sposób potwierdzone, by zmarły doznał zawału serca. Śmierć nastąpiła przy wykonywaniu normalnych obowiązków. Zmarły nie był przemęczony pracą, a do wypadku doszło na prostym odcinku jezdni, przy prowadzeniu samochodu sprawnego technicznie. Zdaniem Sądu Okręgowego, brak jest dowodów, by zmarły dokonał jakiegoś nadzwyczajnego wysiłku, który by mógł doprowadzić do śmierci, bo nie można za taki wysiłek uważać prowadzenia samochodu bez wspomagania układu kierowniczego. Sąd Okręgowy nie uwzględnił zeznań świadków, którzy posiadali informacje, że zmarły skarżył się, iż samochód prowadził się ciężko, gdyż nie wynika z nich, co doprowadziło do śmierci Stanisława G.

Wyrokiem z dnia 28 listopada 2001 r. (...) Sąd Apelacyjny w Łodzi oddalił apelację powodów. Sąd drugiej instancji zgodził się z oceną, że wiadomości posiadane przez świadków, dotyczące ustalenia, iż samochód nie posiadał wspomagania układu kierowniczego, nie miały wpływu na treść wyroku, gdyż na tym sprzęcie zmarły pracował cały czas i nie było żadnych nadzwyczajnych okoliczności, wskazujących na jego przeciążenie pracą w dniu śmierci. Nie miały też miejsca szczególne niedogodności w prowadzeniu pojazdu. Brak jest wobec tego podstaw do uznania, że wypadek został spowodowany przyczyną zewnętrzną. Powoływanie się w tym zakresie na opinię biegłego kardiologa jest zdaniem Sądu Apelacyjnego nieuzasadnione, gdyż o współistnieniu przyczyny wewnętrznej i zewnętrznej można by mówić jedynie wówczas, gdyby w sprawie zostało wykazane, że do śmierci Stanisława G. doszło na skutek stresu, czy nadmiernego wysiłku fizycznego. Istnienia takich czynników przyspieszających, czy wyzwalających wystąpienie zawału, nie wykazano. Sąd drugiej instancji uznał, że bezprzedmiotowe było przesłuchanie biegłego, gdyż opinia tylko teoretycznie wskazywała, w jakich okolicznościach mogło dojść do zejścia śmiertelnego. Skoro nie zostało wykazane, by zaistniały okoliczności stresogenne mogące wywołać zawał serca, to brak jest podstaw do postawienia zarzutu naruszenia art. 6 ust. 1 ustawy wypadkowej. W dniu 3 października 2000 r. nie wystąpiły żadne szczególne okoliczności świadczące o przeciążeniu Stanisława G. pracą. Wykonywał on swoje codzienne obowiązki jako kierowca i dlatego trafnie Sąd Okręgowy uznał, że w zdarzeniu nie było przyczyny zewnętrznej, która doprowadziła do śmierci pracownika.

Od tego wyroku kasację wnieśli powodowie, którzy zarzucili: 1) nieważność postępowania (art. 379 pkt 5 kpc), polegającą na pozbawieniu ich możności obrony praw przez bezpodstawne oddalenie wniosku o odroczenie rozprawy i wydanie wyroku podczas ich nieobecności, mimo notatki, z której wynikało, że Genowefa G. na dwa dni przed terminem rozprawy uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu i przebywa w szpitalu, co uniemożliwiło jej przedstawienie dowodów z dokumentacji leczenia zmarłego męża; 2) obrazę art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy polegającą na błędnej wykładni, zwłaszcza w zakresie zewnętrznej przyczyny wypadku wynikającej z uciążliwości wykonywanych obowiązków pracowniczych zmarłego, który dotknięty był poważnym schorzeniem i nie powinien pracować bez upewnienia się o zdolności do świadczenia pracy kierowcy, podczas gdy orzeczenie lekarskie dotyczyło wykonywania pracy maszynisty koparki; 3) naruszenie art. 233 kpc przez odrzucenie jako nieprzydatnej opinii biegłego kardiologa; 4) naruszenie art. 286 kpc przez oddalenie wniosku o przesłuchanie biegłego; 5) naruszenie art. 316 § 1 i art. 382 kpc przez niedopatrzenie się sprzeczności orzeczenia o zdolności do wykonywania pracy w charakterze maszynisty koparki z powierzeniem obowiązków kierowcy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Powodowie już w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji byli reprezentowani przez pełnomocnika będącego adwokatem. W apelacji wnieśli o uzupełniające przesłuchanie biegłego. Nie powoływali natomiast nowych dowodów, w szczególności z dokumentacji lekarskiej dotyczącej zmarłego. O rozprawie apelacyjnej powodowie zostali zawiadomieni zgodnie z art. 133 § 3 kpc, a więc przez doręczenie dokonane pełnomocnikowi. W dniu rozprawy apelacyjnej 28 listopada 2001 r. o godzinie 8.00 pracownik sekretariatu Sądu sporządził notatkę urzędową, z której wynika, że pełnomocnik powodów zawiadomił Sąd, iż "Genowefa G. prosi o odroczenie rozprawy ponieważ uległa wypadkowi i leży w szpitalu z krwiakiem mózgu, a chce uczestniczyć w rozprawie". Na rozprawę apelacyjną po stronie powodowej nikt się nie stawił. Sąd po odczytaniu notatki urzędowej podjął postanowienie o oddaleniu wniosku o odroczenie rozprawy, gdyż "obecność powódki nie jest niezbędna do rozpoznania apelacji, a pełnomocnik powódki został powiadomiony o terminie".

W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalone jest stanowisko, że nieważność postępowania wskutek pozbawienia strony możności obrony jej praw w rozumieniu art. 379 pkt 5 kpc zachodzi wówczas, gdy wskutek naruszenia przez sąd przepisów postępowania strona procesu, wbrew swej woli, zostaje faktycznie pozbawiona możności działania, a nie, gdy tylko jej działanie jest utrudnione (por. orzeczenie z dnia 21 czerwca 1961 r. 3 CR 953/60 Nowe Prawo 1963/1 str. 117 z glosą W. Siedleckiego; wyrok z dnia 20 stycznia 1966 r. II PR 371/65 OSNCP 1966/10 poz. 172; wyrok z dnia 14 czerwca 1968 r. I CR 432/67 OSNCP 1969/7-8 poz. 137; wyrok z dnia 10 lipca 1974 r. II CR 331/74 OSNCP 1975/5 poz. 84, Nowe Prawo 1976/5 str. 807 z glosą J. Klimkowicza; wyrok z dnia 2 kwietnia 1998 r. I PKN 521/97 OSNAPiUS 1999/6 poz. 203; wyrok z dnia 1 października 1998 r. I PKN 359/98 OSNAPiUS 1999/21 poz. 681). Jak wynika z wywodów kasacji, obecność powódki na rozprawie apelacyjnej miała służyć przedłożeniu dodatkowej dokumentacji lekarskiej dotyczącej zmarłego męża. W istocie oznacza to, że chodziło o złożenie wniosku dowodowego. Taki wniosek dowodowy (pomijając już ocenę, czy nie mógł być zgłoszony w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji - art. 381 kpc) powódka mogła złożyć bez obecności na rozprawie apelacyjnej (w apelacji lub innym piśmie procesowym). W każdym razie nie było żadnych przeszkód, aby na rozprawę apelacyjną zgłosił się pełnomocnik powodów i złożył wniosek dowodowy. Uwzględniając te okoliczności należy uznać, że wypadek jakiemu uległa powódka, choć jest zdarzeniem nadzwyczajnym, to jednak nie może być oceniony jako uniemożliwiający obronę jej praw. Zgodnie z art. 376 kpc, rozprawa przed sądem drugiej instancji odbywa się bez względu na niestawiennictwo stron. Należy jednak stosować art. 214 w związku z art. 391 § 1 kpc. Rozprawa apelacyjna ulega więc odroczeniu, jeżeli sąd stwierdzi nieprawidłowości w doręczeniu wezwania albo jeżeli nieobecność strony jest wywołana nadzwyczajnym wydarzeniem lub inną znaną sądowi przeszkodą, której nie można przezwyciężyć. Przez stronę w rozumieniu tego przepisu należy jednak rozumieć nie tylko stronę osobiście, ale także jej pełnomocnika (por. art. 86 kpc). Ustanowienie pełnomocnika procesowego nie wyłącza wprawdzie osobistego udziału strony w postępowaniu (por. art. 93 kpc), ale wpływa na sposób dokonywania czynności procesowych. Przykładem tego jest wskazany art. 133 § 3 kpc, według którego, jeżeli ustanowiono pełnomocnika procesowego, to doręczeń pism sądowych należy w zasadzie dokonywać do jego rąk. Należy też zwrócić uwagę na art. 216 kpc, według którego sąd może w celu dokładniejszego wyjaśnienia stanu sprawy zarządzić stawienie się stron osobiście albo przez pełnomocnika. Analiza tych przepisów prowadzi do wniosku, że w przypadku ustanowienia pełnomocnika procesowego, o rozprawie apelacyjnej zawiadamia się stronę za jego pośrednictwem, a udział stron (osobiście, czy przez pełnomocnika) w rozprawie apelacyjnej nie jest niezbędny. Osobisty udział strony w rozprawie apelacyjnej jest niezbędny tylko na zarządzenie sądu w celu dokładniejszego wyjaśnienia stanu sprawy. Bez takiego zarządzenia osobisty udział strony w rozprawie apelacyjnej powinien być uzasadniony szczególnymi okolicznościami, dotyczącymi dokonania czynności, których nie może podjąć pełnomocnik. Nadzwyczajne wydarzenie dotyczące osobiście strony uzasadnia więc odroczenie rozprawy apelacyjnej tylko wtedy, gdy jej obecność zarządził sąd albo gdy związana jest ona z czynnościami, których nie może dokonać pełnomocnik. Jak wyżej wskazano, obecność powódki na rozprawie apelacyjnej miała sprowadzić się do złożenia wniosku dowodowego (o czym zresztą nie powiadomiono Sądu). Czynność taka mogła być dokonana przez pełnomocnika. Odmowa odroczenia rozprawy apelacyjnej nie spowodowała więc nieważności postępowania (art. 379 pkt 5 kpc), gdyż Sąd drugiej instancji nie naruszył żadnych przepisów proceduralnych, a nadto powódka co najwyżej miała utrudnioną obronę swych praw, a nie była jej pozbawiona. Zarzuty kasacji dotyczące tej kwestii są więc nieuzasadnione.

Usprawiedliwioną podstawę kasacji stanowią natomiast zarzuty dotyczące wykładni i zastosowania art. 6 ust. 1 ustawy(1) z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy oraz przepisów procesowych dotyczących przeprowadzenia dowodów i ustalenia stanu faktycznego sprawy. W tym zakresie w pierwszym rzędzie należy podkreślić, że w utrwalonym orzecznictwie przyjmuje się, że śmierć pracownika w czasie wykonywania obowiązków pracowniczych, która nastąpiła wskutek zawału serca (podobnych nagłych zdarzeń) może być uznana za wypadek przy pracy, jeżeli zostaną spełnione pozostałe przesłanki takiej kwalifikacji. W szczególności w uchwale Składu Siedmiu Sędziów z dnia 11 lutego 1963 r. III PO 15/62 (OSNCP 1963/10 poz. 215; OSPiKA 1964/2 poz. 23 z glosą W. Dżułyńskiego i glosą J. Pasternaka) Sąd Najwyższy uznał, że perforacja żołądka wywołana nadmiernym w okolicznościach danego wypadku wysiłkiem pracownika stanowi wypadek przy pracy. Ustalenie, że uszczerbek na zdrowiu (śmierć) pracownika podczas pracy pozostawał w związku ze stwierdzonym u niego schorzeniem, które również w normalnym swym rozwoju mogło doprowadzić do tego uszkodzenia, nie wyklucza samo przez się uznania tego uszkodzenia za skutek wypadku, o ile w stanie faktycznym zostały stwierdzone szczególne warunki lub okoliczności, z którymi rzeczywiście pozostaje w związku istotne pogorszenie zdrowia (uchwała z dnia 9 kwietnia 1968 r. III UZP 1/68 OSPiKA 1969/3 poz. 57 z glosą T. Swinarskiego; patrz też wyrok Okręgowego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 12 września 1975 r. III TR 804/75 Gazeta Prawnicza 1976/20 str. 6; postanowienie SN z dnia 13 stycznia 1977 r. III PZP 15/76 Gazeta Prawnicza 1977/11 str. 8; wyrok SN z dnia 10 lutego 1977 r. III PR 194/76 OSNCP 1977/10 poz. 196; wyrok SN z dnia 16 lutego 1977 r. III PRN 55/76 OSPiKA 1978/12 poz. 217 z glosą G. Bieńka; wyrok SN z dnia 12 grudnia 1980 r. III PRN 53/79 Służba Pracownicza 1980/10 str. 33; wyrok SN z dnia 4 maja 1984 r. II PRN 6/84 Służba Pracownicza 1985/1 str. 28; wyrok SN z dnia 23 stycznia 1986 r. II PR 1/86 Praca i Zabezpieczenie Społeczne 1986/8 str. 74; wyrok SA w Krakowie z dnia 15 grudnia 1994 r. III APr 41/94 OSA 1995/2 poz. 16 str. 44; wyrok SN z dnia 25 października 1994 r. II URN 38/94 OSNAPiUS 1995/4 poz. 52; wyrok SN z dnia 29 stycznia 1997 r. II UKN 70/96 OSNAPiUS 1997/18 poz. 357; wyrok SN z dnia 22 listopada 2000 r. II UKN 63/2000 OSNAPiUS 2002/13 poz. 316). Śmierć pracownika wskutek zawału serca może być uznana za wypadek przy pracy, jeżeli nastąpiła w związku ze szczególnymi, (nadzwyczajnymi) okolicznościami (wysiłkiem, stresem). Zasadą jest bowiem, że wskutek wykonywania zwykłych czynności pracowniczych nie może dojść do wypadku przy pracy (wyrok SN z dnia 5 kwietnia 1984 r. II PRN 2/84 OSPiKA 1985/4 poz. 71 z glosą J. Logi; patrz też wyrok SN z dnia 7 października 1986 r. II URN 166/86 OSNCP 1988/2-3 poz. 37, Praca i Zabezpieczenie Społeczne 1988/7 str. 63 z glosą J. Cholewińskiej-Trzcianki; wyrok SN z dnia 8 listopada 1994 r. II PRN 7/94 OSNAPiUS 1995/9 poz. 108; wyrok SN z dnia 24 marca 1995 r. II PRN 1/95 OSNAPiUS 1995/17 poz. 216; wyrok SN z dnia 16 grudnia 1997 r. II UKN 407/97 OSNAPiUS 1998/21 poz. 644; wyrok SN z dnia 11 lutego 1999 r. II UKN 472/98 OSNAPiUS 2000/7 poz. 292; wyrok SN z dnia 25 stycznia 2000 r. II UKN 347/99 OSNAPiUS 2001/11 poz. 395; wyrok SN z dnia 4 października 2000 r. I PKN 70/2000 OSNAPiUS 2002/11 poz. 262; wyrok SA w Warszawie z dnia 22 lutego 2000 r. III AUa 864/99 OSA 2001/10 poz. 37 str. 71). Przy kwalifikacji konkretnej okoliczności jako przyczyny zewnętrznej wypadku przy pracy, ważne jest, aby stanowiła ona przyczynę sprawczą zdarzenia, natomiast nie musi być przyczyną wyłączną (wyrok SN z dnia 29 listopada 1990 r. II PR 52/90 Praca i Zabezpieczenie Społeczne 1991/4 str. 63). Wreszcie należy uwzględniać możliwości psychiczne i fizyczne danego pracownika oraz odnieść do nich okoliczności konkretnego zdarzenia (wyrok SN z dnia 9 lipca 1991 r. II PRN 3/91 OSP 1992/11-12 poz. 263 z glosą I. Jędrasik-Jankowskiej; wyrok SN z dnia 5 lutego 1997 r. II UKN 85/96 OSNAPiUS 1997/19 poz. 386; wyrok z dnia 30 czerwca 1999 r. II UKN 22/99 OSNAPiUS 2000/18 poz. 696; wyrok SA w Poznaniu z dnia 24 lutego 1994 r. III APr 160/93 Prawo Pracy 1995/2 str. 39; wyrok SA w Poznaniu z dnia 22 kwietnia 1994 r. III AUr 853/93 Prawo Pracy 1995/1 str. 41 oraz uchwała SN z dnia 19 maja 1980 r. III PZP 5/80 OSNCP 1980/12 poz. 228 dotycząca wykonywania pracy kierowcy).

Odnosząc taką wykładnię do okoliczności sprawy, należy zauważyć, że w sposób niewątpliwy ustalono, iż zmarły był chory na cukrzycę. Nadmierność wysiłku fizycznego i odporność na stresy należało więc odnieść do stanu zdrowia zmarłego, co też uczynił biegły, opierając na tym rozumowaniu wniosek, że jest "wysoce prawdopodobne", iż u powoda istniała skrycie choroba niedokrwienna serca, a wysiłek fizyczny (prowadzenie samochodu ciężarowego obciążonego ładunkiem, bez wspomagania układu kierowniczego) i stres mogły być czynnikiem przyspieszającym, czy wręcz wyzwalającym wystąpienie zawału serca. W tym rozumowaniu biegłego przedstawione są dwa wnioski. Pierwszy, że przyczyną śmierci był zawał serca i drugi, że współprzyczyną (sprawczą) były szczególne warunki pracy w rozumieniu wyżej wskazanym, a więc odniesione do stanu zdrowia konkretnego pracownika i do konkretnych warunków pracy. Odrzucenie przez Sądy obu instancji tych wniosków jako mających walor tylko teoretyczny nie było właściwe. Przecież w sytuacji, gdy nie przeprowadzono sekcji zwłok, zawsze ustalenie przyczyny śmierci ma charakter teoretyczny. Chodzi jednak o to, by przyczyna ta została w dostatecznym stopniu uprawdopodobniona. Taki walor dowodowy miała opinia biegłego. Nieprawidłowe było więc pominięcie przez Sąd drugiej instancji wniosku o uzupełniające przesłuchanie biegłego. Powodowie mogli ten wniosek złożyć w postępowaniu apelacyjnym (art. 381 kpc), gdyż pisemna opinia biegłego była dla nich korzystna, a więc mogli przypuszczać w sposób uzasadniony, że nie ma potrzeby jej uzupełniać. Dowód ten, wbrew ocenom Sądów obu instancji, nie miał wyłącznie charakteru "teoretycznego" i bynajmniej uzupełniające przesłuchanie biegłego nie było "bezprzedmiotowe". Również nieprawidłowe było pominięcie przez Sądy dowodów i ustaleń dotyczących warunków pracy zmarłego pracownika. Warunki te, chociaż normalne przy dobrym stanie zdrowia, mogły być bowiem uznane za szczególne (nadzwyczajne) w odniesieniu do stanu zdrowia zmarłego.

W utrwalonym orzecznictwie przyjmuje się, że dopuszczenie do pracy pracownika bez przeprowadzenia kontrolnych badań stanu zdrowia lub po upływie terminu obowiązującego do przeprowadzenie takich badań, jak również przy niewłaściwym lub nieaktualnym zaświadczeniu o zdolności do wykonywania pracy, może stanowić przyczynę zewnętrzną, uzasadniającą uznanie zdarzenia za wypadek przy pracy (wyrok z dnia 5 września 1996 r. II PRN 9/96 OSNAPiUS 1997/5 poz. 70, OSP 1997/7-8 poz. 131 z glosą U. Jackowiak; wyrok z dnia 9 grudnia 1977 r. III PRN 49/77 OSPiKA 1979/3 poz. 48 z glosą W. Masewicza; wyrok z dnia 16 kwietnia 1997 r. II UKN 66/97 OSNAPiUS 1998/2 poz. 53; wyrok z dnia 18 sierpnia 1999 r. II UKN 89/99 OSNAPiUS 2000/20 poz. 762; wyrok z dnia 23 listopada 1999 r. II UKN 208/99 OSNAPiUS 2001/5 poz. 172; wyrok z dnia 17 listopada 2000 r. II UKN 49/2000 OSNAPiUS 2002/11 poz. 275). Stanisław G. był zatrudniony na stanowisku maszynisty koparki, ale od dnia 1 listopada 1996 r. powierzono mu obowiązki kierowcy ciężarówki. Za zdolnego do wykonywania zatrudnienia w charakterze kierowcy uznano go w zaświadczeniu z dnia 10 maja 1997 r., a więc na około 3,5 roku przed wypadkiem. Nie można uznać, aby było to aktualne zaświadczenie. Pracodawca dysponował wprawdzie zaświadczeniem o zdolności do pracy z dnia 25 grudnia 1999 r. (aktualnym), ale dotyczyło ono wykonywania pracy w charakterze maszynisty koparki, a nie kierowcy. Nie było to więc zaświadczenie dotyczące faktycznie wykonywanych obowiązków pracowniczych. Sąd drugiej instancji nie dokonał oceny tych faktów w świetle wyżej przedstawionej prawidłowej wykładni przepisów prawa materialnego.

Wobec tego na podstawie art. 393[13] § 1 kpc orzeczono jak w sentencji.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 11 kwietnia 2003 r.

III CKN 1466/2000

Ponowna ocena tych samych dowodów, dokonywana przez sąd II instancji przy rozpoznawaniu apelacji, podlega tym samym regułom, co ocena dokonywana przez sąd I instancji. Musi być wszechstronna, zgodna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz oparta na wszechstronnej analizie całokształtu materiału dowodowego. Konieczne jest także, aby sąd II instancji nie tylko wskazał, dlaczego konkretne dowody ocenia odmiennie niż sąd I instancji, ale także uzasadnił, którym dowodom daje wiarę i dlaczego odmawia wiary innym dowodom oraz jaką moc dowodową im przypisuje. Jest to szczególnie istotne przy osobowych środkach dowodowych, z którymi sąd II instancji nie zetknął się bezpośrednio, zwłaszcza wtedy, gdy tylko od oceny tych dowodów zależy ocena zasadności żądania oraz prawdziwości leżących u jego podstaw twierdzeń faktycznych strony.

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy dla K. wyrokiem z dnia 19 stycznia 2000 r. zasądził od pozwanego Piotra S. na rzecz powódki Bożeny W. kwotę 8.500 zł z odsetkami tytułem zwrotu pożyczki udzielonej w formie ustnej przez powódkę w dniu 29 marca 1997 r., w wysokości 2.500 dolarów amerykańskich. Na podstawie przeprowadzonych dowodów z zeznań świadków, które zostały uznane za wiarygodne, Sąd - oprócz faktu udzielenia pożyczki i jej wysokości - ustalił, że pozwany nie zwrócił pożyczki, której równowartość w chwili orzekania wynosi kwotę uwzględnioną w wyroku.

Na skutek apelacji wniesionej przez pozwanego, Sąd Okręgowy w K. - orzeczeniem z dnia 20 czerwca 2000 r. - zmienił wyrok Sądu Rejonowego w ten sposób, że powództwo oddalił. Sąd drugiej instancji, wykorzystując dowody zgromadzone przez Sąd Rejonowy, dokonał ustaleń i przyjął, że do umowy pożyczki między stronami nie doszło. Zeznania świadków uznane przez Sąd pierwszej instancji za przekonywające Sąd Okręgowy ocenił jako niewiarygodne i ostatecznie uznał, że okoliczności sprawy wskazują, iż powódka nie mogła udzielić pożyczki w tak znacznej wysokości w formie ustnej.

W kasacji powódki podniesiono obydwie podstawy przewidziane w art. 393[1] kpc, a w ich ramach zarzuty obrazy art. 720 kc oraz art. 217 § 2, art. 227, 328 § 2, art. 232, 233 § 1 i art. 386 § 4 kpc.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Wprawdzie zgodnie z uchwałą składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 1999 r. III CZP 59/98 (OSNC 1999/7-8 poz. 124), sąd drugiej instancji może zmienić ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wydania wyroku sądu pierwszej instancji bez przeprowadzenia postępowania dowodowego uzasadniającego odmienne ustalenia, jednakże w sytuacji, w której szczególne okoliczności tego wymagają, ponowienie lub uzupełnienia tego postępowania staje się konieczne. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy sąd odwoławczy decyduje się na dokonanie zasadniczo odmiennej (diametralnie różnej) oceny dowodów pochodzących z tzw. źródeł osobowych, która prowadzi do istotnej zmiany zaskarżonego orzeczenia.

Należy także pamiętać, że jeśli nawet - znajdując argumenty uzasadniające takie stanowisko - sąd drugiej instancji rezygnuje z powtórnego prowadzenia dowodów i dokonuje ponownej, odmiennej oceny dowodów już przeprowadzonych, to powinien uczynić to ze szczególną wnikliwością i wszechstronnością (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2000 r. II CN 329/2000, nie publikowany, i z dnia 18 kwietnia 2001 r. II UKN 339/2000 OSNP 2003/1 poz. 21).

Jest przy tym oczywiste, że ponowna ocena tych samych dowodów, dokonywana przez sąd drugiej instancji przy rozpoznawaniu apelacji, podlega tym samym regułom, co ocena dokonana przez sąd pierwszej instancji. Musi być więc wszechstronna, zgodna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz oparta na wszechstronnej analizie całokształtu materiału dowodowego. Konieczne jest, aby sąd drugiej instancji nie tylko wskazał, dlaczego konkretne dowody ocenia odmiennie niż sąd pierwszej instancji, ale także uzasadnił, którym dowodom daje wiarę i dlaczego odmawia wiary innym dowodom oraz jaką moc dowodową im przypisuje. Jest to szczególnie istotne przy osobowych środkach dowodowych, z którymi sąd drugiej instancji nie zetknął się bezpośrednio, zwłaszcza wtedy, gdy tylko od oceny tych dowodów zależy ocena zasadności żądania oraz prawdziwości leżących u jego podłoża twierdzeń faktycznych strony (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 sierpnia 1999 r. I PKN 126/99 OSNAPiUS 2000/20 poz. 752).

W rozpoznawanej sprawie Sąd Okręgowy próbował wprawdzie osadzić swą ocenę zeznań świadków i stron na tle innych dowodów, jednakże bez odwołania się do ponownego przesłuchania oraz bez próby wyjaśnienia i weryfikacji dostrzeżonych niespójności, ocena ta - fragmentaryczna i arbitralna - nie może być uznana za wszechstronną. W tej sytuacji podniesiony w kasacji zarzut naruszenia art. 233 § 1 i art. 328 § 2 kpc jest nie do odparcia.

Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł, jak w sentencji (art. 393[13] § 1 oraz art. 108 § 2 w związku z art. 391 § 1 i art. 393[19] kpc).

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 20 lutego 2002 r.

V CKN 789/2000

Naruszenie przez sąd drugiej instancji przepisu art. 328 § 2 kpc w związku z art. 391(1) kpc (sprzed dnia 1 lipca 2000 r.), w stopniu uniemożliwiającym dokonanie kontroli kasacyjnej zaskarżonego wyroku, stanowi podstawę kasacyjną określoną w art. 393[1] pkt 2(2) kpc.

Uzasadnienie

Sąd Wojewódzki w B. - po ponownym rozpoznaniu sprawy z powództwa Stanisława L. i Bogumiły L. przeciwko Bankowi Spółdzielczemu z Ż. - wyrokiem z dnia 3 czerwca 1998 r. umorzył egzekucję prowadzoną przeciwko powodom przez Komornika przy Sądzie Rejonowym w Ż. na podstawie wyciągu z ksiąg pozwanego Banku, sporządzonego w dniu 14 lipca 1993 r. Za podstawę orzeczenia Sąd ten przyjął następujące okoliczności faktyczne.

Powód był członkiem pozwanego Banku Spółdzielczego oraz delegatem na zebranie przedstawicieli i z tego względu traktowano go w Banku "na specjalnych zasadach". Prowadząc działalność gospodarczą pod nazwą "I." Stanisław L. Instalacje Elektryczne z siedzibą w Ż. przy ul. L., zaciągał w pozwanym Banku kredyty, które spłacał. W dniu 4 września 1991 r. powód zawarł z żoną Bogumiłą umowę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością pod firmą Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-Usługowe I. Spółka z o.o. z siedzibą w Ż. przy ul. L. i po utworzeniu spółki zawiesił na pewien czas prowadzenie dotychczasowej działalności gospodarczej. Spółka ta zawarła z Powszechną Spółdzielnią Spożywców "S." w Ż. umowę dzierżawy nieruchomości zabudowanej obiektem wykorzystywanym do prowadzenia działalności handlowej i zobowiązała się kupić od wydzierżawiającej znajdujące się w tym obiekcie towary. Ponieważ spółka nie dysponowała środkami finansowymi, powód podjął rozmowy z dyrektorem oraz z pracownikami wydziału kredytów pozwanego Banku na temat możliwości uzyskania kredytu. W dniu 13 lutego 1992 r. złożony został w pozwanym Banku wniosek o kredyt dla pozarolniczej gospodarki nieuspołecznionej w kwocie 1.000.000.000 starych złotych na zakup towarów. Wniosek podpisali powodowie, którzy jako wnioskodawcę wskazali: PPHU "I." L. Stanisław, Bogumiła, a w rubryce "zwrotność kredytu proponuję zabezpieczyć następująco" wpisali: zabezpieczenie hipoteczne. Następnego dnia zawarta została między pozwanym, reprezentowanym przez Leona G. dyrektora Banku i Jadwigę B. naczelnika wydziału kredytów, a Stanisławem L. "I." PPHU Spółka z o.o. Ż. ul. L., umowa o ustanowieniu prawa zastawu, zgodnie z którą Spółka z o.o. pod firmą PPHU "I.", w celu zabezpieczenia roszczeń Banku z tytułu kredytu w kwocie 1.000.000.000 starych złotych, ustanowiła zastaw na rzeczach ruchomych, o wartości około 2.500.000.000 starych złotych, stanowiących wyposażenie obiektu handlowego i sklepu "I.". Również w dniu 14 lutego 1992 r. doszło do zawarcia umowy kredytowej w postaci skryptu dłużnego. W skrypcie tym wpisano jako osobę, "która potwierdzi otrzymanie kredytu" imię i nazwisko powoda, jako adres: L., a jako oznaczenie przedsiębiorstwa, którego właścicielem lub użytkownikiem jest kredytobiorca: L. Bogumiła. Z kolei, w rubryce, w której należało oznaczyć nazwę instytucji i jej adres, wpisano: ul. L. W dalszej części skryptu wskazano kwotę kredytu 1.000.000.000 starych złotych i wysokość rat z zaznaczeniem, że będą one płatne co dwa miesiące. Innym długopisem skreślono wpisane kwoty rat, naniesiono nowe kwoty i dopisano, że kredyt zostanie spłacony do dnia 30 grudnia 1992 r. Dokument ten podpisali powodowie, a jego końcową część, obejmującą wzmiankę o sprawdzeniu prawidłowości wypełnienia skryptu - Jadwiga B. Powód przekazał skrypt dłużny osobie prowadzącej rachunkowość spółki PPHU "I.". Osoba ta stwierdziła, że z uwagi na wskazanie powodów jako kredytobiorców, nie można zaliczyć kredytu do kosztów uzyskania przychodów. Powód poprosił wówczas Jadwigę B., zatrudnioną na stanowisku naczelnika wydziału kredytów pozwanego Banku, aby zmieniła oznaczenie kredytobiorcy. Po telefonicznej konsultacji z dyrektorem Banku, Jadwiga B. wpisała na skrypcie dłużnym pod nadrukiem umowa: Spółka PPHU "I." Ż. - ul. L., a w rubryce przeznaczonej na wskazanie nazwy instytucji: PPHU "I.". W dniu 17 lutego 1992 r. pozwany złożył w Sądzie Rejonowym w Ż. wniosek o wpis hipoteki w kwocie 1.000.000.000 starych złotych w księdze wieczystej, prowadzonej dla nieruchomości stanowiącej własność powodów, do którego dołączył oświadczenie potwierdzające zaciągnięcie przez powodów kredytu w kwocie 1.000.000.000 starych złotych oraz warunki jego spłaty i zabezpieczenia. W tym samym dniu Sąd Rejonowy dokonał wpisu hipoteki zgodnie z wnioskiem, o czym zawiadomił strony. Suma kredytu została przekazana na rachunek bieżący prowadzony przez pozwany Bank dla spółki PPHU "I.". W początkowym okresie raty kredytu spłacane były w terminie. Postanowieniem z dnia 23 listopada 1992 r. Sąd Rejonowy w B. ogłosił upadłość spółki PPHU "I.". Pozwany zgłosił swoją wierzytelność z tytułu nie spłaconego kredytu syndykowi upadłej spółki. Następnie, w dniu 14 lipca 1993 r., pozwany sporządził wyciąg z ksiąg banku stwierdzający zobowiązanie powodów na rzecz Banku z tytułu nie spłaconego kredytu w kwocie 1.048.204.000 starych złotych z odsetkami i wystąpił do komornika o wszczęcie przeciwko powodom egzekucji na podstawie wystawionego bankowego tytułu wykonawczego. Zadłużenie z tytułu kredytu udzielonego w dniu 14 lutego 1992 r. - według stanu na dzień 2 lutego 1995 r. - wynosiło 127.515,39 zł.

Sąd Wojewódzki wskazał dowody, na których się oparł, oraz argumenty przemawiające, jego zdaniem, za dokonaniem na podstawie tych dowodów przedstawionych wyżej ustaleń. Analiza stanu faktycznego sprawy - jak stwierdził Sąd Wojewódzki - prowadzi do wniosku, że kredytobiorcą na podstawie skryptu dłużnego z dnia 14 lutego 1992 r. była spółka z ograniczoną odpowiedzialnością pod firmą PPHU "I.". W tej sytuacji ustanowienie hipoteki na nieruchomości powodów wymagałoby spełnienia wymogów określonych w art. 245 kc. Ponieważ wymagania te nie zostały spełnione, nie doszło, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, do skutecznego ustanowienia hipoteki. W tej sytuacji Sąd Wojewódzki na podstawie art. 53 ust. 3 ustawy z dnia 31 stycznia 1989 r. - Prawo bankowe (Tekst jednolity: Dz. U. 1992 r. Nr 72 poz. 359 ze zm. - dalej "Prawo bankowe z 1989 r.") umorzył egzekucję prowadzoną przeciwko powodom.

Apelacja pozwanego od tego wyroku została przez Sąd Apelacyjny w K. oddalona wyrokiem z dnia 18 maja 1999 r. W uzasadnieniu orzeczenia Sąd Apelacyjny stwierdził, że Sąd Wojewódzki, oceniając obszerny materiał dowodowy, nie przekroczył zasad logiki i doświadczenia życiowego, poczynił niewadliwe ustalenia faktyczne, z których wyprowadził prawidłowe wnioski. Pomimo licznych nieprawidłowości i niedokładności przy sporządzeniu skryptu dłużnego, należy przyjąć, że kredytobiorcą była spółka PPHU "I.". Bank, na którym ciąży obowiązek wyjątkowej staranności nie może, zdaniem Sądu Apelacyjnego, obciążać klienta skutkami swoich uchybień. Skoro pozwany po udzieleniu kredytu prowadził jego obsługę na rachunku spółki "I.", a po ogłoszeniu upadłości tej spółki zgłosił swoje roszczenia z umowy kredytowej do masy upadłości, to za kredytobiorców nie mogą być uznani powodowie. W konsekwencji ustanowienie hipoteki na nieruchomości powodów było nieważne, a prowadzenie przeciwko nim egzekucji na podstawie wyciągu z ksiąg banku - niedopuszczalne.

W kasacji od wyroku Sądu Apelacyjnego pozwany, powołując się na obydwie podstawy określone w art. 393[1] kpc, wnosił o jego zmianę i oddalenie powództwa z równoczesnym zasądzeniem od powodów kosztów procesu, ewentualnie uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W ramach pierwszej podstawy kasacyjnej skarżący wskazał na naruszenie przepisu art. 53 ust. 2 Prawa bankowego z 1989 r. przez przyjęcie, że stan faktyczny określony rzeczywistą treścią umowy kredytu zawartej w dniu 14 lutego 1992 r. uzasadnia skorzystanie przez powodów z instrumentu przeciwegzekucyjnego przewidzianego w ust. 3 tegoż artykułu. Natomiast w ramach drugiej podstawy postawił zarzut naruszenia przepisów 1) art. 233 § 1 kpc przez dokonanie oceny dowodów bez ich wszechstronnego rozważenia, z pominięciem argumentów przytoczonych w apelacji oraz 2) art. 328 § 2 kpc przez sporządzenie motywacyjnej części orzeczenia w sposób niepełny, bez przedstawienia przyczyn, dla których Sąd Apelacyjny odrzucił argumentację zawartą w apelacji. Zdaniem skarżącego, nie do zaakceptowania jest argumentacja, wspierająca podjęte zaskarżonym wyrokiem rozstrzygnięcie, że wszelkie nieprawidłowości dotyczące zarówno sporządzenia skryptu dłużnego, jak i dalszych czynności podejmowanych po jego sporządzeniu obciążają Bank, a w konsekwencji przesądzają o tym, kto był drugą stroną umowy kredytowej. Nieprawidłowości te, w szczególności dokonanie przez pracowniczkę Banku, nie umocowaną do zmiany treści umowy, "dopisków" na skrypcie dłużnym po ostatecznym jego sformułowaniu, nie mogły dawać przyzwolenia dla działań powodów, których celem było obciążenie kwotą uzyskanego kredytu spółki z o.o. "I.". Sąd Apelacyjny, co zarzucił dalej skarżący, nie rozważył, kto był drugą stroną umowy kredytowej zawartej w dniu 14 lutego 1992 r. i jakie znaczenie dla treści tej umowy miał uczyniony następnie dopisek, a także, czy zmieniona w ten sposób treść skryptu dłużnego mogła odnieść zamierzony skutek w postaci modyfikacji stosunku prawnego. Sąd ten uchylił się ponadto od dokonania oceny działań powodów zmierzających do podstępnego zlikwidowania obciążenia hipotecznego oraz pisemnego oświadczenia powoda z dnia 27 grudnia 1992 r., którego treść nie dawała podstaw do uznania, że powód odnosił się do innego kredytu aniżeli udzielony mu przez skarżącego w dniu 14 lutego 1992 r.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Bankowy tytuł wykonawczy, na podstawie którego prowadzona jest egzekucja przeciwko powodom, powstał pod rządem ustawy(1) z dnia 31 stycznia 1989 r. - Prawo bankowe (Tekst jednolity: Dz. U. 1992 r. Nr 72 poz. 359 ze zm. - dalej "Prawo bankowe z 1989 r.) i w tym czasie wszczęta została egzekucja przez Komornika przy Sądzie Rejonowym w Ż. Zgodnie z art. 53 ust. 3 Prawa bankowego z 1989 r. dłużnik, w drodze powództwa, może żądać umorzenia w całości lub w części egzekucji prowadzonej przez bank według kodeksu postępowania cywilnego, jeżeli egzekwowana wierzytelność nie istnieje lub istnieje w kwocie mniejszej albo gdy dłużnik zgłasza wzajemne roszczenie nadające się do potrącenia z wierzytelności egzekwowanej. Oddalając zaskarżonym wyrokiem apelację od wyroku umarzającego egzekucję na podstawie przytoczonego przepisu, Sąd Apelacyjny uznał za trafne stanowisko, że egzekwowana wierzytelność nie istnieje, ponieważ stroną umowy kredytowej, z której wierzytelność ta wynika, była spółka z ograniczona odpowiedzialnością PPHU "I." posiadająca osobowość prawną, a nie powodowie jako osoby fizyczne, będące jedynie udziałowcami i członkami zarządu wymienionej spółki.

Trzeba zgodzić się z zarzutem pozwanego postawionym w kasacji, że Sąd Apelacyjny, aprobując to stanowisko, w sposób istotny naruszył przepisy art. 328 § 2 w związku z art. 391 kpc. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku obejmuje bowiem przedstawienie ustalonego stanu faktycznego sprawy, argumenty przemawiające za dokonaniem takich ustaleń oraz arbitralną konkluzję, że stroną umowy kredytowej zawartej z pozwanym Bankiem była spółka z ograniczoną odpowiedzialnością PPHU "I.". Brakuje w nim natomiast oceny prawnej ustalonego stanu faktycznego, która w ostatecznym wyniku, zdaniem Sądu Apelacyjnego, usprawiedliwia tezę pozwalającą przyjąć, że umowę kredytową zawarła spółka z ograniczoną odpowiedzialnością reprezentowana przez powodów jako członków jej zarządu, a nie powodowie jako osoby fizyczne. Zarówno Sąd Apelacyjny, jak i skarżący trafnie zauważają, że w toku postępowania w sprawie zebrany został obszerny i niejednoznaczny materiał dowodowy. Spośród okoliczności spornych oraz zachowań stron, dopuszczających nie tylko jedną możliwą interpretację, poza sporem pozostawał fakt, że skrypt dłużny, będący w istocie oryginałem umowy kredytowej z dnia 14 lutego 1992 r., został już po jego podpisaniu przerobiony. Innymi słowy, dokonano bliżej już opisanych zmian w jego treści. Były to przy tym zmiany natury zasadniczej, dotyczące podmiotu zaciągającego kredyt w pozwanym Banku. Sąd Apelacyjny nie rozważył w dotychczasowym postępowaniu znaczenia oraz skutków prawnych tej czynności. Pierwotna treść umowy nie nasuwała wątpliwości co do tego, że stroną umowy kredytowej byli powodowie. W taki również sposób została ona oceniona przez osobę zajmującą się prowadzeniem rachunkowości spółki z ograniczoną odpowiedzialnością PPHU "I.". Po przerobieniu dokumentu, jego treść można natomiast tłumaczyć inaczej i przyjmować, że chodziło o zaciągnięcie kredytu przez spółkę. W tej sytuacji konieczne było dokonanie przez Sąd Apelacyjny oceny skutków prawnych przerobienia skryptu dłużnego. Oceny tej nie może zastąpić samo odwołanie się do wyższych wymagań stawianych pozwanemu z uwagi na zawodowy charakter jego działalności (art. 355 § 2 kc). Nie można też nie dostrzegać, że co najmniej powód miał status przedsiębiorcy (wówczas - podmiotu gospodarczego), a oboje powodowie tworzyli zarząd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością PPHU "I.".

Niedokonanie przez Sąd Apelacyjny oceny jurydycznej przerobienia skryptu dłużnego jest istotnym naruszeniem przepisu art. 328 § 2 kpc, które uniemożliwia zarówno odparcie zarzutu braku wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, jak i kontrolę kasacyjną zaskarżonego wyroku.

Wywody skarżącego dotyczące naruszenia przepisu art. 233 § 1 kpc przez nienależytą ocenę zeznań świadków Bożeny G. i Krystyny S. nie mogą odnieść zamierzonego skutku, gdyż sprowadzają się one do przedstawienia własnej, odmiennej od dokonanej przez Sądy orzekające, oceny wiarygodności, co pozwala uznać je za niedopuszczalną polemikę.

Rację ma jednak skarżący, podnosząc, że Sąd Apelacyjny nie ustosunkował się do wszystkich zarzutów przytoczonych w apelacji. Dotyczy to w szczególności zarzutu wykorzystania przez powoda, wystawionego omyłkowo w dniu 15 lutego 1993 r., zezwolenia na wykreślenie hipoteki i podjęcie działań zmierzających do jej wykreślenia, pomimo zaproponowania we wniosku o udzielenie kredytu takiego właśnie sposobu zabezpieczenia.

W tym stanie rzeczy, skoro podstawa kasacyjna z art. 393[1] pkt 2(2) kpc okazała się uzasadniona, Sąd Najwyższy na podstawie art. 393[13] § 1 kpc uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania, przyjmując za podstawę orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego przepisy art. 108 § 2 w związku z art. 393[19] kpc.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 6 czerwca 2001 r.

V CZ 34/2001

W wypadku pozwania jednostki organizacyjnej osoby prawnej innej niż Skarb Państwa, sąd pierwszej instancji na wniosek powoda lub pozwanego wezwie tę osobę do wzięcia udziału w sprawie. W razie braku takiego wniosku pozew podlega odrzuceniu.

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia 13 grudnia 1999 r. zasądził od pozwanego Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji "S." w Ch. na rzecz powodów Stanisława J. i Leszka P. wspólników spółki cywilnej "T." w R. kwotę 311.217,20 złotych z ustawowymi odsetkami od dnia 23 marca 1995 r. oraz kwotę 22.015,70 złotych tytułem kosztów procesu.

Przy rozpoznaniu apelacji pozwanego od powyższego wyroku Sąd Apelacyjny w K. dopatrzył się, że pozwany nie ma osobowości prawnej. Początkowo był statio fisci, a w toku postępowania przekształcony został w jednostkę organizacyjną Województwa Ś. Na rozprawie apelacyjnej w dniu 26 października 2000 r. Sąd Apelacyjny przyjął oświadczenie pełnomocnika powodów, że dochodzi roszczenia od Województwa Ś. jako następcy prawnego Skarbu Państwa i postanowił oznaczyć stronę pozwaną w ten sposób, że jest nią Województwo Ś. - Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji "S." w Ch. Następnie Sąd Apelacyjny zobowiązał dotychczas działającego pełnomocnika Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Rekreacji "S." w Ch. do złożenia pełnomocnictwa do występowania w postępowaniu apelacyjnym, udzielonego przez osobę uprawnioną (Zarząd Województwa Ś.), w terminie 10 dni, pod rygorem odrzucenia apelacji.

Pełnomocnictwo zostało złożone, ale podpisał je tylko Marszałek Województwa. Postanowieniem z dnia 9 listopada 2000 r. Sąd Apelacyjny w K. odrzucił apelację. W uzasadnieniu stwierdził, że stosownie do art. 57 ust. 1 ustawy z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie województwa oświadczenia woli w imieniu województwa składa marszałek województwa wraz z członkiem zarządu województwa, chyba że statut województwa stanowi inaczej. W dacie orzekania o apelacji Województwo Ś. nie miało statutu. Zatem ustanowienie pełnomocnika procesowego wymagało co najmniej złożenia takiego oświadczenia woli przez wymienione wyżej osoby lub wszystkie osoby wchodzące w skład Zarządu. Ponieważ należyte pełnomocnictwo nie zostało złożone w zakreślonym terminie, apelacja podlegała odrzuceniu na podstawie art. 370 kpc.

Na postanowienie o odrzuceniu apelacji Województwo Ś. złożyło zażalenie, wnosząc o jego uchylenie.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Przy rozpoznaniu zażalenia nie można było pominąć konsekwencji przekształcenia strony pozwanej w wyniku postanowienia Sądu Apelacyjnego z dnia 26 października 2000 r. Postanowienie to, wpisane do protokołu rozprawy, nie zawiera uzasadnienia. Można się więc tylko domyślać, że Sąd Apelacyjny oznaczając Województwo Ś. jako pozwanego postąpił analogicznie jak nieraz czynią sądy w odniesieniu do Skarbu Państwa.

W sprawach wytaczanych przeciwko Skarbowi Państwa zdarza się, że strona powodowa oznacza jako pozwanego tylko jego jednostkę organizacyjną. W takiej sytuacji obowiązkiem powoda jest wskazanie, że chodzi o statio fisci. W praktyce często same sądy określają, że pozwanym jest Skarb Państwa, traktując właściwe oznaczenie pozwanego za zabieg czysto techniczny. Jakkolwiek praktyka taka może nasuwać pewne wątpliwości, to znajduje ona usprawiedliwienie ze względu na szczególny charakter Skarbu Państwa, który jako osoba prawna nie ma swoich organów, a zgodnie z art. 67 § 2 kpc podejmuje za niego czynności procesowe organ państwowej jednostki organizacyjnej z której działalnością wiąże się dochodzone roszczenie lub organ jednostki nadrzędnej. Z tego, wynika, że jeżeli pozew został skierowany przeciwko jednostce organizacyjnej bez oznaczenia, że jest to statio fisci, a następnie w toku postępowania dochodzi do takiego oznaczenia, to nie ma żadnej zmiany w zakresie reprezentacji. Organ pozwanej jednostki organizacyjnej z mocy art. 67 § 2 kpc uprawniony jest bowiem do reprezentowania Skarbu Państwa.

Inaczej rzecz się ma z wszystkimi innymi osobami prawnymi. Stosownie do art. 67 § 1 kpc osoby prawne inne niż Skarb Państwa dokonują czynności procesowych przez swoje organy. Przepis art. 67 § 2 kpc nie ma do nich zastosowania. Zachodzi pytanie co należy uczynić, jeżeli w procesie okaże się, że pozwany nie ma osobowości prawnej, a jest tylko jednostką organizacyjną osoby prawnej, nieuprawnioną do jej reprezentowania? W postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie ma przeszkód do stosowania art. 194 § 1 kpc.

W wypadku więc pozwania jednostki organizacyjnej osoby prawnej innej niż Skarb Państwa Sąd pierwszej instancji na wniosek powoda lub pozwanego wezwie tę osobę do wzięcia udziału w sprawie. W razie braku wniosku pozew podlega odrzuceniu na podstawie art. 199 § 1 pkt 3 kpc ze względu na brak zdolności sądowej strony. W żadnym razie nie można traktować zmiany oznaczenia strony pozwanej jako tylko technicznego zabiegu. Konsekwencją bowiem błędnego oznaczenia strony jest to, że uprawniony organ osoby prawnej, która powinna zostać pozwana, nie mógł podejmować czynności procesowych wobec niedoręczenia mu odpisu pozwu, innych pism procesowych i zawiadomień o terminach. W myśl art. 198 § 1 kpc Sąd powinien osobie wezwanej doręczyć odpisy pism procesowych i załączników. Osoba wezwana ma także uprawnienia wynikające z art. 198 § 3 kpc.

Przekształcenie podmiotowe na podstawie art. 194 § 1 kpc może nastąpić przed sądem pierwszej instancji. Z mocy wyraźnego przepisu art. 391 § 1 kpc jest wyłączone w postępowaniu apelacyjnym. Sąd Apelacyjny wprowadzając do procesu w charakterze pozwanego Województwo Ś. - postanowieniem z dnia 26 października 2000 r. - w sposób oczywisty naruszył przepis art. 391 § 1 kpc. Mimo naruszenia prawa, na obecnym etapie procesu postanowienia tego nie można uchylić. Odpowiednie stosowanie art. 380 kpc poprzez art. 393[19](1) kpc nie wchodzi w grę z braku wniosku w zażaleniu.

Jednakże rezultatem postanowienia z dnia 26 października 2000 r. jest nieważność postępowania dotycząca także zaskarżonego zażaleniem postanowienia odrzucającego apelację, co stosownie do art. 378 § 1 kpc w zw. z art. 393[19] kpc należało z urzędu wziąć pod uwagę. Wydając postanowienie, że pozwanym w sprawie jest Województwo Ś. Sąd Apelacyjny winien tego pozwanego zawiadomić o swoim orzeczeniu. Żądanie uzupełnienia braku apelacji także powinno być skierowane do pozwanego, a nie do osoby, która nie była jego pełnomocnikiem. Tymczasem wskutek postanowienia z dnia 26 października 2000 r. i zaskarżonego zażaleniem postanowienia o odrzuceniu apelacji doszło do zakończenia postępowania przeciwko osobie prawnej, której organ, uprawniony do jej reprezentowania przed sądem, nigdy nie został powiadomiony o toczącym się procesie.

Nastąpiło zatem ewidentne pozbawienie strony pozwanej możności obrony swoich praw, co stanowi przyczynę nieważności postępowania, wymienianą w art. 379 pkt 5 kpc.

Z powyższych względów oraz na mocy art. 393[18] § 2 kpc i art. 386 § 2 kpc w zw. z art. 393[19] kpc Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji postanowienia.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 3 kwietnia 2001 r.

I PKN 342/2000

Wyłączenie przez art. 391 § 1 kpc możliwości stosowania przed sądem drugiej instancji art. 194 - 196 i art. 198 kpc obejmuje także wyłączenia stosowania art. 477 kpc.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 30 listopada 1999 r. Sąd Rejonowy - Sąd Pracy w Zielonej Górze oddalił powództwo Wojciecha R. przeciwko L. Wytwórni Wódek Gatunkowych "P." SA w Z.G. o ustalenie prawa do nieodpłatnego nabycia akcji pozwanej z tytułu sprywatyzowania przedsiębiorstwa państwowego (b. L. Wytwórni Wódek Gatunkowych "P."). Sąd pierwszej instancji ustalił, że powód był zatrudniony w wyżej wymienionym b. przedsiębiorstwie państwowym od dnia 1 czerwca 1976 r. do dnia 30 kwietnia 1993 r., a stosunek pracy został rozwiązany z inicjatywy powoda na zasadzie porozumienia stron. Pozwana jest od dnia 1 stycznia 1999 r. spółką akcyjną utworzoną w wyniku komercjalizacji poprzednio funkcjonującego przedsiębiorstwa państwowego. W dniu 17 marca 1999 r. powód złożył pozwanej oświadczenie o zamiarze skorzystania z prawa nieodpłatnego nabycia akcji sprywatyzowanego przedsiębiorstwa, lecz pozwana odmówiła, ponieważ wprawdzie powód legitymuje się co najmniej 10-letnim stażem pracy w skomercjalizowanym przedsiębiorstwie, jednakże rozwiązanie z powodem stosunku pracy nie nastąpiło wskutek przejścia na emeryturę lub rentę ani też z przyczyn dotyczących zakładu pracy o jakich mowa w przepisach ustawy z dnia 28 grudnia 1989 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy (Dz. U. 1990 r. Nr 4 poz. 19 ze zm.).

Wyrokiem z dnia 28 lutego 2000 r. Sąd Okręgowy - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Zielonej Górze oddalił apelację powoda od powyższego wyroku. Sąd drugiej instancji uznał rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego za słuszne, jednakże z innych przyczyn niż wskazano w jego uzasadnieniu. Zaznaczył bowiem Sąd drugiej instancji, iż powód domaga się w istocie nakazania złożenia oświadczenia woli przenoszącego akcje na jego rzecz, zaś zgodnie z przepisem § 10 ust. 1 rozporządzenia Ministra Skarbu Państwa z dnia 3 kwietnia 1997 r. w sprawie szczegółowych zasad podziału uprawnionych pracowników na grupy, ustalania liczby akcji przypadających na każdą z tych grup oraz trybu nabywania akcji przez uprawnionych pracowników (Dz. U. 1997 r. Nr 33 poz. 200) zbycie akcji następuje w drodze umowy zawartej między uprawnionym a Skarbem Państwa. Legitymację bierną w takiej sprawie ma zatem wyłącznie Skarb Państwa, działający przez Ministra Skarbu Państwa, a zatem w przedmiotowej sprawie po stronie pozwanej brak jest legitymacji prawnej. Pozwana posiadałaby taką legitymację tylko wówczas gdyby powód, po utracie prawa do nieodpłatnego nabycia akcji, dochodził od niej odszkodowania na zasadach ogólnych prawa cywilnego. Stanowisko takie zajął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 sierpnia 1998 r. III ZP 24/98 (OSNAPiUS 1999/17 poz. 545). Sąd drugiej instancji stwierdził też, że żadna ze stron nie złożyła wniosku o wezwanie do udziału w sprawie Skarbu Państwa, zaś Sąd pierwszej instancji ma możliwość takiego wezwania z urzędu, jednakże nie jest to jego obowiązkiem.

Kasacja powoda od powyższego wyroku zarzuca naruszenie art. 477 kpc przez przyjęcie, że strona pozwana nie jest legitymowana biernie do występowania w procesie.

Sąd Najwyższy rozważył, co następuje:

Kasacja okazała się nieuzasadniona i podlega oddaleniu. Zgodnie z przepisem art. 393[11](1) kpc Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w granicach kasacji, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. Stwierdzając, że w przedmiotowej sprawie nieważność postępowania nie występuje Sąd Najwyższy zauważa, że najwidoczniej pod wpływem motywów rozstrzygnięcia Sądu drugiej instancji powód zarzut kasacji sprowadził wyłącznie do naruszenia przepisu art. 477 kpc. Wprawdzie przepis ten stanowi, że w postępowaniu z powództwa pracownika sąd może dokonać wezwania do udziału w sprawie o którym mowa w art. 194 § 1 i 3, również z urzędu, jednakże po pierwsze - jak słusznie to podniósł Sąd drugiej instancji, nie jest to obowiązek sądu, po drugie zaś i co ma znaczenie zasadnicze - uszło uwadze autora kasacji, iż zgodnie z art. 391 § 1 kpc przed sądem drugiej instancji przepisy art. 194 - 196 i 198 kpc nie mają zastosowania. Art. 194 § 1 i 3 kpc stwarza możliwość wezwania przez Sąd w charakterze pozwanego w miejsce lub obok dotychczasowego pozwanego jeszcze innej osoby, co następuje na wniosek powoda lub pozwanego (§ 1) lub tylko powoda (§ 3). Różnica pomiędzy tymi przepisami a art. 477 kpc polega tylko na tym, że według tego ostatniego przepisu w postępowaniu wszczętym z powództwa pracownika istnieje możliwość (ale nie konieczność) wezwania innej osoby do udziału w sprawie przez sąd z urzędu - czyli bez wniosku powoda lub dotychczasowego pozwanego. Jeżeli zatem przepis art. 391 § 1 kpc, dotyczący postępowania przed sądem drugiej instancji, wyłącza stosowanie przepisów art. 194 - 196 i 198, to należy przez to rozumieć, że tym samym wyłącza stosowanie przepisu art. 477 kpc, ponieważ wyłączenie dotyczy w ogóle wezwania do udziału w sprawie w charakterze strony, nie zaś formy wezwania (z urzędu bądź na wniosek).

Z kolei kasacja, zgodnie z art. 392 § 1(2) kpc, przysługuje do Sądu Najwyższego od wyroku, wydanego przez sąd drugiej instancji i kończącego postępowanie w sprawie. Skoro zatem w postępowaniu przed sądem drugiej instancji nie było możliwe zastosowanie art. 477 kpc, Sąd ten nie mógł przepisu tego naruszyć, co czyni zarzut kasacji oczywiście bezzasadnym.

Z powołanych motywów Sąd Najwyższy nie znalazł usprawiedliwionych podstaw do uwzględnienia kasacji i w oparciu o art. 393[12] kpc orzekł jak w sentencji wyroku.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 2 lutego 2001 r.

I CKN 1049/2000

Bez względu na to, że zdarzenie będące źródłem szkody stanowi zbrodnię stalinowską w rozumieniu art. 2a ustawy(1) z dnia 6 kwietnia 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - Instytucie Pamięci Narodowej (Dz. U. 1984 r. Nr 21 poz. 98 ze zm.), jest ono, w świetle prawa cywilnego, czynem niedozwolonym, za który Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność na podstawie przepisów prawa cywilnego. Przepisy te określają zarówno podstawę odpowiedzialności, jak i przedawnienia roszczeń.

Uzasadnienie

Michał Sz. - w pozwie z dnia 6 lipca 1998 r. skierowanym przeciwko Skarbowi Państwa - Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Szefowi Urzędu Ochrony Państwa - wnosił o zasądzenie od pozwanego kwoty 60.000 zł z ustawowymi odsetkami od 21 maja 1998 r. tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę, jakiej doznał podczas uwięzienia go w Centralnym Obozie Pracy w J. i Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa w S., oraz kwoty 22.886,34 zł z ustawowymi odsetkami również od dnia 21 maja 1998 r. tytułem naprawienia szkody związanej z uwięzieniem i koniecznością rekonwalescencji, a nadto - o dokonanie waloryzacji dochodzonych kwot i zasądzenie kosztów procesu.

Wyrokiem z dnia 18 marca 1999 r. Sąd Okręgowy w W. oddalił powództwo, nie obciążając powoda obowiązkiem zwrotu kosztów procesu poniesionych przez stronę pozwaną. Apelacja powoda od tego wyroku została przez Sąd Apelacyjny w W. oddalona wyrokiem z dnia 18 listopada 1999 r.

Istotne elementy stanu faktycznego przyjętego przez Sąd Apelacyjny za podstawę wydania tego wyroku przedstawiały się następująco:

W kwietniu 1947 r. powód, obywatel pochodzenia ukraińskiego, został zatrzymany i aresztowany w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa w S., po czym osadzony w Centralnym Obozie Pracy w J., skąd zwolniono go w dniu 7 lutego 1948 r. Jego uwięzienie było związane z podjętą przez władze polskie akcją pacyfikacji ludności ukraińskiej pod zarzutem współdziałania z Ukraińską Powstańczą Armią i Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów. W obozie w J. powód, podobnie jak inni więźniowie, przebywał w bardzo ciężkich warunkach (pozbawiony ciepłej odzieży i obuwia, zmuszony do spania na gołych deskach piętrowej pryczy w nieogrzewanym pomieszczeniu, zmuszany do pracy fizycznej ponad siły w zamian za minimalne racje żywnościowe, które nie wystarczały na regenerację sił) i był okrutnie traktowany przez funkcjonariuszy (poddawany dotkliwym karom cielesnym, wielokrotnie pobity, zmuszany do wielogodzinnych ćwiczeń, takich jak czołganie się, raczkowanie, skakanie "żabką" z rękami uniesionymi do góry, marszobiegi o różnych porach dnia i nocy). W chwili zwolnienia z obozu był skrajnie wycieńczony, męczyły go nocne koszmary i przez długi czas nie mógł wrócić do poprzedniego stanu zdrowia. O przeżyciach w obozie opowiadał tylko najbliższej rodzinie, gdyż przed zwolnieniem podpisał zobowiązanie do zachowania w tajemnicy wszystkiego, co dotyczy obozu, pod groźbą ponownego osadzenia.

Sprawą przestępstw popełnionych na szkodę więźniów narodowości ukraińskiej osadzonych w Centralnym Obozie Pracy w J. zajęła się Okręgowa Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, która przekazała tę sprawę do dalszego prowadzenia Prokuraturze Wojewódzkiej w K. Postanowieniem z dnia 8 listopada 1995 r. Prokurator Prokuratury Wojewódzkiej w K. umorzył śledztwo w sprawie zabójstw 161 obywateli polskich narodowości ukraińskiej, dokonanych w latach 1947-1949 w Centralnym Obozie Pracy w J., a także w sprawie indywidualnych pobić i znęcania się nad konkretnymi więźniami, w tym nad osadzonym tam Michałem Sz. Z uzasadnienia postanowienia, o którym mowa, wynika, że przestępstw z art. 225 § 1 kk z 1932 r. nie popełniono, natomiast przyczyną umorzenia śledztwa w sprawie indywidualnych pobić i znęcania się nad konkretnymi więźniami było niewykrycie sprawców tych przestępstw. Jednocześnie w uzasadnieniu powołanego postanowienia stwierdzono, że w Centralnym Obozie Pracy w J., w latach 1947-1949, zostały popełnione zbrodnie przeciwko ludzkości w rozumieniu art. 2a i 2b ustawy z dnia 6 kwietnia 1984 r. o Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu - Instytucie Pamięci Narodowej (Dz. U. 1984 r. Nr 21 poz. 98 ze zm.).

Powód był ofiarą przestępstwa polegającego na fizycznym i psychicznym znęcaniu się przez nieustalonych funkcjonariuszy obozu, a tym samym ofiarą popełnionych tam zbrodni stalinowskich w rozumieniu wyżej wskazanych przepisów. Do czasu wniesienia pozwu w przedmiotowej sprawie nie dochodził jednak z tego tytułu żadnych roszczeń, gdyż obawiał się represji za niezachowanie w tajemnicy tego, co przeżył w obozie. W 1992 r. powód był przesłuchiwany przez prokuratora w charakterze świadka w sprawie zbrodni popełnionych w Centralnym Obozie Pracy w J. Prokurator zapewnił go, że nie musi się niczego obawiać i może bez narażania się na represje wyjawić całą prawdę. Pomimo ciężkich przeżyć doznanych w obozie w J., powód w 1954 r. założył rodzinę i w sposób normalny funkcjonował w społeczeństwie. Z roszczeniem odszkodowawczym wystąpił dopiero w dniu 6 lipca 1998 r., wnosząc pozew w niniejszej sprawie.

Sąd Apelacyjny uznał za trafne stanowisko Sądu Okręgowego, że ustawa z dnia 4 kwietnia 1991 r. o zmianie ustawy o Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce - Instytucie Pamięci Narodowej (Dz. U. 1991 r. Nr 45 poz. 195) wprowadziła do systemu prawa wyłącznie unormowania właściwe dla przedmiotu prawa karnego. Ustawa ta nie zawiera jakiejkolwiek wypowiedzi ustawodawcy na temat odszkodowań dla osób, które doznały szkody w wyniku zbrodni stalinowskich, lub dla członków ich rodzin. W tym stanie rzeczy sprawa odszkodowań dla osób, których dotknęły represje okresu stalinowskiego, jak i dla członków ich rodzin, pozostawiona została - jak podkreślił Sąd Apelacyjny - ogólnym zasadom prawa cywilnego i jego przepisom. Ponieważ stosunki prawne na tle zbrodni stalinowskich wynikają z czynów popełnionych w okresie do dnia 31 grudnia 1956 r., czyli pod rządem Kodeksu zobowiązań (rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 27 października 1933 r., Dz. U. 1933 r. Nr 82 poz. 598), roszczenia powoda należało, zdaniem Sądu Apelacyjnego, ocenić w pierwszej kolejności przez pryzmat przepisów tego Kodeksu. Przepisy te - jak zgodnie przyjmowano w orzecznictwie oraz w doktrynie - nie stwarzały możliwości uwzględnienia roszczenia o naprawienie szkody zawinionej przez organ Państwa wykonujący czynność Państwa, jako aparatu przymusu. Możliwość taką - jak stwierdził dalej Sąd Apelacyjny - stworzyły dopiero przepisy ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych (Dz. U. 1956 r. Nr 54 poz. 243), która weszła w życie z dniem 28 listopada 1956 r. Artykuł 6 tej ustawy stanowił, że jeżeli według dotychczasowych przepisów Państwo nie ponosiło odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przed dniem wejścia w życie ustawy, poszkodowany może dochodzić od Państwa wynagrodzenia nie później niż w ciągu roku od tego dnia (ust. 1). Termin, o którym mowa, upłynął - jak podkreślił Sąd Apelacyjny - bezskutecznie, gdyż powód wystąpił z roszczeniem dopiero w dniu 6 lipca 1998 r. Ponieważ art. 6 powołanej ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. został utrzymany w mocy przez art. VII przepisów wprowadzających Kodeks cywilny, roszczenie powoda uległo - zdaniem Sądu Apelacyjnego - przedawnieniu z dniem 28 listopada 1957 r. Mając na uwadze uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 11 października 1996 r. III CZP 76/96 (OSNC 1997/2 poz. 16), Sąd Apelacyjny rozważał, czy nie zachodziła przeszkoda powodująca, że przedawnienie nie rozpoczęło biegu lub że bieg przedawnienia uległ zawieszeniu, jak również, czy podniesienie przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia nie stanowi nadużycia prawa. Stosownie bowiem do art. XIII przepisów wprowadzających Kodeks cywilny, termin zawity, przewidziany w art. 6 ust. 1 wymienionej wyżej ustawy z dnia 15 listopada 1956 r., uważa się od dnia wejścia w życie Kodeksu cywilnego za termin przedawnienia. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy niewadliwie ocenił, iż okoliczności, o których mowa w powołanej uchwale Sądu Najwyższego, nie zachodzą w rozstrzyganej sprawie. Od chwili zwolnienia powoda z Centralnego Obozu Pracy w J. upłynęło ponad 51 lat, przy czym w dniu 4 czerwca 1989 r. nastąpiła istotna zmiana warunków ustrojowych, po której powód nie musiał już obawiać się ujawnienia prawdy o przeżyciach w obozie, o czym zapewnił go prokurator podczas przesłuchania w 1992 r. Gdyby nawet liczyć bieg rocznego terminu z art. 6 ust. 1 powoływanej ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. dopiero od dnia 4 czerwca 1989 r. lub od daty przesłuchania powoda przez prokuratora w 1992 r., to termin ten - jak podkreślił Sąd Apelacyjny - również upłynąłby przed wniesieniem pozwu w niniejszej sprawie. Nie można, zdaniem Sądu Apelacyjnego, przyjmować, że podniesienie przez stronę pozwaną zarzutu przedawnienia stanowi nadużycie prawa. Przedmiotowa sprawa bowiem nie jest sprawą jednostkową, lecz jedną z wielu spraw, w których osoby poszkodowane z przyczyn politycznych w latach 1945-1956 domagają się obecnie, na podstawie przepisów prawa cywilnego, odszkodowania od Skarbu Państwa. Pomimo niewątpliwych krzywd doznanych przez te osoby, możliwość zaspokojenia zgłaszanych przez nie roszczeń odszkodowawczych wymaga - jak podkreślił Sąd Apelacyjny - zabezpieczenia przez Państwo określonej sumy środków. Problem ten może być rozwiązany, zdaniem Sądu Apelacyjnego, jedynie przez wprowadzenie odpowiednich rozwiązań legislacyjnych. Dlatego też Sąd Apelacyjny oddalił apelację, jako bezzasadną (art. 385 kpc).

Powód zaskarżył wyrok Sądu Apelacyjnego kasacją, w której - powołując się na obydwie podstawy z art. 393[1] kpc, zgłosił wniosek o jego uchylenie i przekazanie sprawy temu Sądowi lub Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego. W ramach pierwszej podstawy wskazał na naruszenie - przez błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie - art. 77 ust. 1, art. 8 ust. 2 i art. 87 ust. 1 Konstytucji RP, art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych (Dz. U. 1956 r. Nr 54 poz. 243) w związku z art. VII pkt 4 i art. XIII przepisów wprowadzających kodeks cywilny, art. 121 pkt 4 kc w związku z art. 109 i 116 ustawy z dnia 18 lipca 1950 r. - Przepisy ogólne prawa cywilnego (Dz. U. 1950 r. Nr 34 poz. 311) oraz art. XXVI, art. XXXV i art. XXXVI przepisów wprowadzających kodeks cywilny, art. 5, art. 417 i art. 442 § 2 kc oraz art. 3 IV Konwencji Haskiej dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej, podpisanej - wraz z odnośnym regulaminem - w Hadze dnia 18 października 1907 r., do której Rzeczypospolita Polska przystąpiła ustawą z dnia 1 kwietnia 1924 r. (Dz. U. 1924 r. Nr 37 poz. 395). W ramach drugiej podstawy postawił natomiast "zarzut" naruszenia przepisów art. 328 § 2 w związku z art. 391 kpc, art. 233 w związku z art. 391 i art. 368 kpc oraz art. 380 kpc.

W piśmie z dnia 4 października 2000 r., które wpłynęło do Sądu Najwyższego 12 października 2000 r., powód wskazał na naruszenie dalszych przepisów prawa materialnego i procesowego. Z kolei, w piśmie z 4 stycznia 2001 r., które wpłynęło do Sądu Najwyższego 10 stycznia 2001 r., powód oświadczył, że "cofa w całości pismo procesowe z dnia 4 października 2000 r. w związku z "niefortunnym jego uściśleniem"". Poza tym, w piśmie z 4 stycznia 2001 r. zawarł obszerne wywody, w których powołał się na naruszenie dalszych - poza wskazanymi w kasacji - przepisów prawa, przytoczył nowe argumenty i zgłosił nowe wnioski.

Pozwany Skarb Państwa - Szef Urzędu Ochrony Państwa wnosił o oddalenie kasacji.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Przed przystąpieniem do oceny zasadności kasacji zachodzi potrzeba przypomnienia zagadnień o znaczeniu podstawowym. Mianowicie, wobec wejścia w życie z dniem 1 lipca 2000 r. ustawy z dnia 24 maja 2000 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego, ustawy o zastawie rejestrowym i rejestrze zastawów, ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz ustawy o komornikach sądowych i egzekucji (Dz. U. 2000 r. Nr 48 poz. 554) trzeba zauważyć, że zgodnie z art. 5 ust. 2 tej ustawy do rozpoznania kasacji w przedmiotowej sprawie stosuje się przepisy dotychczasowe (scil. w brzmieniu sprzed dnia 1 lipca 2000 r.). Artykuł 393[11](1) kpc sprzed dnia 1 lipca 2000 r. stanowi, że "Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w granicach kasacji, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. Strony mogą przytaczać nowe uzasadnienie podstaw kasacyjnych". Zgodnie z utrwaloną wykładnią tego przepisu, przewidziane w nim uprawnienie strony do przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych nie stwarza możliwości rozszerzenia podstaw kasacyjnych po upływie terminu określonego w art. 393[4](2) kpc sprzed 1 lipca 2000 r. Innymi słowy, po upływie terminu do wniesienia kasacji skarżący może jedynie przytaczać nowe uzasadnienie skonkretyzowanej podstawy kasacyjnej, czyli rozszerzyć argumentację przeciwko wskazanym już w kasacji uchybieniom sądu drugiej instancji (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego: postanowienie z dnia 8 stycznia 1998 r. II CKN 297/97 OSNC 1998/7-8 poz. 123; wyrok z dnia 24 września 1998 r. I CKN 448/98 nie publ.; z dnia 6 kwietnia 2000 r. II CKN 131/99 nie publ.). Przypomnienie tej kwestii było konieczne, dlatego że powód, po upływie terminu przewidzianego w art. 393[4] kpc sprzed 1 lipca 2000 r., złożył dwa pisma procesowe, przy czym w drugim z nich oświadczył, że pierwsze "cofa w całości", natomiast drugie popiera. Wspomniane "drugie" pismo, czyli pismo procesowe z dnia 4 stycznia 2001 r., zawiera w istocie rozszerzenie podstaw kasacyjnych, nową koncepcję zakwestionowania stanowiska Sądu Apelacyjnego w kwestii przedawnienia roszczenia i związany z nią nowy wniosek. Treść tego pisma uprawnia do stwierdzenia, że zawarte w nim wywody w przeważającej części wykraczają poza granice przytoczenia nowego uzasadnienia podstaw kasacyjnych, przewidzianego w art. 393[11] kpc sprzed 1 lipca 2000 r. Dlatego też ocenie mogą być poddane jedynie podstawy z art. 393[1](3) kpc przytoczone przez powoda w kasacji.

Rozważenia w pierwszej kolejności wymaga podstawa kasacyjna z art. 393[1] pkt 2 kpc, gdyż "zarzut" naruszenia prawa materialnego może podlegać ocenie dopiero wówczas, gdy stan faktyczny stanowiący podstawę wydania zaskarżonego wyroku nie nasuwa zastrzeżeń. Podniesiony w ramach tej podstawy "zarzut" naruszenia przepisu art. 328 § 2 w związku z art. 391(4) kpc sprzed 1 lipca 2000 r., mający polegać na braku ustaleń "istotnych podstaw faktycznych rozstrzygnięcia, oceny dowodów w kontekście podstaw i zarzutów apelacyjnych" oraz niewyjaśnieniu "wszystkich podstaw prawnych rozstrzygnięcia", trzeba uznać za pozbawiony racji. Zgodnie z art. 391 kpc sprzed dnia 1 lipca 2000 r. do postępowania przed sądem drugiej instancji przepis art. 328 § 2 kpc stosuje się odpowiednio, a więc z uwzględnieniem istoty i swoistości postępowania przed tym sądem. Dlatego też uzasadnienie orzeczenia sądu drugiej instancji nie musi zawierać wszystkich elementów przewidzianych w art. 328 § 2 kpc dla uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji. W sytuacji, gdy sąd drugiej instancji uznaje ustalenia sądu pierwszej instancji oraz dokonaną przez ten sąd ocenę dowodów za niewadliwe - a taka właśnie sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie - to może ograniczyć swoje wywody do stwierdzenia, że podziela argumentację sądu pierwszej instancji. W takim wypadku bowiem nie jest konieczne ponowne omawianie przez sąd drugiej instancji poszczególnych dowodów; wystarczy ustosunkowanie się do zarzutów apelacji (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 12 października 1999 r. III CKN 362/98 nie publ.; z dnia 8 listopada 1999 r. II CKN 557/98 nie publ.). W przedmiotowej sprawie Sąd Apelacyjny - wbrew odmiennym zapatrywaniom skarżącego - zajął w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stanowisko co do upływu terminu przedawnienia. Stwierdził mianowicie, że po wejściu w życie(5) ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych (Dz. U. 1956 r. Nr 54 poz. 243) nie było obiektywnych przeszkód do wystąpienia z roszczeniem odszkodowawczym, wobec czego roszczenia powoda uległy, zdaniem tego Sądu, przedawnieniu z upływem roku od wejścia w życie ustawy. Podkreślił też, że - nawet przy przyjęciu koncepcji wyrażonej w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 11 października 1996 r. III CZP 76/96 (OSNC 1997/2 poz. 16) - roszczenia powoda również uległy przedawnieniu, gdyż w takim wypadku bieg rocznego terminu z art. 6 ust. 1 ustawy, o której mowa, należy liczyć od dnia 4 czerwca 1989 r., a najpóźniej od dnia przesłuchania powoda przez prokuratora w 1992 r. Tak wyrażone stanowisko umożliwia ocenę jego trafności, wobec czego podstawy prawne rozstrzygnięcia zostały przez Sąd Apelacyjny wskazane. Skarżący nie przytoczył natomiast dowodów oraz zarzutów, które - jego zdaniem - nie zostały rozważone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Uszło uwagi autora kasacji, że oparcie kasacji na naruszeniu art. 328 § 2 kpc w związku z art. 391 kpc sprzed 1 lipca 2000 r. wymaga wykazania, że wskutek uchybienia konkretnym wymaganiom określonym w tym przepisie orzeczenie nie poddaje się kontroli kasacyjnej (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego: z dnia 13 maja 1997 r. II CKN 112/97 nie publ.; wyrok z dnia 17 lipca 1997 r. III CKN 149/97 OSP 2000/4 poz. 63). Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera dostateczne wskazanie motywów podjętego rozstrzygnięcia, dzięki czemu wyrok ten poddaje się kontroli kasacyjnej.

Nie jest również zasadny "zarzut" naruszenia przepisu art. 233 kpc w związku z art. 391 i art. 368(6) kpc sprzed 1 lipca 2000 r. Sąd Apelacyjny rozważał bowiem koncepcję, według której termin z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r., w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, mógł rozpocząć bieg dopiero od dnia 4 czerwca 1989 r., w którym uległy zasadniczej zmianie uwarunkowania polityczne i ustrojowe.

Nie jest również usprawiedliwiony zarzut naruszenia przepisu art. 380 kpc przez niedopuszczenie dowodów z zeznań świadka Eugeniusza M. i opinii biegłego lekarza psychiatry. Przepis art. 380 kpc stanowi, że sąd drugiej instancji, na wniosek strony, rozpoznaje również te postanowienia sądu pierwszej instancji, które nie podlegały zaskarżeniu w drodze zażalenia, a miały wpływ na rozstrzygnięcie sprawy. Nie można - z powołaniem się na naruszenie przytoczonego przepisu - skutecznie kwestionować stanowiska sądu drugiej instancji w kwestii pominięcia dowodu na podstawie art. 381 kpc, jak i w kwestii uznania odmowy przeprowadzenia dowodu przez sąd pierwszej instancji za uzasadnioną. Taka natomiast sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie. Uzasadnienie "zarzutu" naruszenia przepisu art. 380 kpc jest zatem nieadekwatne.

Jak z powyższego wynika, podstawa kasacyjna z art. 393[1] pkt 2 kpc nie została wykazana. W tej sytuacji dla oceny trafności podniesionego w kasacji "zarzutu" naruszenia prawa materialnego miarodajny jest stan faktyczny, będący podstawą wydania zaskarżonego wyroku (por. art. 393[15](7) kpc sprzed 1 lipca 2000 r., a nadto: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1997 r. II CKN 18/97 OSNC 1997/8 poz. 112).

W uzasadnieniu kasacji skarżący zmierza do wykazania, że przytoczone w niej przepisy prawa materialnego doznały naruszenia, gdyż: 1) roczny termin, przewidziany w art. 6 ust. 1 powoływanej już ustawy z dnia 15 listopada 1956 r., nie ma zastosowania w sprawie, 2) kwestię przedawnienia dochodzonych roszczeń należy oceniać przez pryzmat art. 442 § 2(8) kc, 3) zachodziła przeszkoda powodująca, że bieg przedawnienia dochodzonych roszczeń uległ zawieszeniu, 4) w konkretnych okolicznościach podniesienie zarzutu przedawnienia stanowi nadużycie prawa, a 5) powołana Konwencja Haska i Konstytucja RP stanowią samodzielną podstawę prawną dochodzonych roszczeń.

Rozważenie tak uzasadnionej podstawy naruszenia wskazanych w kasacji przepisów prawa materialnego trzeba rozpocząć od stwierdzenia, że źródłem szkody doznanej przez powoda, której naprawienia dochodzi on na drodze postępowania cywilnego w rozpoznawanej sprawie, jest zdarzenie zakwalifikowane przez ustawę z dnia 4 kwietnia 1991 r. o zmianie ustawy o Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce - Instytucie Pamięci Narodowej (Dz. U. 1991 r. Nr 45 poz. 195) do zbrodni stalinowskich. Ponieważ ustawa ta zawiera unormowania właściwe jedynie dla przedmiotu prawa karnego, Sąd Apelacyjny uznał zdarzenie, będące źródłem szkody doznanej przez powoda, za czyn niedozwolony (scil. delikt cywilny), za który odpowiedzialność ponosi Skarb Państwa. Z wywodów zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wynika, że za podstawę tej odpowiedzialności Sąd Apelacyjny przyjął przepisy art. 1 i art. 3 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych (Dz. U. 1956 r. Nr 54 poz. 243) w związku z obowiązującymi w chwili zdarzenia (powód został zatrzymany w kwietniu 1947 r., a zwolniony 7 lutego 1948 r.) przepisami Kodeksu(9) zobowiązań (rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 27 października 1933 r., Dz. U. 1933 r. Nr 82 poz. 598) o czynach niedozwolonych.

Wbrew odmiennym zapatrywaniom skarżącego materialnoprawna podstawa dochodzonych przez niego roszczeń, przyjęta przez Sąd Apelacyjny w zaskarżonym wyroku, w niczym nie narusza wskazanych w kasacji art. XXVI, art. XXXV i art. XXXVI przepisów wprowadzających Kodeks cywilny. Pierwszy z wymienionych przepisów stanowi, że "do stosunków prawnych powstałych przed wejściem w życie kodeksu cywilnego stosuje się prawo dotychczasowe, chyba że przepisy poniższe stanowią inaczej". Jak była już o tym mowa, delikt cywilny, skutkujący odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa, trwał od kwietnia 1947 r. do 7 lutego 1948 r.; stosunek prawny powstał więc przed dniem wejścia w życie Kodeksu cywilnego (czyli przed dniem 1 stycznia 1965 r.). Oznacza to - jak trafnie stwierdził Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku - że wskazane w kasacji przepisy art. 417 kc, a w odniesieniu do przedawnienia - art. 442 § 2 kc - nie mają zastosowania w sprawie. Dalsze przepisy, które następują po art. XXVI przepisów wprowadzających Kodeks cywilny, czyli "przepisy poniższe" bowiem nie "stanowią inaczej".

Co się zaś tyczy powołanych przez skarżącego art. XXXV i art. XXXVI przepisów wprowadzających Kodeks cywilny, to dotyczą one problematyki przedawnienia roszczeń, wobec czego pozostają bez znaczenia dla oceny trafności przyjętej przez Sąd Apelacyjny materialnoprawnej podstawy dochodzonych w sprawie roszczeń.

O oddaleniu powództwa, a następnie apelacji powoda, zadecydowało stanowisko Sądów orzekających, że roszczenia dochodzone przez powoda uległy przedawnieniu, oraz że podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

W tym stanie rzeczy bezprzedmiotowe są "zarzuty" naruszenia wskazanych w kasacji postanowień Konwencji Haskiej i Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, które dotyczą rozstrzygnięcia sprawy co do samej zasady odpowiedzialności.

Sąd Apelacyjny trafnie przyjął, że kwestię dochodzenia w czasie roszczeń przewidzianych w art. 1 i art. 3 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. o odpowiedzialności Państwa za szkody wyrządzone przez funkcjonariuszów państwowych (Dz. U. 1956 r. Nr 54 poz. 243) reguluje w dalszym ciągu art. 6 tej ustawy, który nie został uchylony po wejściu w życie kodeksu cywilnego (por. art. VII pkt 4 przepisów wprowadzających Kodeks cywilny). Przepis ten wprowadził roczny termin do dochodzenia roszczeń przewidzianych w powołanej ustawie, który to termin rozpoczynał swój bieg w dniu 28 listopada 1956 r. Jest to termin należący do kategorii terminów zawitych (czyli prekluzyjnych), a nie terminów przedawnienia. Mógł on ulec przekształceniu w termin przedawnienia dopiero od dnia 1 stycznia 1965 r. (por. art. XIII przepisów wprowadzających Kodeks cywilny), jednakże pod warunkiem, że w tym dniu jeszcze biegł. Innymi słowy, gdyby roczny termin, o którym mowa, upłynął przed dniem 1 stycznia 1965 r., to nie mógłby już przekształcić się w termin przedawnienia. Kwestia ta uszła uwagi Sądu Apelacyjnego, który nie rozważał, czy i na jakiej podstawie możliwe byłoby przyjęcie, że roczny termin z art. 6 powoływanej ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. uległ przekształceniu w termin przedawnienia. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd ten stwierdził bowiem wyraźnie, że roszczenia powoda uległy przedawnieniu z upływem roku od dnia 28 listopada 1956 r. oraz że uległy również przedawnieniu, gdyby nawet roczny termin rozpoczął bieg z dniem 4 czerwca 1989 r.

Ponieważ zgodnie z art. 393[11] kpc sprzed 1 lipca 2000 r. Sąd Najwyższy rozpoznaje sprawę w granicach kasacji, w której skarżący przyjmuje, że na podstawie art. 109 pkt 4 w związku z art. 116 ustawy(10) z dnia 18 lipca 1950 r. - Przepisy ogólne prawa cywilnego (Dz. U. 1950 r. Nr 34 poz. 311) doszło do zawieszenia biegu rocznego terminu z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r., a Sąd Apelacyjny w swoich rozważaniach również brał pod rozwagę taką możliwość i uznał, że ewentualna przeszkoda ustała w dniu 4 czerwca 1989 r. - prawidłowość stanowiska Sądu Apelacyjnego w kwestii przekształcenia terminu zawitego z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r. w termin przedawnienia usuwa się spod oceny Sądu Najwyższego w rozpoznawanej sprawie. Jego analiza pozostawałaby zresztą bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Z tych względów Sąd Najwyższy w dalszych rozważaniach dotyczących zasadności kasacji przyjął - zgodnie z oceną skarżącego i korzystnym dla niego alternatywnym stanowiskiem Sądu Apelacyjnego - że termin przedawnienia dochodzonych w sprawie roszczeń zaczął biec dopiero od dnia 4 czerwca 1989 r. Trzeba jednak podkreślić, że - wbrew odmiennym zapatrywaniom skarżącego - chodzi tu o roczny termin z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1956 r., a nie o termin przewidziany w art. 442 § 2 kc, o czym była już mowa we wcześniejszych rozważaniach. Oznacza to, że roszczenia dochodzone przez powoda w niniejszej sprawie uległy jednorocznemu przedawnieniu, liczonemu od dnia 4 czerwca 1989 r.

Sąd może nie uwzględnić upływu przedawnienia, lecz wolno mu to uczynić tylko w wyjątkowej sytuacji, jeżeli zarzut przedawnienia, jako sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, stanowi nadużycie prawa (por. orzeczenia Sądu Najwyższego: uchwała z dnia 10 marca 1993 r. III CZP 8/93 OSNCP 1993/9 poz. 153; uchwała z dnia 11 października 1996 r. III CZP 76/96 OSNC 1997/2 poz. 16). Okoliczność, że roszczenia dochodzone przez powoda wynikają ze zbrodni stalinowskich, przemawia - co nie ulega wątpliwości - za nieuwzględnieniem zarzutu przedawnienia tych roszczeń. Trzeba jednak mieć na uwadze i inne okoliczności, w tym fakt, że ustawodawca, pomimo jednoznacznej oceny zbrodni stalinowskich, nie wprowadził do systemu prawa cywilnego, obejmującego roczny termin określony w art. 6 ust. 1 powoływanej ustawy z dnia 15 listopada 1956 r., unormowań, które umożliwiałyby wyłączenie lub przedłużenie tego terminu w razie dochodzenia roszczeń, których źródłem są wspomniane zbrodnie. Powód wytoczył powództwo dopiero w dniu 6 lipca 1998 r., a więc po upływie 9 lat od zmiany warunków ustrojowych i ponad 51 lat od zdarzeń, będących źródłem dochodzonych roszczeń. Ideą, która legła u podstaw instytucji przedawnienia w prawie cywilnym, jest m.in. niewiara w możliwość ustalenia stanu faktycznego po upływie dłuższego czasu od zaistnienia zdarzeń, które go wywołały oraz dążenie do stabilizacji stosunków prawnych po upływie określonego czasu.

Uwzględnienie wszystkich tych okoliczności prowadzi do wniosku, że podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia nie stanowi nadużycia prawa. W tej sytuacji postawiony w kasacji "zarzut" naruszenia art. 5 kc jest nieuzasadniony.

Z przytoczonych wyżej powodów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393[12] kpc sprzed 1 lipca 2000 r. orzekł jak w sentencji.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 9 czerwca 2000 r.

IV CKN 647/2000

1. Gdy sąd drugiej instancji podziela ocenę dowodów dokonaną przez sąd pierwszej instancji, wyczerpująco umotywowaną w sporządzonym przez ten sąd uzasadnieniu, dla zachowania wymagań określonych w art. 328 § 2 w związku z art. 391 kpc wystarczy stwierdzenie sądu drugiej instancji, że dokonaną ocenę dowodów uznaje - w świetle dyrektyw wynikających z art. 233 § 1 kpc - za niewadliwą.

2. "Zarzut" naruszenia przepisu art. 233 § 1 kpc, poparty wyłącznie zaprezentowaniem własnej, odmiennej od dokonanej przez sąd drugiej instancji, oceny dowodów, nie wypełnia podstawy kasacyjnej z art. 393[1] pkt 2(1) kpc.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 16 października 1998 r. Sąd Apelacyjny w G. oddalił apelację pozwanych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w G. z dnia 23 października 1997 r., którym Sąd ten rozwiązał umowę o dożywocie zawartą w dniu 23 marca 1994 r. pomiędzy powodem Bernardem W. a pozwanymi Eugenią i Zdzisławem małż. G. oraz orzekł o kosztach procesu. Za podstawę wyroku Sąd Apelacyjny przyjął następujące okoliczności faktyczne:

Strony znają się od kilkunastu lat, jako że syn powoda i córka pozwanych byli małżonkami. Oboje zmarli w 1993 r., przy czym syn powoda pochowany został w rodzinnym grobowcu pozwanych, gdyż jego życzeniem było, aby spoczywał obok żony. Po śmierci syna powód, który był użytkownikiem wieczystym działki gruntu o pow. 401 m2 położonej przy ul. B. w G. oraz właścicielem znajdujących się na tej działce budynków: mieszkalnego i gospodarczego, postanowił sprzedać swoją posesję. Nie znalazł jednak kupca z uwagi na zamiar dożywotniego zamieszkiwania w budynku. Strony zdecydowały wówczas, że zawrą umowę o dożywocie, a pozwani przeprowadzą się do posesji powoda, aby sprawować nad nim opiekę. W dniu 23 marca 1994 r. zawarta została w formie notarialnej umowa o dożywocie, zgodnie z którą powód przeniósł na pozwanych prawo użytkowania wieczystego gruntu położonego przy ul. B. oraz prawo własności znajdujących się na tym gruncie budynków, stanowiących odrębne nieruchomości, w zamian za dożywocie w rozumieniu art. 908 kc, na co pozwani wyrazili zgodę i w ramach dożywocia zobowiązali się przyjąć powoda jako domownika, dostarczać mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, opału oraz zapewnić mu pomoc i pielęgnację w chorobie. Po zawarciu umowy pozwani pozostali w zajmowanym mieszkaniu w bloku w G. - M.; nie zamierzali przeprowadzać się do nieruchomości przy ul. B. za życia powoda. Powód nadal mieszkał w nieruchomości, będącej przedmiotem umowy, z której korzystali również lokatorzy. Powód wymagał pomocy i opieki, której pozwani nie świadczyli. Opiekę tę sprawowała Jadwiga R., która wspólnie z Pawłem R. i trójką dzieci mieszkała w budynku przekazanym przez powoda pozwanym. W ramach udzielanej pomocy sprzątała powodowi mieszkanie, opierała go, chodziła z nim do lekarza, przynosiła leki z apteki oraz gotowała posiłki, z tym że powód pokrywał ponoszone przez nią wydatki. Paweł R. z kolei pomagał powodowi w naprawach budynku. Wiosną 1996 r. R. wyprowadzili się, z tym że Jadwiga R., do czasu urodzenia dziecka, w dalszym ciągu przyjeżdżała, aby ugotować powodowi posiłki i posprzątać mieszkanie. Powodowi pomagali też inni lokatorzy, w tym od 1995 r. Tadeusz B., który nie płacił czynszu za korzystanie z zajmowanego pokoju, ale pomaga w sprzątaniu działki. Również sąsiedzi służyli powodowi pomocą w remontowaniu dachu, rąbaniu drzewa, przywiezieniu opału i innych czynnościach. Pozwani tylko sporadycznie przyjmowali powoda w swoim mieszkaniu, kiedy przychodził po suchy chleb, który zbierał. Nie dostarczali mu ani wyżywienia, ani ubrania czy opału. Nie udzielali również powodowi pomocy, mimo że była mu potrzebna, nie odwiedzili go w szpitalu. Uważali za wystarczające zapewnienie powodowi mieszkania w przekazanej im nieruchomości, do której sami się nie przenieśli. Poczynając od października 1996 r. opiekę nad powodem roztoczyła Halina K., która w sposób serdeczny zajęła się nim. Codziennie przyjeżdżała z O., opierała powoda, sprzątała mu mieszkanie, przygotowywała wszystkie posiłki, odwiedzała go w szpitalu, a następnie chodziła do lekarzy i przynosiła z apteki potrzebne lekarstwa. W dniu 30 stycznia 1997 r. powód zawarł z Haliną K. związek małżeński. Żona powoda w dalszym ciągu mieszka wspólnie z jedenastoletnim synem w O., lecz codziennie przyjeżdża do powoda i zapewnia mu właściwą opiekę. Stosunki, jakie wytworzyły się między stronami, są tego rodzaju, że nie mogą pozostawać we wspólnocie domowej, gdyż dochodzi do kłótni i awantur.

Sąd Apelacyjny uznał przedstawione ustalenia faktyczne Sądu Wojewódzkiego za własne, stwierdzając, iż dokonana przez ten Sąd ocena dowodów, sprowadzająca się m.in. do uznania zeznań świadków: Jerzego W., Haliny W. i Andrzeja W. za częściowo pozbawione waloru prawdy, a zeznań pozwanych za niewiarygodne, nie wykracza poza zakreślone treścią art. 233 § 1 kpc granice swobodnej oceny dowodów. Sąd Apelacyjny uznał również za niewadliwe stanowisko Sądu Wojewódzkiego co do tego, że zachodzi wyjątkowy wypadek w rozumieniu art. 913 § 2 kc uzasadniający rozwiązanie zawartej przez strony umowy o dożywocie. Ewentualna zamiana dożywocia na rentę jest zdaniem Sądu Apelacyjnego niecelowa, gdy stan zdrowia dożywotnika wskazuje na to, że jest mu potrzebna stała pomoc i opieka. Sytuacja taka - jak podkreślił Sąd Apelacyjny - wystąpiła w przedmiotowej sprawie, gdyż powód, z uwagi na zaawansowany wiek (77 lat), stan zdrowia i brak umiejętności radzenia sobie z czynnościami domowymi, nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie. Umowa o dożywocie nie była przez pozwanych wykonywana, przez co wytworzyły się między stronami takie stosunki, że ich współżycie we wspólnocie domowej jest zdaniem Sądu Apelacyjnego niemożliwe, natomiast pozwani nawet nie zamierzają zamieszkać razem z powodem i otaczać go opieką. Z tych względów Sąd Apelacyjny uznał podjęte przez Sąd Wojewódzki rozstrzygnięcie za trafne.

Pozwani zaskarżyli wyrok Sądu Apelacyjnego kasacją, w której - powołując się na obydwie podstawy kasacyjne z art. 393[1] kpc - wnosili o jego zmianę przez uwzględnienie apelacji i orzeczenie co do istoty sprawy ewentualnie uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W ramach pierwszej podstawy kasacyjnej wskazali na naruszenie następujących przepisów: 1) art. 913 § 1 kc przez błąd w subsumpcji, polegający na wadliwym przyjęciu istnienia przesłanek do rozwiązania umowy o dożywocie, 2) art. 913 § 2 kc przez jego niezastosowanie, pomimo istnienia przesłanek, 3) art. 65 § 2 kc przez jego niewłaściwe zastosowanie i 4) art. 5 kc - również przez jego niewłaściwe zastosowanie. Natomiast w ramach drugiej podstawy kasacyjnej powołali się na naruszenie: art. 233 § 1 kpc przez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, art. 328 § 2 kpc przez niewskazanie w uzasadnieniu wyroku przyczyn, dla których Sąd odmówił wiarygodności zeznaniom świadków J. W., H. W. i A. W. oraz zeznaniom skarżących, i wreszcie - art. 316 § 1 kpc przez niewzięcie za podstawę wydania wyroku stanu rzeczy istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Rozważenia w pierwszej kolejności wymaga powołana przez skarżących podstawa kasacyjna z art. 393[1] pkt 2(1) kpc, gdyż "zarzut" naruszenia prawa materialnego może podlegać ocenie dopiero wtedy, gdy stan faktyczny, przyjęty za podstawę zaskarżonego wyroku, nie nasuwa zastrzeżeń. Wskazanie na naruszenie przepisu art. 328 § 2 kpc poprzez nieprzytoczenie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przyczyn, dla których Sąd odmówił wiarygodności zeznaniom świadków: Jerzego W., Haliny W. i Andrzeja W., jak i zeznaniom skarżących, nie wypełnia podstawy kasacyjnej z art. 393[1] pkt 2 kpc. Uszło uwagi autora kasacji, że zgodnie z art. 391 kpc do postępowania przed sądem drugiej instancji przepis art. 328 § 2 kpc stosuje się odpowiednio, a więc z uwzględnieniem istoty i swoistości postępowania przed tym sądem. Jeżeli sąd drugiej instancji w pełni podziela ocenę dowodów, jakiej dokonał sąd pierwszej instancji, to nie ma obowiązku ponownego przytaczania w uzasadnieniu wydanego orzeczenia przyczyn, dla których określonym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. W takim wypadku bowiem wystarczy stwierdzenie, że podziela argumentację zawartą w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji, w którym poszczególne dowody zostały wyczerpująco omówione. Taka właśnie sytuacja występuje w rozstrzyganej sprawie, gdyż uzasadnienie wyroku Sądu Wojewódzkiego zawiera analizę zebranego materiału dowodowego, wskazanie dowodów, na których Sąd się oparł, i przyczyn, dla których zeznaniom wymienionych w kasacji świadków oraz zeznaniom pozwanych nie dał wiary. Skoro argumentacja ta była dla Sądu Apelacyjnego przekonująca i niewadliwa, to zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stwierdzenie, iż sąd pierwszej instancji nie przekroczył zakreślonych treścią art. 233 § 1 kpc granic swobodnej oceny dowodów, czyni zadość wymaganiom art. 328 § 2 w związku z art. 391 kpc (por. np. wyrok Sądu Najwyższego: z dnia 19 lutego 1998 r. III CKN 372/97 Prokuratura i Prawo - dodatek 1999/5 poz. 34; orzeczenie z dnia 12 stycznia 2000 r. III CKN 523/98 nie publ.).

Za pozbawiony racji uznać trzeba również podniesiony w kasacji zarzut naruszenia przepisu art. 233 § 1 kpc, polegający zdaniem skarżących na oparciu wyroku "jedynie na zeznaniach powoda, osób niewiarygodnych, nadużywających alkoholu" i niesłusznym uznaniu za niewiarygodne zeznań świadków: małżonków W. oraz A. W., z których wynikało, że stosunki między stronami były "zażyłe i rodzinne". W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażone zostało stanowisko, że ocena dowodów może być przedmiotem kontroli kasacyjnej, jednakże Sąd Najwyższy władny jest ją podważyć wówczas - gdyby w świetle dyrektyw płynących z art. 233 § 1 kpc w związku z art. 393[1] pkt 2 kpc - okazała się rażąco wadliwa albo w sposób oczywisty błędna (por. np. postanowieniach Sądu Najwyższego: z dnia 29 października 1996 r. III CKN 8/96 OSNC 1997/3 poz. 30; z dnia 22 lutego 1997 r. I CKN 34/96 Prokuratura i Prawo - dodatek 1998/2 poz. 42; orzeczeniu z dnia 16 października 1997 r. II CKN 393/97 nie publ.). Jeżeli zarzut naruszenia przepisu art. 233 § 1 kpc sprowadza się jedynie - tak jak w przedmiotowej sprawie - do przedstawienia własnej, odmiennej od dokonanej przez Sądy obu instancji oceny dowodów, to zarzut taki nie wypełnia podstawy kasacyjnej z art. 393[1] pkt 2 kpc, gdyż stanowi niedopuszczalną polemikę.

Co się tyczy naruszenia art. 316 § 1 kpc, to trzeba przypomnieć, że skarżący, który zarzuca naruszenie tego przepisu w odniesieniu do pominiętych okoliczności faktycznych sprawy, powinien wskazać konkretne zdarzenia (fakty) nie uwzględnione w toku dotychczasowego postępowania oraz wpływ tych zdarzeń na wynik sprawy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 1997 r. III CKN 171/97 OSNC 1998/2 poz. 24). Kasacja nie czyni zadość tym wymaganiom. Okoliczność, że przed zawarciem umowy o dożywocie stosunki między stronami układały się bardzo dobrze, o czym świadczy fakt wykupienia wspólnego grobowca, pozostawała poza sporem; poza tym nie ma ona istotnego wpływu na wynik sprawy. Dalsze okoliczności, które zdaniem skarżących nie zostały uwzględnione w toku dotychczasowego postępowania, stanowią w istocie zaprezentowanie własnych ustaleń, odmiennych od przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku. Dotyczy to oceny stanu zdrowia oraz sprawności fizycznej powoda, stosunku skarżących do powoda, jak i zakresu udzielanej mu pomocy. W tym stanie rzeczy trzeba stwierdzić, że podstawa kasacyjna z art. 393[1] pkt 2 kpc nie została przez skarżących wykazana. Oznacza to, że dla oceny przez Sąd Najwyższy trafności zarzutu naruszenia prawa materialnego miarodajny jest stan faktyczny sprawy, będący podstawą wydania zaskarżonego wyroku (por. art. 393[15](2) kpc, a także: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1997 r. II CKN 18/97 OSNC 1997/8 poz. 112).

Rozważając zarzut naruszenia wskazanych w kasacji przepisów prawa materialnego, na tle ustalonego stanu faktycznego sprawy, trzeba zauważyć, że skarżący - poprzez powołanie się na niewłaściwe zastosowanie art. 65 § 2 kc - zmierzają w istocie do wykazania, że ze swej strony należycie wywiązywali się z obowiązków wynikających z umowy o dożywocie, oraz że powód był z istniejącego stanu zadowolony, a "inspiratorką" zmiany jego nastawienia do skarżących jest Halina K. Tego rodzaju zarzut nie może odnieść oczekiwanego skutku. Nie można bowiem - z powołaniem się na podstawę kasacyjną z art. 393[1] pkt 1 kpc - kwestionować ustaleń faktycznych, które legły u podstaw zaskarżonego wyroku.

Skarżący nie mają również racji stawiając zarzut naruszenia przepisu art. 913 § 1 kc przez przyjęcie istnienia przesłanek rozwiązania umowy o dożywocie. Z powołanego przepisu wynika, że zasadniczą przesłanką rozwiązania stosunku dożywocia jest niewłaściwy układ stosunków, uniemożliwiający bezpośrednią styczność stron. Jest to także przesłanka zamiany świadczeń objętych prawem dożywocia na rentę. Z uzasadnienia kasacji wynika, że w istocie skarżący nie kwestionują, że przesłanka, o której mowa została spełniona, skoro ich zdaniem przyczyny przytoczone przez powoda usprawiedliwiają zamianę dożywocia na rentę. Zarzut naruszenia przepisu art. 913 § 1 kc jest zatem niezrozumiały.

Co się tyczy naruszenia art. 913 § 2 kc, to zdaniem skarżących polega ono na niezastosowaniu powołanego przepisu, pomimo zaistnienia przesłanek. Z uzasadnienia kasacji należy wnosić, że sformułowanie "zarzutu" jest wynikiem oczywistej omyłki. Skarżący bowiem kwestionują ocenę Sądu Apelacyjnego, że zachodzi wyjątkowość przewidziana w art. 913 § 2 kc, uzasadniająca rozwiązanie umowy o dożywocie. Trzeba w związku z tym zauważyć, że ocena istnienia lub nieistnienia wyjątkowości wypadku, o której mowa w art. 913 § 2 kc, wymaga uwzględnienia przez sąd interesów obu stron stosunku dożywocia. Przyjmując, że zachodzi omawiana "wyjątkowość" Sąd Apelacyjny stwierdził, iż tylko rozwiązanie umowy doprowadzi do wyeliminowania istniejącego konfliktu w sposób gwarantujący zapewnienie potrzebnej powodowi opieki, której nie zaspokoi ewentualna renta, ani nie zapewnią skarżący. Stanowisko to jest przekonujące. Wywody skarżących dotyczące naruszenia przez powoda zasad współżycia społecznego przez uniemożliwianie im wykonywania obowiązków wynikających z umowy o dożywocie nie znajdują oparcia w stanie faktycznym sprawy, stanowiącym podstawę wydania zaskarżonego wyroku.

Z przytoczonych wyżej powodów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393[12] kpc oddalił kasację jako pozbawioną usprawiedliwionych podstaw.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 31 maja 2000 r.

IV CKN 403/2000

Cofnięcie kasacji skutkuje umorzeniem postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Pozwana Iwona Ewa L. pismem z dnia 10 kwietnia 2000 r. cofnęła kasację wniesioną od wyroku Sądu Apelacyjnego w B. z dnia 15 października 1998 r.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Z istoty kasacji, jako świadka zaskarżenia orzeczenia Sądu drugiej instancji wynika, że cofnięcie kasacji nie podlega kontroli sądu. W tym stanie, wobec cofnięcia kasacji przez pozwaną, postępowanie kasacyjne podlegało umorzeniu na mocy art. 355 kpc w związku z art. 393[19](1) i art. 391 kpc.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 26 maja 2000 r.

I CKN 729/98

Sądowi drugiej instancji można skutecznie zarzucać naruszenie art. 233 § 1 w zw. z art. 391 k.p.c., jeśli wykaże się, że sąd ten zaakceptował, wadliwie przeprowadzoną przez sąd pierwszej instancji ocenę materiału dowodowego, albo że sąd drugiej instancji dokonując we własnym zakresie oceny dowodów, wykroczył poza granicę wyznaczone art. 233 § 1 k.p.c.



Uzasadnienie

Sąd Wojewódzki, wyrokiem z dnia 15 stycznia 1998 r. oddalił apelację od wyroku Sądu Rejonowego dla m. W. z dnia 3 października 1997 r. oddalającego powództwo o ustalenie, że powódka wstąpiła w stosunek najmu lokalu mieszkalnego nr 3 przy ul. C. 120 w W. po śmierci jej dziadka Stefana D. - najemcy tego lokalu.

Według przyjętych w sprawie ustaleń Stefan D. do śmierci, która nastąpiła 17 czerwca 1993 r. zamieszkiwał w spornym mieszkaniu samotnie. Powódka, która jest osobą bliską najemcy w rozumieniu art. 691 k.c. obowiązującego w dacie jego śmierci, nie zamieszkiwała stale z najemcą. Podstawą tych ustaleń była dokonana przez Sąd Rejonowy i zaakceptowana przez Sąd Wojewódzki ocena dowodów z zeznań:

- pierwszej grupy świadków którym Sądy obu instancji nie dały wiary: Ireny Ś. (matki powódki), Krystyny J. (ciotki powódki), Ryszarda D. (ojca powódki), Irminy B. (koleżanki powódki), Zofii G.-K. (koleżanki babki powódki),

- drugiej grupy świadków, których zeznania ocenione zostały jako wiarygodne: Mariana T. (sąsiada najemcy spornego lokalu, pełniącego w zastępstwie obowiązki dozorcy) oraz Barbary P., Krystyny D. i Antoniny S. - pracownic zatrudnionych w biurze administrującym budynkiem, w którym znajduje się sporny lokal.

W kasacji, opartej na podstawie z art. 393[1] pkt 2 k.p.c., pełnomocnik powódki zarzucił zaskarżonemu wyrokowi Sądu Wojewódzkiego naruszenie art. 386 § 4, art. 235 i art. 233 § 1 k.p.c. W uzasadnieniu kasacji, jej autor zarzucił nadto naruszenie art. 227 k.p.c., nie wyjaśniając czy zarzut ten dotyczy Sądu Wojewódzkiego.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja nie ma usprawiedliwionych podstaw.

Pełnomocnik skarżącej bezpodstawnie dopatruje się naruszenia przez Sąd Wojewódzki art. 386 § 4 k.p.c. skoro nie twierdzi, iż wydanie przez ten Sąd wyroku co do istoty sprawy wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości lub w znacznej części. Tylko przy zaistnieniu takiej konieczności procesowej - jak wynika expressis verbis z powołanego przepisu - sąd drugiej instancji może, poza wypadkami określonymi w § 2 i § 3 uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. Nie może natomiast stanowić uzasadnienia zarzutu naruszenia art. 386 § 4 k.p.c. przez jego niezastosowanie, zawarte w kasacji twierdzenie, iż "Sąd I instancji nie dokonał żadnej oceny dowodu z zeznań świadków wnioskowanych przez powódkę i pominął mające wpływ na rozstrzygnięcie istoty sprawy fakty wynikające z tych zeznań". Tak sformułowany zarzut, dotyczący sądu pierwszej instancji, nie może być rozpatrywany także w płaszczyźnie naruszenia przez Sąd Wojewódzki jako sąd drugiej instancji, powołanego w kasacji, przepisu art. 233 § 1 k.p.c.

Sądowi drugiej instancji można skutecznie zarzucać naruszenie art. 233 § 1 w zw. z art. 391 k.p.c., jeśli wykaże się, że sąd ten zaakceptował, wadliwie przeprowadzoną przez sąd pierwszej instancji ocenę materiału dowodowego, albo że sąd drugiej instancji dokonując we własnym zakresie oceny dowodów, wykroczył poza granicę wyznaczone art. 233 § 1 k.p.c.

Według autora kasacji naruszenie art. 235 i art. 233 § 1 k.p.c. nastąpiło "przez dokonanie oceny (...) części materiału dowodowego, zebranego przez sąd I instancji, dopiero przed sądem II instancji, a więc z naruszeniem zasady bezpośredniości postępowania sądowego i z pozbawieniem powódki prawa do postępowania trójinstancyjnego".

W postępowaniu sądowym, opartym na systemie apelacyjno-kasacyjnym, stawianie sądowi drugiej instancji takiego zarzutu, nie może odnieść skutku. Postępowanie apelacyjne, w przeciwieństwie do postępowania rewizyjnego, jest bowiem kontynuacją postępowania merytorycznego w sprawie, co oznacza, iż sąd drugiej instancji jest uprawniony do dokonania własnej (także odmiennej) oceny materiału dowodowego zgromadzonego przez sąd pierwszej instancji. Ocena ta może doprowadzić nawet do zmiany ustaleń faktycznych stanowiących podstawę wydania wyroku sądu pierwszej instancji (por. uchwałę Składu Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 23 marca 1999 r. III CZP 59/98 OSNC 1999/7-8 poz. 124).

W rozpoznawanej sprawie Sąd Wojewódzki dokonując weryfikacji oceny dowodów przeprowadzonej przez Sąd Rejonowy uznał, iż zachodzi potrzeba bardziej dogłębnej oceny materiału dowodowego. Wynik tej oceny jest zbieżny z przedstawionym przez Sąd Rejonowy. W uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przedstawione zostały obszerne wywody poświęcone znaczeniu, mocy i ocenie dowodów. Ze starannością i wnikliwością zostało w nich wyjaśnione, które dowody są wiarygodne i dlaczego, które zaś są takiej wiarygodności pozbawione. Autor kasacji nie wykazał, aby którykolwiek z dowodów nie był objęty tą oceną oraz aby wypływające z tej oceny wnioski były wadliwe z punktu widzenia logicznego rozumowania czy też zasad doświadczenia życiowego. Powołany w kasacji zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. "także przez dokonanie oceny zeznań świadków z naruszeniem zasad swobodnej oceny dowodów poprzez wybiórczą, a nie wszechstronną ich analizę" - pozbawiony jest więc uzasadnionej podstawy.

Z przytoczonych względów należało kasację oddalić (art. 393[12] k.p.c.).

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 1 lutego 2000 r.

III CKN 577/98

Uzasadnienie orzeczenia sądu drugiej instancji różni się od uzasadnienia orzeczenia pierwszoinstancyjnego, gdyż spełnia przede wszystkim funkcje kontrolne. Przepis art. 328 § 2 kpc należy do uregulowań normujących postępowanie przed sądem pierwszej instancji i ma do postępowania odwoławczego tylko odpowiednie zastosowanie, uwzględniające jego specyfikę (art. 391 kpc).

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 23 października 1997 r. Sąd Rejonowy w R. oddalił wniosek Alojzego K. o stwierdzenie nabycia przez zasiedzenie własności części działki nr (...) położonej w R., stanowiącej drogę dojazdową z działki wnioskodawcy nr (...) do drogi publicznej.

Sąd ustalił, że nieruchomości rolne wnioskodawcy, działka nr (...), i uczestniczki postępowania Leopoldy J. (...), położone w R., graniczą ze sobą, a przejazd z działki nr (...) do drogi publicznej prowadzi przez działkę nr (...). Grunty te były we władaniu "rodzinnym" (wnioskodawca i uczestniczka są rodzeństwem) od wielu lat ale ich stan prawny został uregulowany w trybie uwłaszczeniowym dopiero w latach 1973-1974. Z kolei w sprawie (...) dokonane zostało rozgraniczenie tych działek, a w sprawie (...) ustanowiono służebność drogi koniecznej dla działki nr (...), przebiegającej przez działkę nr (...).

Sąd ustalił również, iż trasą wskazaną we wniosku Alojzy K. tylko przejeżdżał, podobnie jak inni sąsiedzi, a uczestniczka także z niej korzystała, m.in. kosiła tam trawę. Pas przejazdu nie był wydzielony; stanowił część siedliska Leopoldy J., która opłacała z tego tytułu wszelkie świadczenia publiczne. W konsekwencji Sąd uznał, że wnioskodawca nie może być uznany za samoistnego posiadacza wskazanej części działki nr (...).

Oddalając apelację wnioskodawcy Sąd Wojewódzki w R. wskazał, iż ustalenia Sądu I instancji mają oparcie także w materiale dowodowym zamieszczonym w aktach sprawy (...) oraz (...) tego Sądu.

W kasacji wnioskodawca domagał się uchylenia postanowienia odwoławczego i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.

Skarżący powołał się na drugą podstawę kasacyjną (art. 393[1] pkt 2 kpc) podnosząc zarzut naruszenia art. 233 § 1 kpc i art. 328 § 2 kpc.

Sąd II instancji nie omówił - zdaniem wnioskodawcy - zeznań przesłuchanych świadków, a lakoniczna treść orzeczenia odwoławczego nie odpowiada wymogom przewidzianym w art. 328 § 2 kpc.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Zarzut naruszenia art. 328 § 2 kpc nie jest zasadny. Uzasadnienie orzeczenia sądu odwoławczego różni się od uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji, gdyż ma przede wszystkim charakter kontrolny. Szczególnie wówczas, gdy sąd II instancji nie przeprowadza uzupełniającego postępowania dowodowego i - oddalając apelację - aprobuje w całości ustalenia dokonane w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. Przepis art. 328 § 2 kpc należy do uregulowań normujących postępowanie przed sądem pierwszej instancji i ma do postępowania odwoławczego tylko odpowiednie zastosowanie (zob. art. 391 kpc), uwzględniające jego specyfikę. Jeżeli więc sąd II instancji aprobuje ocenę dowodów dokonaną przez sąd I instancji, to nie musi powtarzać potwierdzonych argumentów. Istotne jest przede wszystkim to, czy treść uzasadnienia sądu odwoławczego umożliwia kontrolę kasacyjną zaskarżonego orzeczenia (por. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 1997 r. II CKN 112/97 - nie publ. oraz z dnia 8 października 1997 r. II CKN 312/97 - nie publ.).

Sąd Wojewódzki w R. podzielił w pełnym zakresie ocenę dowodów dokonaną przez Sąd Rejonowy, który z kolei ustosunkował się do wszystkich przeprowadzonych dowodów, w tym do zeznań wskazanych w kasacji świadków. Rozstrzygnięcie odwoławcze uwzględnia w konsekwencji całość ujawnionego w sprawie materiału faktycznego.

Ocena dowodów należy przede wszystkim do sądu orzekającego merytorycznie w pierwszej instancji, ponieważ sąd ten styka się ze wszystkimi dowodami w sposób bezpośredni. Jeżeli wystąpi zgodność ocen sądów obu instancji wówczas możliwość rekontroli sfery faktycznej w instancji kasacyjnej jest bardzo ograniczona (zob. orzeczenia Sądu Najwyższego: postanowienie z dnia 29 października 1996 r. III CKN 8/96 OSNC 1997/3 poz. 30, z dnia 16 października 1997 r. II CKN 393/97 - nie publ. i z dnia 10 marca 1998 r. I CKN 531/97 - nie publ.). Wnioskodawca w kasacji nie wykazał sprzeczności istotnych ustaleń sądowych z treścią zebranego materiału faktycznego (art. 233 § 1 kpc). Nie było nawet sporu co do tego, że Alojzy K. korzystał z przejazdu przez działkę nr (...). Korzystały z przejazdu również inne osoby, także uczestniczka, która nigdy nie zrezygnowała ze swoich uprawnień właścicielskich. Fakty przedstawione przez wnioskodawcę mogły co najwyżej uprawniać do ubiegania się o nabycie przez zasiedzenie służebności gruntowej (art. 292 kc), aczkolwiek nie zostały ujawnione wszystkie przesłanki przewidziane w tym przepisie. Tak więc już sama ujawniona przez wnioskodawcę okoliczność nie upoważniała do uznania go za posiadacza samoistnego trasy przejazdu na działce nr (...) (art. 336 kc). Co więcej, prawomocnym postanowieniem Sądu Rejonowego w R. z dnia 3 marca 1994 r. (...) ustanowiona została dla nieruchomości nr (...) służebność drogi koniecznej wiodąca przez działkę nr (...). Alojzy K. kwestionował w drodze rewizji(1) ustaloną trasę drogi koniecznej, aczkolwiek bezskutecznie. W rozpoznawanej sprawie wnioskodawca wyraźnie nawiązał do proponowanego dawniej przebiegu drogi dojazdowej przez działkę nr (...), co może świadczyć o chęci "skorygowania" trasy drogi koniecznej ustalonej prawomocnie w sprawie (...), z naruszeniem nakazu wynikającego z art. 365 § 1 kpc.

Z przedstawionych względów kasacja nie może być skuteczna, wobec czego należało ją oddalić (art. 393[12] kpc w związku z art. 13 § 2 kpc).

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 17 listopada 1999 r.

I CKN 1177/99

Do uzasadnienia orzeczenia sądu drugiej instancji, rozstrzygającego co do istoty sprawy, ma odpowiednie zastosowanie art. 328 § 2 kpc (w zw. z art. 391 kpc).

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy w L. postanowieniem wstępnym z dnia 23 lipca 1997 r. I Ns 194/93, oddalił wniosek Jana i Zofii małżonków K. o stwierdzenie nabycia przez nich przez zasiedzenie własności nieruchomości położonej w L. przy ul. W. o powierzchni 1.415 m2, oznaczonej na mapie geodezyjnej jako działka nr 931. Sąd ten ustalił, że wnioskodawcy weszli w posiadanie samoistne tej działki dopiero w roku 1972 (na rok przed śmiercią Kazimierza K. - ojca wnioskodawcy Jana K.). Nie upłynął zatem okres 20 lat z art. 172 § 2 kc, przed jego nowelizacją w 1990 r. Nadto Sąd Rejonowy ustalił, że aktem własności ziemi z 3 kwietnia 1974 r. stwierdzone zostało, iż Kazimierz i Stanisława małżonkowie K. nabyli na własność m.in. przedmiotową działkę.

Apelację wnioskodawców od powyższego postanowienia oddalił Sąd Wojewódzki we W. postanowieniem z dnia 5 lutego 1998 r. I Ca 257/97, przyjmując, że Jan i Zofia małżonkowie K. nie wykazali potrzebnych do stwierdzenia nabycia własności przez zasiedzenie samoistnego posiadania, jak i wymaganego przez ustawę czasokresu tego posiadania.

Wnioskodawcy w kasacji, zarzucając: a) naruszenie art. 172 kc przez przyjęcie, że wnioskodawcy "nie byli samoistnymi posiadaczami przedmiotowej nieruchomości", b) naruszenie art. 328 § 2 kpc przez sporządzenie uzasadnienia niezgodnego z treścią tego przepisu, c) "sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego wynikającą z błędnej jego oceny (...)", wnieśli "o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu we W. lub Sądowi Rejonowemu w L., przy uwzględnieniu kosztów postępowania kasacyjnego".

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

1. Artykuły 393[1](1) i 393[3](2) kpc wymagają, by skarżący - powołując podstawę kasacyjną - m.in. wskazał przepis prawa, który - jego zdaniem - naruszył sąd drugiej instancji. Przyjęte jednak zostało, że kasacja spełnia wymagania określone w art. 393[3] kpc, jeżeli - pomimo niepowołania konkretnych przepisów postępowania - zarzucone uchybienia wskazują jednoznacznie o jaki przepis idzie w ramach podstawy kasacyjnej z art. 393[1] pkt 2 kpc (zob. np. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 1997 r. I CKN 48/97 OSNC 1997/9 poz. 124).

Przepis art. 393[1] kpc nie przewiduje jako podstawy kasacyjnej sprzeczności ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Skarżący zarzucili m.in. "sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego wynikającą z błędnej jego oceny (...)", a uzasadniając tak sformułowaną podstawę kasacyjną wskazali na okoliczności świadczące o braku wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego, co przy wymienieniu - jako naruszonego art. 328 § 2 kpc - wskazuje iż w istocie zarzucili także naruszenie art. 233 § 1 kpc.

Do uzasadnienia orzeczenia sądu drugiej instancji, rozstrzygającego co do istoty sprawy, ma odpowiednie zastosowanie art. 328 § 2 kpc (w zw. z art. 391 kpc). Pogląd ten jest przyjęty w judykaturze (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z 25 czerwca 1997 r. III CKN 80/97 (OSNC 1997/12 poz. 206) oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 1997 r. II UKN 61/97 (OSNAPiUS 1998/3 poz. 104)).

Przepis art. 328 § 2 kpc, określający przedmiotowy zakres uzasadnienia orzeczeń sądowych, dotyczy wprost orzeczeń wydanych w pierwszej instancji i do orzeczeń sądu drugiej instancji ma zastosowanie "odpowiednie" (art. 391 kpc). Jeżeli więc uzasadnienie orzeczenia sądu pierwszej instancji spotyka się z pełną akceptacją sądu drugiej instancji, to wystarczy, że da on temu wyraz w treści uzasadnienia swego orzeczenia, bez powtarzania szczegółowych ustaleń faktycznych i wnioskowań prawnych, zawartych w motywach orzeczenia zaskarżonego apelacją. Uznanie przez Sąd Wojewódzki jako niezasadnego zarzutu sprzeczności ustaleń z treścią zebranego materiału dowodowego, postawionego w apelacji i szczegółowo tam uzasadnionego z powołaniem się na konkretne zeznania świadków, nie zostało przez ten Sąd odpowiednio uzasadnione, stosownie do szczegółowości zarzutu. Stąd trafne są zarzuty kasacji naruszenia zarówno art. 233 § 1 kpc, jak i art. 328 § 1 kpc w zw. z art. 391 kpc.

2. Sąd Rejonowy, a za nim i Sąd Wojewódzki, oceniając wiarygodność zeznań przyjął, że nie są wiarygodne zeznania Jana K. oraz zeznania świadków, zawnioskowanych przez niego, że przedmiotową nieruchomość posiadali samoistnie Jan i Zofia małżonkowie K. jeszcze przed rokiem 1972. Jednym z głównych argumentów odmowy wiarygodności zeznaniom świadków w tym przedmiocie, było przyjęcie przez Sąd, że świadkowie ci mieli wiadomości pośrednie, pochodzące od Jana K. Skarżący trafnie zarzucili w kasacji, że wiadomości w tym przedmiocie świadkowie mieli nie tylko od Jana K. ale także przede wszystkim z własnej obserwacji oraz od Kazimierza i Stanisławy małż. K. (rodziców Jana K.). Świadczy o tym wiek świadków, rodzaj kontaktów z Janem K. i jego rodzicami oraz wprost treść zeznań tych świadków. Odnosi się to w szczególności do świadków: Jerzego C. (k. 67-67v), Tomasza P. (k. 68-69), Henryka R. (k. 70-70v), Bogdana G. (k. 70v), Stanisława W. (k. 70v-71), Zofii T. (k. 200v-201), Jerzego Z. (k. 214v-215), Władysława F. (k. 234v-235), Eugeniusza J. (k. 266v-277) i Stefana K. (k. 267). Należy jednak zauważyć, że do nabycia własności przez zasiedzenie prowadzi posiadanie samoistne, a więc faktyczne władztwo nad rzeczą przejawiające się w aktach takich, jakie zwykle czyni właściciel. W związku z tym, okoliczność podana w zeznaniach świadków, że rodzice Jana K. mówili, iż przedmiotowa działka jest jego "własnością", bo dał na jej kupno pieniądze, może przemawiać za samoistnością posiadania jedynie w powiązaniu z innymi faktami, a nie sama przez się.

Wskazane w kasacji zeznania świadka Eugeniusza D. (k. 69-70) i zeznania uczestniczki postępowania Ewy K. (k. 370v) dotyczą okresu po roku 1973, który to okres nie jest sporny, jeśli idzie o posiadanie przedmiotowej działki.

3. Podane w kasacji uzasadnienie zarzutu naruszenia art. 172 kc dotyczy w istocie kwestionowania ustaleń przyjętych jako podstawa rozstrzygnięcia. Skoro jednak przepisy postępowania, odnoszące się do tych ustaleń, zostały skutecznie zakwestionowane, przeto zbędne jest rozważanie trafności zarzutu naruszenia wymienionego przepisu. Ocenę zasadności zarzutu naruszenia prawa materialnego dokonuje bowiem Sąd Najwyższy na podstawie stanu faktycznego, na którym oparto zaskarżone orzeczenie, jeżeli brak zarzutów z art. 393[1] pkt 2(3) kpc lub gdy okazały się one nieusprawiedliwione (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 marca 1997 r. II CKN 18/97 OSNC 1997/88 poz. 112 i z dnia 26 marca 1997 r. II CKN 60/97 OSNC 1997/9 poz. 128).

Ocena prawidłowości zastosowania prawa materialnego (art. 172 kc) możliwa przeto będzie po dokonaniu prawidłowej oceny materiału dowodowego i poczynieniu ustaleń zarówno co do okresu posiadania, jak i rodzaju władztwa Jana i Zofii małż. K. w odniesieniu do przedmiotowej nieruchomości.

Sąd Najwyższy - mając na uwadze powyższe - orzekł jak w sentencji (art. 393[12] oraz art. 108 § 2 kpc w zw. z art. 393[19], 391 i 13 § 2 kpc).

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 8 listopada 1999 r.

II CKN 557/98

Art. 328 § 2 kpc zastosowany odpowiednio do uzasadnienia sądu II instancji (art. 391 kpc) oznacza, że uzasadnienie to nie musi zawierać wszystkich elementów uzasadnienia orzeczenia sądu I instancji, lecz te elementy, które ze względu na treść zarzutów apelacji i zakres kognicji sądu w instancji odwoławczej, są potrzebne do rozpoznania sprawy przez sąd II instancji.

Uzasadnienie

Postanowieniem z dnia 11 lutego 1998 r. Sąd Wojewódzki w K. oddalił apelację wnioskodawcy Andrzeja M. od postanowienia Sądu Rejonowego dla K.-Ś. w K. z dnia 11 lipca 1997 r., którym Sąd ten - uwzględniwszy skargę Władysława M. - wznowił postępowanie w sprawie zakończonej postanowieniem z dnia 29 listopada 1994 r. i oddalił wniosek o stwierdzenie nabycia przez wnioskodawcę w drodze zasiedzenia własności bliżej opisanej nieruchomości.

Sąd Wojewódzki za trafną uznał ustaloną przez Sąd pierwszej instancji podstawę faktyczną orzeczenia dotyczącą okoliczności objęcia nieruchomości w posiadanie przez poprzednika wnioskodawcy oraz okoliczności świadczących o zależnym charakterze tego posiadania, a w konsekwencji zaaprobował także stanowisko prawne Sądu pierwszej instancji co do tego, że wnioskodawca - nie mając przymiotu posiadacza samoistnego - nabyć własności nieruchomości w drodze zasiedzenia nie mógł.

W kasacji od tego postanowienia wnioskodawca powołuje następujące podstawy:

1) naruszenie prawa materialnego - art. 339 kc przez obalenie domniemania posiadania samoistnego pomimo braku po temu dostatecznych podstaw;

2) naruszenie prawa procesowego:

- przepisów dotyczących postępowania dowodowego - art. 233 kpc i art. 224 kpc przez naruszenie związania domniemaniem prawnym ustanowionym wskutek uznania dowodów przedstawionych przez wnioskodawcę za wystarczające;

- przepisu art. 328 § 2 kpc poprzez zaniechanie podania faktów, które Sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności.

W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie postanowień obu Sądów i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Domniemanie prawne wiąże sąd, może być jednak obalone (art. 234 kpc). Naruszenie tego przepisu ma - według skarżącego - polegać na nieuwzględnieniu przez Sąd domniemania samoistnego charakteru posiadania wnioskodawcy (wynikającego z normy prawa materialnego - art. 339 kc), pomimo, że domniemanie to nie zostało obalone - a ściśle rzecz biorąc - że Sąd uznał je za obalone w konsekwencji wadliwej oceny dowodów. Takie ujęcie zarzutu naruszenia art. 234 kpc powoduje, że mógłby on zostać uznany za trafny tylko wówczas, gdyby doszło do skutecznego zakwestionowania podstawy faktycznej w tej jej warstwie, która stanowi przesłankę oceny charakteru posiadania (samoistne czy zależne). To z kolei powoduje przeniesienie ciężaru rozważań na zarzut naruszenia art. 233 § 1 kpc, ten bowiem zarzut, o ile okazałby się skuteczny, miałby w konsekwencji - według skarżącego - prowadzić do zakwestionowania wadliwie (tj. z naruszeniem art. 233 § 1 kpc) poczynionych ustaleń faktycznych decydujących o charakterze posiadania.

W takim stanie rzeczy przypomnieć przede wszystkim należy, że oceny dowodów dokonuje sąd, przed którym dowody te zostały przeprowadzone; gdy sąd odwoławczy dowodów nie przeprowadzał ani nie dokonał ich własnej, odmiennej oceny, w ramach podstawy z art. 393[1] pkt 2(1) kpc kasacja może zarzucać naruszenie przepisów o postępowaniu apelacyjnym, jeżeli sąd drugiej instancji nie rozpoznał lub wadliwie rozpoznał apelacyjny zarzut dotyczący naruszenia art. 233 § 1 kpc (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1997 r. I CKN 14/97 i z dnia 3 lutego 1997 r. I CKN 60/96 niepubl.). Choć ocena dowodów nie jest wyłączona spod kontroli kasacyjnej, to Sąd Najwyższy władny jest ją podważyć tylko wówczas, gdyby - w świetle dyrektyw płynących z art. 233 § 1 kpc - okazała się rażąco wadliwa lub w sposób oczywisty błędna (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 października 1997 r. II CKN 393/97 niepubl.). Tymczasem kasacja wnioskodawcy nie wykazuje, by Sąd Wojewódzki oparł się na dowodach nieprawidłowo przeprowadzonych lub pominął niektóre z dowodów prawidłowo przeprowadzonych, bądź nie wyjaśnił wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, by - wreszcie - naruszył przy ich ocenie zasady logicznego rozumowania. Uzasadnienie omawianego zarzutu poprzestaje na przedstawieniu własnej oceny niektórych dowodów i wywodzonych z nich ustaleń. W uzasadnieniu swego orzeczenia Sąd Wojewódzki wyraźnie wskazał, iż - jego zdaniem - Sąd Rejonowy prawidłowo, wszechstronnie, wnikliwie i logicznie ocenił materiał dowodowy. Kasacja nie precyzuje na czym polegać miałby błąd Sądu Wojewódzkiego, gdy w sposób mu właściwy wypełniał rolę instancji odwoławczej. Zarzut kasacji stanowi w rezultacie powtórzenie zarzutów apelacji tyczących oceny dowodów i ustaleń, a skierowanych przeciwko ocenie dokonanej przez Sąd instancji pierwszej. W każdym razie w kasacji nie zanegowano przekonywująco mocy i znaczenia dowodów świadczących o uiszczaniu przez wnioskodawcę (wcześniej przez jego poprzednika prawnego) opłat za użytkowanie jednego z garaży, wzniesionych przez Władysława M. Te dowody (poza innymi, omówionymi przez Sąd) stanowiły, wbrew odmiennemu poglądowi skarżącego - miarodajną podstawę dla ustalenia zależnego charakteru posiadania. Z twierdzenia kasacji, że skoro wnioskodawca kwestionował pochodzenie środków na wzniesienie garaży, to "...należało również przeprowadzić dowód, czy czynsz ten (za korzystanie z garażu) nie stanowił wynagrodzenia za materiały... lub za załatwienie formalności..." nie wynika jaki przepis postępowania w związku z tym miał być naruszony w instancji apelacyjnej.

Gdy - w konsekwencji tego, co powiedziano, uznać trzeba za niewykazany zarzut naruszenia przez Sąd Wojewódzki art. 233 § 1 kpc, nie można także skutecznie twierdzić, by naruszeniu uległ art. 234 kpc. Sąd nie pominął bowiem bynajmniej tego przepisu, lecz uznał - pozostając w jego granicach - że domniemanie to obalone być może i że rzeczywiście, na podstawie przeprowadzonych dowodów, obalone zostało.

Powołując podstawę naruszenia przepisów postępowania skarżący obowiązany jest wykazać, że zarzucane uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 393[1] pkt 2 kpc). Stawiając Sądowi Wojewódzkiemu zarzut naruszenia art. 328 § 2 kpc skarżący podnosi, iż nie opisując dokładnie faktycznego stanu posiadania w okresie, gdy okres zasiedzenia mógł biec, Sąd pozbawił go "możliwości skorzystania z kontroli kasacyjnej" w zakresie podstaw zasiedzenia. Art. 328 § 2 kpc, zastosowany odpowiednio do uzasadnienia orzeczenia sądu drugiej instancji (art. 391 kpc) oznacza, że uzasadnienie to nie musi zawierać wszystkich elementów uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji, lecz te elementy, które ze względu na treść zarzutów apelacji i zakres kognicji sądu w instancji odwoławczej, są potrzebne do rozpoznania sprawy przez sąd drugiej instancji (por. uzasadnienia wyroków Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 1998 r. I CKN 899/98 niepubl. i z dnia 19 lutego 1998 r. III CKN 372/97 Prokuratura i Prawo - dodatek 1999/5 poz. 34). Wbrew zarzutom kasacji, uzasadnienie zaskarżonego postanowienia odpowiada tak rozumianym wymogom, w szczególności zaś wskazuje podstawę faktyczną i prawną orzeczenia oraz zawiera wyłożenie motywów, dla których apelacja uległa oddaleniu. W odniesieniu do konkretnej okoliczności wskazanej w kasacji, Sąd Wojewódzki wyraził jasno pogląd aprobujący ustalenie, że wnioskodawca (wcześniej jego poprzednik prawny) uiszczał opłaty za korzystanie z garażu, a z użytego określenia do czyich rąk był on płacony "początkowo" nie wynika bynajmniej, by następnie uiszczania tego czynszu zaniechano. W ramach natomiast omówionego uprzednio zarzutu kasacji skarżący nie wykazał, by w tej kwestii istniały dowody nie rozważone przez Sąd, a mogące w tej materii (zmiany charakteru posiadania) prowadzić do odmiennych ustaleń. W rezultacie, zarzut naruszenia art. 328 § 2 kpc nie może prowadzić do skutecznego zakwestionowania zaskarżonego postanowienia.

Podstawę naruszenia prawa materialnego w kasacji formułuje się jako naruszenie art. 339 kc przez "obalenie domniemania" posiadania samoistnego pomimo braku po temu wystarczających dowodów. Naruszenie prawa materialnego przybrać może - stosownie do art. 393[1] pkt 1(2) kpc - postać błędnej jego wykładni lub niewłaściwego zastosowania. Kasacja nie precyzuje zarzucanej formy naruszenia, a ujęcie zarzutu kasacyjnego nie odpowiada właściwie żadnej z wymienionych w ustawie postaci. Naruszenie art. 339 kc nie może w każdym razie polegać na "obaleniu domniemania". Domniemanie to jest wzruszalne i ocena, czy w danej sprawie uległo ono wzruszeniu jest podejmowana na określonej podstawie faktycznej. Przy poczynionych w sprawie ustaleniach, prowadzących do zakwalifikowania posiadania wnioskodawcy jako posiadania zależnego, domniemanie prawne samoistnego posiadania straciło w stosunku do wnioskodawcy swoje znaczenie. Zagadnienie natomiast istnienia "wystarczających" dowodów czy braku ustaleń, dotyczy materii procesowej, a nie materialnoprawnej.

Gdy więc i podstawa naruszenia prawa materialnego okazała się nieusprawiedliwiona, kasację należało stosownie do art. 393[12] kpc oddalić.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 18 marca 1999 r.

II UKN 527/98

Sąd Najwyższy może uznać cofnięcie kasacji za niedopuszczalne, gdy narusza to słuszny interes ubezpieczonego (art. 469 w związku z art. 391 i art. 393[19](1) kpc).

Uzasadnienie

Sąd Apelacyjny - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie wyrokiem z dnia 22 kwietnia 1998 r. oddalił apelację ubezpieczonego Tadeusza K. od wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Olsztynie z dnia 23 grudnia 1997 r. (...) oddalającego odwołanie od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych - Oddziału w O. przyznającej mu jednorazowe odszkodowanie za 5% długotrwałego uszczerbku na zdrowiu z tytułu następstw wypadku przy pracy, jakiemu uległ 10 marca 1996 r. Sąd pierwszej instancji oddalił odwołanie ubezpieczonego, który domagał się przyznania mu wyższego odszkodowania powypadkowego, albowiem powołani biegli ocenili, że wskutek wypadku przy pracy ubezpieczony nie doznał uszczerbku na zdrowiu wyższego niż 5%. Ustalenie to potwierdził Sąd Apelacyjny, który wskazał, że w dniu 10 marca 1996 r. ubezpieczony zatrudniony w charakterze palacza i dozorcy w CUHW "P." w M., obchodząc teren strzeżonej posesji przewrócił się i potłukł rękę. Następstwa tego wypadku przy pracy zweryfikowane przez biegłych lekarzy sądowych wykazały jedynie 5% długotrwałego uszczerbku na zdrowiu i z tego tytułu ubezpieczony otrzymał należne mu odszkodowanie. Wprawdzie pourazowym schorzeniom ubezpieczonego towarzyszą dolegliwości spowodowane samoistną chorobą zwyrodnieniową narządu ruchu, która ogranicza ruchomość stawu ramieniowego, ale nie może być potraktowana jako wynikająca z wypadku przy pracy. Sąd drugiej instancji wykluczył wpływ stwierdzonego u ubezpieczonego inwalidztwa III grupy pozostającego w związku z wypadkiem przy pracy na możliwość podwyższenia dochodzonego odszkodowania, argumentując, że różne są kryteria ustalania inwalidztwa i procentowego uszczerbku na zdrowiu. Wniosek taki miały potwierdzać załączone do apelacji kserokopie wyników badania radiologicznego, które nie wykazuje zmian urazowych, ale jedynie zmiany zwyrodnieniowe stawu barkowego i kręgosłupa.

W kasacji ubezpieczonego wniesionej przez adwokata ustanowionego z urzędu podniesiono zarzuty naruszenia prawa materialnego przez niewłaściwe zastosowanie art. 9 ust. 1 i art. 10 ustawy z dnia 12 czerwca 1975 r. o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Tekst jednolity: Dz. U. 1983 r. Nr 30 poz. 144 ze zm.) w związku z pkt 105 załącznika do rozporządzenia Ministra Pracy, Płac i Spraw Socjalnych oraz Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 17 października 1975 r. w sprawie zasad i trybu orzekania o uszczerbku na zdrowiu oraz wypłacania świadczeń z tytułu wypadku przy pracy, w drodze do pracy i z pracy oraz z tytułu chorób zawodowych (Dz. U. 1975 r. Nr 36 poz. 199) - przez ustalenie jedynie 5% długotrwałego uszczerbku na zdrowiu ubezpieczonego jako skutku jego wypadku przy pracy, a także naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie art. 227 w związku z art. 382 kpc. Zdaniem skarżącego Sąd Apelacyjny bezpodstawnie pominął dowody zgłoszone przez powoda w postępowaniu apelacyjnym, a w szczególności znajdujące się w aktach sprawy (...), w tym wyrok Sądu Wojewódzkiego w Olsztynie Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 27 października 1997 r. (...), co spowodowało błędne ustalenie wysokości należnego ubezpieczonemu jednorazowego odszkodowania powypadkowego.

Następnie w piśmie z dnia 22 grudnia 1998 r., skierowanym do Sądu Najwyższego ubezpieczony, wnosząc o przyznanie mu wyższego odszkodowania "zgodnie z nabytymi uprawnieniami" cofnął kasację wniesioną przez ustanowionego adwokata z urzędu, argumentując, że nie była ona z nim uzgadniana ("wbrew mojej woli"), a ZUS pozbawił go całkowicie renty z Sądem Wojewódzkim w Olsztynie "wyrokiem, który jest niezgodny z prawem". Również adwokat ustanowiony z urzędu dla wniesienia kasacji zwrócił się do Sądu Najwyższego o wzięcie pod uwagę woli wyrażonej w "zwolnieniu" go przez ubezpieczonego z dalszego prowadzenia sprawy, w następstwie czego Okręgowa Rada Adwokacka zwolniła go z obowiązku reprezentacji z urzędu w postępowaniu kasacyjnym wobec "żądania powoda cofnięcia skargi kasacyjnej".

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Cofnięcie kasacji przez ubezpieczonego należało uznać za niedopuszczalne w rozumieniu art. 469 kpc w związku z art. 391 i art. 393[19](1) kpc, albowiem uwzględnienie jego żądania prowadziłoby do umorzenia postępowania kasacyjnego, z czego ubezpieczony nie zdawał sobie sprawy, ale w dalszym ciągu popierał wniesioną w jego interesie skargę kasacyjną i domagał się przyznania mu przez Sąd Najwyższy podwyższonego jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy, "bez cofania sprawy do sądu o ponowne rozpatrzenie, na co nie pozwala mu jego zdrowie".

Wniesiona w interesie powoda kasacja okazała się uzasadniona, ponieważ Sąd drugiej instancji miał obowiązek zweryfikować ustalenie w rozpoznawanej sprawie jedynie 5% długotrwałego uszczerbku na zdrowiu z tytułu wypadku przy pracy w sytuacji, gdy w prawomocnie zakończonym postępowaniu rentowym w sprawie (...) przed tym samym Sądem, przyznano ubezpieczonemu prawo do renty inwalidzkiej wypadkowej według trzeciej grupy inwalidów. Nie sposób zatem uznać za prawidłowe zaniechanie przez Sąd Apelacyjny przeprowadzenia dowodu z akt prawomocnie zakończonego postępowania rentowego, uzasadnianego jakoby odmiennymi kryteriami ustalania powypadkowego inwalidztwa i uszczerbku na zdrowiu. Tymczasem uszczerbek na zdrowiu decydował o tzw. czynniku biologicznym inwalidztwa, który w połączeniu z czynnikami ekonomiczno-społecznymi w postaci warunków pracy, wieku, kwalifikacji oraz dalszej przydatności zawodowej poszkodowanego pracownika wpływał na możliwość zaliczenia go do określonej grupy inwalidztwa i przyznania mu renty inwalidzkiej wypadkowej. W takich okolicznościach sprawy - bez uzupełnienia postępowania dowodowego - nie da się wytłumaczyć przyczyn, dla których minimalny 5% powypadkowy długotrwały uszczerbek na zdrowiu ubezpieczonego mógł prowadzić - w prawomocnie zakończonym sądowym postępowaniu rentowym - do przyznania mu renty inwalidzkiej wypadkowej, ustalanej na ogół wówczas, gdy ekonomiczno-społeczne następstwa procentowego biologicznego uszczerbku na zdrowiu zmniejszały zawodową sprawność ubezpieczonego co najmniej o połowę. Uznając, że bez skonfrontowania opinii biegłych lekarzy sądowych z obu tych postępowań przedwczesne było wyrokowanie w kwestii wysokości należnego ubezpieczonemu jednorazowego odszkodowania z tytułu nieprawidłowo zweryfikowanej wielkości powypadkowego uszczerbku na zdrowiu - Sąd Najwyższy wyrokował kasatoryjnie na podstawie art. 393[13] kpc.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 26 stycznia 1998 r.

III CKN 334/97

W przepisach normujących postępowanie apelacyjne brak jest podstaw do przyjęcia, że Sąd drugiej instancji władny jest zmienić ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wydania wyroku Sądu pierwszej instancji bez przeprowadzenia dalszego postępowania dowodowego uzasadniającego odmienne, samodzielne ustalenia.



Uzasadnienie

Uwzględniający powództwo o odszkodowanie z ubezpieczenia auto-casco wyrok Sądu Wojewódzkiego został w wyniku apelacji strony pozwanej zmieniony przez Sąd Apelacyjny przez oddalenie powództwa.

Wniesiona w imieniu powoda kasacja od tego wyroku oparta została na podstawie z "art. 393 pkt 1" przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 83 kc poprzez przyjęcie, że umowa nabycia przez powoda samochodu była pozorna, w związku z czym nie był on w momencie zawarcia umowy ubezpieczenia właścicielem samochodu i osobą uprawnioną z tej umowy do otrzymania "sumy ubezpieczenia". Naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy (powołano tu: "art. 393 § 1 kpc") polegało w szczególności na dowolnej ocenie dowodów, w tym m. in. przez przyjęcie za podstawę orzeczenia pomówień pozwanego o popełnienie przestępstwa, dowolną ocenę zeznań pięciu wymienionych świadków oraz sprzeczność istotnych ustaleń sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Wskazując na te podstawy w kasacji, wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania lub zmianę zaskarżonego orzeczenia przez oddalenie apelacji pozwanego.

Uwzględniając kasację i orzekając zgodnie z pierwszym z jej wniosków (art. 393[13](1) kpc) Sąd Najwyższy za usprawiedliwioną uznał - przede wszystkim -drugą z podstaw, na jakich kasacja została oparta. Nie stało temu na przeszkodzie wadliwe odniesienie tej podstawy do nieistniejącego przepisu prawa, zamiast - prawidłowo - do art. 393[1] pkt 2(2) kpc.

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego - nie jest możliwe poszukiwanie w wywodach skarżącego właściwych podstaw kasacji, gdyż prawidłowe ich wskazanie jest niezbędnym składnikiem pisma zawierającego taki środek. Ten zrozumiały rygoryzm egzekwowania wymagań formalnych (niedostrzegany dotychczas w prawidłowym stopniu przez przewodniczących w sądach drugiej instancji) jest spełnianiem oczywistego założenia ustawodawcy, że wprowadzenie w art. 393[2] § 1(3) kpc przymusu sporządzenia kasacji przez adwokata lub radcę prawnego ma zapewnić wysoki, odpowiedni do rangi najwyższej instancji sądowej w państwie, poziom opracowania tego środka odwoławczego. Jakkolwiek powołanie w podstawie kasacji właściwego przepisu prawa należy - niewątpliwie - do podstawowych wymagań prawniczego profesjonalizmu, to jednak uznanie, że wniesienie kasacji dotkniętej takim brakiem uniemożliwia jej rozpoznanie, jako niedopuszczalnej z innych przyczyn (art. 393[8] § 1(4) w zw. z art. 393[5](5) kpc), byłoby zbyt daleko idące.

Podstawowym zarzutem wypełniającym podstawę naruszenia przez Sąd Apelacyjny przepisów postępowania było poczynienie przez ten sąd dowolnych ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia w sposób sprzeczny zarówno z zebranym w sprawie materiałem dowodowym, jak i z ustaleniami poczynionymi w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji, mimo że Sąd Apelacyjny "nie ujawnił żadnych innych dowodów".

Nakazuje to rozważenie - w pierwszej kolejności - przesłanek faktycznych, na jakich opierać się może rozstrzygnięcie sądu drugiej instancji, a w związku z tym uprawnień tego sądu w postępowaniu apelacyjnym. Wiąże się to w sposób bezpośredni zarówno z konstytucyjną regułą państwa prawnego, z realizacją gwarantowanego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP i w art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności prawa do m.in. "sprawiedliwego...rozpatrzenia sprawy...przez właściwy... sąd", a więc zgodnie z regułami rzetelnego procesu, jak i z wynikającą z nich zasadą bezpośredniości w postępowaniu cywilnym.

Zagadnienie to nie jest nowe, gdyż kontrowersje co do zakresu tych uprawnień istniały także na tle wykładni kodeksu(6) postępowania cywilnego z 1932 r. Działo się tak, mimo że w jego przepisach zawarta była odmienna od obecnie obowiązującej norma art. 411 (według jednolitego tekstu z 1938 r.), według której: "Sąd apelacyjny orzeka nie tylko na podstawie przewodu apelacyjnego, lecz także na podstawie przewodu w sądzie okręgowym, o ile co do wyników postępowania w tym sądzie nie zaszła zmiana w postępowaniu przed sądem apelacyjnym". Pojęciem "przewód sądowy" ustawodawca nie posłużył się w późniejszych wersjach tego kodeksu. Pozostało ono jednak w unormowaniach dotyczących postępowania karnego, a tym także w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego Dz. U. 1997 r. Nr 89 poz. 555 (por.: art. 385 i nast. kpk). Według art. 385 i nast. kpk - przewód sądowy jest częścią rozprawy (zwanej tu główną) obejmującą - przede wszystkim - składanie wyjaśnień oraz postępowanie dowodowe. Po przeprowadzeniu dowodów następuje zamknięcie tego przewodu.

Zwięzłe wyłożenie podstaw apelacji według art. 395 pkt 2 kpc(7) z 1932 r. obejmować miało m.in. "wskazanie w miarę potrzeby nowych faktów i dowodów, nie przytoczonych przed sądem okręgowym". Sąd apelacyjny mógł je pominąć jedynie wówczas, gdy strona mogła je poprzednio przytoczyć, chyba że potrzeba taka powstała później (art. 404 tego kodeksu). W przeciwnym razie powinien dowody te w toku "przewodu apelacyjnego" przeprowadzić i ocenić.

Mimo to w uchwale pełnego Składu Izby Cywilnej z dnia 23 lutego 1935 r. C. Prez. 63/34 (Zb. Urz. 1935 r. poz. 137) Sąd Najwyższy przyjął, że sąd apelacyjny władny jest odmiennie od sądu pierwszej instancji ocenić wyniki postępowania w tej instancji, nawet bez ponowienia lub uzupełnienia dowodów w przewodzie apelacyjnym.

Nakazuje to rozważyć znaczenie tej uchwały dla wykładni przepisów obowiązującego obecnie kodeksu, jakkolwiek nie może być ona uznana za wiążącą nadal Sąd Najwyższy ze względu już na samą odmienność wykładanych przepisów. Jest ona bowiem nadal powoływana w niektórych wypowiedziach jako znajdująca zastosowanie. Tymczasem także w orzecznictwie okresu przedwojennego wyrażono później (w orzeczeniu z dnia 3 września 1935 r. C. II. 758/35 Nowa Palestra 1935/10 str. 454) stanowisko przeciwne, że sąd apelacyjny może przyjąć odmienne od sądu pierwszej instancji ustalenia tylko po przeprowadzeniu dowodów według zasad ogólnych.

W normujących przywrócone środki odwoławcze przepisach obecnego kodeksu, wzorowanych na przepisach kodeksu przedwojennego lub stanowiących wprost ich powtórzenie, kwestia uprawnień sądu drugiej instancji została odmiennie unormowana. W art. 382 kpc wskazano, że sąd ten orzeka na podstawie "materiału" zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Określeniem "zebrany materiał" posłużono się po raz pierwszy w art. 233 kpc bez bliższego zdefiniowania. W doktrynie i orzecznictwie było ono i jest nadal zgodnie wykładane jako zgromadzone przez sąd dowody (stąd uzupełniano je dodatkiem "materiał dowodowy", choć pełniejsze byłoby uznanie, że są to "wyniki całej rozprawy", obejmujące nie tylko dowody, ale i twierdzenia stron oraz okoliczności nie wymagające dowodu - por. art. 210, art. 212, art. 213 § 1, art. 229 i art. 230 kpc). Mimo zdjęcia z sądów obowiązku "zbierania" dowodów, to - już całkowicie nieodpowiednie - określenie zostało nie tylko pozostawione nadal w art. 233 kpc, ale i powtórzone w art. 382 kpc. Dowodzenie jest obecnie obowiązkiem samych stron (art. 6 kc, art. 3, art. 126 § 1 pkt 3, art. 187 § 1 pkt 2, art. 232 zd. pierwsze i in. kpc).

Jakkolwiek wśród wymagań, jakie spełniać powinna apelacja, nie przeniesiono (z art. 395 pkt 2 kpc(8) z 1932 r.) nakazu wskazania w razie potrzeby nowych faktów i dowodów, jednakże posłużono się zastępującym je pośrednim unormowaniem, jakie zawarto dopiero w art. 381 kpc. Nowe dowody mogą więc być teraz wprawdzie zgłoszone w postępowaniu apelacyjnym w dowolnym już czasie, sąd drugiej instancji może je jednak pominąć, jeżeli uzna powołanie ich dopiero w tej instancji za spóźnione. Wobec tego przyjąć należy a contrario, że w razie wykazania przez stronę niemożności powołania dowodu w pierwszej instancji lub powstania takiej potrzeby później (np. dopiero w następstwie dokonania w uzasadnieniu zaskarżanego wyroku ustaleń faktycznych odmiennych od jej twierdzeń), sąd drugiej instancji ma obowiązek dopuszczenia i przeprowadzenia takiego dowodu na ogólnych zasadach.

Sąd ten, poprzez odpowiednie odesłanie, może dopuścić także dowód w tej instancji nie wskazany lub ponowić dowód przeprowadzony w sądzie pierwszej instancji (art. 232 zd. drugie kpc w zw. z art. 391 zd. pierwsze kpc). Musi to uczynić zwłaszcza w razie zarzucenia w apelacji błędnej oceny dowodów lub wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych i zgłoszenia dlatego nowych - choć niewystarczających - dowodów.

W każdym razie uchylić zaskarżony wyrok sąd ten może jedynie wówczas, gdyby rozstrzygnięcie co do istoty sprawy wymagało przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości lub znacznej części (art. 386 § 4 kpc). Nie może to jednak oznaczać, że spełnienie obowiązków sądu drugiej instancji w tym zakresie może polegać na przeprowadzeniu dowolnego dowodu dla zachowania wymagania (wówczas jego pozoru) "zebrania" własnego "materiału".

Tylko wtedy, gdy sąd ten takie postępowanie dowodowe w niezbędnym zakresie przeprowadzi, może - bez naruszenia wynikającego z zasady bezpośredniości obowiązku orzekania na podstawie wyników postępowania przed sądem pierwszej instancji i "zebranego" przez siebie materiału dowodowego - dokonać własnych odmiennych ustaleń faktycznych. W przeciwnym razie musi oprzeć się na ustaleniach faktycznych dokonanych przez sąd pierwszej instancji w ramach jego ustawowych uprawnień.

W obowiązującym bowiem kodeksie zasada bezpośredniości ma - jak się zgodnie przyjmuje - podstawowe znaczenie właśnie dla oceny dowodów. Postępowanie dowodowe ma się dlatego odbywać przed sądem orzekającym (art. 235 zd. pierwsze kpc). Bezpośrednie zaś zetknięcie się z dowodami, choćby osobowymi, jest - w konsekwencji - zasadniczym źródłem "własnego przekonania" (art. 233 § 1 kpc) jako kryterium oceny wiarygodności i mocy dowodów.

W postępowaniu cywilnym stosowanie tej zasady przy wyrokowaniu zostało w art. 323 kpc (odmiennie niż w postępowaniu karnym - por. art. 402 § 2 i art. 404 § 2 i 3 kpk z 1997 r.) określone przez zastrzeżenie konieczności wydania wyroku przez sąd (por. art. 316 § 1 kpc), dlatego błędnie w art. 323 kpc mowa jest o "sędziach, przed którymi odbyła się rozprawa poprzedzająca bezpośrednio wydanie wyroku". Według założenia ustawodawcy rozprawa powinna się odbyć na jedynym przeznaczonym na nią posiedzeniu (art. 6 kpc). Gdy jest więc ono - co powinno być regułą - spełnione, zasada bezpośredniości nie doznaje jakiegokolwiek ograniczenia. Przestrzeganą prawidłowością jest także kontynuowanie rozpoznawania sprawy nawet na więcej niż jednym posiedzeniu przez ten sam skład sądu. Naruszenie wyjątku przewidzianego w art. 323 kpc jest w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego uznawane za prowadzące do nieważności postępowania (por. np. wyrok z dnia 4 maja 1965 r. I CR 78/65 OSNCP 1965/11 poz. 197 lub wyrok z dnia 19 stycznia 1994 r. I CRN 221/93 nie publ.).

Wyjątkowy charakter tego uprawnienia oznacza, że bez równie wyraźnego ustawowego upoważnienia nie może być ono przenoszone na inne sytuacje. Przypisanie sądowi drugiej instancji możliwości jedynie odmiennej oceny dowodów bez przeprowadzenia własnego postępowania dowodowego byłoby nadaniem mu uprawnień nie przysługujących sądowi pierwszej instancji. Ten bowiem nie może ustalić faktów bez oparcia się na ocenie przeprowadzonych dowodów, dokonanej według własnego bezpośredniego przekonania.

Prowadzi to do wniosku, że w postępowaniu przed sądem drugiej instancji nie może być inaczej. W przepisach normujących postępowanie apelacyjne brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że sąd drugiej instancji władny jest zmienić ustalenia faktyczne stanowiące podstawę wydania wyroku sądu pierwszej instancji bez przeprowadzenia we własnym zakresie dalszego postępowania dowodowego upoważniającego do dokonania odmiennych, samodzielnych ustaleń.

Tylko bowiem w takim wypadku zachowane zostanie podstawowe uprawnienie stron do wpływania na treść ustaleń faktycznych poprzez zgłaszanie ewentualnych dalszych lub też - odpowiednio - przeciwnych dowodów, a także przez późniejsze odniesienie się do wyników całego postępowania dowodowego ("roztrząsanie" według art. 210 § 3 kpc).

Za takim rozumieniem tych przepisów opowiada się też zdecydowana większość doktryny. Odmienny pogląd opierany jest jedynie na bezpodstawnym założeniu, że za dopuszczalnością dowolnego oceniania całości "materiału" zebranego w sądzie pierwszej instancji przemawia dostatecznie traktowanie postępowania apelacyjnego jako kontynuacji postępowania przeprowadzonego w sądzie pierwszej instancji.

Sąd Najwyższy, nie będący sądem faktu, jest - niewątpliwie zawsze (choć zastrzeżono to wyraźnie tylko w art. 393[15](9) kpc) - związany stanem faktycznym stanowiącym podstawę wydania zaskarżonego wyroku. Nie może więc prowadzić jakiegokolwiek postępowania dowodowego ani też uchylając zaskarżone orzeczenie udzielać (jak sąd drugiej instancji - art. 386 § 6 zd. pierwsze kpc) "wskazań co do dalszego postępowania". Nie jest więc "trzecim sądem pierwszej instancji", co sprawia, że nie może czynić własnych kolejnych ustaleń faktycznych, odmiennych od ustaleń poczynionych przez upoważnione do tego sądy. Tym samym ocena dowolnych ustaleń faktycznych, odmiennych od ustaleń sądu pierwszej instancji, dokonanych - jak w niniejszej sprawie - bez przeprowadzenia postępowania dowodowego przez sąd drugiej instancji, nie podlegałaby już jakiejkolwiek kontroli. Upatrywanie dopuszczalności sprawdzania przez Sąd Najwyższy (dokonane w niektórych orzeczeniach tego sądu, np. w postanowieniach: z dnia 29 października 1996 r. III CKN 8/96 OSNC 1997/3 poz. 30; z dnia 22 stycznia 1997 r. I CKN 24/96; z dnia 16 października 1997 r. II CKN 393/97) zgodności z prawem przyjętych przez sąd kryteriów czy zasad oceny dowodów, jako możliwych do zaliczenia do zagadnień z zakresu prawa, a nie kwestii jedynie faktycznych, nie może przynieść istotnych skutków. W istocie - prowadzi bowiem bez ustawowej podstawy do pominięcia związania sądu kasacyjnego stanem faktycznym przez dokonanie taką pośrednią drogą kontroli prawidłowości jego ustalenia. Jest tak, gdyż rozróżnienie sfery faktów i sfery prawa w sądach trzeciej instancji nie jest z reguły precyzyjne i należy dlatego powszechnie, także w innych systemach sądownictwa, do kwestii spornych i nader trudnych do jednoznacznego wyłożenia. Otwierałoby to i usprawiedliwiało już podejmowane próby rozszerzania podstaw kasacji na podważanie prawidłowości dokonanych przez sądy ustaleń i przedstawianie w to miejsce przed Sądem Najwyższym własnej wersji okoliczności faktycznych sprawy.

Te wywody odnoszą się wprost do zaskarżonego rozstrzygnięcia. Zostało ono bowiem oparte na uznaniu, że ustalenia sądu pierwszej instancji budzą wątpliwości i wymagają zastąpienia własnymi ustaleniami Sądu Apelacyjnego, dokonanymi na tej samej podstawie, gdyż bez przeprowadzenia jakiegokolwiek własnego postępowania dowodowego. W tej sytuacji nie jest także możliwe odniesienie się do pierwszej z powołanych w kasacji podstaw, gdyż to, czy jest ona usprawiedliwiona, zależy od prawidłowości ustalenia okoliczności faktycznych leżących u podstaw dotychczasowej oceny pozorności umowy sprzedaży.

Uzasadnia to orzeczenie stosownie do art. 393[13] § 1 kpc.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 23 stycznia 1998 r.

I PKN 501/97

1. Wyjaśnienie podstawy prawnej w uzasadnieniu wyroku sądu drugiej instancji polega na ocenie wszystkich istotnych zarzutów prawnych podniesionych w apelacji (art. 328 § 2 w związku z art. 391 kpc).

2. Wypowiedzenie pracownikowi warunków umowy o pracę jest dokonane w momencie, w którym doszło ono do niego w sposób pozwalający zapoznać się z treścią oświadczenia pracodawcy, choćby pracownik odmówił zapoznania się z nim (art. 61 kc w związku z art. 300 kp(1)). Od tej chwili biegnie termin określony w art. 264 § 1 kp.

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 27 marca 1997 r. (...), po ponownym rozpoznaniu sprawy, Sąd Rejonowy - Sąd Pracy w Biłgoraju przywrócił powoda Fryderyka J. do pracy w pozwanej Spółdzielni Inwalidów "P." w B. Sąd Rejonowy ustalił, że powód jest zatrudniony od 1977 r. na podstawie spółdzielczej umowy o pracę. W ugodzie sądowej z dnia 5 sierpnia 1993 r. strony określiły stanowisko pracy powoda, warunki pracy i wynagrodzenie. Powód miał pracować na stanowisku portiera-dyspozytora. Stanowiska takiego nie było w strukturze organizacyjnej Spółdzielni. W dniu 25 października 1995 r. usiłowano powodowi wręczyć wypowiedzenie zmieniające powierzające mu stanowisko dozorcy. Pracownica kadr odczytała mu pismo, a powód odmówił jego przyjęcia i prosił o przesłanie go pocztą. W ten sposób powód otrzymał wypowiedzenie w dniu 3 listopada 1995 r. Pozew o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne powód złożył w dniu 9 listopada 1995 r., a więc zdaniem Sądu Rejonowego w terminie. Powód jest członkiem zarządu zakładowej organizacji związkowej. Związek Zawodowy nie wyraził zgody na wypowiedzenie powodowi warunków pracy. Przyczyną dokonania wypowiedzenia był brak stanowiska określonego w ugodzie sądowej w strukturze organizacyjnej Spółdzielni. Sąd ustalił, że nie istnieje także stanowisko zaproponowane powodowi.

Sąd Rejonowy ocenił, że do powoda mają zastosowanie przepisy Prawa spółdzielczego. W ugodzie sądowej strony zmieniły warunki pracy powoda w zakresie stanowiska. Zgodnie z art. 184 § 1 Prawa spółdzielczego wypowiedzenie warunków pracy jest możliwe w przypadku, gdy jest to uzasadnione potrzebami gospodarczymi lub organizacyjnymi spółdzielni. Nie można przyjąć, aby nastąpiła likwidacja stanowiska pracy powoda, gdyż nigdy ono nie istniało. Wypowiedzenie warunków pracy nastąpiło na niekorzyść powoda i dlatego zgodnie z art. 32 ust. 2 ustawy o związkach zawodowych konieczne było uzyskanie zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej. Ze względu na brak tej zgody Sąd Rejonowy uwzględnił powództwo w zakresie przywrócenia do pracy na poprzednie warunki.

W apelacji od tego wyroku strona pozwana podniosła między innymi zarzut naruszenia przepisów art. 32 ustawy o związkach zawodowych, art. 6 ust. 1 ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania stosunków pracy z przyczyn dotyczących pracodawcy oraz art. 184 i 197 § 1 Prawa spółdzielczego.

Wyrokiem z dnia 3 lipca 1997 r. (...) Sąd Wojewódzki - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Lublinie oddalił apelację. Sąd Wojewódzki uznał, że Sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy. W szczególności nie do podważenia jest, że nie istnieje stanowisko pracy zaoferowane powodowi w wypowiedzeniu zmieniającym. Nadto Sąd Wojewódzki uznał, że nie jest potrzebne wydanie odrębnego postanowienia o przywróceniu terminu do żądania przywrócenia do pracy, gdyż jest to termin prawa materialnego. Do pozostałych zarzutów apelacji Sąd Wojewódzki nie ustosunkował się, poprzestając na stwierdzeniu, że podziela w pełni wywody Sądu pierwszej instancji.

Kasację od tego wyroku wniosła strona pozwana. Zarzuciła naruszenie art. 8 kp przez oddalenie apelacji prowadzące do sytuacji, że powód ma zajmować nie istniejące i niepotrzebne stanowisko pracy, co pozostaje w oczywistej sprzeczności z zasadą, iż istotą stosunku pracy jest świadczenie na rzecz pracodawcy pracy społecznie użytecznej. Zarzuciła także naruszenie art. 32 ust. 2 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (Dz. U 1991 r. Nr 55 poz. 234 ze zm.) i art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 28 grudnia 1989 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U 1990 r. Nr 4 poz. 19 ze zm.) oraz art. 184 § 1 pkt 1 Prawa spółdzielczego przez zaaprobowanie stanowiska Sądu pierwszej instancji polegającego na niesłusznym uznaniu, że nie było faktycznych i prawnych podstaw do dokonania wobec powoda jako członka zarządu związku zawodowego wypowiedzenia zmieniającego, podczas gdy w rzeczywistości z przyczyn organizacyjnych i ekonomicznych istniała konieczność przesunięcia powoda ze zlikwidowanego stanowiska pracy na nowo powstałe miejsce pracy. Podniosła zarzut naruszenia art. 197 § 1 Prawa spółdzielczego w związku z art. 167 i art. 168 kpc przez uznanie, że proces cywilny mógł się toczyć, mimo iż powództwo zostało wniesione po terminie zawitym i nie nastąpiło formalne jego przywrócenie. Wreszcie strona pozwana podniosła naruszenie art. 328 § 2 kpc przez pominięcie w motywach zaskarżonego wyroku argumentów podniesionych w apelacji. Strona pozwana wywiodła, że z przyczyn organizacyjnych i ekonomicznych miała prawo zlikwidować stanowisko pracy powoda i zobowiązywała ją do tego uchwała Rady Nadzorczej. W tej sytuacji przepis art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 28 grudnia 1989 r. uchylał szczególną ochronę trwałości stosunku pracy powoda. Sąd Wojewódzki w ogóle nie ustosunkował się do tych kwestii w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest zasadna przede wszystkim dlatego, że skutecznie powołuje się na naruszenie przez Sąd drugiej instancji art. 328 § 2 kpc, a ściślej mówiąc tego przepisu w związku z art. 391 kpc. W przepisach Kodeksu postępowania cywilnego brak jest normy określającej bezpośrednio jakie warunki powinno spełniać uzasadnienie wyroku sądu drugiej instancji. Odpowiednie zastosowanie poprzez art. 391 kpc ma więc art. 328 § 2 kpc. Odpowiednie stosowanie tego przepisu, a zwłaszcza wymaganego nim wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa, powinno sprowadzać się do konieczności oceny wszystkich istotnych zarzutów podniesionych w apelacji. Dotyczyć to powinno ustosunkowania się zwłaszcza do wszystkich zarzutów naruszenia konkretnie wskazanych w apelacji przepisów prawa materialnego i procesowego. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia tych wymagań, gdyż w ogóle nie odnosi się do istotnych zarzutów apelacji, zwłaszcza dotyczących ewentualnego naruszania przepisów Prawa spółdzielczego czy przepisu art. 6 ust. 1 ustawy(1) z dnia 28 grudnia 1989 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. 1990 r. Nr 4 poz. 19 ze zm.). Zgodnie z art. 5 ust. 1 tej ustawy przy rozwiązywaniu z pracownikami stosunków pracy w drodze wypowiedzenia z przyczyn przewidzianych w jej art. 1 ust. 1 nie stosuje się trybu postępowania określonego w art. 38 kp(2) oraz przepisu art. 41 kp, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ust. 2-4, a także przepisów szczególnych dotyczących ochrony pracowników przed wypowiedzeniem lub rozwiązaniem stosunku pracy, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w art. 6. Zgodnie natomiast z art. 6 ust. 1 tej ustawy jeżeli z przyczyn określonych w art. 1 ust. 1 nie jest możliwe dalsze zatrudnianie na dotychczasowych stanowiskach pracy pracowników będących członkami zarządu zakładowej organizacji związkowej albo rady pracowniczej przedsiębiorstwa państwowego - w czasie trwania ich kadencji oraz w okresie roku po jej upływie - zakład pracy może jedynie wypowiedzieć im dotychczasowe warunki pracy i pracy. Jeżeli powoduje to obniżenie wynagrodzenia, pracownikowi przysługuje dodatek wyrównawczy do końca okresu, w którym pracownik jest objęty szczególną ochroną stosunku pracy, obliczony według zasad ustalonych przepisami wydanymi na podstawie art. 297 kp. Inaczej mówiąc, jeżeli wypowiedzenie warunków pracy powodowi zostało dokonane w okolicznościach określonych art. 1 ust. 1 tej ustawy to było to możliwe mimo istnienia szczególnej ochrony trwałości stosunku pracy powoda. Do tych zarzutów Sąd drugiej instancji nie ustosunkował się.

Czyni to przedwczesnym analizowanie dalszych aspektów rozpoznawanej sprawy. Można jednak dodatkowo stwierdzić, że Sąd drugiej instancji błędnie zastosował także art. 265 kp(3) w świetle ocen dokonanych przez Sąd pierwszej instancji. Zgodzić się należy z poglądem, że terminy określone w art. 264 kp mają charakter terminów prawa materialnego. W uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 14 marca 1986 r. III PZP 8/86 (OSNCP 1986/12 poz. 194) Sąd Najwyższy przyjął, że terminy przewidziane w art. 264 kp są terminami prawa materialnego, do których nie mają zastosowania przepisy kpc dotyczące uchybienia i przywracania terminu; sąd oddala powództwo, jeżeli pozew wniesiony został po upływie terminów określonych w art. 264 kp, których nie przywrócono. W uzasadnieniu tej uchwały Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że nie jest konieczne wydanie odrębnego postanowienia o przywróceniu terminu, a wystarczające jest uwzględnienie powództwa wniesionego po jego upływie. Sąd drugiej instancji nie dostrzegł jednak, że Sąd Rejonowy nie przywrócił powodowi terminu z art. 264 kp (choćby domyślnie przez uwzględnienie powództwa) lecz przyjął, że powód złożył pozew w terminie. Uznał bowiem, że termin ten zaczął biec w dacie doręczenia powodowi wypowiedzenia za pośrednictwem poczty, a nie w dacie, w której usiłowano mu wręczyć wypowiedzenie. Ten pogląd jest oczywiście błędny. Wypowiedzenie pracownikowi warunków umowy o pracę jest bowiem dokonane w momencie, w którym doszło ono do niego w sposób pozwalający zapoznać się z jego treścią (art. 61 kc w związku z art. 300 kp(4)). Pozew został więc złożony po terminie określonym w art. 264 § 1 kp i dla uwzględnienia powództwa konieczne było przywrócenie tego terminu, wyraźne lub pośrednie, poprzez rozważenie w uzasadnieniu okoliczności usprawiedliwiających przekroczenie terminu. Takich rozważań uzasadnienie wyroku Sądu pierwszej instancji nie zawiera.

Z tych przyczyn zaskarżony wyrok został wydany z naruszeniem wskazanych przepisów, a kasacja jako powołująca się na usprawiedliwione podstawy podlegała uwzględnieniu poprzez uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi drugiej instancji do ponownego rozpoznania (art. 393[13] § 1 kpc).

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 6 stycznia 1998 r.

I PKN 410/97

Sąd Najwyższy może uchylić swoje wcześniejsze postanowienie o zwrocie akt sądowi drugiej instancji w celu usunięcia formalnego braku polegającego na nieokreśleniu wartości przedmiotu zaskarżenia, jeżeli takie postanowienie jest wynikiem błędnego przeświadczenia, że w kasacji nie wskazano wartości przedmiotu zaskarżenia (art. 359 w związku z art. 393[19](1) i art. 391 kpc).

Uzasadnienie

Powód Leon S. złożył kasację od wyroku Sądu Wojewódzkiego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Zielonej Górze z dnia 19 czerwca 1997 r., którym Sąd ten na skutek rewizji(1) powoda zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Słubicach z dnia 30 maja 1996 r. w ten sposób, że zamiast orzeczenia o zasądzeniu kwoty 1.000 zł i oddaleniu powództwa w pozostałej części, wydał orzeczenie o podwyższeniu wymienionej kwoty do 5.800 zł i oddaleniu rewizji powoda w pozostałej części. Sąd Wojewódzki rozstrzygnął również o kosztach procesu i opłatach sądowych.

W złożonej skardze kasacyjnej powód zarzucił naruszenie prawa materialnego przez niewłaściwą wykładnię art. 445 § 1 kc, naruszenie przepisów postępowania (bez wymienienia tych przepisów), polegające na sprzeczności istotnych ustaleń Sądu Wojewódzkiego z treścią zebranych dowodów oraz naruszenie przepisów o kosztach procesu (art. 98 i art. 100 kpc). Przytaczając powyższe zarzuty powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uwzględnienie roszczenia w całości lub o uchylenie tego wyroku i przekazanie sprawy innemu sądowi równorzędnemu do ponownego rozpoznania, a także o zasądzenie od strony pozwanej kosztów postępowania kasacyjnego. W kasacji powód wskazał, że wartość przedmiotu zaskarżenia wynosi 3.200 zł.

Sąd Najwyższy dokonując wstępnego badania kasacji pod względem formalnym przeoczył, że kasacja ta wskazuje wartość przedmiotu zaskarżenia i dlatego dnia 14 października 1997 r. wydał, na podstawie art. 393[8] § 1(2) kpc, postanowienie o zwrocie akt Sądowi II instancji w celu usunięcia braku polegającego na nieokreśleniu wartości przedmiotu zaskarżenia. Postanowienie to jest jednak błędne, gdyż jest wynikiem mylnego przeświadczenia, że kasacja nie podaje wartości przedmiotu zaskarżenia, choć wartość ta została określona. W tym stanie rzeczy, skoro postanowienie z dnia 14 października 1997 r. jest postanowieniem nie kończącym postępowania w sprawie, mogło być uchylone stosownie do art. 359 kpc. Wobec tego Sąd Najwyższy na podstawie wymienionego przepisu orzekł jak w punkcie 1 postanowienia.

Postanowienie o odrzuceniu kasacji zawarte w punkcie 2 jest uzasadnione treścią art. 393[8](3) w związku z art. 393[5](4) i art. 393 pkt 1(5) kpc. Z przepisów tych wynika, że kasacja nie przysługuje w sprawach o świadczenia, w których wartość przedmiotu zaskarżenia jest niższa niż pięć tysięcy złotych (art. 393 pkt 1 kpc) oraz że sąd drugiej instancji odrzuca na posiedzeniu niejawnym kasację, która jest niedopuszczalna (art. 393[5] kpc). Taką zaś kasacją jest kasacja w sprawach wymienionych w art. 393 kpc. Nieodrzucenie przez sąd drugiej instancji kasacji, która jest niedopuszczalna, nakłada ten obowiązek na Sąd Najwyższy (art. 393[8] § 1 kpc).

Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji postanowienia.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

z dnia 22 kwietnia 1997 r.

II UKN 61/97

1. Przepis art. 328 § 2 kpc, określający przedmiotowy zakres uzasadnienia orzeczeń sądowych, dotyczy wprost orzeczeń wydanych w pierwszej instancji i do orzeczeń drugoinstancyjnych ma zastosowanie "odpowiednie" (art. 391 kpc). Jeżeli więc uzasadnienie orzeczenia pierwszoinstancyjnego, sporządzonego zgodnie z wymaganiami art. 328 § 2 kpc, spotyka się z pełną akceptacją sądu drugiej instancji, to wystarczy, że da on temu wyraz w treści uzasadnienia swego orzeczenia, bez powtarzania szczegółowych ustaleń faktycznych i wnioskowań prawniczych zawartych w motywach zaskarżonego orzeczenia.

2. Jeżeli strona była należycie pouczona o trybie i terminie zaskarżenia decyzji organu rentowego, to wniesienie odwołania z kilkumiesięcznym opóźnieniem z powodu ubiegania się o zaskarżenie decyzji rewizją nadzwyczajną(1) jest nadmiernym przekroczeniem terminu z przyczyn zależnych od odwołującego się (art. 477[9] § 3 kpc).

Uzasadnienie

Sąd Wojewódzki-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Białymstoku postanowieniem z dnia 21 listopada 1996 r. (...) wydanym na rozprawie, odrzucił odwołanie Apolonii Ż. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych-Oddziału w B. z dnia 26 października 1995 r., doręczonej odwołującej się w dniu 3 listopada 1995 r. W uzasadnieniu tego orzeczenia Sąd Wojewódzki wskazał, że odwołanie wpłynęło w dniu 7 maja 1996 r., a więc po upływie ustawowego terminu 30 dni od doręczenia zaskarżonej decyzji, przy czym opóźnienie to jest nadmierne i zawinione przez ubezpieczoną (art. 477[9] § 1 i 3 kpc).

W piśmie procesowym z dnia 10 grudnia 1996 r., nazwanym rewizją i nie zgłaszającym żadnych zarzutów przeciwko zaskarżonemu postanowieniu, wnioskodawczyni domagała się jego uchylenia i przekazania Sądowi Wojewódzkiemu do merytorycznego rozpoznania sprawy jej wniosku o wliczenie do stażu emerytalnego okresu pracy w gospodarstwie rolnym rodziców od dnia 12 lipca 1944 r. do dnia 31 sierpnia 1949 r. Zażalenie to oddalił Sąd Apelacyjny-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Białymstoku postanowieniem z dnia 13 grudnia 1996 r. (...). W jego motywach Sąd Apelacyjny podał, że odwołanie od decyzji organu rentowego zostało złożone po upływie 6 miesięcy od daty jej doręczenia, co jest opóźnieniem nadmiernym, a poza tym nastąpiło z przyczyn zależnych wyłącznie od zainteresowanej.

Kasację od powyższego postanowienia złożył w dniu 16 stycznia 1997 r. pełnomocnik wnioskodawczyni i zarzucając naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie art. 233 § 1 w związku z art. 328 § 2 i art. 361 kpc, domagał się uchylenia zaskarżonego postanowienia oraz poprzedzającego go postanowienia Sądu Wojewódzkiego i przekazania sprawy Sądowi pierwszej instancji do merytorycznego rozpoznania. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej wskazano, że w dniu 22 listopada 1995 r., a więc przed upływem terminu na odwołanie się od decyzji organu rentowego, wnioskodawczyni złożyła u Ministra Pracy i Polityki Socjalnej podanie o zaskarżenie tej decyzji rewizją nadzwyczajną(1), nie mając świadomości, iż podanie nie zostanie rozpatrzone i jedyną drogą prawną jest odwołanie do Sądu Wojewódzkiego. Negatywną odpowiedź z Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej wnioskodawczyni otrzymała dopiero po upływie ponad 5 miesięcy, ale jest to okoliczność od niej niezależna i przez nią nie zawiniona. Zresztą odwołanie do Sądu Wojewódzkiego wniosła w tym samym dniu, tj. 6 maja 1996 r. Innymi słowy, odwołanie zostało - wbrew twierdzeniom Sądu Apelacyjnego - złożone "przed upływem 6 miesięcy od końcowego dnia terminu 30-dniowego na jego wniesienie (3 grudnia 1995 r. - 6 maja 1996 r. + 5 miesięcy i 3 dni)", gdyż "opóźnienie nie może być liczone od dnia doręczenia decyzji emerytalnej". Okoliczności te dowodzą, że opóźnienie odwołania nie było nadmierne, ani też nie nastąpiło z przyczyn wyłącznie zależnych od odwołującej się, co pośrednio przyznał pełnomocnik organu rentowego, popierając na rozprawie w dniu 21 listopada 1996 r. prośbę skarżącej o przyjęcie tego odwołania do rozpoznania. Nie przytaczając, ani też nie oceniając wspomnianych okoliczności w "nader lakonicznych motywach" swego orzeczenia, Sąd drugiej instancji naruszył przepis art. 233 § 1 w związku z art. 328 § 2 i art. 361 kpc.

Odpowiadając na kasację w dniu 31 stycznia 1997 r., organ rentowy wniósł o jej oddalenie, podkreślając, że decyzja z dnia 26 października 1995 r. zawierała wyraźne pouczenie o sposobie i terminie wniesienia odwołania. Jednakże wnioskodawczyni - jak oświadczyła na rozprawie w dniu 21 listopada 1996 r. - wybrała inną drogę dochodzenia swoich roszczeń, zwracając się do Ministra Pracy i Polityki Socjalnej oraz do Wydziału Oświaty i Wychowania Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Kasacja jest bezzasadna i podlega oddaleniu. Wprawdzie uzasadnienie zaskarżonego postanowienia sprawia prima facie wrażenie "nader lakonicznego", ale to nie znaczy jeszcze, iż narusza ono art. 328 § 2 w związku z art. 361 kpc, a tym bardziej, że świadczy samo przez się o nierozważeniu przez Sąd Apelacyjny zebranego materiału dowodowego, nie mówiąc już o istotnym wpływie takiego uzasadnienia na wynik sprawy. Trzeba bowiem podkreślić, że przepis art. 328 § 2 kpc, formułujący wymagania co do przedmiotowego zakresu uzasadnienia orzeczeń sądowych, dotyczy bezpośrednio tylko orzeczeń wydawanych w pierwszej instancji. Jakkolwiek przepis ten - z braku regulacji szczególnej dotyczącej postępowania przed sądem drugiej instancji - stosuje się również w postępowaniu drugoinstancyjnym, ale stosowanie to ma być "odpowiednie" (art. 391 kpc). Uzasadnienie orzeczenia wydanego w drugiej instancji może się zatem różnić od uzasadnienia orzeczeń pierwszoinstancyjnych i nie musi być w szczególności ich kopią. Jeżeli więc uzasadnienie orzeczenia pierwszoinstancyjnego, sporządzonego zgodnie z wymaganiami art. 328 § 2 kpc, spotyka się z pełną akceptacją sądu drugiej instancji, to wystarczy, że da on takiemu stanowisku wyraz w treści uzasadnienia swego orzeczenia, bez powtarzania szczegółowych ustaleń faktycznych i wnioskowań pracowniczych zawartych w motywach zaskarżonego orzeczenia. Takie swoiste "odesłanie" do motywów orzeczenia pierwszoinstancyjnego jest dopuszczalne i usprawiedliwione zwłaszcza w sytuacji, gdy środek zaskarżenia nie formułuje pod adresem kwestionowanego orzeczenia żadnych zarzutów przechodząc nad jego argumentami do porządku dziennego, względnie prowadząc z nimi jedynie niedopuszczalną polemikę.

Podobnie zachowała się w niniejszej sprawie wnioskodawczyni, która w swoim zażaleniu, nazwanym błędnie rewizją, argumentacji odrzucenia odwołania przez Sąd Wojewódzki jakby w ogóle nie przyjęła do wiadomości, gdyż nie stawiając jej żadnych zarzutów, domagała się po prostu merytorycznego rozpatrzenia tego odwołania. Tymczasem Sąd Wojewódzki trafnie wskazał, że wnioskodawczyni otrzymała decyzję organu rentowego wraz z dokładnym pouczeniem o trybie i terminie jej zaskarżenia. Wnioskodawczyni nie skorzystała jednak z tej możliwości i - jak sama stwierdziła na rozprawie w dniu 21 listopada 1996 r. - "wybrała inną drogę dochodzenia swoich roszczeń", a odwołanie do Sądu Wojewódzkiego złożyła dopiero po otrzymaniu od Ministra Pracy i Polityki Socjalnej wyjaśnienia, że podanie o zaskarżenie decyzji rewizją nadzwyczajną(2) nie może być uwzględnione.

W takiej sytuacji nie ma żadnego znaczenia, że wnioskodawczyni działała w błędnym przekonaniu o większej skuteczności wybranej przez siebie "drogi dochodzenia swoich roszczeń". Pouczenie o zasadach korzystania z drogi właściwej było bowiem wyraźne i jednoznaczne, więc nie wymagało żadnej interpretacji, która zresztą dla wnioskodawczyni, będącej z zawodu nauczycielką, też nie mogłaby stworzyć jakichkolwiek trudności. Trafnie więc Sądy obu instancji uznały, iż opóźnienie we wniesieniu odwołania od decyzji organu rentowego nastąpiło z przyczyn zależnych jedynie od wnioskodawczyni oraz, że było ono nadmierne. Oceny owej nadmierności nie zmienia to, czy skalę opóźnienia liczyć - jak zdaje się sugerować uzasadnienie zaskarżonego wyroku - od daty otrzymania decyzji organu rentowego, czy też - jak słusznie twierdzi się w kasacji - od końca terminu na wniesienie odwołania.

Z wyżej podanych względów Sąd Najwyższy na podstawie art. 393[12] kpc orzekł jak w sentencji.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu

z dnia 24 stycznia 1997 r.

I ACr 710/96

Rodzicom nie można przypisać obowiązku wyrównania wyrządzonej przez ich 16-letniego syna szkody. Fakt zaś, że syn ich jest już obecnie pełnoletni i że wyrządzając szkodę powodowi działał z rozeznaniem, nie może w świetle art. 393 § 1(1) kpc uzasadniać zmiany podmiotowej powództwa. W postępowaniu odwoławczym przekształcenie podmiotowe powództwa nie jest dopuszczalne.

Z uzasadnienia

Powód Stanisław M. wniósł o zasądzenie od pozwanych Mirosławy i Adolfa L. na swoją rzecz kwoty 43.223.000 starych zł uzasadniając żądanie pozwu tym, iż małoletni wówczas syn pozwanych Robert L. w dniu 29 kwietnia 1992 r. skradł powodowi samochód marki Mercedes wraz z towarem. Samochód został odnaleziony po czterech dniach i w stanie uszkodzonym.

Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa podnosząc, że syn dokonał szeregu kradzieży, stosowano w stosunku do niego środek wychowawczy w postaci nadzoru kuratora i pozwani w żaden sposób nie mogli zapobiec kradzieżom popełnionym przez niego. Zaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki w Szczecinie oddalił powództwo z powołaniem się na art. 426 i 427 kc - ustalając co następuje:

29 kwietnia w W. syn pozwanych Robert L. liczący wówczas 16 lat zabrał w celu krótkotrwałego użycia samochód osobowy marki Mercedes i porzucił go w stanie uszkodzonym, a także ukradł z tego samochodu szkło ozdobne.

Za ten czyn i szereg innych w stosunku do małoletniego Roberta L. zostało orzeczone umieszczenie w zakładzie poprawczym. Szkodę wyrządzoną przez nieletniego sąd w sprawie karnej ustalił na 28.000.000 starych zł.

Małoletni stawał już przed sądem i zastosowano wobec niego środek wychowawczy w postaci nadzoru kuratora.

Pozwani jako rodzice małoletniego złożyli w dniu 17 marca 1992 r. wniosek o umieszczenie syna w placówce opiekuńczo-wychowawczej, podnosząc iż zastosowany wobec niego nadzór kuratora nie przynosi żadnych rezultatów. Rodzice nie mieli wpływu na jego postępowanie. Małoletni ucieka z domu, związał się z elementem zdemoralizowanym i dokonuje włamań i kradzieży.

Mając na uwadze powyższe ustalenia Sąd Wojewódzki uznał, że Robert L. popełniając w wieku 16 lat czyn karalny, w następstwie którego powód doznał szkody materialnej, działał z takim stopniem rozeznania, że sam ponosi odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę.

Małoletni był już w znacznym stopniu zdemoralizowany. Zastosowany wobec niego nadzór kuratora nie odniósł żadnego pozytywnego skutku. Rodzice stracili całkowicie nad nim kontrolę i dlatego też zwrócili się do sądu o zmianę środka wychowawczego na środek izolacyjny. Nie można zatem, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, mówić o ewentualnym uchybieniu przez pozwanych obowiązkowi nadzoru. Biorąc więc pod uwagę, że brak jest przesłanek niezbędnych do przyjęcia odpowiedzialności pozwanych za czyny popełnione przez ich syna Roberta L., Sąd Wojewódzki powództwo oddalił.

Rewizję(2) od tego wyroku wniósł powód.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Rewizja nie zasługiwała na uwzględnienie. Skarżący w niczym nie podważa ustaleń sądu I instancji co do kwestii, że pozwanym nie można przypisać winy w nadzorze nad małoletnim w dacie wyrządzenia szkody powodowi, ich synem.

W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego Sąd Wojewódzki władny był takie a nie inne w tej materii ustalenia poczynić, zwłaszcza w sytuacji, gdy pozwani jako rodzice małoletniego wówczas liczącego już 16 lat sprawcy, jeszcze przed datą wyrządzenia przez niego szkody powodowi, sygnalizowali sądowi rodzinnemu swą bezsilność w kwestiach wychowawczych względem syna i domagali się zastąpienia stosowanego już wówczas wobec niego środka wychowawczego w postaci dozoru kuratora, innym skuteczniejszym środkiem wychowawczym.

Prawidłowo więc w świetle art. 427 kc Sąd Wojewódzki przyjął, że pozwanym nie można przypisać obowiązku wyrównania wyrządzonej przez ich syna szkody. Fakt zaś, że syn pozwanych Robert L. jest już obecnie pełnoletni i że wyrządzając szkodę powodowi, działał z rozeznaniem, nie może w świetle art. 393 § 1(3) kpc uzasadniać zmiany podmiotowej powództwa, o którą wnosił skarżący w rewizji z dnia 6 listopada 1996 r. W postępowaniu rewizyjnym(4) bowiem przekształcenie podmiotowe powództwa jest niedopuszczalne.

Nie może też odnieść zamierzonego rezultatu powoływanie się skarżącego na zarzut naruszenia art. 5 kpc przez brak pouczenia powoda o możliwości przekształcenia powództwa po myśli art. 194 i następnych kpc, gdyż w tym zakresie nie można się dopatrzeć uchybień procesowych ze strony sądu. Do powoda bowiem należy wskazanie właściwej strony procesowej, zwłaszcza w sytuacji gdy w grę mogła wchodzić odpowiedzialność solidarna osoby sprawującej nadzór i osoby poddanej pieczy (art. 441 § 1 kc). Obok bowiem małoletniego sprawcy, któremu - jako działającemu z rozeznaniem - możnaby przypisać winę, mogła zachodzić na zasadach ogólnych (art. 415 kc) odpowiedzialność osoby sprawującej nadzór, jeżeli wadliwe wykonywanie nadzoru stało się np. współprzyczyną wyrządzenia szkody. Wykazanie tych okoliczności należało jednak do powoda i wykraczałoby poza wynikający z art. 5 kpc obowiązek sądu pouczenia strony o czynnościach procesowych. Wchodziły tu bowiem w grę kwestie materialno-prawne.

W tym stanie rzeczy z braku uzasadnionych podstaw rewizję(5) powoda należało, po myśli art. 387 kpc w brzmieniu obowiązującym przed wejściem w życie przepisów ustawy z dnia 1 marca 1996 r. (Dz. U. 1996 r. Nr 143 poz. 189), oddalić.

KANCELARIA PRAWNA

Adwokat + Radca Prawny + Notariusz + Doradca Podatkowy

tel. 503-300-503

www.matysiak-kancelaria.pl

sekretariat@matysiak-kancelaria.pl


 

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna

z dnia 30 czerwca 1979 r.

IV CR 194/79

"Zmiana stanu rzeczy" w rozumieniu art. 316 § 1 kpc w związku z art. 393(1) kpc powstaje także na skutek uzyskania przez osobę niepełnoletnią - w momencie wyrokowania przez sąd pierwszej instancji w sprawie o rozwiązanie przysposobienia - pełnoletności w toku postępowania rewizyjnego. Z taką zmianą istotnego elementu stanu faktycznego sprawy wiąże się ważna w konsekwencjach zmiana podstawy prawnej rozstrzygnięcia w sprawie o rozwiązanie przysposobienia. W takim bowiem wypadku w grę wchodzi tylko kwestia oceny, czy zachodzą ważne powody (art. 125 § 1 zdanie pierwsze kro), a odpada przesłanka negatywna, mianowicie wzgląd na dobro małoletniego dziecka (art. 125 § 1 zdanie drugie kro).

Uzasadnienie

Zaskarżonym wyrokiem Sąd Wojewódzki oddalił powództwo Cecylii S. przeciwko Ewie S. o rozwiązanie przysposobienia. Sąd ten ustalił, że urodzona w dniu 6 czerwca 1961 r. Ewa S. została przysposobiona przez powódkę i jej męża w dniu 17 stycznia 1963 r. W wychowaniu pozwanej pomagała powódce jej matka. Pozwana od wczesnych lat sprawiała kłopoty wychowawcze. W wyższych klasach szkoły podstawowej miała bardzo słabe wyniki w nauce. W 1971 r. została rozpoznana w niej charakteropatia - pogranicze niedorozwoju umysłowego. Później przejawiała objawy znacznego zdemoralizowania (alkohol, papierosy, znajomości z przygodnie poznanymi mężczyznami). Obecnie przebywa w Państwowym Młodzieżowym Zakładzie Wychowawczym w K., w którym ukończyła szkołę podstawową i rozpoczęła naukę w szkole zawodowej.

Sąd Wojewódzki nie znalazł podstaw do rozwiązania przysposobienia (art. 125 § 1 kro). Niewłaściwe zachowanie małoletniej i trudności wychowawcze nie stanowią ważnego powodu rozwiązania przysposobienia. Nie ma podstaw do wniosku, że więź rodzinna między stronami uległa rozkładowi, a uczucia ustały. Pozwana traktuje dom powódki jak własny, chce jeździć do matki i babki na wakacje i ferie, cieszy ją możliwość powrotu do domu.

W rewizji od tego wyroku powódka wnosi o jego zmianę i oddalenie powództwa lub o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Przede wszystkim należy stwierdzić, że w sprawie niniejszej w obecnym stadium postępowania musi być wzięty pod uwagę zasadniczy nowy fakt związany z tym, że powódka w momencie wydawania wyroku (1 grudnia 1978 r.) przez Sąd Wojewódzki była małoletnia, a obecnie w chwili rozpoznawania sprawy na skutek rewizji jest osobą pełnoletnią.

Ze względu na odmienne w pewnym zakresie uregulowanie podstaw rozwiązania przysposobienia z małoletnim dzieckiem i z osobą pełnoletnią (art. 125 § 1 kro) wymaga rozważenia istotne zagadnienie dotyczące przepisów prawnych mających zastosowanie przy ocenie podstaw rozwiązania stosunku przysposobienia - w sytuacji, gdy wyrok sądu pierwszej instancji został wydany w momencie, gdy przysposobiony był małoletnim dzieckiem, a na skutek rewizji od tego wyroku prawa w instancji rewizyjnej jest rozpoznawana już w dacie, w której osoba przysposobiona stała się osobą pełnoletnią.

Według art. 316 § 1 kpc sąd wydaje wyrok, biorąc za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy. Unormowanie to odnosi się do wyrokowania przez sąd pierwszej instancji. Jednakże przepis ten ma odpowiednie zastosowanie także do wyrokowania przez sąd rewizyjny(2), a to z mocy art. 393 § 1(3) kpc. Wyrażona bowiem w art. 316 § 1 kpc zasada wyrokowania ma na celu uwzględnienie przez sąd orzekający stanu rzeczy w chwili podejmowania przez sąd decyzji. "Stan rzeczy" istniejący w chwili orzekania, który powinien być wzięty pod rozwagę, nie może być - w razie przejścia sprawy na skutek środka prawnego do instancji rewizyjnej - ograniczony do stanu rzeczy utrwalonego w momencie zamknięcia rozprawy w pierwszej instancji. Taka wykładnia byłaby nieuzasadniona. Odmienne od wskazanego rozstrzygnięcia tego zagadnienia nie może być motywowane tym, że funkcja instancji rewizyjnej ograniczona jest w zasadzie tylko do kontroli trafności rozstrzygnięcia sądu pierwszej instancji i rozpoznawana na podstawie stanu faktycznego ustalonego przez sąd pierwszej instancji (art. 385 § 1(4) kpc).

W postępowaniu rewizyjnym bowiem podlegają uwzględnieniu zmiany okoliczności (art. 386(5) kpc). Poza tym trudno byłoby przyjąć, że sąd rewizyjny nie miałby brać pod uwagę tego, że uległ zmianie "stan rzeczy" stanowiący podstawę wyrokowania przez sąd pierwszej instancji. Pominięcie zmiany "stanu rzeczy" prowadziłoby z reguły do wadliwości orzeczenia pod względem faktycznym i w konsekwencji prawnym.

"Zmiana stanu rzeczy" w sensie powyższym powstaje także na skutek uzyskania przez osobę niepełnoletnią - w momencie wyrokowania przez sąd pierwszej instancji w sprawie o rozwiązanie przysposobienia - pełnoletności w toku postępowania rewizyjnego. Z taką zmianą istotnego elementu stanu faktycznego sprawy wiąże się ważna w konsekwencjach zmiana podstawy prawnej rozstrzygnięcia w sprawie o rozwiązanie przysposobienia. W takim bowiem wypadku w grę wchodzi tylko kwestia oceny, czy zachodzą ważne powody (art. 125 § 1 zdanie pierwsze kro), a odpada przesłanka negatywna, mianowicie wzgląd na dobro małoletniego dziecka (art. 125 § 1 zdanie drugie kro).

W związku z tym w instancji rewizyjnej wymaga rozważenia kwestia, czy zachodzą ważne powody rozwiązania przysposobienia w sytuacji, gdy przysposobiony stał się pełnoletni.

Wprawdzie Sąd Wojewódzki - jak wynika to z uzasadnienia zaskarżonego wyroku - powołał się na to, że pozwana wnet osiągnie pełnoletność, jednakże w sprawie nie zostały wyjaśnione wszystkie okoliczności wiążące się ze stosunkiem wzajemnym stron. Sąd Wojewódzki nie ustosunkował się do opinii biegłego psychiatry Mariana M. Opinia tego biegłego nie mogła pozostać nie rozważona w poprzednim stanie rzeczy. Jej rozważenie jest konieczne tym bardziej w obecnym stanie, gdy pozwana stała się pełnoletnia. Opinia ta wskazuje na "sztuczność więzi rodzinnej". Biegły podkreślił, że trudno przypuszczać, aby obecnie można oczekiwać zmiany uczuć do bliskich jej osób, a wręcz przeciwnie - aktualnie odczuwa wrogi, w najlepszej sytuacji - obojętny stosunek do matki i babki. W świetle tego pominiętego materiału za jednostronne musi być uważane podkreślenie przez Sąd Wojewódzki, że "narastały problemy wychowawcze" i że należy je łączyć tylko z defektem psychicznym. W każdym bądź razie zagadnienie to wymaga wyjaśnienia.

Nie było także podstaw do nieprzeprowadzenia dowodu z zeznań świadka Władysława L., inspektora do spraw nieletnich, i nierozważenia materiału z akt Sądu Rejonowego w Radomsku, wskazującego na postępowanie pozwanej. W obecnym stanie sprawy narzuca się też konieczność przesłuchania pozwanej w charakterze strony, aby uzyskać materiał dowodowy możliwie pełny, istotny dla oceny stosunków między stronami niniejszego procesu i oceny, czy nie zachodzą ważne powody wyłączające dalsze trwanie stosunku przysposobienia pomyślanego jako doniosła więź o charakterze familijnym i społecznym.

Z tych wszystkich względów należało orzec jak w sentencji niniejszego wyroku.